Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HelukabelHelukabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie?

MurekMan 22 Lut 2010 22:10 19909 34
  • Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie?

    Cała historia z tym wzmacniaczem zaczyna się w zeszłym roku. Pewnego dnia wpadł mi do głowy pomysł, aby kupić sobie do komputera jakiś wzmacniacz, tym bardziej że posiadałem dwie kolumienki od miniwieży SONY. Miało to zastąpić tandetne, plastikowe głośniczki, których używałem. Zastanawiając się nad tym co kupić, przypomniałem sobie, że zawsze podobał mi się wzmacniacz mojego znajomego, jakaś stara Unitra o płaskiej obudowie....:-). Był to oczywiście PW9013. Wybór padł na PW. Zawsze miałem sentyment do polskiego sprzętu, miałem w domu neptuny, amatora, do dziś posiadam zestaw AT9100 + magnetofon (sprzęt w którym nigdy nie wprowadzę żadnych zmian, ani ulepszeń, niech zostanie takim, jaki kupił go mój tata:-) ) Mój egzemplarz kupiłem na jednym z serwisów aukcyjnych (alledrogo) od pewnego handlarza z Nowego Targu. Niestety był uszkodzony, ale dla mnie to nie problem, dzięki temu cena była śmieszna, przesyłka kosztowała prawie tyle co wzmacniacz:-) Po otrzymaniu sprzętu, postanowiłem go naprawić, uszkodzone były tranzystory sterujące+końcowe w stopniu wyjściowym. Po ich wymianie, wzmacniacz ożył. W takim stanie używałem go przez około 0,5 roku, aż stwierdziłem, że dolegliwości wieku starczego tego wzmacniacza uniemożliwiają normalne użytkowanie... Postanowiłem początkowo zrobić tylko to co jest konieczne, a mianowicie wymienić wszystkie elektrolity, przesiurać Kontaktem potencjometry i może w przypadku nadmiaru czasu wymienić tranzystory w przedwzmacniaczu. Przystąpiłem do pracy:-) Rozbierając wzmacniacz, stwierdziłem, że to jakaś tragedia.....Kondensatory same wypadały z płytek, rezystory pękały przy ich lekkim dotknięciu, z obudowy posypało się mnóstwo rdzy - dramat:-) No, ale skoro postanowiłem wzmacniacz troszkę wyremontować, więc nie należało się poddawać:-) I zaczęło się.....

    Poniżej zamieszczam kilka zdjęć przedstawiających wzmacniacz przed i po odbudowie.

    Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie?
    Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie?

    Postaram się jeszcze dorzucić parę fotek z przebiegu odbudowy

    Dla zachowania jakiejś kolejności postaram się opisać co robiłem z poszczególnymi elementami wzmacniacza.

    Obudowa.

    Ponieważ obudowa, a zwłaszcza górna pokrywa posiadały liczne ogniska rdzy, musiałem ją pomalować. Przed pomalowaniem postanowiłem wykonać z blachy nakładkę na tylna ściankę w celu likwidacji starych otworów i umożliwienie sobie montażu nowych gniazd RCA i zacisków głośnikowych. Dodatkowo rozwierciłem wszystkie miejsca połączeń pomiędzy elementami chassis aby zastąpić oryginalna wkręty AGB nitami zrywalnymi. Tak przygotowana obudowa została wypiaskowana, poddana fosforanowaniu i wreszcie malowaniu proszkowemu - efek - dla mnie rewelacyjny :-) Po malowaniu obudowa została zespolona za pomocą nitów, co widać na zdjęciach.

    Przedni panel:

    Ponieważ nie jestem w stanie wykonać nowego sitodruku na panelu czołowym (i na tylnej płytce) pomalowałem tylko górną i dolną krawędź panelu specjalnie dobranym sprayem, a całość pokryłem warstwą lakieru bezbarwnego. Gałki zostały wypolerowane przy pomocy wiertarki i pasty polerskiej

    Elektronika:

    Nie powiedziałem jeszcze o jednej rzeczy, mianowicie o tym iż nabyłem również instrukcję serwisową do wzmacniacza - duże ułatwienie. Co do elektroniki, wszystkie płytki zostały rozlutowane kompletnie, usunięta została stara cyna, a płytki zostały dokładnie umyte. Wszystkie elementy w torze wzmacniacza zostały poddane dokładnemu sparowaniu (co widać na czerwonych wimach - są opisane mazaczkiem). Użyte przeze mnie rezystory małej mocy to 1% rezystory metalizowane. Wszystkie kondensatory MKSE zastąpiłem kondkami WIMA MKS4, dodatkowo w przedwzmacniaczu zamiast stosować jak to miało miejsce w oryginale kondensatory elektrolityczne (2,2uF i 4,7uF) w torze audio zastąpiłem również MKS-ami. Myślę, że ten manewr, zadziałał pozytywnie na brzmienie:-) Wszystkie elektrolity to niskoimpedancyjne kondensatory HITANO. Ciekawie wygląda filtr w zasilaczu - ponieważ chciałem zwiększyć pojemność z oryginalnej 2X4700uF na większą, a płytka również przystosowana jest do montażu dwóch oddzielnych kondesatorów (dla + i - ) zastosowałe po osiem sztuk kondenstatora 1000uF na 50v w każdej gałęzi zasilania (co dobrze widać na zdjęciach). Do zamontowania tych kondensatorów wykonałem oddzielne małe płytki, które zamontowałem na płytce głównej. Osobnego omówienia wymaga zasilanie stopnia wejściowego - ponieważ oryginalny transformator posiada dwa dodatkowe uzwojenia ( z tego co pamiętam to chyba 2x19v i 100mA) postanowiłem zrobić podwójny zasilacz stopnia wejściowego dla każdego kanału oddzielnie. Jest to ta dodatkowa płyteczka przy zaciskach głośnikowych. Do stabilizacji napięcia użyłem 2xLM317. Myślę, że brak osobnego zasilania stopnia wejściowego tego wzmacniacza i zasilanie go ze wspólnego zasilacza dla stopnia końcowego stanowiło dużą wadę. Ale teraz mam spokój:-)

