Tak, wiem, temat bardzo stary. Ale jak czytam to aż mnie trzęsie.
Człowiek pyta i piszecie same farmazony i frazesy. Dlaczego nikt nie napisał jak jest naprawdę? bo nikt nie wie? czy boi sie, że straci potencjalnych klientów, którzy nie przyjadą na diagnostykę wiedząc, że właściciel warsztatu ma sprzęt za 50 czy 160 zł.
A spawa wygląda tak, że WSZYSTKIE interfejsy sprzedawane na alledrogo i w sklepach inernetowych to piracki szajs.
Daczego? już tłumaczę.
Koncerny samochodowe mają swoje programy diagnostyczne tylko dla swoich ASO, i nie mają żadnego interesu aby takie interfejsy sprzedawać komukolwiek, bo tracili by tym samym klientów w ASO. Jest kilka programów prawie fabrycznych. Mówię prawie, bo żaden z nich nie jest sygnowany przez producenta danych aut.
Słynny VAG-COM (teraz nazywa się VCDS) jest napisany przez amerykańską firmę Ross-Tech. Legalną wersję sprzedaje tylko jedna uprawniona do tego firma za bodajże 1800 zł. Nie wiem kto napisał kiedyś oplowskiego Tech, pewnie jakiś inżynier Opla, albo informatyk amator rozpracował jakieś fabryczne procedury. Teraz Tech jest własnością firmy Vetronix należącej do grupy Bosch. Interfejs Tech 2 Pro kosztuje 4000 dolarów. U nas widziałem ten interfejs za 2200 zł.
Itd. itp., dawno temu wielu pasjonatów tworzyła oprogramowanie OBD, OBD2, wiele tych programów było shareware, wiele skończyło swój żywot, a kilka się rozwinęło prawie do "profesjonalnych" możliwości. Każdy producent samochodów ma obowiązek montowania złącza OBD2, ale musi tam wypluć tylko informacje związane z emisją spalin, ekologią, najczęściej są tam kody błędów ale tylko silnika, jak da tam więcej info, to dobrze, ale raczej wszelkie inne systemy, komutery i bajery objęte są tajemnicą przemysłową i tyle.
Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Każdy interfejs diagnostyczny ma tzw. klucz sprzętowy (nie znam definicji, to jej nie przytaczam) ale jest to połączenie elektroniki i oprogramowania, które sprawia, że tego interfejsu nie można użyć z innym oprogramowaniem (nawet inną wersją danego oprogramowania) i odwtrotnie, tego oprogramowania nie da się użyć z innym interfejsem.
Wszystko co jest sprzedawane za kilkadziesiąt zł, to spiratowane stare wersje. Komuś udało się złamać, skopiować i oprogramować klucz sprzętowy do konkretnej wersji, i ona jest powielana i sprzedawana, i to z reguły i tak nie obsługuje wszystkich systemów samochodu.
Dlatego Opel tech z alledrogo obsługuje samochody tylko do 2005 roku, a VAG-COM pracuje tylko z wersją 4.coś.12 sprzed nastu lat.
Mistrzami piractwa stali się oczywiście Chińczycy. Przez lata ściągali dane ze wszystkich dostępnych aut i ich systemów, rozkodowali oprogramowanie i stworzyli swój "legalny" przyrząd diagnostyczny Lunch, który kilka lat temu kosztował 16000 zł, obsługiwał wszystkie marki, jego ekraniki i menu było bardzo podobne do fabrycznych programów serwisowych, a jako, że produky chiński nikt się ich nie czepił, bo kto im da radę. Kilka lat temu wyszła kieszonkowa wesja Luncha zwana Diagun, cena od 2500 do 5000, i robi naprawdę dużo.
Była też polska firma, która wypuściła kilkanaście lat temu interfejs kilka razy tańszy od Lunch, bo coś koło 5000 zł.
Pierwsze wersje były takie sobie, ale każda aktualizacja (płatna), to więcej, aut i obsługiwanych systemów. Program miał opcję zczytania i wysłąnia do firmy zawartości pamięci komputera silnika ECU, i dzięki temu oprogramowywano kolejne modele
Mam kolegę, który od kilkunastu lat prowadzi warszat elektroniki samochodowej właśnie. W pewnym okresie wykupił licencję na KTS-a Boscha. Nie pamiętam kwot, ale opłaty za używanie były chyba około 1500 zł miesięcznie, czy kilka tysięcy za kwartał, a KTS robił dobrze to co związane z Boschem, inne rzeczy niekoniecznie.
Kolega zrezygnował z KTS i zaczął sukcesywnie kupować prawdziwe programy, dedykowane do danej marki, ale ceny to tak z grubsza od 7 do kilkunastu tysięcy zł za interfejs do JEDNEJ marki.
Interfejsem za 40 zł można co najwyżej skasować sobie błąd, który za minutę znów wyskoczy
A na płytach do tych cudownych interfejsów jest mnóstwo programów starych, demo, shareware, sciągniętych z internetu, z których, jeśli nawet działają, i tak nie ma żadnego pożytku.
Ale koledzy odpowiadający na posta na pewno to wszystko wiedzą, więc jest to odpowiedź dla zakładającego wątek i dla innych, którzy mogli by się z takim pytaniem zwrócić.
Wlaściwie od lat zaniechałem udzielania się na tym forum właśnie z 2 powodów. Jeden to posty, które nic nie wnoszą do wątku, służą tylko wylaniu żółci, a drugi powód, to brak podawania rozwiązań przez zakładającego wątek. Aaa, jak już naprawiłem, to nie chce mi się tracić czasu. jak ja się męczyłem, to niech się inni teraz pomęczą, co im będę dawał rozwiązania na talerzu.
Pozdrawiam wszystkich amatorów diagnostyki samochodowej.
Moderowany przez T5: 3.1.19. Nie wysyłaj wiadomości w tematach archiwalnych, jeśli jest to kolejne pytanie, w szczególności inne niż osoby pytającej. Z racji szacunku do pytającego załóż własny temat. Możesz dopisać tylko sposób rozwiązania problemu.