Opiszę wszystko dokładnie ponieważ nie wiem czy i w jaki sposób moje działanie mogło przyczynić się do opisywanych skutków. Problem z dyskiem zaczął się od tego, że pewnego dnia zniknęły partycje (uruchamiam komputer a tam napis "Brak pliku NTLDR"). Menagery partycji wbudowane w instalkę Windowsa i Linux live cd widziały go jako czystą niesformatowaną przestrzeń. Przeraziłem się ponieważ były na nim moje prywatne dokumenty i zdjęcia których nie skopiowałem nigdzie indziej. Zadzwoniłem do firmy zajmującej się odzyskiem danych - kosz to kilkaset złotych więc zacząłem szukać tańszej alternatywy. Znajomy informatyk poradził mi abym użył jakiegoś programu do odzyskiwania partycji - pożyczyłem od innego dysk i Active Partition Recovery. Sprawdziłem przy okazji SMART za pomocą CrystalDiskInfo - pokazywał, że wszystko jest w porządku. Za pomocą Partition Recovery przywróciłem partycje na uszkodzonym dysku (1, C: podstawowa aktywna NTFS z systemem i 2, rozszerzona z dyskiem logicznym D: na NTFS z moimi danymi). Kupiłem nowy dysk, zainstalowałem na nim system i czym prędzej zacząłem kopiować dane z drugiej partycji tego uszkodzonego na nowy. Skopiowałem wszystko oprócz jednego filmu (błąd CRC). Skoro dane już były bezpieczne spróbowałem uruchomić system z uszkodzonego dysku - uruchomił się Scandisk i przez ponad pół godziny odzyskiwał jakieś pliki, potem Windows się załadował ale z komunikatem w stylu (dokładnie nie pamiętam) "Pliki konta użytkownika zostały uszkodzone i nie można załadować profilu." Dałem sobie spokój i ładowałem system z nowego dysku. Po jakichś dwóch tygodniach pojawiło się ostrzeżenie BIOS (mam włączoną kontrolę SMART) że dysk jest w złym stanie i należy zrobić kopię i go wymienić. Po uruchomieniu systemu i próbie odczytu partycji z danymi wyświetlał się komunikat "Opóźniony zapis nie powiódł się". CrystalDiskInfo pokazał tym razem zły stan (Ilość realokowanych sektorów i jeszcze dwa parametry których nie pamiętam). Uruchomiłem scandisk z opcją naprawy uszkodzonych sektorów - pracował prawie 3 dni i wyświetlił ponad 350MB w uszkodzonych klastrach... Dysk pracował jeszcze przez około miesiąc po czym za którymś razem zaczął wydawać odgłos regularnego stukania prze kilka sekund potem cisza (talerze też się chyba zatrzymują), jeżeli był podłączony wydłużał znacznie procedury BIOS, był wykrywany jako WD1600, wydłużał uruchamianie Windows a w Mój komputer widziana była tylko jedna z dwóch partycji z pojemnością 7 GB (oryginalnie miał pierwszą partycję 20GB i drugą z reszty - ok dziewięćdziesiąt kilka GB). Moje pytania brzmią:
1. Co mogło się stać (wstrząsy nie wchodzą w grę ponieważ był cały czas w obudowie, komputer nie był przenoszony i nikt oprócz mnie go nie używał)?
2. Czy można go jeszcze przywrócić do życia (żeby go np: użyć do przenoszenia filmów)?
3. Co to jest remapowanie w programach MHDD, Victoria i podobnych (przeszukując forum i nie tylko natknąłem się na to pojęcie i mam sprzeczne informacje):
a) Czy jest to wykluczanie sektorów z przestrzeni adresowej (i pojemność maleje)?
b) Czy jest to zastępowanie zapasowymi sektorami (i co się stanie jak te się skończą - remap nie możliwy, spadnie pojemność)?
c) Czy jest to związane z parametrem "Ilość realokowanych sektorów"?
d) Czy realokowane sektory można przywrócić z powrotem do użytku?
1. Co mogło się stać (wstrząsy nie wchodzą w grę ponieważ był cały czas w obudowie, komputer nie był przenoszony i nikt oprócz mnie go nie używał)?
2. Czy można go jeszcze przywrócić do życia (żeby go np: użyć do przenoszenia filmów)?
3. Co to jest remapowanie w programach MHDD, Victoria i podobnych (przeszukując forum i nie tylko natknąłem się na to pojęcie i mam sprzeczne informacje):
a) Czy jest to wykluczanie sektorów z przestrzeni adresowej (i pojemność maleje)?
b) Czy jest to zastępowanie zapasowymi sektorami (i co się stanie jak te się skończą - remap nie możliwy, spadnie pojemność)?
c) Czy jest to związane z parametrem "Ilość realokowanych sektorów"?
d) Czy realokowane sektory można przywrócić z powrotem do użytku?