Rezystancja wewnętrzna sprawnego akumulatora kwasowego jest właśnie bardzo mala kilka mili omów (dlatego stosuje sie akumulatory kwasowe w pojazdach do rozruchu akumulatory zasadowe i baterie mają znacznie wieksza rezystancję wewnetrzną), w kazdym razie jest w stanie stopić ten przewód ktorym ładuje alternator akumulator, dodatkowo rozładowany akumulator ma ponizej 12V około 10 a nawet mniej a alternator dązy do 14V wiec mamy 4, - 5V różnicy przewód ładujący tez ma niewielką rezystancję wiec spadek 4V na nim nie wchodzi w grę, oczywiście znacznie wiekszą rezystancję z urządzeń wymienionych wyżej wiec to on nie wyrobi napięciowo, ale prąd znamionowy osiągnie (gwarantuje to nam producent alternatora) wiec akumulator 75 Ah bedzie ladowany 90A (zakladam ze nie włączam żadnych innych odbiorników prądu tylko zapłon i ładowanie) czyli znacznie wiecej niz 0.8C a nawet wiecej niż 1C. A przecież moglem mieć pożyczony akumulator od kolegi co jeździ maluchem i jego pojemność 40Ah wiec wiecej niż 2C. I OKAZUJE SIĘ ŻE MOZNA??? ANO MOŻNA!!!
Więc jak sie to ma do tego ładowania co kolega wyżej podał???
Ano nijak.
Wiec wnioski
Można ładować Akumulator wysokim pądem TYLKO TRZEBA zachować jedną zasadę
"TRZEBA WIEDZEĆ KIEDY PRZESTAĆ ŁADOWAĆ" czyliprzestać ładować jak na zaciskach napiecie przekroczy 14.4V oczywiśćie takim prądem to szybko sie stanie a po odjęciu zasilania napięcie zacznie spadać a akumulator nie bedzie do konca naladowany wiec INTELIGENTNY prostownik zacznie dalej ladować.
W praktyce wygląda to tak że gdy osiąniemy 14.4V prostownik musi zacząć ograniczać prąd (Aby dalej ładując stalym prądem nie przekroczyć 14.4V (14.8V zimą) utrzymując stale napięcie na zaciskach akumulatora.
Ja celowo przytoczyłem tak skrajną sytuację z mocno rozladowanym akumulatorem, ale ludziska pamiętajćie ze za każdym razem kiedy uruchamiacie wasze autka przez kilka a nawet kilkanaście sekund "czerpiecie ze swoich akumulatorów setki amper prądu, i alternator stara sie to uzupełnic, nie według zasad opisanych przez kolege wyżej tylko najszybciej jak sie da to zrobic!!(czyli ladując dużym prądem)
Oczywiście zasadę opisana przez kolege nalezy BEZWZGLĘDNIE stosować w przypadku ładowania akumulatora zwykłym prostownikiem bez STABILIZACJI napięcia, ponieważ prostowniki są zaprojektowane tak żeby wyciągały jak najwiekszy prą przy jak najniższych kosztach produkcji (czyli male trafo ) zwieksza sie im napięcie do nawet 17V!!! aby z duzej różnicy napięć popłynoł duży prąd ładowania, no i jak zaczniemy ładować akumulator (jeszcze wszystko OK) i nie DOPILNUJEMY momentu naładowania akumulatora, to może sie okazać iz jak przyjdziemy(po czasie) to nasz akumulator bedzie mial nie 14.4 a 16V a wtedy to nawet nówka ze sklepu sztuka bedzie nadawala sie do wymiany. Po przekroczeniu 15V następuja nieodwracalne zmiany w strukturze akumulatora, zachodzi zjawisko SPŁYWU MAS CZYNNYCH powoduje to iż akumulator traci zdolność gromadzenia energii a dodatkowo masa ktora spłynęła zalega na dnie powodując zwieranie płyt pancernych akumulatora i w efekcie zwarcie w akumulatorze rozładowywując go(w skrajnych przypadkach może dojść do rozerwania akumulatora).
Groźne również jest niedoładowanie akumulatora ze względu na to iż nastepuje inne zjawisko zwane śiarczeniem sie akumulatora (w skrócie pisząc coś jak kamień w czajniku).Dlatego też wymyślono takie sposoby ładowania ponieważ ladując małym prądem cieżko bedzie przeładować akumulator(im wyzsze napięcie tym mniejszy prąd)
Ludziska dbajcie o swoje akumulatory doładowywujcie je jeśli jeździcie na krótkich trasach (np. w mieście), ale nie używajcie do tego tych badziewnych prostowników bez stabilizacji napięcia, polecam prostowniki impulsowe, technologia niedostępna jeszcze kilka lat temu (teraz akumulatory sa coraz mniejsze wiec i badziej delikatne wiec i wymagają bardziej wyrafinowanych sposobów ladowania) prostowniki impulsowe dysponuja sporymi pradami dbając o prawidłowe naładowanie akumulatora.