Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

2 lata więzienia za nagranie filmu kamerą z kinowego fotela

pseven 22 Feb 2010 13:36 2450 15
Wago
  • 2 lata więzienia za nagranie filmu kamerą z kinowego fotela
    Ostatnia ekranizacja komiksu o „Mrocznym Rycerzu” była niekwestionowanym hitem kinowym w roku 2008, generując rekordowy przychód w wysokości 66,4 milionów dolarów w dniu premiery i 996,5 miliona do końca roku. Do tego faktu przyczynić miały się działania mające na celu zminimalizowanie możliwości przedostania się kopii filmu do Sieci, jeszcze przed premierą. W październiku 2009 roku czytaliśmy o tym jak dziesiątki kin na całym świecie rozpoczęły akcję szkolenia pracowników w zapobieganiu cammingu. Podczas premierowych pokazów „Dark Knight” w Stanach Zjednoczonych poziom zabezpieczeń był zdecydowanie niższy, lecz mimo to udało się rozpoznać osobę wnoszącą kamerę do sali kinowej. 42-letni Amerykanin z Missouri w upalny dzień wszedł do lokalu w zimowym płaszczu, który posłużył do ukrycia oprzyrządowania. W zeszłym tygodniu sąd zdecydował, że za swój czyn przyjdzie mu zapłacić prawie 25 tysięcy dolarów grzywny, dodatkowo będzie musiał odbyć 24 miesiące kary w więzieniu federalnym. Kaseta w kamerze Henderson`a zawierała zapis kilku innych filmów kinowych, podczas gdy w jego domu znaleziono kilka komputerów służących do nagrywania i 1240 płyt z kopiami filmów. Mimo wszystkich starań „Dark Knight” i tak trafił do Sieci i był jednym z najczęściej pobieranych filmów w 2008 roku, z ponad 7 milionami pobrań z samego BitTorrent.

    Źródło:
    http://torrentfreak.com/dark-knight-cammer-gets-2-years-in-prison-100221

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    pseven
    Translator, editor
    Offline 
    Z wykształcenia - technik elektronik. Pasja - nowe technologie. Dla portalu Elektroda opracowuje informacje produktowe z dziedziny elektroniki, elektroniki przemysłowej.
    Has specialization in: tłumaczenia, copywriting
    pseven wrote 8947 posts with rating 1967, helped 0 times. Been with us since 2009 year.
  • Wago
  • #2
    skaktus
    Level 37  
    Jego nie posadzili tylko za 1 film tylko za te 1240 płyt i całą resztę filmów. A żeby w upalny dzień wbijać się do kina z kamerą + długi płaszcz trzeba być tylko flejtuchem z USA którzy mają takie pomysły.
  • #3
    barteqqq
    Level 21  
    dobra wszystko spoko, ale jaka jest przyjemność w oglądaniu nagranego filmu amatorską kamerą i to jeszcze w kinie gdzie ludzie wstają, chodzą i takie tam różne a co do nagranego dźwięku też nie byłbym optymistą że wyjdzie z tego coś sensownego. I wyobraźcie sobie że zaczynacie pobierać taki film, waga ok ( a niech tam będzie w formacie RMVB ok 400MB), przy dobrym wietrze przeciętnemu userowi niech się ściąga półtora dnia, ... ... ... jest ściągnęło się wreszcie , wielka radość, w końcu oglądnę sobie upragniony film. Włączam odtwarzacz jest początek wszystko fajnie, dopuki nie skończą się nagłówki. Jest pierwszy dzialog i tu KICHA bo słychać jeden wielki szum.
    Nie wiem może nie mam racji w tym co napisałem wyżej ale mojego zdania i tak nikt raczej nie zmieni.
  • #4
    SaraniS
    Level 26  
    Witam
    A ja tak z trochę innej beczki ;)
    Jakie mamy gwarancje, że zwiastuny filmów, recenzje, itp są miarodajne? Że film okrzyknięty "hitem stulecia" będzie się nam podobał?
    Nie wiem, czy chciałbym kupić bilety na premierę takiegoż filmu, by potem w kinie z ziewnięciem stwierdzić "Eee, nuda, tendencyjność, nic nowego..." i pożałować kasy wydanej na bilet ;)
    W takim kontekście wszelkie "kinówki" czy "wycieki z produkcji" pozwolą zaoszczędzić czas i pieniądze ;)
    Oczywiście nie mówię tu o trzymaniu sobie tych filmów na stałe - raczej o zasadzie "podoba mi się, to kasuję pirata i kupuję oryginał; nie podoba - nie muszę szukać klienta na oryginalną DVD, albo gorzej, jestem w plecy czas w kinie i bilet do niego" ;)

