Używam tej drukarki 4 lata. W czsie użytkowania dostałem od kolegi 2 puste kartridże, nie regenerowane. Pierwszy raz wykonałem napełnianie zgodnie z instrukcją, ale zdażyło się, że 2 lata temu nie miałem dostępu do internetu, żeby znaleźć instrukcję, toner się kończył a ja potrzebowałem "na biegu" coś wydrukować.
Nawierciłem korpus delikatnie ostrym wiertłem średnicy 10mm, nie wwiercając się do śroedka obudowy aby nie dostały się tam kawałki obudowy. Trzymając kartridż otworem do dołu rozwierciłem otwór nożem kuchennym. Przez lejek nasypałem toner, zakleiłem otwór taśmą klejącą. Po roku powtórzyłem procedurę. Wydruki są nadal ok., proszek nigdzie się nie wysypuje.
Zdaję sobie sprawę, że jest to rozwiązanie bardzo mało eleganckie, ale jednak...skuteczne.
Ponieważ sposób sprawdził się u mnnie, pozwoliłem sobie go opublikować.
Pozdrawiam
P.S. Sprawdziłem w googlach, że nie ja pierwszy wpadłem na podobny pomysł
Nawierciłem korpus delikatnie ostrym wiertłem średnicy 10mm, nie wwiercając się do śroedka obudowy aby nie dostały się tam kawałki obudowy. Trzymając kartridż otworem do dołu rozwierciłem otwór nożem kuchennym. Przez lejek nasypałem toner, zakleiłem otwór taśmą klejącą. Po roku powtórzyłem procedurę. Wydruki są nadal ok., proszek nigdzie się nie wysypuje.
Zdaję sobie sprawę, że jest to rozwiązanie bardzo mało eleganckie, ale jednak...skuteczne.
Ponieważ sposób sprawdził się u mnnie, pozwoliłem sobie go opublikować.
Pozdrawiam
P.S. Sprawdziłem w googlach, że nie ja pierwszy wpadłem na podobny pomysł