Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co liczy licznik U2h i jak jest podłączony

05 Lut 2010 11:28 4250 11
  • Poziom 26  
    Na jednym z obiektów są zamontowane liczniki strat U2h i I2h.
    Transformator jest praktycznie nieobciążony, a licznik U2h zasuwa jak głupi.
    Co zrobić przy transformatorze by zwolnił?
    A tak w ogóle, to co on tak naprawdę mierzy i jak jest podłączony?
    Czy ktoś z kolegów wie?

    Moderowany przez Łukasz-O:

    Część zbędnej wypowiedzi skasowałem, to nie jest ściana płaczu. Jeśli kolega ma zastrzeżenia co do decyzji moderatorów, proszę pisać TU a nie na forum.

  • Poziom 26  
    Dzięki za link.
    Znalazłem go już wcześniej, ale na ten temat wiem więcej niż tam napisane.
  • Moderator
    marek_ka napisał:
    Dzięki za link.
    Znalazłem go już wcześniej, ale na ten temat wiem więcej niż tam napisane.


    To dopisz! Może ktoś kiedyś też będzie szukał?
  • Poziom 26  
    Zgodnie z sugestią kol. retrofood odpowiadam sam sobie, dla potomności.

    Nazwa licznik strat U2h to eufemizm. Ten licznik liczy czas x kwadrat napięcia. Ma za zadanie oszacować straty w transformatorze i linii zasilającej, ale nie są to rzeczywiste straty. Pracownik ZE podstawia współczynniki według tabelki i własnego uznania do wskazań licznika U2h.
    Podłączenie np. kondensatora do zacisków transformatora, nie zmienia wskazań mocy biernej liczników strat.
  • Moderator
    marek_ka napisał:
    Zgodnie z sugestią kol. retrofood odpowiadam sam sobie, dla potomności.

    Nazwa licznik strat U2h to eufemizm. Ten licznik liczy czas x kwadrat napięcia. Ma za zadanie oszacować straty w transformatorze i linii zasilającej, ale nie są to rzeczywiste straty. Pracownik ZE podstawia współczynniki według tabelki i własnego uznania do wskazań licznika U2h.
    Podłączenie np. kondensatora do zacisków transformatora, nie zmienia wskazań mocy biernej liczników strat.


    Kolego, taka opinia nie ma żadnej wartości. Opisz dokładnie temat jak na elektryka przystało.
  • Specjalista elektryk
    marek_ka napisał:
    Podłączenie np. kondensatora do zacisków transformatora, nie zmienia wskazań mocy biernej liczników strat.

    I tak ma być. Podłączenie kondensatora nie powoduje że rdzeń transformatora przestaje być przemagnesowywany ani że zmniejszy się upływność w izolacji np.kabla więc i straty nie zmaleją. Podłączenie kondensatora MOŻE w pewnych warunkach zmniejszyć pobierany prąd i co za tym idzie straty "w miedzi". Wtedy zmniejszą się wskazania licznika strat I2h.
  • Poziom 26  
    Kol. Stomat jesteś w głębokim błędzie. Liczniki strat U2h i I2h nie liczą rzeczywistych strat transformatora i linii zasilającej. Moc bierną wylicza się ze wskazań obu liczników a nie tylko z I2h.
    Podłączenie kondensatora do zacisków transformatora nie zmienia wskazań liczników U2h i I2h.
    Te liczniki w założeniu miały pomóc w uczciwym rozliczaniu strat, a w rzeczywistości służą do golenia nieświadomych klientów. W znanym mi przypadku ZE kasuje klienta ok.1500PLN/mies za rzekome straty w transformatorze 100kVA. Linia SN jest własnością ZE. Na obecnym etapie klient domaga się od ZE zwrotu niesłusznie naliczonych opłat za rzekome straty. Na dzień dzisiejszy nie wiem, czy ZE zwróci kasę polubownie czy też sprawa trafi do sądu, ale na pewno klient nie odpuści, bo tylko przez rok kosztowało go to ok. 20000 PLN.
    Jest embargo na informacje na temat działania liczników strat.
    Większe znaczenie mają współczynniki które zastosuje pracownik ZE niż wskazania tychże liczników.
  • Specjalista elektryk
    Trudno dyskutować z teoriami spiskowymi takimi jak rzekome "embargo na temat działania liczników strat". Wskazania liczników strat SĄ PROPORCJONALNE do rzeczywistych strat i po zastosowaniu odpowiednich przeliczeń można obliczyć rzeczywiste straty. Tak działa każdy miernik wielkości elektrycznej. Bezpośredni pomiar np. natężenia prądu nie jest możliwy, no chyba żeby w jakiś sposób liczyć elektrony płynące w przewodzie (jeden, dwa, trzy,) patrząc na stoper. Dlatego "mierzy się" poprzez obserwację wychylenia wskazówki PROPORCJONALNE do strumienia magnetycznego jaki wytwarza mierzony prąd. Mierzyłeś kiedyś za pomocą miernika uniwersalnego ? Przypomnę że trzeba pomnożyć liczbę działek razy stałą podziałki i też jak zastosujesz złą stałą to wyjdą ci bzdury. Przy pomiarze za pomocą przekładników trzeba wynik pomnożyć przez odpowiednie współczynniki i one też mają większe znaczenie od wskazań miernika. Podzielniki ciepła też nie mierzą ilości ciepła tylko ich wskazania są PROPORCJONALNE do zużytego ciepła.
    To że któryś z operatorów zastosował złe współczynniki nie świadczy o niczym.
  • Poziom 26  
    Dotarcie do informacji na jakiej zasadzie dokonywany jest pomiar strat, zabrało mi dużo więcej czasu niż w przypadkach gdzie informacja jest specjalnie utajniana. Dlatego wyciągnąłem taki wniosek.
    Co do przekładników. To dobry przykład. Przekładniki mają ograniczony zakres pracy liniowej. Niestety z licznikami strat nie jest tak różowo jak z przekładnikami. Po przyjęciu pewnych założeń i uproszczeń, wskazania są W PRZYBLIŻENIU PROPORCJONALNE do wskazań liczników.