    disclaimer: Nie popieram piractwa, uważam je za złodziejstwo i różnice cen między Polską a tzw "zachodem" go w moich oczach też nie usprawiedliwiają.
    Chodzi mi tu o fakt, że mam ciekawsze rzeczy do roboty, niż nudzić się w kinie na przereklamowanym filmie ;)
  • Wago
  • #5
    amper1
    Level 12  
    Popieram SaraniSa.
    Do tego za co płacić ??? Ja muszę j****ć . cały rok w robocie żeby było 25 tyś. zł. a aktor w serialu ma za jeden dzień zdjęć jak Foremniak 9 tyśięcy. 3 dni i ma więcej jak ja za rok pracy , gdzie ryje jak osioł , a ona posciemnia i tyle...? proste ?
    I dlatego nie kupiłem i nie kupię oryginału nigdy.
  • #6
    Frog_Qmak
    Level 25  
    człowiek jest tyle wart, ile za niego chcą dać, jeżeli popkultura żąda takich ludzi, głupstwem byłoby nie korzystać, takie są prawa rynku
    co nie zmienia faktu, że samemu mam mieszane uczucia słysząc o ekscesach przerostów formy nad treścią...
    no ale...
    niczym normalnym się dzisiaj nie zyska sławy, takie jest życie, można się tylko dowartościować w zaciszu swojego domu...
  • #7
    SaraniS
    Level 26  
    amper1
    Ja nie napisałem, że "nigdy nie kupię oryginału". Mam takie swoje ulubione tytuły, i na nie nie żal mi było wydać pieniędzy. Chodziło mi tylko o to, że czy to idąc do kina, czy też kupując DVD, kupuje się "kota w worku", bo nie wiesz, czy film Ci "podejdzie".
  • #8
    satanistik
    Level 27  
    Ja uważam że ceny powinny być niższe. Płacić 40-60zł na płytę z filmem to trochę przesada. Zresztą czemu mam sobie nie ściągnąć skoro i tak nie kupię to nie traci na tym przemysł filmowy.
  • #9
    MiSiEk#
    Level 20  
    W USA kary za piractwo są dużo, dużo większe niż w Europie więc nie dziwi mnie taki wyrok.

    Co do cen filmów to myśle że nawet jakby kosztował 20zł to i tak piractwo by kwitło bo z naturą człowieka nikt nie wygra. Widomo nie wszyscy ale duża większość uważa że "Po co płacić za coś co można mieć za darmo". Pozatym w naszym kraju można powiedzieć że nie istnieje pojęcie praw autorskich...
    Tak było, jest i będzie...
  • #10
    Belialek
    Level 22  
    SaraniS wrote:

    Ja nie napisałem, że "nigdy nie kupię oryginału". Mam takie swoje ulubione tytuły, i na nie nie żal mi było wydać pieniędzy. Chodziło mi tylko o to, że czy to idąc do kina, czy też kupując DVD, kupuje się "kota w worku", bo nie wiesz, czy film Ci "podejdzie".


    I co w tym dziwnego? Kupując chleb jaką masz pewność że akurat ten bochenek będzie Ci smakował? Albo jakikolwiek inny produkt spożywczy? Czasami są urządzane degustacje - w świecie filmu masz zwiastuny. Czasami kierujesz się renomą firmy, znasz producenta produktu który Ci smakował więc masz do niego zaufanie i kupujesz (pomimo tego, że pewności nigdy mieć nie będziesz) - w realiach filmu możesz się również kierować takimi samymi zasadami (dorobek reżysera, aktorzy, scenografowie etc). Zjadłeś kiedyś ciastka w sklepie po czym stwierdziłeś że nie zapłacisz za nie, bo Ci nie smakowały?

    satanistik wrote:
    Ja uważam że ceny powinny być niższe. Płacić 40-60zł na płytę z filmem to trochę przesada. Zresztą czemu mam sobie nie ściągnąć skoro i tak nie kupię to nie traci na tym przemysł filmowy.


    Skoro zakładasz że nie kupisz, to znaczy że uważasz iż nie warto. Skoro uważasz, że nie warto to po co w takim razie oglądasz? Kiedyś nie było Internetu i ludzie chodzili do kina - i nie powiesz, że będąc zewsząd kuszony przed producenta plakatami i reklamami nie kupiłbyś biletu chociażby ze zwykłej ciekawości (innej opcji obejrzenia filmu o którym opowiadają wszyscy dookoła po prostu nie było). W dniu dzisiejszym ciekawość jest zaspokajana przez nielegalne źródła, co oznacza że nie kupisz biletu do kina/płyty. Brak przewidzianego na etapie budowania budżetu zysku = strata.


