Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Licznik Geigera, detektor promieniowania beta i gamma.

gregrzesiek 13 Mar 2010 13:19 56339 88
  • Testo
  • #62
    trzaska456
    Poziom 17  
    Jest to najzwyklejsza przetwornica na kostce NE555 która generuje prostokąt sterujący mosfetem, za mosfetem jest mały transformatorek który podwyższa napięcie do ok 380V
    Licznik Geigera, detektor promieniowania beta i gamma.
  • Testo
  • #63
    ZGG
    Poziom 27  
    Teraz by się przydał, i cena tego skoczyła do ok 500złote. Niestety ja mam tenpkcb104 i nic mi sie nie zmienia. Ale poczekam jak pokurzy w fukuszimy to może coś wykryję.
  • #64
    c4r0
    Poziom 36  
    ZGG napisał:
    Niestety ja mam tenpkcb104 i nic mi sie nie zmienia.
    Nie niestety tylko bardzo dobrze. Ten licznik sie bardzo dobrze nadaje do precyzyjnego pomiaru promieniowania o niskim natezeniu, wiec dokladnie tego potrzebujesz. Jednak nie wydaje mi sie, abys byl w stanie wykryc cokolwiek zwiazanego z Fukushima.
  • #65
    ZGG
    Poziom 27  
    Widzisz on ma z tyłu wiele ustawień. Oprócz zmiany zakresów. od 100-800 Musiałbym zrobić zdjęcie. Ale to może jutro . Próbowałem dziś. Położony pod okapem, gdzie woda spadała z dachu. Wykazuje jak by nieznacznie więcej zliczonych impulsów. Ale to za słaba zabawka . O w okolicy Fukuszimy pewnie spełniałaby swoją rolę. Wygląda na to że naprawdę liczy wpadające cząsteczki. Ale żeby sprawdzić potrzebne jest jakieś źródło promieniowania. Po prostu chciałem wiedzieć czy coś już do nas dotarło.
  • #67
    c4r0
    Poziom 36  
    ZGG napisał:
    Widzisz on ma z tyłu wiele ustawień.
    Te ustawienia mają niewielkie znaczenie. To są progi alarmu i kilka innych ustawień, w gruncie rzeczy jak chcesz normalnie mierzyć to musisz tylko znaleźć takie ustawienia żeby licznik w ogóle działał i będzie OK. To jest jeden z najczulszych liczników które są ogólnie dostępne u nas, więc nie masz na co narzekać. Tak, on liczy impulsy które powstają w wyniku jonizacji gazu przez promieniowanie przelatujące przez detektor. Co do tego okapu i wody, to ile wzrasta wynik pomiaru? Kładąc licznik na różnych kamieniach (kafelki w kiblu, granit na schodach) możesz wykryć nawet ponad dwukrotny wzrost promieniowania w stosunku do pomiarów w wolnej przestrzeni. Tak więc nawet jeśli znajdziesz gdzieś zwiększony poziom promieniowania to nie będzie tak prosto stwierdzić czy przyczyną jest wypadek w Fukushimie.
  • #68
    rafał
    Poziom 22  
    Zajęło mi to jakieś 10 minut i znalazłem oryginalną instrukcję do tego miernika. Niestety nie mam czasu aby zagłębiać się w nią są tam wskazane ustawienia pinów dla różnych trybów. Poproś rodziców jeśli uczyli się rosyjskiego to pomogą. A jeśli nie oni to może dziadkowie.
    Załączniki:
  • #69
    ZGG
    Poziom 27  
    Dzięki za pomoc. Rosyjski trochę pamiętam. Choć bardzo nie lubiłem się go uczyć. Ale i teraz czasami sie przydaje. Próbowałem tych elektrod wolframowych z czerwonym łebkiem, miałem 4 szt. I naprawdę miernik oszalał. Może z 10 razy szybciej zlicza. Objektyw od zenita i noktowizora niestety nie. Może jakieś inne. Na youtube jest filmik. Jak gościu z usa pokazuje wskazania miernika .A potem papierową chusteczką ściera trochę kropli z maski samochodu. I ponowny pomiar jest już o wiele większy. Jak ktoś zechce poszukać. Bo tutaj niczego nie wolno. I jeszcze jedno ,w tym mierniku z tyłu jest gniazdo. Nie wiem może na dodatkową sondę, czy do komputera. Jak na razie to tego beta ,i gamma mamy bardzo mało.Ale nikt nie mierzy alfa.A podobno to najgorsze cholerstwo. Gdy już wniknie do organizmu. Wiecie zapewne jaki los spotkał żołnierzy juesej ,którzy mieli do czynienia z amunicją uranową. I potem tych którzy po wdychali opary po ekspolzjach .Wszyscy mają posiekane geny. I giną. Dla zainteresowanych promieniowaniem . I nie tylko polecam stronę. Monitorpolski.
  • #70
    gregrzesiek
    Poziom 13  
    Alfa jest zupełnie nieszkodliwe, to nawet przez obudowę licznika nie przejdzie.
    Najbardziej przenikliwe jest gamma i to ono jest najbardziej niebezpieczne.
  • #71
    c4r0
    Poziom 36  
    ZGG pisze bardzoej o przypadku, gdy izotop emitujacy czastki alfa znajdzie sie w organizmie.
  • #72
    Liquidator88
    Poziom 14  
    gregrzesiek napisał:
    Alfa jest zupełnie nieszkodliwe, to nawet przez obudowę licznika nie przejdzie.
    Najbardziej przenikliwe jest gamma i to ono jest najbardziej niebezpieczne.


