Cieniasem 700 jeżdzi córka i nie specjalnie się znam na tym wynalazku.ale opowiem historię która nas spotkała.Auto ma ok 90 tys przebiegu i w grudniu melduje mi córka,że ledwie dojechała do domu,bo auto szarpało,kichało,gasło,albo wchodziło na duże obroty.Na wolnych obrotach chodził jak zegarek.Mechanik postawił diagnozę,że lepiej kupić silnik,niż remontować i tak zrobiono.I stary i nowy silnik odpalały bez problemu,w największe mrozy,a po osiągnięciu ok.50 stopni zaczynały się problemy identyczne:po osiągnięciu wyższej temperatury i dodaniu gazu silnik szarpie i traci moc,albo wchodzi na obroty.Po stronie elektrycznej wymieniono swiece,kable w.n.cewkę - objawy bez zmian,pompa podaje normalnie paliwo,przeczyściłem gażnik,był czysty,może zbyt wysoki poziom paliwa w komorze (na oko,bo nie wiem jaki powinien być poziom prawidłowy)w serwicie Fiata odmówiono mi wykonania regulacji i sprawdzenia gażnika mimo że to zwykły FOS,a nie żaden japończyk.Auto stoi już w trzecim warsztacie bez rezultatu.Wymiana silnika i brak zmian sugeruje,że coś musi być w osprzęcie,na mój amatorski nos - chyba mimo wszystko -w gażniku.Ktoś światły w temacie,a są na Forum specjaliści z 20-letnim stażem przy gażnikach,może podpowie coś sensownego lub skieruje moją uwagę na inny element np.na odstęp czujnika obrotu wału,a występami na kole pasowym,który winien mieć do 1mm,a u mnie ma ok 4mm.(czy to może być przyczyną?).Dzięki za wszelkie podpowiedzi.