Co to sie porobiło?
Dzisiaj podczas demontażu głośnika z drzwi głośniczek nagle przestał grać!
Jest to już trochę używany dwudrożny współosiowy (wycacany i wypieszczony-wymarzony) Infinity, który od jakiegoś czasu wywijał niezłe hołubce (nadmieniam, że nie chodził pod wzmacniaczem)!
Ot, nagle przestała się ruszać membrama!
I co więcej - po lekkim naciśnięciu palcem nie porusza się ona ani w górę ani w dół - jakby się przyblokowała i ten magnes ją trzymał! Umieszczony na rdzeniu tweeter cyka jak dawniej ale duża membrama umarła!
Co to może być?
Co robić?
Da się to jakoś naprawić?
POMÓŻCIE!
Dzisiaj podczas demontażu głośnika z drzwi głośniczek nagle przestał grać!
Jest to już trochę używany dwudrożny współosiowy (wycacany i wypieszczony-wymarzony) Infinity, który od jakiegoś czasu wywijał niezłe hołubce (nadmieniam, że nie chodził pod wzmacniaczem)!
Ot, nagle przestała się ruszać membrama!
I co więcej - po lekkim naciśnięciu palcem nie porusza się ona ani w górę ani w dół - jakby się przyblokowała i ten magnes ją trzymał! Umieszczony na rdzeniu tweeter cyka jak dawniej ale duża membrama umarła!
Co to może być?
Co robić?
Da się to jakoś naprawić?
POMÓŻCIE!