    To, że Alfy nie są takie przenikliwe to nie znaczy, że są zupełnie nieszkodliwe... Uwierz mi, że nie chciałbyś wdychnąć albo połknąć pierwiastka emitującego alfy... np. Pluton... emituje silne promieniowanie alfa i tym samym jest jedną z najslilniejszych trucizn... Albo pierwiastek uzywany w czujnikach dymowych bodajże Ameryk (jesli się mylę to proszę poprawić). Taki pierwiastek jest bardziej osiągalny dla przeciętnego człowieka a dostanie się go do organizmu powoduje ogromne spustoszenie... Ogromne zniszczenia DNA komórek i co za tym idzie? Gwarantowany nowotwór w niedługim czasie... Osobiście śmiem Twierdzić, że promieniowanie Alfa jest gorsze niż beta czy gamma mimo, że te dwa ostatnie są bardziej przenikliwe a to dlatego że bardzo łatwo je wykryć dozymetrami... :)
    Pozdrawiam
  • #73
    c4r0
    Poziom 36  
    Liquidator88 napisał:
    Albo pierwiastek uzywany w czujnikach dymowych bodajże Ameryk (jesli się mylę to proszę poprawić).
    Nie mylisz sie.

    Liquidator88 napisał:
    Osobiście śmiem Twierdzić, że promieniowanie Alfa jest gorsze niż beta czy gamma mimo, że te dwa ostatnie są bardziej przenikliwe a to dlatego że bardzo łatwo je wykryć dozymetrami... :)
    Ja bym powiedzial, ze szkodliwosc promieniowania alfa (wlasciwie to strumien czastek alfa) jest niewielka, ale szkodliwosc izotopow emitujacych alfa jest bardzo wysoka. Dopuki taki izotop nie dostanie nie do organizmu to samo wystepowanie czastek alfa w otoczeniu jest stosunkowo niegrozne.
  • #74
    jag61
    Specjalista d/s ochrony radiologicznej
    c4r0 napisał:
    Liquidator88 napisał:
    Albo pierwiastek uzywany w czujnikach dymowych bodajże Ameryk (jesli się mylę to proszę poprawić).
    Nie mylisz sie.

