Temat być może trochę dziwnie zabrzmiał, ale :
Programuje procesor (mowa aktualnie o ATMega16) poprzez ISP , przez port LPT (standardowo, bez żadnego programatora, po prostu podłączone kabelki...)
I chodzi o to, że w ATMega16, 3 potrzebne linie : MISO, MOSI i SCK znajdują się na porcie "B". Pod port "B" mam podpięte 8 diod LED i chciałbym nimi sterować, np. ustawić wszystkie zapalne. Czyli w kodzie pisze, że ustawiam wartość PORTB=0xFF; (czyli 255 na port "B"). Programuje i okazuje się, że diody migają bardzo szybki - procesor non-stop się resetuje ! Natomiast gdy odepnę kabel od portu LPT wszystko działa jak należy. Gdy znów podepnę kabel od LPT do układu, zaczyna robić się to samo...
W układzie docelowym kabel i tak nie będzie podpięty więc teoretycznie to nieważne, ale przy testach odpinanie kabla za każdym razem jest dość kłopotliwe... Czy jest to konieczne ? Może profesjonalnie robi się to jakoś inaczej ? (tak, wiem, że są programatory, ale to odpada...) ?
Dziękuje za wszelkie informacje.
Programuje procesor (mowa aktualnie o ATMega16) poprzez ISP , przez port LPT (standardowo, bez żadnego programatora, po prostu podłączone kabelki...)
I chodzi o to, że w ATMega16, 3 potrzebne linie : MISO, MOSI i SCK znajdują się na porcie "B". Pod port "B" mam podpięte 8 diod LED i chciałbym nimi sterować, np. ustawić wszystkie zapalne. Czyli w kodzie pisze, że ustawiam wartość PORTB=0xFF; (czyli 255 na port "B"). Programuje i okazuje się, że diody migają bardzo szybki - procesor non-stop się resetuje ! Natomiast gdy odepnę kabel od portu LPT wszystko działa jak należy. Gdy znów podepnę kabel od LPT do układu, zaczyna robić się to samo...
W układzie docelowym kabel i tak nie będzie podpięty więc teoretycznie to nieważne, ale przy testach odpinanie kabla za każdym razem jest dość kłopotliwe... Czy jest to konieczne ? Może profesjonalnie robi się to jakoś inaczej ? (tak, wiem, że są programatory, ale to odpada...) ?
Dziękuje za wszelkie informacje.