Witam.
Problem którego nie potrafię sam rozwiązać od ponad pól roku a mianowicie do nagrzania silnika do temp około 70 stopni wszystko jest okey.ładna praca tak jak Pan Bóg przykazał. Problem zaczyna pojawiać się po przekroczeniu tej temp. obroty na biegu jałowym zaczynają nieznacznie się podnosić a już swój szczyt osiągają przy temp 85stopni. Podnoszenie to objawia się falowaniem z 1000 na 1100 i tak w kółko cholernie męczące. Wychodzi tu że problem istnieje w pętli zamkniętej w sprzężeniu z sondą lambda. Komputer błęó nie wyrzuca bo żeby taki zarejestrować nierównomierność musi być na poziomie 1200 obr przez przynajmniej 15sek.
wymieniony caly zespól przepustnicy na nowy ( silnik krokowy, tps)
wymieniona sonda na nową
wymieniony czujnik temp płynu na nowy
czyli te elementy które pracują w pętli zamkniętej
wszystko nówka nie żadne podróby.
przepustnica po wymianie adoptowana
Macie jakieś pomysły bo ja nie moge sobie z nim poradzić
Problem którego nie potrafię sam rozwiązać od ponad pól roku a mianowicie do nagrzania silnika do temp około 70 stopni wszystko jest okey.ładna praca tak jak Pan Bóg przykazał. Problem zaczyna pojawiać się po przekroczeniu tej temp. obroty na biegu jałowym zaczynają nieznacznie się podnosić a już swój szczyt osiągają przy temp 85stopni. Podnoszenie to objawia się falowaniem z 1000 na 1100 i tak w kółko cholernie męczące. Wychodzi tu że problem istnieje w pętli zamkniętej w sprzężeniu z sondą lambda. Komputer błęó nie wyrzuca bo żeby taki zarejestrować nierównomierność musi być na poziomie 1200 obr przez przynajmniej 15sek.
wymieniony caly zespól przepustnicy na nowy ( silnik krokowy, tps)
wymieniona sonda na nową
wymieniony czujnik temp płynu na nowy
czyli te elementy które pracują w pętli zamkniętej
wszystko nówka nie żadne podróby.
przepustnica po wymianie adoptowana
Macie jakieś pomysły bo ja nie moge sobie z nim poradzić