    Montaż:

    Montaż nie nastręczał jakiś wielkich problemów - przecież to jest fabryczny wzmacniacz, w którym wszystko pasuje do siebie:-) Co do okablowania, to może to wyglądać trochę strasznie....przewody nie są aż tak grube, najgrubsze mają 1mm2. Są to zwykłe energetyczne przewody. A co do zastosowania przewodu żółto-zielonego w obwodach masy to bardzo dobrze zdawałem sobie sprawę z tego iż są wg. przepisów przewody ochronne i nie powinno się ich stosować w sposób w jaki ja je zastosowałem:-) Przecież, to jest mój wzmacniacz, ja będę go używał i myślę że mogę sobie na to pozwolić. Wzmacniacz co prawda ma oryginalnie certyfikat bezpieczeństwa B, ale myślę, że w dzisiejszych czasach nie dostał by go powtórnie, a o CE może pomarzyć :-) ( z przyczyn niezależnych ode mnie)

    Jeśli będziecie mieli jakieś pytania, opinie, rady - śmiało piszcie:-)

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    MurekMan
    Poziom 10  
    Offline 
    MurekMan napisał 9 postów o ocenie 42, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Gdańsk. Jest z nami od 2007 roku.
  • HelukabelHelukabel
  • #2
    .:Proxy:.
    Poziom 13  
    Ładny porządek :)
    Ale powiedz szczerze, opłacało się?? Mówię elektrolitach, opornikach i okablowaniu... Przecież układ wzmacniacza został niezmieniony, a te grube przewody, to chyba przerost formy nad treścią...
    Jeśli konieczna była wymiana gniazd Din na te Gold RCA to jeszcze jakoś to zrozumiem... Ale środek? Strata pieniędzy... Ja preferuje raczej konstrukcję oryginalna, również jako jedyny powód by trzymać ten kawałek historii w domu ;) A posiadam taki w 100% oryginał ;)
    Cena pewnie będzie dosyć ciekawa, wiec zapytam z ciekawości - ile ? :D


    Poza tym, skoro zamieściłeś już tego posta ze zdjęciami, mógłbyś coś więcej napisać o tych modyfikacja, a nie tylko fotki wstawić. Czy dla przedwzmacniacza zastosowałeś osobne zasilanie, również z bateria kondensatorów? To ta płytka obok?
  • #3
    macko.79
    Poziom 16  
    Ładnie,czysto,estetycznie.A,do czego te wszystkie gniazda? Bo,ładnie zrobione tylko brak opisów.
    Ogólnie mi się podoba,a nawet przypomniałeś mi,że posiadam coś takiego,lekko zakurzonego. Pozdrawiam.
  • HelukabelHelukabel
  • #4
    livekiller
    Poziom 16  
    Jedyna pozytywna rzecz jaką można powiedzieć to to, że ładnie to wygląda. Ale wymiana kabli, elementów nic nie daje. No może jedynie tranzystory jak zostały zmienione na niskoszumne to efekt może być słyszalny, albo pojemności w zasilaczu poprawią bas, ale reszta nic nie wnosi, szczególnie wymiana rezystorów. Trzeba sobie przede wszystkim uświadomić, że ta unitra, jak i większość polskich wzmacniaczy ma starą topologię układową końcówki mocy, która ma wiele wad i tych wad się nie usunie audiofilskimi elementami, które niewiele wnoszą nawet w nowszych konstrukcjach, są ledwo mierzalne a w ogóle niesłyszalne. Niektórzy audiofile podobno "słyszą", potem rozsyłają to w świat, a inni wierzą w to i w swoją autosugestie, że gra lepiej. A dowodem na to, że tak nie jest są tak zwane "ślepe testy". Sam kiedyś w to wierzyłem, ale w miare zdobywania wiedzy elektrycznej i rozwijania zainteresowań elektroniką podchodzę do tego bardziej realistycznie i naukowo.
    Podobnie wymiana kabli zasilających, tak grube jakby miały zasilać żelazko a nie wzmacniacz 2x35 W :D Dodam jeszcze, że przewód żółto-zielony został użyty chyba jako przewód masowy, a takimi kolorami oznacza się wyłącznie przewody ochronne uziemienia, więc sprzęt nie jest zgodny z normami bezpieczeństwa - ale to już takie czepianie się elektryka :D
    Pare parametrów "jakościowych" tego wzmacniacza:
    # Współczynnik zawartości harmonicznych: ≤0,15%
    # Współczynnik zniekształceń intermodulacyjnych: ≤0,25%
    # Stosunek sygnał/zakłócenia: ≥70dB
    Zwykły scalak, przykładowo lm3875 lub tda7294 mają o niebo lepsze parametry i zagrają lepiej niż ta końcówka mocy z tymi "błyszczącymi" elementami, taka prawda. Sam posiadam taki wzmacniacz ze względu na sentyment, mam zamiar go jakoś polepszyć, ale w innym kierunku niż autor tematu.
    Mimo wszystko podziwiam autora za wykonaną pracę, że mu się chciało. Jak ktoś wyżej wspomniał ta wymiana gniazd może być praktyczna, reszta to tylko kwestia, że ładnie wygląda. A użytkownicy robiący własne wzmacniacze mogą brać przykład jak powinien wyglądać porządek w środku ;)
  • #5
    MurekMan
    Poziom 10  
    A czy wszystkie działania w życiu muszą mieć jakiś głębszy sens?:-) Wiem, że jest to tylko stara Unitra, ale zawsze lubiłem ten wzmacniacz nawet pomimo jego ewidentnych wad w konstrukcji (wtedy pewnie inaczej się nie dało). Co do pieniędzy, to każdy człowiek o zdrowym rozumie powie że to nie ma ekonomicznego sensu i ............będzie miał rację. Ale ja aż tak mocno nie liczyłem się z kosztami bo powtażam - sentyment. Zbudowałem już w życiu kilka innych, bardziej wyrafinowanych konstrukcji, które grają świetnie, to przyszedł czas na coś "gorszego". Teraz muszę spadać na zajęcia, ale jak wrócę to wrzucę kilka dodatkowych fotek z przebiegu renowacji i opowiem dokładnie o tym co zrobiłem.
  • #6
    dcr
    Poziom 16  
    Witam, jeżeli sprzęcik ma wartość sentymentalną- to myślę, że warto zainwestować a nawet przeinwestować ;) . Gratuluję porządku panującego w środku.
  • #7
    gregrzesiek
    Poziom 13  
    Myślę, że nakład pracy się opłacił, wzmacniacz będzie służył przez dobre kilkanaście lat.
    Doceniam wysiłek, chęci, cierpliwość oraz estetykę wykonania :)

