Witam!
Podejście drugie do postu bo pierwsze mi uprzejmy admin zablokował, za mało specjalistyczny byłem.
Problem jak w temacie autko postało trochę na mrozie i zaczeły sie problemy z odpaleniem ( wcześniej chodziło ja złoto)
Za pierwszym razem rozrusznik normalnie kręcił, żyłowałem aż w końcu akumulator się poddał. Podładowałem na maxa i znowu próby. W końcu doszedłem, że dopiero po drugim szybkim przekręceniu kluczyka coś załapuję, tzn u mnie immobilizer odblokowuje się po cofnięciu kluczyka o jeden skok i zapłon znów do przodu, tak działał normalnie. Teraz po zamarznięciu muszę szybko powtórzyć tę czynność dwukrotnie i wtedy coś łapie tak próbowałem aż w końcu załapał odpalił i jeździł. Pomyślałem pewnie paliwo zamarzło i już będzie chulał. Pewnego jednak dnia ruszyłem przejechałem z 2 km i na światłach zgasł znowu żyłowanie na dwa razy silnik chdził tylko w momencie trzymania kluczyka w pozycji zapłon jak puściłem gasł, ale cóż miałem zrobić żyłowałem tak długo aż w końcu zapalił i znowu pojeździł kilka dni. Dziś rano znowu nie odpalił nic nie reaguje nawet na dwa razy tylko kręci rozrusznik mrozu raczej nie było, po przekręceniu kluczyka słychać buczenie pompy i charakterystyczne cyknięcie.
O co mu chodzi ?
Proszę o jakieś sugestie
Podejście drugie do postu bo pierwsze mi uprzejmy admin zablokował, za mało specjalistyczny byłem.
Problem jak w temacie autko postało trochę na mrozie i zaczeły sie problemy z odpaleniem ( wcześniej chodziło ja złoto)
Za pierwszym razem rozrusznik normalnie kręcił, żyłowałem aż w końcu akumulator się poddał. Podładowałem na maxa i znowu próby. W końcu doszedłem, że dopiero po drugim szybkim przekręceniu kluczyka coś załapuję, tzn u mnie immobilizer odblokowuje się po cofnięciu kluczyka o jeden skok i zapłon znów do przodu, tak działał normalnie. Teraz po zamarznięciu muszę szybko powtórzyć tę czynność dwukrotnie i wtedy coś łapie tak próbowałem aż w końcu załapał odpalił i jeździł. Pomyślałem pewnie paliwo zamarzło i już będzie chulał. Pewnego jednak dnia ruszyłem przejechałem z 2 km i na światłach zgasł znowu żyłowanie na dwa razy silnik chdził tylko w momencie trzymania kluczyka w pozycji zapłon jak puściłem gasł, ale cóż miałem zrobić żyłowałem tak długo aż w końcu zapalił i znowu pojeździł kilka dni. Dziś rano znowu nie odpalił nic nie reaguje nawet na dwa razy tylko kręci rozrusznik mrozu raczej nie było, po przekręceniu kluczyka słychać buczenie pompy i charakterystyczne cyknięcie.
O co mu chodzi ?
Proszę o jakieś sugestie