    Trochę dziwne założenie - "obejrzę film, jak mi się nie spodoba to nie kupie płyty/nie pójdę do kina" - takim założeniem można całe życie jechać na piratach i nie wiedzieć jak wygląda sala kinowa. Zasada jest prosta: oglądasz = płacisz. A swoje ewentualne negatywne odczucia na temat filmu będziesz mógł wyrazić w prosty sposób - nie idąc na kolejny film danego reżysera.

    Co do wyroku - grzywna (zadziwiająco niska) jak najbardziej słuszna, tym bardziej że nie chodziło tutaj tylko o jeden film. Natomiast kara więzienia jest jak dla mnie przesadzona - chyba że chodzi o wyrok w zawieszeniu.
  • #11
    SaraniS
    Level 26  
    Belialek
    W gruncie rzeczy zgadzam się z Tobą.
    Ale kto powiedział, że tego pirata obejrzę do końca? Może właśnie znudzi mnie po pół godzinie? Z kolei jak nie znudzi, może się nawet zdarzyć, że wyłączę też w trakcie, by go zaraz poszukać - w internetowym sklepie/ na allegro/ ebayu - by sobie nie psuć wrażeń kiepską zazwyczaj kopią.
    Jednak np. taki hit ostatnich czasów - Avatar. Nie widziałem go i mam mieszane uczucia. Opinie słyszałem/ czytałem różne, od skrajnie pozytywnych po skrajnie negatywne. Z kolei inne filmy tego reżysera podobały mi się, więc?..
    Często tak jest z sequelami/ prequelami.
    Reżyser wcale nie musi mieć na koncie samych hitów, podobnie jak muzyk nie musi mieć samych hitów, albo raczej - niekoniecznie musi Ci się podobać cała płyta (cała twórczość reżyserska).
    Za dawnych czasów - jedyne, co pozostawało to czekać aż TV zakupi prawa do emisji i "puści" ;) Zazwyczaj po jakichś 5 latach ;)
    Jednak w latach mojej młodości już popularne były magnetowidy (wtedy jeszcze video 2000, nie VHS) - pamiętam, jakie wtedy się na bazarach piractwo odbywało :D
    A do tematu bezpośrednio - a mnie wyrok więzienia nie dziwi, w końcu gość miał w domu "manufakturę", więc nie był to byle "pionek".
    Pozdrawiam
  • #12
    skaktus
    Level 37  
    Belialek wrote:
    SaraniS wrote:

    Ja nie napisałem, że "nigdy nie kupię oryginału". Mam takie swoje ulubione tytuły, i na nie nie żal mi było wydać pieniędzy. Chodziło mi tylko o to, że czy to idąc do kina, czy też kupując DVD, kupuje się "kota w worku", bo nie wiesz, czy film Ci "podejdzie".


    I co w tym dziwnego? Kupując chleb jaką masz pewność że akurat ten bochenek będzie Ci smakował? Albo jakikolwiek inny produkt spożywczy? Czasami są urządzane degustacje - w świecie filmu masz zwiastuny. Czasami kierujesz się renomą firmy, znasz producenta produktu który Ci smakował więc masz do niego zaufanie i kupujesz (pomimo tego, że pewności nigdy mieć nie będziesz) - w realiach filmu możesz się również kierować takimi samymi zasadami (dorobek reżysera, aktorzy, scenografowie etc). Zjadłeś kiedyś ciastka w sklepie po czym stwierdziłeś że nie zapłacisz za nie, bo Ci nie smakowały?

    satanistik wrote:
    Ja uważam że ceny powinny być niższe. Płacić 40-60zł na płytę z filmem to trochę przesada. Zresztą czemu mam sobie nie ściągnąć skoro i tak nie kupię to nie traci na tym przemysł filmowy.


    Skoro zakładasz że nie kupisz, to znaczy że uważasz iż nie warto. Skoro uważasz, że nie warto to po co w takim razie oglądasz? Kiedyś nie było Internetu i ludzie chodzili do kina - i nie powiesz, że będąc zewsząd kuszony przed producenta plakatami i reklamami nie kupiłbyś biletu chociażby ze zwykłej ciekawości (innej opcji obejrzenia filmu o którym opowiadają wszyscy dookoła po prostu nie było). W dniu dzisiejszym ciekawość jest zaspokajana przez nielegalne źródła, co oznacza że nie kupisz biletu do kina/płyty. Brak przewidzianego na etapie budowania budżetu zysku = strata.