    Do krytyki:
    Czy wszystko musi być sprzętem najwyższej klasy?
    Co z tego, że TDA zagra lepiej, myślę że przy codziennym użytkowaniu nie będzie słychać specjalnej różnicy zwłaszcza przy małych kolumnach.
    Poza tym co to za sztuka złożyć wzmacniacz na jednym układzie scalonym, może jeszcze w pająku?

    Pozdrawiam Grzegorz
  • #8
    livekiller
    Poziom 16  
    Była krytyka, a po przeczytaniu opisu mam troche pytań i rad:

    Zmieniałeś małe tranzystory w torze audio, głównie w przedwzmacniaczu? Jeśli tak to jakie zastosowałeś? Jeśli nie zmieniałeś to proponuję niskoszumne zamienniki bc5xx (nie pamietam dokładnie numeru), ewentualnie 2sc2240, są stosunkowo tanie i mają bardzo niskie szumy, na symulacji układu przedwzmacniacza dawały niskie zniekształcenia. Tyle, że mają inne rozmieszczenie nóżek niż oryginalne, ale to mały problem.
    Jak dawałeś osobne zasilanie do przedwzmacniacza, to jakie napięcie dałeś? Lepiej dać wyższe niż standardowe 15V, poprawia to trochę dynamikę. Z tych uzwojeń w trafie można otrzymać ok. 41V stałego, takie napięcie zasilania przedwzmacniacza było stosowane w WS442 diory (ten sam transformator). Oczywiście trzeba też dać kondensatory na odpowiednio wyższe napięcie.
    I jeszcze jednego muszę się czepić, chyba dałeś diody prostownicze w zabezpieczeniu przeciwzwarciowym końcówki mocy, a tam powinny być diody impulsowe/przełączające.
  • #9
    MurekMan
    Poziom 10  
    Dziękuję wszystkim za wyrazy uznania :-) Zależało mi na tym aby wzmacniaczyk, nawet mimo kiepskich parametrów konstrukcyjnych grał na miarę swoich możliwości najlepiej. Co do przedwzmacniacza to oryginalnie były zamontowane tam chyba BC239, które obecnie zastąpione są przez BC550B, czyli chyba najlepszymi "normalnymi" tranzystorami. Co do napięcia zasilania przedwzmacniacza, to zasilany jest on oryginalna wartością 15V. Zawsze mogę ją zmienić na większą, gdyż mogę regulować napięcie potencjometrami zamontowanymi przy LM 317, a kondensatory zastosowane w zasilaniu preampu są na 35V i więcej. Niemniej jednak wydaje mi się to trochę bezsensowne, może służy to zwiększeniu mocy wzmacniacza, ale w moim odczuciu zwiększenie mocy tego wzmacniacza zaowocuje przede wszystkim zwiększeniem poziomu zniekształceń, co moim zdaniem nie ma sensu. Więc, niech zostanie tak, jak jest :-) Co do diod zastosowanych w zabezpieczeniu, nie są to zwykłe diody prostownicze, zastosowałem tam odpowiednik oryginalnych diod, konkretnie diodę BA159. Na pierwszy rzut oka wyglada tak samo jak prostownicza, ale w pewnym sensie nie jest nią :-)
  • #10
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #11
    livekiller
    Poziom 16  
    Nie, zwiększenie napięcia zasilania przedwzmacniacza nie zwiększa mocy i poziomu zniekształceń. Zniekształcenia maleją i rośnie odstęp sygnał/szum. Od bc550 b są podobno lepsze bc546, a jeszcze lepsze te co podałem wcześniej czyli 2sc2240 Toshiby - na innym forum elektronicznym jeden użytkownik przeprowadził pomiary zakłóceń i te tranzystory wypadły najlepiej z tych wszystkich. Sam zrobiłem symulację układu tego przedwzmacniacza i to się potwierdziło, że te tranzystory będą najlepsze i że zwiększenie napięcia powoduje zmniejszenie zakłóceń. Przy tych tranzystorach i napięciu 41 V symulacja wskazywała dynamikę na poziomie 100dB.
    Sam myślę nad zastosowaniem wzmacniaczy operacyjnych i zmianę charakterystyk regulacji barwy. Co do końcówki to chciałbym zmienić ją na jakiś współczesny układ na elementach dyskretnych, ale nie mogę znaleźć nic gotowego co by pasowało wymiarami pod miejsce starej końcówki, trzeba by nową płytkę projektować.
    Pozdrawiam
  • #12
    pawelob
    Poziom 14  
    Co do sensu takiej modernizacji sam się wypowiedziałeś - sentyment to sentyment... Te koszulki termokurczliwe na wyprowadzeniach rezystorów - nie miałeś co zrobić z wolnym czasem :D ?