    Liquidator88 napisał:
    Osobiście śmiem Twierdzić, że promieniowanie Alfa jest gorsze niż beta czy gamma mimo, że te dwa ostatnie są bardziej przenikliwe a to dlatego że bardzo łatwo je wykryć dozymetrami... :)
    Ja bym powiedzial, ze szkodliwosc promieniowania alfa (wlasciwie to strumien czastek alfa) jest niewielka, ale szkodliwosc izotopow emitujacych alfa jest bardzo wysoka. Dopóki taki izotop nie dostanie nie do organizmu to samo wystepowanie czastek alfa w otoczeniu jest stosunkowo niegrozne.


    Hmm...
    Starsze czujki (izotopowe) miały pluton (239Pu)
    Co do drugiego stwierdzenia - nie całkiem się zgodzę z kolegą :arrow: c4r0 - promieniowanie alfa jest bardziej szkodliwe dla organizmu, lecz jednocześnie muszą być narażone wrażliwe jego (organizmu) części (dawka równoważna - przy równej dawce - przy promieniowaniu γ współczynnik wynosi 1 - przy α - 20 ) - co jest oczywiście równoznaczne z dostaniem się do wnętrza...
    pozdrawiam
    G
  • #75
    J45
    Poziom 10  
    Urządzenie wykonane na bazie schematu zamieszczonego na stronie http://and.elektroda.eu/elektronika/proste/dozymetr/ (tzw. wersja rozplątana). U mnie zasilane czterema bateriami R6 (6 V). Współpracuje z tubą SMB 20. Zmiany względem oryginalnego schematu to zastosowanie kondensatora 1 mikro na napięcie 400 V (z braku na 630 V) oraz równoległe podpięcie pod wyprowadzenia tzw. buzera (CQ PASSED 6-15 V DC) kondensatora elektrolitycznego 1 mikro/50 V. Buzer został umieszczony w rurce o średnicy 23 mm i długości 25 mm, co niepomiernie poprawiło słyszalność jego pracy. Urządzenie zdaje się być wystarczająco dobre do poszukiwania minerałów promieniotwórczych.
    Licznik Geigera, detektor promieniowania beta i gamma.Licznik Geigera, detektor promieniowania beta i gamma.
  • #76
    J45
    Poziom 10  
    Ponieważ na stronie http://and.elektroda.eu/elektronika/proste/dozymetr/ zauważyłem link "Wykrywacz minerałów promieniotwórczych z sondą zewnętrzną", myślę, że wypada mi dodać kilka słów opisu do powyżej zaprezentowanej konstrukcji.

    Dławik - nie jestem w stanie podać ilości jego uzwojeń. W trakcie eksperymentowania nawinąłem bardzo różne ilości zwojów i pamiętam teraz tylko jeden parametr - rezystancja uzwojenia wynosi około trzech omów.

    Dodatkowy kondensator 1 mikro/50 V (równoległy do wyprowadzeń tzw. buzera) dodałem ponieważ spowodowało to zmianę częstotliwości jego dźwięku i tym samym wyraźny wzrost głośności sygnałów. Dodatkowo poprawiło ją jeszcze zamocowanie buzera w rurce. Na głośnej pracy urządzenia zależało mi przede wszystkim z tego powodu, że używam go w terenie, gdzie cichy sygnał bywa czasem skutecznie zagłuszany szumem wiatru lub przepływającego blisko strumienia. Tu ciekawostka - do urządzenia stosuję dwie zewnętrzne sondy GM, jedną wtykaną bezpośrednio do gniazda, drugą (foto) za pośrednictwem kabla. O ile praca na krótkiej sondzie już jest dość głośna, to efekt włączenia sondy na kablu przeszedł moje oczekiwania, bo sygnał słychać w lesie w promieniu co najmniej stu metrów i muszę go tłumić zaklejając plastrem dwa spośród trzech otworów komory buzera. Nie wiem, co powoduje ten efekt. Być może dodatkowo wprowadzana do układu pojemność kabla. Tuba SMB 20 w moim wykonaniu jest osłonięta rurką mosiężną, jako że do wyszukiwania minerałów promieniotwórczych w zupełności wystarcza detekcja gamma. Celowo zrezygnowałem też z jakiegokolwiek zliczania impulsów, tym bardziej, że nie jest wielkim problemem rozróżnić "na ucho", czy mam do czynienia z kiepskim, czy też bardzo dobrym okazem zanim jeszcze wydobędę go z podłoża. Urządzenie wielokrotnie sprawdziłem w działaniu i doskonale spełnia ono moje oczekiwania. Co do czułości, powiem tylko tyle, że łatwo dosłyszeć już nieco wzmożoną jego pracę w otoczeniu zwykłego granitu. Ponadto konstrukcja posiada pewną podstawową dla mnie zaletę. Otóż w odróżnieniu od dotychczas używanego przeze mnie Pripiat Polarona (uszkodził się po dziesięcioletniej eksploatacji, a po otwarciu obudowy zobaczyłem tam wiązki dość łamliwych drutów), w razie jakiejkolwiek awarii zawsze będę mógł dokonać szybkiej naprawy. A do tego (cóż, to już pewnie jest jakiś nałóg), po kilku miesiącach użytkowania jestem w tym moim nowym "pikaczu" niemal zakochany. :D

