Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Agregat prądotwórczy KIPOR - opinie.

Goltrix 09 Gru 2015 12:11 109262 132
  • Osprzęt kablowy
  • #122
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Mój Kipor/Pezal z zewnątrz jest idealny. Do środka nie zaglądałem. Ten przewód na radiatorze może się przetrzeć od wibracji. Niedobrze.
  • Osprzęt kablowy
  • #123
    Fidelis
    Poziom 16  
    Jan_Werbinski napisał:
    Mój Kipor/Pezal z zewnątrz jest idealny

    Wyznaję zasadę, że narzędzia nie służą do oglądania ;-) Ale jeśli obudowa wyraźnie porysowała się po 1 godzinie inspekcji NA DYWANIE a tworzywo sztuczne obudowy poddane delikatnym naciskom (w okolicach połączeń) pozostawia nieodwracalne odbarwienia - to bardzo źle świadczy o B&S i ich podejściu do kwestii trwałości...

    Jan_Werbinski napisał:
    Do środka nie zaglądałem

    A ja myślałem, że czytelnicy tego forum od "zaglądania do środka" zaczynają eksploatację :-)

    Jan_Werbinski napisał:
    Ten przewód na radiatorze może się przetrzeć od wibracji.

    Dokładnie tak. I skończyć się fajerwerkami... chyba, że wcześniej rozpadnie się silnik, prądnica, inwerter. Trudno nawet przewidzieć co.
  • #124
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    O ile nie muszę, to zaglądam dopiero po gwarancji.
    Unikam naprawiania tego, co nie jest zepsute.

    Mój agregat jest potrzebny nie częściej, niż dwa razy w roku. Nie napracuje się. Staram się go odpalać na kilka minut, do pełnego rozgrzania co kilka miesięcy, żeby uniknąć korozji. Na razie działa bardzo ładnie. Gdybym używał na co dzień, to może lepsza byłaby Honda? W mojej sytuacji uznałem, że nie warto przepłacać. Najbardziej mi w nim brakuje autostartu.
  • #125
    Fidelis
    Poziom 16  
    Jan_Werbinski napisał:
    O ile nie muszę, to zaglądam dopiero po gwarancji.

    Naturalnie. Tak też można.
    Ale ja zaglądam, jak tylko mogę.

    Co się ludzie tak trzymają tych "gwarancji", to ja nigdy tego nie rozumiałem...
    A czytał pan w ogóle gwarancję przed zakupem i zawarte w niej warunki, skoro jesteśmy przy gwarancji ? Proszę napisać szczerze ;-)
    Czasami dobrze jest (dla producenta), aby żył pan w niewiedzy i "jakoś" dotelepał się do końca tejże "gwarancji".
    Przypominam, że gwarancja, to swobodne i dowolne oświadczenie gwaranta. A co za tym idzie, gwarancja coraz częściej jest tak przez producenta/dystrybutora sformułowana, że gwarant faktycznie za nic nie odpowiada; do wszystkiego można się "przyczepić" i wszystko zarzucić. A przy takim spraw obrocie, to "gwarancję" można dać i na 50 lat.

    Co ciekawe, w gwarancji dystrybutora B&S czytam: "Sprzęt przeznaczony jest do użytku przydomowego. Używanie sprzętu do celów profesjonalnych, półprofesjonalnych lub zarobkowych powoduje unieważnienie gwarancji".
    Słowem, wystarczy agregat B&S zakupić na FV kosztową (np. biura księgowego, domowego przedszkola, usług tłumaczeń, małej lodziarni, gabinet okulistyczny czy nawet sprzedawcy waty cukrowej), i niespecjalnie nawet używać, aby ta "gwarancja" nabyła wartość wczorajszej gazety. Nawet, jeśli zgodnie z zapisanymi uwarunkowaniami: "użytkowanie produktu odbywa się zgodnie z przeznaczeniem i zasadami określonymi w załączonej Instrukcji Obsługi".

    Albo, jak czytam dalej "gwarancję" na nabyty agregat B&S: "Gwarancją nie są objęte:
    (...)
    - wadliwe działanie lub uszkodzenia wynikłe na skutek: pożaru, powodzi, uderzeń pioruna i innych klęsk żywiołowych, wojny i niepokojów społecznych
    " WTH ??? Jak protestujące pielęgniarki mogą przyczynić się do uszkodzeń agregatu B&S, to wie tylko chyba B&S - ja nie wiem :-)