    Ja osobiście mam sentyment do Dior i Radmorów, do Foniki raczej nie, zamiast oryginalnej końcówki mocy dałbym faktycznie TDA albo LM i byłoby lepiej. Ale sam podkreśliłeś, że chodzi o sentyment, więc wszystko jasne.

    Wymiana elektrolitów (zwłaszcza starych) na Wimy na pewno poprawiła brzmienie. Taka bateria drogich i niskoimpedancyjnych pojemności przy niezbyt mocnym trafie coś też dała, ale pewnie bez rewolucji...

    Kupując "tranzystor niskoszumny bc5xx" za 20 groszy w sklepie za rogiem albo na bazarze nie spodziewaj się niczego specjalnego.

    Co do naukowego podejścia do wzmacniaczy audio i mierzalności parametrów, to ja osobiście jestem przeciwnikiem takiego projektowania układów audio. Jeśli chodzi np. o zniekształcenia nieliniowe to należałoby wszystkie lampy wyrzucić na śmietnik i zakazać ich produkcji. Jak sprzężenie zwrotne, to o głębokości miliona dB, żeby zniekształcenia nieliniowe i poziom szumów zredukować do zera. A najlepszym przedwzmacniaczem (w symulacji na PSPICE) byłby tl072.

    Pozdrawiam
  • #13
    MurekMan
    Poziom 10  
    Witam ponownie. Widzę, że jednak dalej mój wzmacniacz wzbudza jakieś zainteresowanie :-) Drogi dj-MatyAS, myślę, że wymiana końcówki i przedwzmacniacza na nowy byłaby trochę przesadą, przecież temat który założyłem brzmi "Odbudowa Fonica PW9013". W przypadku wymiany przedwzmacniacza lub końcówki, musiałbym nazwać mój temat przebudowa, lub wykorzystanie obudowy po PW9013 :-) . Moim celem naprawdę nie było zbudowanie ze starej unitry jakiegoś audiofilskiego, nowoczesnego, świetnego wzmacniacza, tylko przywrócenie do życia starej polskiej konstrukcji(pomimo jej wad). Chciałem zrobić tylko minimum potrzebnych rzeczy aby wzmacniacz grał następne 20 lat, ale chciałem, żeby było to zrobione na wysokim ( :-) ) poziomie. Co do prowadzenia obwodów masy, to wszystko zrobione jest tak, jak w oryginale, zresztą myślę, że inaczej po prostu nie da się tego zrobić - przecież to jest tylko kilka kabelków. Nie mam żadnych problemów z przydźwiękiem sieciowym, nawet po rozkręceniu gałki od głośności na max., trzeba przystawić ucho do głośnika i dokładnie wsłuchać się i wtedy można usłyszeć jaki przydźwięk - czyli można pominąć sprawę przydźwięku. Co do przedniego panelu, to tak jak już napisałem, jest to PW9013 i niech tak będzie. Nie zamierzam nic na nim zmieniać. Mogę go najwyżej odnowić (nie mam pojęcia jak to zrobić :-) ), albo wymienić na inny, mniej zniszczony, jeśli takowy nabędę.

    Co do zmiany napięcia zasilania preampu, to spróbuje to zrobić - niczym nie ryzykuję zmieniając je jednym przestawieniem potencjometru. O wynikach tego eksperymentu napiszę wkrótce :-)
  • #14
    wodik
    Poziom 10  
    Witam!! Praca na wysokim poziomie, jednak moim zdaniem to co zrobiłeś to właśnie jest przebudowa np. dodatkowa płytka z kondensatorami, wymiana gniazd. Ciekaw jestem czy zmiana napięcia zasilania przedwzmacniacza poprawi jakość dżwięku.
  • #15
    SatServ
    Poziom 15  
    Heh.., ja na tym wzmacniaczu + altusy140 robiłem kiedyś dyskoteki - uwierzycie? .Wielki szacunek dla autora tematu za wytrwałość i sentymentalizm:) Nie zgodzę się z opiniami że TDA..LM.. były by lepsze. Po raz pierwszy nie zgodzę się również z naszym PowerAudio Guru - DJMatyASem. Tu właśnie chodziło o odbudowę a nie o przebudowę, chociaż to co zrobił autor tematu z PW90(10)13 ja nazwał bym raczej tuningiem (w dobrym tego słowa znaczeniu). Co mnie razi:
    1.) Tranzystory końcowe - BD911-912 (?!?) przy WIMA MKS4 - to tak jakbyś wsiadał w gumowcach do mercedesa! Mogłeś poszperać chociaż za oryginałami lub 2N6488(6491), ja bym sie porwał na 2SC5198(A1941).
    2.) Widzę, że "przykopciłeś" R145(245), albo coś poszło nie tak przy uruchamianiu, albo są po prostu za słabe.
    3.) Pokusiłbym się również o wymianę trafa (chociaż oryginał nie jest zły - 120W - na tamte czasy to była prawdziwa moc!! :)) na toroida i podwyższył bym napięcie zasilania końcówek o kilka-kilkanaście V (to tak przy okazji jak już zmieniałeś elki w zasilaczu). Oczywiście trzeba by troszkę poprzeliczać rezystory. Myśle, że z tego wzmacniacza można by spokojnie "wycisnąć" 2*50WRMS, przy przyzwoitym poziomie zniekształceń. (wiem, wiem... nie o Waty tu chodzi:)
    4.) Zużyłeś chyba paczkę strapów na pospinanie tych kabli:). Wiem, że prawie nic nie kosztują ale wystarczyła by 1/5 tego.
    5.) Praktycznie nieruszona płyta czołowa - co moim zdaniem stanowi dość istotny element wzmacniacza. Od razu przyznam się, że ja również nie mam pomysłu jak ją "odbudować".

