Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Omega B 2.5 V6 (X25XE) zatarł się

Piasek80 29 Sty 2010 23:54 5260 2
  • #1 29 Sty 2010 23:54
    Piasek80
    Poziom 28  

    Auto kumpla.
    Omega B sedan 2,5 V6 + LPG IV gen. z`96r
    Przebieg 225 tyś km
    W jednych rękach od 4 lat
    Przejechał tym autem prawie 100 tyś km w tym czasie.
    Lubi czasem wstawić ognia - na trasie, parę kapci spalił ale zawsze tylko po rozgrzaniu silnika. NIGDY BEZMYŚLNE KATOWANIE na zimnym.
    Dużo pisał nie będę o stanie - po prostu "oczko w głowie tatusia" - wszystko co konieczne wymieniane dosłownie co do minuty z iście zegarmistrzowską precyzją i dbałością o każdy, nawet najmniejszy detal.
    Olej: jak nią przyjechał z Niemiec miała kartkę pod maską: MOBIL Super M 15W-40 z ostatniej wymiany... Nie wiem czemu taki ale nie kombinował - lał dalej taki sam. Co 10 tyś km zmiana. Dzisiaj była 10-ta.
    Olej stary spuszczony, wykapany, nowy filtr (BOSCH jak zawsze), nowy olej w silnik. Odpalona i zostawiona na wolnych obrotach i do sprzątania kluczy po wymianie. Po ok 3 min z pracującego na wolnych obrotach silnika zaczął dobiegać metaliczny szczękot - hydroregulatorów !. Natychmiast podbieg i zgasił silnik. Kontrolka ciśnienia oleju się nie paliła. Zgłupiał totalnie. Ogólne oględziny silnika - wszystko w porządku. Olej na bagnecie - w normie: 4/5 stanu (jak zawsze). Pierwsze podejrzenie - trefny filtr oleju. Odkręcił, ogląda - wszystko ok, przedmuchał sprężarką. Co jest?. Nic - zwalił misę. Odkręcił misę - olej czysty (jak to po wymianie) konsystencja ok (na oko bo przecież inaczej się nie da), ledwie co ciepły, Ogląda smok, pompę itp - lustro normalnie. Nigdy tego nie rozbieraliśmy ale w ciężkim szoku byłem że wszystko w takim stanie po klasycznym oleju mineralnym. Zawór ciśnieniowy - wszystko ok - kontrolka przecież nie sygnalizowała nic - tylko te grechoczące hydroregulatory. Profilaktycznie podłączył sprężarkę w miejsce filtra i delikatnie sprężonym powietrzem przedmuchał układ olejowy - może jaka cholera gdzieś coś zablokowała. Gdzie tam - wszystko ładnie szumi, góra i dół zatem nic nie mogło fizycznie przytkać obiegu oleju na górę. Złożyliśmy misę wraz z olejem. Filtr: BOSCH`owi już odpuścił, z pobliskiego sklepu wziął polskiego Filtrona OP 570 - przecież to też dobre filtry. Przed przykręceniem napełniliśmy go jeszcze olejem ile się dało, a część oleju z miski (ok litra) wlane ponownie górą do silnika aby ten spłynął i wypełnił kanały olejowe. Rozruch silnika - ponownie ten sam metaliczny szczękot hydroregulatorów - pracował ok 30-40 sek. Zgasił. Ponownie do miski olejowej a tam... gruz. Wióry z panewek i ogólna tragedia. I teraz pytanie:
    Co się do cholery stało z tym silnikiem
    Czy one cierpią na jakąś przypadłość autodestrukcji po przebiegu 220 tyś km
    Czy może miał zły dzień
    A może to wpływ dziury ozonowej ...
    No jak może się w ten sposób zatrzeć silnik - I DLACZEGO ?!?!?!

    0 2
  • #2 30 Sty 2010 13:15
    manta
    Poziom 39  

    Zatarliście go tym :Profilaktycznie podłączył sprężarkę w miejsce filtra i delikatnie sprężonym powietrzem przedmuchał układ olejowy. Niestety opróżniona arteria olejowa spowodowała zatarcie. Miałem podobny przypadek, silnik po remoncie przywieziony złożony i niby tylko do odpalenia olej zalany. Niestety zaskoczył i po minucie stanął, zatarty.Niezła awantura z klientem i udowadnianie kto zawinił.

    0
  • #3 30 Sty 2010 16:03
    Piasek80
    Poziom 28  

    No tutaj odnosisz się jedynie do efektu końcowego - stanął na panewkach. Ale było jeszcze coś "przed" przedmuchaniem. Standardowy rozruch zalanego olejem silnika i od razu rumocące hudroregulatory ewidentnie wskazujące na brak ciśnienia oleju w układzie... Po chłodnych ocenach wszystkiego co zaszło i zaczerpnięciu opinii kilku mądrzejszych ode mnie - wszystko wskazuje na pompę olejową która... akurat w trakcie wymiany postanowiła "zejść z tego świata"... Wymontuję i oddam do sprawdzenia. Choć teraz to i tak już musztarda po obiedzie - ale przynajmniej może poznam przyczyny przedwczesnych "zejść" tych silników - bo z kimkolwiek kto miał do czynienia z tymi silnikami rozmawiałem - każdy potwierdzał że albo silnik mu się zatarł, albo sprzedał auto w popłochu jak się rumotanie w silniku zaczynało...

    0