Witam! Mam pewien problem z maluszkiem. Mianowicie taki że gdy jest troszkę większy mróz nie mogę go w żaden sposób odpalić, dopiero gdy ciągnę go na chama innym autem to złapie dopiero po jakichś 200m, a przez ten czas się dusi i krztusi. I jeszcze jedna sprawa gdy nacisnę szybko pedał gazu to tak samo się dusi i jak nie puszcze to gaśnie, no i jak jadę i puszcze gaz, a jedzie na biegu to wtedy gdy zwolnią obroty to zaczyna go rwać i zaczyna przerywać. Proszę o jakąś rade co z tym można zrobić?? Z góry dziękuje za podpowiedzi.