    Pochwalę się swoimi wariacjami w temacie 90(10)13 :)

    Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie? Odbudowa Fonica PW9013. Co sądzicie?
  • #16
    wodik
    Poziom 10  
    Kolega chyba nigdy nie słuchał dobrej końcówki na us. wydaje mi się że dużo czytasz forum A.S. np. wima , toroid,tranzystory toschiba, a wracając do tematu wzmacniacze unitry to się nadają tylko do kolekcjonowania.
  • #17
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #18
    pawelob
    Poziom 14  
    SatServ napisał :

    Cytat:
    Heh.., ja na tym wzmacniaczu + altusy140 robiłem kiedyś dyskoteki - uwierzycie?


    O cholera... :D

    Myślę, że w przypadku Foniki TDA i LM byłyby lepsze. Miałem jeden z takich wzmacniaczy i to była straszna lipa. W przypadku Dior i Radmorów to byłoby zniszczenie klasyka.

    DjMatyAS napisał :

    Cytat:
    Powiedzmy sobie szczerze - konstrukcje sprzed 20 lat są obarczone "skazą genetyczną" realnego socjalizmu


    Tu bym się nie zgodził. Wspomniane przeze mnie Diory i Radmory w PRL-u były prawie nie do nabycia, bo na dewizowym zachodzie cieszyły się wielkim wzięciem i to nie dlatego, że były tam tanie, a były to projekty z przed 30-40 lat. Foniki też były tanie i mało kto je chciał. W zeszłym roku w Gdyni 30W Radmor w komisie leżał tylko 4 dni. Kosztował więcej niż niektóre Yamahy na "znanym portalu aukcyjnym". Jakiś czas temu w jednym ze sklepów zastanawiałem się co tak ciekawie gra - na półce stał stary amplituner Diory... W końcu padł i właściciel pewnie go wyrzucił. Pół roku temu jeden gość pokazał mi na zapleczu 25-letni w pełni socjalistyczny gramofon. Wiele cudeniek w "tylko dla idiotów" nie ma nawet startu do tamtego klasyka. Pytam z ciekawości za ile by go sprzedał - powiedział, że nie ma takiego tematu. Najpierw jest poziom konstruktorów, potem elementy, a jak komuś nie idzie to i kapitalizm będzie winny.
  • #19
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #20
    livekiller
    Poziom 16  
    Nie wińmy tutaj tylko PW9013, bo przecież większość polskich wzmacniaczy było robione na jedno kopyto, ta sama topologia układu końcówki mocy. Wyjątkiem mogły być jedynie nowsze diory i radmory.
    Co do brzmienia przedwzmacniaczy to można pokombinować z elementami regulacji barwy, żeby zmienić brzmienie, podejrzeć z innych podobnych lepiej grających wzmacniaczy, sam mam zamiar to zrobić, póki co zdobywam wiedzę i bawię się symulacjami układu przedwzmacniacza, zmieniam charakterystyki. Można też w bardzo prosty sposób dorobić ominięcie regulacji barwy z wyłącznikiem. Można do tego wykorzystać choćby przycisk mono - nie ma większego zastosowania a i tak wg. mnie znajduje się w złym miejscu w układzie (włączenie mono powoduje, że sygnał do nagrywania magnetofonu również jest monofoniczny). Co do końcówki to dużo się nie wymyśli. W jakimś artykule, a dokładnie RE 1 i 2 1991 była opisana modyfikacja końcówki mocy PW3015, a w budowie jest on podobny do pw9013, można tego spróbować. Ma ktoś może skan tego artykułu? Ja póki co używam osobnej końcówki mocy (symasyma) i nie ma co porównywać do Fonici, Diory.
    Polecam też przeczytać ten topic: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic235593.html
  • #21
    Ptolek
    Poziom 36  
    dj-MatyAS napisał:
    W mojej wypowiedzi miałem zamiar określić swój stosunek do w/wym serii (PW 90**), a tu chyba wszyscy jesteśmy zgodni co do jej jakości...?