    Pozdrawiam autora konstrukcji oraz wszystkich (beta i gamma) detektorowiczów! :D

    PS: Tu jeszcze krótki filmik z działania "pikacza" :D


    Link
  • #77
    J45
    Poziom 10  
    Na stronie http://and.elektroda.eu/elektronika/proste/przetwornicaGM2/ pojawiła się nowa wersja przetwornicy do licznika GM z możliwością zasilania go dość niskim napięciem. Zaraz też wpadłem na pomysł, by wykonać kolejną wersję prostego detektora promieniowania (tym razem o jeszcze mniejszych gabarytach od poprzedniej), no i oczywiście zmontowałem układ "na brudno". Mimo wielokrotnej kontroli poprawności montażu działanie układu charakteryzuje bardzo cicha praca przetwornika piezo - w wyciszonym pomieszczeniu ledwo go słychać. Ponieważ rozmowa z autorem konstrukcji za pośrednictwem jego strony, jest jednak nieco utrudniona, mam prośbę do zainteresowanych tego rodzaju prostymi konstrukcjami, żeby zechcieli rzucić okiem na schemat i ewentualnie podpowiedzieli mi w jaki sposób zaradzić temu zjawisku i spowodować aby praca przetwornika była głośniejsza. Układ zasilam dwoma bateriami R6 - 3V
  • #78
    telbod
    Poziom 31  
    Mocno skomplikowałeś przetwornice. :D Kondensatory C1, C2 zbędne. Pobór prądu przy zasilaniu bateryjnym ......ogromny. 99,9% pobieranej energii pochłania sama przetwornica. Tubie wystarcza te 0,1%. Tylko przy zasilaniu sieciowym, ewentualnie z portu USB przetwornica ma sens.
  • #79
    J45
    Poziom 10  
    telbod napisał:
    Mocno skomplikowałeś przetwornice. :D Kondensatory C1, C2 zbędne. Pobór prądu przy zasilaniu bateryjnym ......ogromny. 99,9% pobieranej energii pochłania sama przetwornica. Tubie wystarcza te 0,1%. Tylko przy zasilaniu sieciowym, ewentualnie z portu USB przetwornica ma sens.


    To nie ja jestem autorem tego układu, ja go tylko chcę zmusić do głośniejszej pracy. Tak, wsadzenie dwóch elektrolitów też wzbudziło moje wątpliwości, ale nie z nimi mam największy problem. Układ pracuje, ale sygnalizacja jego pracy jest zbyt cicha.

    Identyczny problem był w wersji pierwszej, https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9885759#9885759 ale tam jakoś udało mi się go rozwiązać.
  • #80
    And!
    Admin grupy Projektowanie
    Układ może idealny nie jest ale ma poważną zaletę, działa :) jako rzeczywisty zrealizowany układ oraz może być bazą do dalszych eksperymentów i ulepszeń.

