dj.jozek napisał: Prostownik im słabszy tym lepiej dla akumulatora,tylko potrzeba czasu,najlepiej ładować całą noc,a najlepsze ładowanie jest podczas jazdy samochodem.
Nic podobnego, akumulatory zawsze ładujemy prądem c10 ( 1/10 pojemności akumulatora w czasie 10 godz), alternator nie służy do ładowania akumulatorów a jedynie uzupełnia niewielkie rozładowanie w trakcie rozruchu.
Głównym zadaniem alternatora jest zasilanie odbiorników w pracującym aucie.
Ładowanie akumulatora rozładowanego alternatorem kończy się czarnym elektrolitem i zniszczeniem płyt gdyż ''głodny'' akumulator pochłonie cały prąd nadwyżkowy z alternatora a może być tego ze 40 amperów co spowoduje gazowanie elektrolitu wewnątrz struktury płyt a zabudowane siarczanem ołowiu płyty nie pozwolą na swobodne ujście gazów na zewnątrz i zrobią to co robi ciśnienie w każdej zamkniętej przestrzeni - tutaj skruszą masę czynną.
A propos Futury to od około 7 lat jest już nierozbieralna, więc nie ma co się silić, jedynie przy odrobinie sprytu można wydłubać to oczko i ocenić sytuację w jednej celi co zazwyczaj wiele powie o całym akumulatorze.
Centra Futura nie wymaga większego napięcia ładowania a wręcz przeciwnie, nie należy przesadzać bo jest dość szczelna i w razie przytkania wentylacji może walnąć. Pamiętajmy, że 2,4 V /ogniwo to jest próg gazowania elektrolitu i w akumulatorach szczelnych nie powinno się go przekraczać, natomiast wszystkie prostowniki w końcowej fazie wysycania dają blisko 16V. Tak wysokie napięcia ładowania pojawiło się wraz z zastosowaniem wapnia w stopie kratki płyty akumulatorowej.