Witam wszystkich
jakieś pół roku temu wymieniłem gaźnik aisana na fosa (po regeneracji) i odpalał na kluczyk, w mrozy po -20 stopni odpalił np. za 3 razem ale wszystko pięknie chodziło, aż tu nagle z dnia na dzień zaczęły się problemy z uruchomieniem. Na ssaniu odpali i zaraz gaśnie, po kilku takich próbach odpali pochodzi chwilę na ssaniu i zgaśnie, w końcu zapali i chodzi na ssaniu bez problemu aż silnik się rozgrzeje (zachowuje się w ten sposób nie tylko przy mrozach -5 stopni ale także gdy jest na plusie). Kolejną usterką jest gdy wciskam gaz na ssaniu żeby nie zgasł przy wyżej opisanej sytuacji silnik zaczyna się dusić i dopiero po chwili wchodzi na obroty, to samo jest przy ruszaniu naciskam gaz najpierw się dusi dopiero po chwili wchodzi na normalne obroty i można ruszyć z miejsca. 120 000 km przebiegu, gaźnik fos (po regeneracji), linka ssania nowa, po rozgrzaniu silnika chodzi/odpala normalnie tylko lekko falują obroty na biegu jałowym, na ssaniu nie ma problemu z falującymi obrotami.
jakieś pół roku temu wymieniłem gaźnik aisana na fosa (po regeneracji) i odpalał na kluczyk, w mrozy po -20 stopni odpalił np. za 3 razem ale wszystko pięknie chodziło, aż tu nagle z dnia na dzień zaczęły się problemy z uruchomieniem. Na ssaniu odpali i zaraz gaśnie, po kilku takich próbach odpali pochodzi chwilę na ssaniu i zgaśnie, w końcu zapali i chodzi na ssaniu bez problemu aż silnik się rozgrzeje (zachowuje się w ten sposób nie tylko przy mrozach -5 stopni ale także gdy jest na plusie). Kolejną usterką jest gdy wciskam gaz na ssaniu żeby nie zgasł przy wyżej opisanej sytuacji silnik zaczyna się dusić i dopiero po chwili wchodzi na obroty, to samo jest przy ruszaniu naciskam gaz najpierw się dusi dopiero po chwili wchodzi na normalne obroty i można ruszyć z miejsca. 120 000 km przebiegu, gaźnik fos (po regeneracji), linka ssania nowa, po rozgrzaniu silnika chodzi/odpala normalnie tylko lekko falują obroty na biegu jałowym, na ssaniu nie ma problemu z falującymi obrotami.