    Trochę dziwne założenie - "obejrzę film, jak mi się nie spodoba to nie kupie płyty/nie pójdę do kina" - takim założeniem można całe życie jechać na piratach i nie wiedzieć jak wygląda sala kinowa. Zasada jest prosta: oglądasz = płacisz. A swoje ewentualne negatywne odczucia na temat filmu będziesz mógł wyrazić w prosty sposób - nie idąc na kolejny film danego reżysera.

    Co do wyroku - grzywna (zadziwiająco niska) jak najbardziej słuszna, tym bardziej że nie chodziło tutaj tylko o jeden film. Natomiast kara więzienia jest jak dla mnie przesadzona - chyba że chodzi o wyrok w zawieszeniu.


    Chleb kupujesz raz, jak smakuje to kupujesz dalej i nie zmieniasz go. Chleb kosztuje 2 zł, bilet do kina 30 zł. Idę do kina, oglądam film a tu ludzie wychodza bo film tandeta. Idę do kasy, proszę o zwrot pieniędzy i dowiaduję się - trzeba było oglądać pirata albo nie przychodzić do kina.
  • #13
    lind
    Level 10  
    wg mnie jesli producent, rezyser kreca film - to po to by na nim zarobic - kazdy ma do tego prawo - jest popyt jest i podaz. A zgrywanie filmow z kin to zwykle zlodziejstwo - tak samo jak wszystkie kopie krazace po sieci, a tlumaczenia, ze jak mi sie spodoba to kupie albo pojde do kina sa zwyczajnie smieszne - nikt nie lubi byc okradany w szczegolnosci przez cwaniakow, ktorzy uwazaja, ze im sie to nalezy. G...no sie nalezy - chcesz zobaczyc film - idz do kina lub kup DVD
  • #14
    timo66
    Level 23  
    Ale dlaczego taka "gorliwość" i kto wam karze korzystać z płatnej wersji filmu?? Przecież w darmowym Tv też kiedyś będzie emitowany dzisiejszy czy jutrzejszy HIT kinowy. Poczekam te 1,5-2lata i też zobacze w fotelu fajny film, wcale nie mam namyśli tych polskich "nadajników" co emitują po kilka razy na rok Kevina , czy pancernych z psem :P , więc jakość jest na pewno lepsza niż z kamery z kina.
  • #15
    Belialek
    Level 22  
    skaktus wrote:

    Chleb kupujesz raz, jak smakuje to kupujesz dalej i nie zmieniasz go. Chleb kosztuje 2 zł, bilet do kina 30 zł. Idę do kina, oglądam film a tu ludzie wychodza bo film tandeta. Idę do kasy, proszę o zwrot pieniędzy i dowiaduję się - trzeba było oglądać pirata albo nie przychodzić do kina.


    A jak mimo wszystko zmieni się piekarz czy trafi się zła mąka i chleb Ci nie będzie smakował to w piekarni oddadzą Ci pieniądze? Co za różnica, że ten przykładowy chleb kosztuje 2zł skoro kupujesz go codziennie? Bilet do kina kosztuje 20zł (bilet normalny, Wrocław) - chodzisz co 10 dni do kina? Takich przykładów jest mnóstwo - np mecz na który kupiłeś bilet okazuje się żenującym widowiskiem - po meczu pieniędzy w kasie nikt nie zwróci.

    Na filmy jest prosty sposób - nie iść na premierę tylko poczekać z tydzień aż doczeka się kilku/nastu profesjonalnych recenzji wystawionych przez krytyków, podpierając się również opiniami ludzi którzy ten film już widzieli - takich for internetowych jest mnóstwo. Oczywiście ryzyko że Ci się nie spodoba ciągle jest - ale w dzisiejszych czasach pewna to jest chyba tylko śmierć :)
  • #16
    SaraniS
    Level 26  
    Belialek wrote:
    (...)Na filmy jest prosty sposób - nie iść na premierę tylko poczekać z tydzień aż doczeka się kilku/nastu profesjonalnych recenzji wystawionych przez krytyków, podpierając się również opiniami ludzi którzy ten film już widzieli - takich for internetowych jest mnóstwo. Oczywiście ryzyko że Ci się nie spodoba ciągle jest - ale w dzisiejszych czasach pewna to jest chyba tylko śmierć :)


    I tak właśnie podsumowałem naszą wcześniejszą wymianę zdań :D
    Tak właśnie jest z Avatarem, J. Camerona lubię, czy raczej jego twórczość, ale ten film... no jeszcze się waham ;) Tym bardziej, że do jakiegoś porządniejszego kina (nie mówię o kinopleksie) mam jakąś godzinkę samochodem w jedną stronę - więc jak się film nie spodoba, to te pół dnia mam stracone...
    Pozdrawiam