    Dziwnym trafem ten operator na różnych obiektach ma zawyżone wskazania i rachunki. W innej fabryce, po analizie rachunków i pomiarach zużycia przez poszczególne maszyny, namówiłem dyrektora do zmiany dostawcy. Po wymianie licznika elektronicznego na elektroniczny. Zużycie energii spadło o ponad 20% a Pmax zmalało z 620kW na 525kW pobierane przez ok. 400h/mies. Tylko produkcja nie zmalała i jest na tym samym poziomie. Tyle na temat teorii spiskowych. Faktury mogę pokazać niedowiarkom.
  • Specjalista elektryk
    Problem jest tylko taki że mało gdzie można zmienić DOSTAWCĘ. Wiąże się to z fizycznym przełączeniem się do innej sieci. Zmiana SPRZEDAWCY nic tu nie zmienia bowiem licznik nadal należy do dystrybutora (dostawcy) i jest odczytywany przez tego samego dystrybutora. Więc jeżeli to oszust to nadal będzie oszukiwał.
  • Poziom 26  
    retrofood napisał:
    marek_ka napisał:
    Zgodnie z sugestią kol. retrofood odpowiadam sam sobie, dla potomności.

    Nazwa licznik strat U2h to eufemizm. Ten licznik liczy czas x kwadrat napięcia. Ma za zadanie oszacować straty w transformatorze i linii zasilającej, ale nie są to rzeczywiste straty. Pracownik ZE podstawia współczynniki według tabelki i własnego uznania do wskazań licznika U2h.
    Podłączenie np. kondensatora do zacisków transformatora, nie zmienia wskazań mocy biernej liczników strat.


    Kolego, taka opinia nie ma żadnej wartości. Opisz dokładnie temat jak na elektryka przystało.
    Spróbuję bardziej łopatologicznie.

    Gdy już miałem pewność że, wskazania licznika U2h nie mają wiele wspólnego z rzeczywistym poborem mocy biernej, to zapytałem ZE dlaczego pobór mocy biernej na tym obiekcie z jednym transformatorem jest podobny do obiektu gdzie są trzy transformatory. W ciągu kilku dni ZE wymienił licznik na inny, który pokazywał te same zużycie ale na fakturze zostały zmienione współczynniki. Po zmianie współczynników opłaty za moc bierną spadły z ok.1500/mies w okolice 100PLN.
    Czyli jak widać, wymiana licznika to pic na wodę, a istotna była zmiana współczynników na fakturze.

    Temat można zamknąć. Nie wiem jak to zrobić, nie widzę żółtej kłódki.

    Każdy autor tematu widzi na dole przycisk z oznaczeniem kłódki. Zgodnie z prośbą, temat zamykam. [Łukasz]