    Co do cichego pikania, trzeba sprawdzić jaki prąd płynie przez buzer,
    jeżeli zbyt mały można pomyśleć o dodatkowym stopniu wzmocnienia lub innym brzęczyku z wbudowanym generatorem.

    Jeżeli problemem jest zbyt krótki czas uruchomienia brzęczyka,
    można pomyśleć nad wydłużeniem impulsu sterującego buzerem.

    Autor strony ma też maila poza systemem komentarzy,
    jednak wątek na forum jest optymalny pozwoli na zajęcie się tematem większej liczbie osób.
  • #81
    J45
    Poziom 10  
    Cześć And! :)

    Marzy mi się mniej więcej coś takiego:

    1. Tylko detektor i sygnalizacja dźwiękowa jego pracy - zliczanie impulsów zbędne - konieczna głośna praca przetwornika piezo.
    2. Zasilanie 2 x R6 lub 6F22 (mała pojemność, ale mój Prypiat działał na 6F22 bardzo długo) - ogniwa mają zajmować mało miejsca w obudowie.
    3. Niewielka i wytrzymała obudowa.
    4. Dwie tuby - jedna wewnątrz urządzenia i druga zewnętrzna dołączana kablem.

    Ten najnowszy projekt zdawał się obiecujący, myślałem, że obejdzie się bez eksperymentowania, że wystarczy go próbnie zmontować i później tylko dostosować do wybranej obudowy, a tu masz - za cicho "pika" Przy okazji pytanie - jak to jest, (czy to jest prawidłowe zjawisko?), że zgodnie z wykazem napięć i prądów podanych na stronach

    http://and.elektroda.eu/elektronika/proste/dozymetr/
    http://and.elektroda.eu/elektronika/proste/przetwornicaGM2/

    mamy do czynienia z taką sytuacją (proszę zwrócić uwagę na zamieszczone tam tabele), że w miarę wzrostu napięcia zasilania w pierwszym projekcie rośnie prąd pobierany przez układ, natomiast w drugim, maleje?
  • #82
    telbod
    Poziom 31  
    Co to za buzer kolega zastosował? Po wylutowaniu i podaniu napięcia np 5V, działa? piszczy? sprawny?
  • #83
    And!
    Admin grupy Projektowanie
    Słuszna sugestia buzer warto sprawdzić.


    1. Tylko detektor i sygnalizacja dźwiękowa jego pracy - zliczanie impulsów zbędne - konieczna głośna praca przetwornika piezo.

    Można pomyśleć o układzie z kondensatorem/ przerzutnikiem monostabilnym,
    oraz sprawdzić jak jest z prądem buzera oraz jego sprawnością.

    2. Zasilanie 2 x R6 lub 6F22 (mała pojemność, ale mój Prypiat działał na 6F22 bardzo długo) - ogniwa mają zajmować mało miejsca w obudowie.

    Bez efektu samorozładowania:
    2-3 xR6(AA) lub 2-3 xR3(AAA) alkaliczna lub Litowa.

    Z efektem samorozładowania:
    akumulator litowo jonwy

    3. Niewielka i wytrzymała obudowa.

    Obudowa serii Z z założoną uszczelką,
    lub obudowa z koszyczkiem na baterię tutaj szczelności nie będzie.

    4. Dwie tuby - jedna wewnątrz urządzenia i druga zewnętrzna dołączana kablem.

    Trzeba podjąć decyzję czy przełączenie ma być realizowane włożeniem wtyczki,
    czy przełączeniem przełącznika.
    Złącza i przełączniki są także dostępne w wersji szczelnej.

    Co do prądów.

    Druga wersja przetwornicy przy niższych napięciach musi wykonywać
    sporą pracę aby wytworzyć odpowiednie napięcie wyjściowe, wypełnienie impulsów jest duże,
    wraz ze wzrostem napięcia wejściowego łatwiej uzyskać zadane napięcie wyjściowe.

    Pierwsza wersja przetwornicy wraz ze wzrostem napięcia coraz więcej
    energii traci "na potrzeby własne"

    Ponieważ prądy obu przetwornic podane są w różnych zakresach napięć,
    powstało pozorne magiczne zjawisko ;)
  • #85
    And!
    Admin grupy Projektowanie
    Pozostaje dodanie przerzutnika monostabilnego.