    Nie. To znaczy nie do końca. W moim odczuciu brzmienie PW90** (pomijając szumy) jest na poziomie, którego da się słuchać, w przeciwieństwie do serii WS4** Diory, której nie dałbym rady sluchać. Nie chciałbym, by wrzucać je do jednego worka.
  • #22
    sadm
    Poziom 2  
    Witam wszystkich. Omawiany PW robi wrażenie, wzbudza mieszane uczucia ale mogę zapewnić o jednym... Słuchałem tego urządzenia i w żaden sposób nie przypomina starej "UNITRY". Wbrew temu co ludzie myślą wymiana podzespołów na elementy dobre jakościowo (WIMA, HITANO niskoimpedancyjne, rezystory 1%, parowane tranzystory z większym wzmocnieniem i mniejszą ilością szumów) dało powalający efekt:):):) Można wierzyć lub nie:) Nie lubię ROTELA, YAMAHY, NADA i tego typu urządzeń nie zwierają nawet połowy tak dobrych elementów jak ten PW. Wystarczy patrzeć na wzmacniacze z wsokich półek cenowych i co mają w śrdoku?? często szmelc... albo stare wynalazki tl 072, Ne 5532 i wiele, wiele innych:) Robi wrażenie ten wzmacniacz szczególnie z gramofonem ADAM:) i płytą PHILA COLINSA:) Pozdrawiam wszystkich bo miałem możliwość posłuchać tego wzmacniacza:)
    P.S. Złotousi z czasopism dla mnie to ludzie głusi:) Słuchałem kilku płyt referencyjnych lub używanych do testów i często są na nich błędy:) Niestety ludzie mający super sprzęt tego nie słyszą:) Pozdrawiam:)
  • #23
    MurekMan
    Poziom 10  
    Ale wywołałem wojnę...... :-) Do rzeczy, na razie pominę kwestie ideologiczne :-)

    Co do przypieczonego rezystora R145(245) to początkowo zastosowałem tam 1% rezystor 0.6W, myśląc że skoro zastosowałem osobne zasilanie dla preampu, to nie jest już potrzebny tak mocny rezystor. Niestety, myliłem się. Czekałaem, aż ktoś to zauważy na zdjęciach, i wreszcie ktoś zauważył :-). Obecnie rezystory te są juz wymienione na porządne, 1 watowe rezystorki. Co do wymiany tranzystorów końcowych, to próbowałem kiedyś w innym egzemplarzu PW9013 wymienić je na coś lepszego. Zastosowałem parę TOSHIBY 2sc5200/2sa1943. Jeden kanał pracował normalnie, natomiast drugi kanał z nieznanych mi przyczyn wzbudzał się (myślę, że chodzi o układ ścieżek na płytce). W tym egzemplarzu zastosowałem sprawdzone rozwiązanie tzn. BD911 i BD912, uważam, że są lepsze niż 2N6488(6491), przynajmniej BD-ki maja większą moc i większy prąd maksymalny :-) Aha, dalej uważam, że jest to odbudowa, nie prze, nie roz, ale właśnie odbudowa :-)
  • #24
    livekiller
    Poziom 16  
    Nie oceniajmy urządzenia na podstawie tego z jakich jakościowo elementów jest wykonany. Wbrew temu że ludzie "słyszą", że lepiej gra to zastosowane elementy są sprawą drugorzędną, jak nie trzeciorzędną. Przedewszystkim liczy się topologia układowa, układ zrobiony na zwykłych dostępnych elementach (ale nie na śmieciach) będzie miał lepsze parametry niż ta fonica. Wspomniany tl072, może i układ stary, ale parametrycznie jest lepszy od preampa fonici. Druga sprawa ważniejsza od elementów to płytka na której jest zmontowany układ. Wspomniany przeze mnie wcześniej Symasym w oryginale miał bardzo kiepską płytkę, ludzie robili go na niewiadomo jak dobrych audiofilskich elementach, drogie rezystory, kondensatory a wzmacniacz im się wzbudzał. Została zaprojektowana nowa płytka i wzmacniacz chodzi na najzwyklejszych elementach i ma kilkukrotnie lepsze parametry. Sam taki zbudowałem na tanich elementach, nie parowałem tranzystorów a układ działa poprawnie, bez podania sygnału w głośnikach jest cisza nawet jak się w nie głowe wsadzi ;) Nie wspomnę o tym, że gra świetnie, bo wrażenia odsłuchowe i brzmienie to sprawa indywidualna, kwestia gustu, jeden lubi płaski dzwięk, bez dodatków, drugi lubi mieć jakieś pasmo uwydatnione i masę zniekształceń. Nie chcę tu potępiać tych co wymieniają i słuchają elementów, chciałbym, żeby ludzie którzy naprawdę chcą się czegoś nauczyć, coś zbudować lub= zmodyfikować, ulepszyć, szli w innym kierunku, w kierunku sensownych zmian i nie oczekiwali cudów po wymianie elementów na audiofilskie (pomijam wymiane tranzystorów na niskoszumne i uszkodzonych elementów). Ucho ludzkie nie jest na tyle dokładnym "odbiornikiem" żeby wyłapać różnice między takimi a takimi elementami, często też nasze odczucia odsłuchowe wynikają z autosugestii. Myślę, że kolega też by miał problem jakby mu zrobiono ślepy test z fonicą zrobioną przez autora tematu, a drugą sprawną fonicą, tyle że na zwykłych węglowych rezystorach i zwykłych kondensatorach :)
    Żeby nie było wyłącznie o jednym to chętnie bym posłuchał pomysłów jak odnowić panel przedni. Sam podobnie jak autor mam model w kolorze grafitowym, na którym chyba najbardziej widoczne są ryski i najciężej je zamaskować. Do tego dochodzą ścierające się napisy, ale ten problem autor rozwiązał malując panel sprayem bezbarwnym. Chętnie bym zobaczył dokładniejsze zdjęcia samego panelu.
    A i jeszcze jedno pytanie mam do autora, bo widzę, że zmieniałeś potencjometry od regulacji zabezpieczenia przeciwzwarciowego/przeciążeniowego, jak potem ustawiłeś to zabezpieczenie? Tak jak w serwisówce za pomocą oscyloskopu, czy może jakaś inna dokładna metoda niż "na słuch"?
  • #25
    sadm
    Poziom 2  
    Widzę, że dyskusja trwa:) Wymiana elementów bez zmiany topologii ma sens mimo, że nie usuwa się wad konstrukcyjnych. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż wymiana podzespołów nie wpływa na brzmienie:) Miałem okazję wymieniać kondensatory w zasilaczu w kilku polskich urządzeniach i najczęściej taki zabieg wpływał na jakość niskich tonów a w przypadku zwiększenia ich pojemności do 10 tys uF zmieniał kontrolę basu całkowicie:) Zniekształcenia słyszalne wcześniej zdecydowanie się zmniejszały:) Stare polskie urządzenia topologicznie są archaiczne tak jak wzmacniacz lampowy w każdej jego odmianie:) (chociażby ze względu na zastosowanie lampy - a mimo wszystko są najbardziej cenionymi wzmacniaczami) Człowiek od PW 9013 posiada tak jak ja wzmacniacz na tda7294;) Są to prawdziwe elektrownie jeżeli chodzi o część zasilania filtry dochodzą do 100 tys uF a zasilacze to dwa transformatory po 300 W każdy. Odsłuchy i porównania tych urządzeń ze znanymi urządzeniami (w klasach budżetowych) dla mnie wypadają korzystniej na DIY:) PW natomiast charakteryzuje się zupełnie inną delikatnością brzmienia z pewnością jest to zasługa tranzystora a nie układu monolitycznego:) Ale kwestie brzmieniowe to wiadomo całkowicie indywidualna sprawa:) Za to PW gość ma u mnie wielki SZACUN:) Myślę, że to nie ostatnie jego urządzenie powinien zaprezentować gramofon ADAM:) Phil Collins - But seriously brzmi wyśmienicie:) Pozdrawiam wszystkich maniaków polskiej myśli technicznej:)
    P.S. Z polską myślą techniczną jest tak, że moim polonezem 1,6 GSI objechałem każdego golfa 3 1,6:) W deszczu w nocy na dzikich bezdrożach tylko ja i on:)
  • #26
    MurekMan
    Poziom 10  
    Oj, Panie sadm, szalejesz :-). A teraz do rzeczy. Moja intencja nie było zbudowanie nie wiadomo jak audiofilskiej maszyny, a tylko odnowienie wzmacniacza. W mojej opinii na pewno wpłynęło to w sposób znaczny na brzmienie wzmacniacza, pomijam kwestie gust, dla mnie ten wzmacniacz brzmi zupełnie inaczej niż przed odbudową. Nie twierdze, że jest super, ale myślę, że w porządku :-) Co do pomysłów na regeneracje przedniego panelu, to myślałem o wyszlifowaniu lub jego wypiaskowaniu, następnie pomalowaniu go na grafitowy kolor i zrobieniu napisów za pomocą szablonu. Sam szablon chciałem wyciąć na ploterze tnącym (mam dostęp) na papierze samoprzylepnym. Po pomalowaniu napisów całość chciałem pokryć lakierem bezbarwnym. Co do wykonania szablonu, to mam wskanowany przedni panel od tego PW :-) Panel na skaner i jazda :-)

