Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Corsa 1,5 D Isuzu problem z elektryką

kplonka 26 Sty 2010 23:20 2653 5
  • #1 26 Sty 2010 23:20
    kplonka
    Poziom 10  

    Witam

    Poczytałem trochę na forum o alternatorach w tym modelu samochodu i wiem że są z nimi problemy. Postaram się opisać mój przypadek i mam nadzieję że ktoś kto zna się na rzeczy będzie potrafił mi odpowiedzieć.

    W moim przypadku miałem problem z cieknącą pompka vacum (nie wiem jak dokładnie się pisze, ale każdy pewnie wie o co chodzi). Znajomy przywiózł mi zdemontowany ze sprawnego samochodu alternator (z tym że od Corsy A z silnikiem isuzu). Zawiozłem do mechanika - mechanik stwierdził że "się nada" i wymienił cały alternator wraz z pompką. Mówił też że podłączenie do alternatora było trochę inne, ale jakoś to podłączył i samochód odpalał bez problemu.

    Po wymianie alternatora od razu stwierdziłem że nie działa obrotomierz. Wskazówka ani drgnęła. Wszystko inne jednak działało tak samo jak przed wymianą alternatora (oprócz obrotomierza - mechanik stwierdził że to przez to że alternator był troszkę inny). Samochód palił bez problemu, zrobiłem około 1000 km zarówno w trasie jak i po mieście. Podczas zapalania (szczególnie jak było chłodniej lub spora wilgoć w powietrzu) czasami przez chwilę paliła się kontrolka ładowania - po dodaniu gazu gasła (trochę to mnie zaniepokoiło, ale nie było większych problemów więc przestałem zwracać uwagę). Pomyślałem że związane jest to z alternatorem.

    Czy brak obrotów oznacza brak ładowania akumulatora, czy mechanik coś źle podłączył ?

    Problemy zaczęły się jakieś 5-6 dni temu. Najpierw spadł śnieg, potem przyszła lekka odwilż, a później chwycił mróz, najpierw mały a później trochę większy. Jadąc samochodem po mieście na chwilę zapaliła mi się kontrolka ładowania - ale po około 5-10 minutach zgasła i wszystko dalej działało. Samochód palił bez najmniejszych problemów. Jakieś dwa dni temu (jak przyszły większe mrozy) kontrolka ta zaczęła palić się ciągle. Na małych obrotach paliła się słabiej, na większych rozświecała się mocniej. Światła, radio i cała elektryka działała bez problemu. Samochód dalej odpalał bez problemu przy mrozach -16. Z tą świecącą kontrolką zrobiłem po mieście jakieś 150 km i nagle samochód przestał mi palić.

    Okoliczności były mniej więcej takie : zapaliłem samochód przy mrozie -10 - zakręcił bez problemu i odpalił z pierwszego (kontrolka dalej się świeciła). Pojechałem na pocztę oddaloną o 2 km i potem już nie chciał nawet zakręcić. Objawy takie jakby akumulator rozładował się całkowicie i w ogóle nie miał siły przekręcić.

    Czy możliwe jest żebym przejechał około 150 km bez ładowania akumulatora ? Nie wiem czy w trybie miejskim i przy dużych mrozach (ogrzewanie szyby, dmuchawa na wysokim biegu, światła, częste zapalanie) jest to możliwe.

    Czy możliwe jest że gdzieś dostała się wilgoć i później to wszystko zamarzło i w związku z tym zaczęła świecić mi się ta nieszczęsna kontrolka ?

    Mi to wygląda jakby coś nagle się przepaliło, i prąd zaczął gdzieś uciekać.

    Proszę o poradę co z tym zrobić.
    Zdroworozsądkowo podchodząc to na początku naładuję akumulator i zobaczę co będzie się działo. Proszę jednak o wskazanie możliwej przyczyny problemu. Dodam że nie jestem ekspertem w dziedzinie motoryzacji.

    0 5
  • #2 26 Sty 2010 23:44
    gregorio27
    Poziom 31  

    Zobacz po naładowaniu akumulatora czy alternator nie grzeje się. Częstą ich usterką było pękanie lakieru na stojanie i zwarcia uzwojeń. Mógł paść regulator napięcie i .......akumulator co w tym ostatnim przypadku dzieje się często nagle i bez ostrzeżenia.

    0
  • #3 26 Sty 2010 23:55
    varrior87
    Poziom 18  

    Co do obrotomierza to fachowiec zawalił. Wsadzony został obrotomierz z benzyniaka a Ty masz diesla. Alternatory z diesla maja wyjście W do którego podłączony jest obrotomierz. Jedynym rozwiązaniem w tym wypadku jest dolutowanie przewodu pod jedno z wyjść uzwojeń (przed mostkiem lub diodami prostowniczymi) i do tego podłączyć obrotomierz.

    A jak tam regulator napięcia? Sprawny?

    1
  • #4 27 Sty 2010 00:02
    kplonka
    Poziom 10  

    Jeżeli chodzi o regulator napięcia to nie wiem czy jest sprawny czy nie.

    Samochód przestał kręcić dzisiaj, w związku z czym odholowałem go na parking i na razie stoi do czasu, aż nie naładuję akumulatora.

    0
  • #5 27 Sty 2010 00:23
    varrior87
    Poziom 18  

    Co do ładowania to na niskich obrotach ładowanie nie występuje. Jeśli po wciśnięciu pedału gazu kontrolka gaśnie to znak, że jest ładowanie.

    0
  • #6 27 Sty 2010 05:57
    Logi
    Poziom 19  

    W prądnicach na wolnych obr ładowania nie było i zapalała się kontrolka która gasła po dodaniu gazu. W alternatorze bilans energetyczny jest taki że ładuje nawet na wolnych obrotach i nawet wtedy nie zapala się kontrolka ładowania. Inaczej to przy jeździe na światłach w mieście akumulator by padł po tygodniu.

    0