    Tak zapisana gwarancja, to ja rozumiem. I życzę powodzenia wszystkim nabywcom agregatu B&S (sobie również) chcącym wyegzekwować (skutecznie) jakąkolwiek naprawę na podstawie tak zapisanej "gwarancji".
  • #126
    nadgob...
    Poziom 1  
    8 lat temu kupiłem nowy agregat Honda EM30. Wybór padł na Hondę, bo słyszałem, że chińskie prądnice mają marną izolację cewek. A o silnikach mówiono, iż są produkowane z miękkiego metalu, szybko się ścierają. Generator potrzebowałem głównie do ładowania akumulatorów off-grid elektrowni słonecznej w okresie pochmurnym. W ciągu tych ośmiu lat kilka tygodni generator był używany na budowie domku letniskowego (także w dni pochmurne). Ładując akumulatory (10 - 15 razy w roku po 2-4 godziny) agregat przez pierwszą godzinę pracy zawsze był obciążany mocą nominalną i przez następne godziny, wraz ze wzrostem napięcia na akumulatorach, prąd ładowania spadał. Kilka razy dochodziło do przeciążenia, ale zabezpieczenie nigdy nie zawiodło. Olej był wymieniany według wskazówek producenta, generator zawsze stał w garażu, nie dyszał kurzem i dotychczas zewnętrznie wygląda jak nowy. Miesiąc temu kolejny raz został uruchomiony do ładowania akumulatorów i po kilkunastu minutach pracy ucichł i więcej się nie uruchomił. W warsztacie oficjalnego dilera Hondy powiedzieli mi, że padła elektronika, koszty której wynoszą 2775 zł!!! Za wykrycie usterki zapłaciłem 50 zł. i oczywiście o naprawie za taką kasę nie było żadnej mowy. Przez następny tydzień łamałem sobie głowę jaki agregat kupować tym razem. Byłem bardzo wściekły na Hondę i nie chciałem nawet patrzeć w jej stron. Zapomniałem także o tym, że jednak posłużyła dla mnie aż 8 lat! Nie mogłem uwierzyć, że zawiodła japońska elektronika, no bo przecież zawsze uważałem, że jest wieczna (mam do czynienia z japońskimi sterownikami, które cykają już 20 lat!). Wybór padł na KIPOR KGE6500E. Dużo czytałem o plusach i minusach i zrozumiałem, że nabycie dowolnej techniki, to loteria. U jednych chińczyki zawodzą po kilku godzinach pracy, a u drugich chodzą po 1000 h i dłużej. Ostatecznie bardzo atrakcyjna cena Kipora wzięła górę, no i dwa tygodnie temu zostałem posiadaczem tego agregatu. Licznik nakręcił już 10 h i na razie bez najmniejszego zarzutu.

    A wczoraj postanowiłem pobawić się z moją Hondą. Zauważyłem, że ona się uruchamia i po sekundzie gaśnie. Na krótko zapala się lampka poziomu oleju. Z olejem wszystko jest porządku. Odłączyłem więc elektronikę i agregat się uruchomił! Ale po upływie jednej minuty generator utonął w kłębach śmierdzącego białego dymu. Myślę sobie - prądnica! No i akurat, popaliły się cewki.

    Nie wiem jakie dokładnie zabezpieczenia ma ten model, ale wygląda na to, że elektronika wykryła zwarcie na cewkach i blokowała uruchomienie... Przewinę cewki i zobaczymy, czy nie oszukali mnie w warsztacie i czy nie zostawiłem dla nich 50 zł. za bajeczkę o elektronice.
  • #127
    Fidelis
    Poziom 16  
    nadgob... napisał:
    powiedzieli mi, że padła elektronika, koszty której wynoszą 2775 zł!!!


    Poszukać fachowca, który albo naprawi uszkodzenie (wymienić najprościej), albo zapewni skuteczne i bezpieczne działanie BEZ tejże elektroniki.

    nadgob... napisał:
    Zapomniałem także o tym, że jednak posłużyła dla mnie aż 8 lat!


    Brzmi nieźle. Prawie tak, jakby agregat AŻ 8 lat pracował non-stop. Zapomniał, to pan przede wszystkim napisać, że te 8 lat, to TYLKO 160 - 480 motogodzin. Majster, który budował mi dom, człowiek prosty, ale niewykształcony więc nadal do bólu zdroworozsądkowy, o takich "osiągnięciach" współczesnych elektronarzędzi zwykł mawiać: "pierdnięcie w mąkę".
  • #128
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Ten generator - ,,Kipor" jezeli faktycznie jest zbudowany na bazie oryginalnego silnika B&S, to będzie niemal wieczny :D Na pewno droższy od marketowych chińskich śmieci, ale wart tej drożyzny.
  • #129
    kkknc
    Poziom 43  
  • #130
    Fidelis
    Poziom 16  
    kkknc napisał:
    Seria PRO jest OK. Ale te tanie to już nie to.


    A tak konkretniej ?
  • #131
    kkknc
    Poziom 43  
    Co takiego konkretniej? Porównaj ceny i technologie produkcji serii profesjonal i zwykłych. Kiedy była jedną seria.
  • #132
    Fidelis
    Poziom 16  
    Jakie "porównaj" ? Sam porównaj i wykaż, dlaczego KONKRETNIE " Seria PRO jest OK" a "te tanie to już nie to". Przecież to nie ja jestem autorem tego pustosłowia...
  • #133
    kkknc
    Poziom 43  
    Ponaprawiaj trochę tych silników. Porównaj czasy pracy serii pro z żeliwnymi tulejami a zwykłych serii. I wtedy porozmawiamy o pustych słowach.