Ktoś tu kiedyś napisał, że nie ma głupich pytań... ;o)
Jaka jest rola wzmacniacza w samochodowym systemie audio? Czy wzmocnienie sygnału wpływa tylko i wyłącznie na poziom głośności odtwarzania? Czy dzięki wzmakowi sygnał jest "czystszy" przy odtwarzaniu dźwięków z końca skali potencjometru odtwarzacza i głośniki o stosunkowo dużej mocy (np. 45 W RMS) nie chrypią przy podpięciu ich do radyjka o mocy "panelowej" 4x35 W)?
Chodzi mi o to, że swego czasy nabyłem Helixy o mocy 45 W RMS i pod koniec skali potencjimetru te niezłe przecież przetworniki zaczeły chrypieć i bębnić bez sensu. Spolaryzowane były prawidłowo. Wpadłem więc na pomysł, ze do ich napędzania użyję małego wzmaka, który kolega wymontował ze swojej Hondy, zanim ją sprzedał. Jest to wzmak fabryczny, dający moc 2x25 W (RMS ?).
Czy taki zabieg pomoże uzyskać lepszą jakość odtwarzania w górnym paśmie "obrotów"?
I w czym w ogóle może to pomóc?
Jaka jest rola wzmacniacza w samochodowym systemie audio? Czy wzmocnienie sygnału wpływa tylko i wyłącznie na poziom głośności odtwarzania? Czy dzięki wzmakowi sygnał jest "czystszy" przy odtwarzaniu dźwięków z końca skali potencjometru odtwarzacza i głośniki o stosunkowo dużej mocy (np. 45 W RMS) nie chrypią przy podpięciu ich do radyjka o mocy "panelowej" 4x35 W)?
Chodzi mi o to, że swego czasy nabyłem Helixy o mocy 45 W RMS i pod koniec skali potencjimetru te niezłe przecież przetworniki zaczeły chrypieć i bębnić bez sensu. Spolaryzowane były prawidłowo. Wpadłem więc na pomysł, ze do ich napędzania użyję małego wzmaka, który kolega wymontował ze swojej Hondy, zanim ją sprzedał. Jest to wzmak fabryczny, dający moc 2x25 W (RMS ?).
Czy taki zabieg pomoże uzyskać lepszą jakość odtwarzania w górnym paśmie "obrotów"?
I w czym w ogóle może to pomóc?