    Aha, co do regulacji zabepieczenia, to w instrukcji napisane jest, aby wysterować wzmacniacz do mocy znamionowej sygnałem 1kHz przy 8Ohm i wtedy regulować odcięcie przy pomocy oscyloskopu. Mocy 35W na 8Ohm odpowiada napięcie około 16V (teraz nie pamiętam dokładnej wartości) Ja, ponieważ nie dysponuje dobrym oscyloskopem, zrobiłem to troszkę inaczej, wysterowałem wzmacniacz do 35W sygnałem z 1kHz, podłączyłem głośniki i ustawiałem na słuch odcięcie. Nie jest to bardzo trudne, trzeba uważać tylko aby nie spalić wzmaka i głośników i jedna najważniejsza rzecz - koniecznie trzeba uważać na słuch :-). Korki w uszy, a i tak wszystko słychać. Natomiast ich wyjęcie grozi uszkodzeniem słuchu......:-) Może to trochę dziwna metoda na ustawianie zabezpieczenia, ale najważniejsze, że skuteczna.
  • #27
    livekiller
    Poziom 16  
    A to ciekawe rozwiązanie z tym panelem. Mój panel nie jest właściwie porysowany, ale tak jakby troche brudny, polerka by się przydała, ale wiadomo - napisy się ścierają. Czekam na efekty prac z przednim panelem, może sam bym się skusił. Dodatkowo mam do kompletu tuner T9015 i tam też przydałoby się odnowienie napisów, a może i nawet dałoby się nanieść nową skale (tuner przestrojony na nowe pasmo).

    Regulacja po części poprawna, bo głośnik przy częstotliwości 1 kHz może nie mieć 8 omów. Poprawniej byłoby ustawić nie napięcie znamionowe, a prąd znamionowy, bo przecież jest to zabezpieczenie nadprądowe to "mierzy" prąd". W innych wzmacniaczach, m.in. WS442 nie ma regulacji tego zabezpieczenia, tylko są wstawione rezystory. W sumie można by spróbować wstawić te same wartości co w WS-ie (bo moc ta sama), albo nawet ustawić wyższy próg zadziałania bo tranzystory mają zapas, a przy mocniejszym basie zabezpiecznie jest czułe.
  • #28
    SatServ
    Poziom 15  
    livekiller napisał:
    Nie oceniajmy urządzenia na podstawie tego z jakich jakościowo elementów jest wykonany. Wbrew temu że ludzie "słyszą", że lepiej gra to zastosowane elementy są sprawą drugorzędną, jak nie trzeciorzędną.