    Dla eksperymentu możesz spróbować dodać kondensator na bazę Q5 do masy,
    ciekawe jaki efekt uzyskasz.
  • #86
    J45
    Poziom 10  
    W ciągu ostatnich dwóch dni zmontowałem układ w dwóch wersjach. W pierwszej całkiem na "brudasa", potem znając to zjawisko, że w stanie zmęczenia robi się paskudne błędy i trudno je wykryć, zrobiłem na brudno płytkę według projektu:

    Licznik Geigera, detektor promieniowania beta i gamma.

    W obydwóch wersjach uzyskałem ten sam efekt. Wy tu fajnie panowie piszecie - można pomyśleć o tym, o tamtym, dodać to lub owo, ale ja jestem sępem i włażę w internet szukając gotowca. Jakbym umiał projektować takie układy, to gotowego bym nie szukał. Ale potrafię tylko w miarę sprawnie odwzorować czyjś pomysł, szukam przeto gotowca. Nie wierzę, żeby dotąd takiego nie wymyślono. Oczywiście popróbuję jeszcze z tym tu układem (tylko nie dziś, bo mam z lekka dość), ale jakby miało to ostatecznie nie wypalić, to niechże ktoś kumaty w tych zagadnieniach wsadzi tu jakiś pewny w działaniu projekt. Z przełączaniem tub i obudową, to ja już sobie poradzę.

    Dodano po 22 [minuty]:

    Zapyta ktoś, po co się męczyć budową, kiedy można kupić fabryczny dozymetr. Otóż odpowiadam - nie lubię plastikowych obudów, nie robi mi też różnicy, czy jest tło, czy trochę więcej - nie pasjonuje mnie wychwytywanie obłoków kurzu z Japonii. Chcę miły, sympatyczny, prosty i niezawodny w działaniu detektor gamma w metalowej obudowie, takiej że jak na nią nadepnę, to jej nie zgniotę. :) Ów detektor ma być złożony z ogólnie dostępnych części (żadnego kombinowania z dławikami czy transformatorami), ma być zasilany 2 x R6 (lub odpowiedniki), albo 6F22 i wykorzystywać jedną z dostępnych na rynku tub Geigera, np. STS-5 oraz zapewniać na tyle głośny sygnał, żebym go słyszał nawet przy mocnym wietrze i pracować co najmniej 12 godzin bez wymiany baterii. No to się sprecyzowałem... Ma ktoś taki projekt pod ręką? :)
  • #87
    J45
    Poziom 10  
    And! napisał:
    Pozostaje dodanie przerzutnika monostabilnego.

    Dla eksperymentu możesz spróbować dodać kondensator na bazę Q5 do masy,
    ciekawe jaki efekt uzyskasz.


    Dodanie kondensatorów o pojemności rzędu od 1 do 68n powoduje z wzrostem pojemności coraz głośniejsze (choć wciąż niezbyt głośne) trzeszczenie przetwornika - przy 68n przetwornik skwierczy tak, jakbym przy tubie miał co najmniej ze 100 mikroSv/h. Dodanie pojemności mniejszych od 1n nie daje zauważalnych zmian.
  • #88
    telbod
    Poziom 31  
    Schemat prawidłowy, problem wygląda na błąd montażu. Jeżeli szukasz gotowca to widziałem kiedyś zestaw do samodzielnego montażu. A najprostszy na naszym forum to chyba ten z przetwornicy wyciągniętej z aparatu jednorazowego.
  • #89
    J45
    Poziom 10  
    Mam pytanie. Jak zastąpić sygnalizację akustyczną pracy detektora Geigera, sygnalizacją cichą zrealizowaną za pomocą silniczka wibracyjnego? Czy ktoś może przedstawić jakiś prosty projekt takiej sygnalizacji? Detektor do którego chciałbym ją zastosować jest zasilany napięciem 9V.