    Kolega wykasuje te herezje bo jeszcze ktoś przeczyta i zapamięta:)

    livekiller napisał:
    Sam taki zbudowałem na tanich elementach, nie parowałem tranzystorów a układ działa poprawnie, bez podania sygnału w głośnikach jest cisza nawet jak się w nie głowe wsadzi ;)


    Toż to antyakustyczny bełkot ! Nie sparować tranzystorów we wzmacniaczu, szczególnie tych mocy, to totalna porażka, hfe na górze 40, na dole 400:D policz to sobie jak potrafisz:D. Owszem są różne klasy wzmacniaczy mocy bo i wymagania w stosunku do nich są różne, ale we wzmacniaczach typu 9010, symasym, to warunek konieczny. BTW cisza w głośniku bez podania sygnału nie ma nic wspólnego z parowaniem tranzystorów.

    livekiller napisał:
    Nie wspomnę o tym, że gra świetnie, bo wrażenia odsłuchowe i brzmienie to sprawa indywidualna, kwestia gustu, jeden lubi płaski dzwięk, bez dodatków, drugi lubi mieć jakieś pasmo uwydatnione i masę zniekształceń.


    Owszem to fakt niezaprzeczalny, ale faktem jest również to, że albo przypadkiem w Twojej konstrukcji, tranzystory mają zbliżone hfe, albo słoń nadepnął ci na ucho:|
    Zaznaczam, że nie jestem audiofilem, nie wydaję 300zł za metr miedzianego kabla do zest.gł oraz używam zwykłych chinch'y :D

    MurekMan napisał:
    ...Zastosowałem parę TOSHIBY 2sc5200/2sa1943. Jeden kanał pracował normalnie, natomiast drugi kanał z nieznanych mi przyczyn wzbudzał się (myślę, że chodzi o układ ścieżek na płytce).


    A ja myśle że układ ścieżek nie miał tu nic do rzeczy. Pisałem, że w przypadku innych napięć, tudzież tranzystorów trzeba by trochę poprzeliczać wartości pozostałych elementów. Kolosalne znaczenie ma też wejściowa para różnicowa (szczególny wpływ na poziom stałego nap.na wyjściu, którego nie da się w żaden inny sposób ustawić) oraz T109(209) (stabilizator prądu)- nieszczęsny BF457 :D , który często się wykrzaczał powodując szumy, stuki itp. niepożądane wrażenia słuchowe :D pomimo tego że na mierniku był ok. Zresztą jakość każdego elementu zastosowanego w tradycyjnym wzmacniaczu ma duże znaczenie, nawet głupi bezpiecznik jeżeli nie będzie miał odpowiedniej tolerancji, spali sie w najmniej oczekiwanym momencie:D. Aha, na wzbudzanie dobrym antidotum są niewielkie pojemności między B a C driverów.

    Z całym szacunkiem do naszego guru :arrow: ; wymiana trafa, czy tranzystora, na lepsze jakościowo to nie to samo co wymiana całej końcówki mocy (odbudowa - przebudowa) :D

    A jeżeli chodzi o panel przedni to może ktoś ma dostęp do laserowej grawerki? ciekaw jestem jaki byłby efekt. Osobiście mam 2 panele do 9010 na zbyciu, można by szt. wypolerować i poświęcić na próbę :D
  • #29
    MurekMan
    Poziom 10  
    Zawsze uważałem,że polską elektronikę (gdy jeszcze coś takiego funkcjonowało :-) ) stać było na więcej. Chcę tylko pokazać, iż po mimo tego, że wzmacniacz ten skonstruowany został za żelazną kurtyną też coś potrafi. Co prawda, nie był on pewnie projektowany pod konkretne brzmienie (ale myślę, że na pewno był odsłuchiwany) bardziej pod poprawność elektryczną układu, to jednak myślę, że projektowali go ludzie, którzy znali się na rzeczy i wiedzieli jak wyczarować taki wzmacniacz z tego, co produkowała CEMI, ELWA, TELPOD - co wydaje mi się, że już w tamtych elementy te nie prezentowały oszałamiającej jakości. Jednym słowem, liczy się myśl :-) Po przeczytaniu wszystkich postów coraz bardziej zaczynam skłaniać się ku takiemu rozwiązaniu, aby kupić sobie jeszcze jedno PW9013 i trochę poeksperymentować z poważniejszymi zmianami w układzie. Ten egzemplarz, który prezentuję pozostawię raczej w takim stanie w jakim jest obecnie.

    Co do wymiany tranzystorów końcowych na te TOSHIB-y, to coś jest nie tak, ponieważ robiłem różne kombinacje z różnymi egzemplarzami tych tranzystorów i efekt był zawsze taki sam - lewy kanał pracował prawidłowo, prawy wzbudzał się. Wiem, że przy zmianie tranzystora należy zmienić parametry pracy całego układu i pewnie to było przyczyna wzbudzenia. Niemniej jednak sytuacja bardzo mnie zastanawia, dlaczego tak się dzieje. Muszę dodać, że nie jestem elektronikiem, w żaden sposób nie jestem związany czymkolwiek co wiąże się z elektronika na co dzień i czasem mogę mieć problemy :-)
  • #30
    SatServ
    Poziom 15  
    MurekMan napisał:
    ... Zastosowałem parę TOSHIBY 2sc5200/2sa1943. Jeden kanał pracował normalnie, natomiast drugi ...


    Te tranzystory (para) pracują w 100-120 W wzmacniaczach. Ja pisałem o 2SA1941-2SC5198, bardzo często spotykane w konstrukcjach ok.50W/kanał.

    A tak z ciekawości jaki ustawiłeś prąd spoczynkowy (podkładu)(ICQ) :?: