Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy można w 100% samemu zaprojektować i zbudować lampowca?

lehu 26 Mar 2010 21:06 6372 44
  • #31 26 Mar 2010 21:06
    lehu
    Poziom 10  

    A propos TG, słyszałem, że im "większy" rdzeń, tym lepiej.
    Ale nie znów do przesady, jak to jest na prawdę.
    Podobno gdy rdzeń jest większy, wzmacniacz przetwarza lepiej niskie tony.
    Sam już nie wiem.

  • #32 26 Mar 2010 21:15
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Słuchajcie mnie uważnie. Z niczym przesadzać nie wolno.
    Duży rdzeń ma grube blachy i wzrosną Ci straty wywołane prądami wirowymi. Zużyjesz też więcej drutu na jego nawinięcie. Tę kobyłę przeznacz na transformator sieciowy do testów (np. 200-220V 70-100mA oraz 6,3V/2A+20V/0,3A)

    Precyzyjne wyliczanie Ra również jest lekko bezsensowne. Głośnik nie ma stałej impedancji. Dla pentod przyjęte jest 10-20% Rwew i po krzyku.

  • #33 26 Mar 2010 21:22
    sabringer
    Poziom 25  

    lehu napisał:
    A propos TG, słyszałem, że im "większy" rdzeń, tym lepiej.
    Ale nie znów do przesady, jak to jest na prawdę.
    Podobno gdy rdzeń jest większy, wzmacniacz przetwarza lepiej niskie tony.
    Sam już nie wiem.


    Chodzi to o 2 rzeczy:
    Maksymalną amplitudę indukcji w rdzeniu, która nie powinna przekraczać pewnej wartości (5000-6000Gs dla transf. do 10W, 8000Gs dla 10-50W 10000Gs dla 50-100W). Dane w nawiasie to przykład dla zwykłych blach - transf. sieciowych i do niektórych TG do wzm. gitarowych :). Im większa, tym większe straty w żelazie i ew. zniekształcenia ze względu na nieliniowe magnesowanie się rdzenia. Po przekroczeniu pewnej wartości indukcji wzrastają gwałtownie straty w żelazie i robi się piec indukcyjny.
    Audiofilskie transformatory mają tendencję do stosowania niskiej amplitudy indukcji. Ja nie wpadam w przesadę i dla 50W Bmax = 6000Gs uważam za przyzwoite.

    O przenoszeniu niskich tonów decyduje indukcyjność uzwojenia pierwotnego. Im większa tym lepiej. Żeby ją zwiększyć trzeba albo dać więcej zwojów, albo zwiększyć przekrój rdzenia. Kwestia tego czy uzwojenia się zmieszczą.
    Przenoszenie basów zależy też od samej końcówki mocy. Różne lampy dla różnego Ra mogą wymagać różnej indukcyjności.

    Odnośnie przenoszenia wysokich tonów - tu decyduje głównie indukcyjność rozproszenia, którą zmniejsza się przez podział uzwojeń na sekcje.


    Generalnie tak, im większy transformator tym lepiej, ale ktoś go musi przecież dźwigać ;)



    P.S.
    Dokładnie, idealnych rozwiązań nie ma i trzeba często iść na kompromis.
    A przecież TG może mieć inną sprawność niż założyliśmy i wyliczone Ra szlag trafia.

  • #34 31 Mar 2010 07:32
    lehu
    Poziom 10  

    Jako iż wszystko będę robił sam, tzn. Nie mam określonego trafa zasilającego, i mam tu 100% dowolności,
    postanowiłem zaszaleć i zrobić tak:
    Prostownik na 2XPY88.
    Przed-wzmacniacz ECC83.
    I stopień końcowy -PFL200
    Jako, że jest to pierwszy samodzielny projekt, muszę przyznać że nie postawiłem sobie łatwego wyzwania.
    Już nie umiem się doczekać pierwszego odsłuchu.
    Mam nadzieję że zagra to godnie.( o ile w ogóle zagra :D)

  • #35 31 Mar 2010 13:57
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Wzmacniacz gitarowy nie powstydziłby się tego wzmocnienia. Wywal ECC83.

  • #36 31 Mar 2010 18:39
    lehu
    Poziom 10  

    Niby było by prościej, ale chciał bym zrobić z przed wzmacniaczem.<wyłącznie dla skomplikowania układu, abym miał z tym zabawę :P>

  • #37 31 Mar 2010 18:53
    sabringer
    Poziom 25  

    To dorzuć sobie jakiś fajny, skomplikowany korektor barwy :).

    Zawsze możemy zbić trochę wzmocnienie sekcji F PFL200. Ale sądzę, że i tak będziesz miał z tym sporo zabawy...

  • #38 31 Mar 2010 23:35
    lehu
    Poziom 10  

    Teoretycznie można spróbować, aczkolwiek staram się unikać jakichkolwiek korektorów barwy.
    A tak nawiasem, czy ma kolosalne znaczenie z jakich kart katalogowych korzystam?
    tzn. posiadam karty z philipsa, i nie wiem czy mogę im zaufać.
    Czy dane z philipsa pasują do moich lamp.

    Dodano po 28 [minuty]:

    Z tego co zauważyłem, to nie ma większej różnicy.
    Po prostu karty philipsa są bardziej rozbudowane i zawierają więcej danych.
    Mam rację ?.

  • #39 01 Kwi 2010 07:21
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    Lampa o oznaczeniu PFL200 ma być lampą PFL200 nie zależnie od tego, kto i gdzie ją wyprodukował. Gdyby bebechy były inne, to nie miałaby prawa nazywać się PFL200. Po krzyku.

    Karty Philipsa są czytelne i zawierają sporo przydatnych rzeczy. Korzystaj śmiało.

  • #40 01 Kwi 2010 08:00
    sabringer
    Poziom 25  

    lehu napisał:
    Teoretycznie można spróbować, aczkolwiek staram się unikać jakichkolwiek korektorów barwy.


    W takim razie zapas wzmocnienia pozwala ci na kombinowanie ze sprzężeniem zwrotnym. Słyszałeś o tzw. dumping factor? Zamiast żyłować niepotrzebnie ten parametr, można osiągnąć dobre efekty stosując 'dodatnie prądowe sprzężenie zwrotne'. Czyli - skonstruować wzmacniacz, który będzie kompensował opór uzw. pierwotnego TG i część rezystancji cewki głośnika, widziałem gdzieś propozycję takiego rozwiązania. Jest bardzo egzotyczne i warte wypróbowania :).

    Jeżeli udałoby się to zrobić bez wzbudzeń i ew. innych niekorzystnych efektów, to głośnik zwierany byłby bardzo małą opornością - co jest bardzo korzystne, zwłaszcza dla tych na miękkim zawieszeniu.


    P.S.
    Hehe, oczywiście że przeczytałem o tym na elektrodzie :)

    Link

    Przeczytaj sobie. Tomek Janiszewski może i nie ma w tym dziale zbyt przychylnych opinii (m.in. za "przester bez harmonicznych" i pewne "heretyckie" poglądy w ramach wzmacniaczy gitarowych), aczkolwiek napisał tu całkiem sensownie, jak mu wyślesz PW z pewnością powie ci jak to zrobić w praktyce. Rzucanie świeżych pomysłów wcale nie jest złe, nawet jak z pozoru są "nierealne/dziwne/tak_się_nie_robi".
    Będziesz mógł szpanować ujemnym oporem ;), mało ludzi wie, że takie coś istnieje (przynajmniej wśród nie-elektroników)

  • #41 01 Kwi 2010 18:41
    lehu
    Poziom 10  

    Muszę jeszcze trochę poczytać :P.
    Ale pomysł mi się podoba :D

  • #42 01 Kwi 2010 22:48
    403563
    Użytkownik usunął konto  
  • #43 05 Kwi 2010 11:38
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    sabringer napisał:
    futrzaczek napisał:

    Co na impedancja obciążenia do przekraczania mocy admisyjnej elektrod?
    To jest pojedyncza klasa A, zaznaczam ;)

    W takim razie nie rozumiem powyższego.

    Czyli jest tak jak uważałem, że jest pewne minimalne Ra, dla którego Padm anody nie jest przekraczana?


    Żeby wszystko było jasne, należy napisać bilans mocy:

    Pzas=Pwy+Pa

    gdzie:
    Pzas - moc pobrana ze źródła zasilania
    Pwy - moc wyjściowa (oddana do obciążenia)
    Pa - moc tracona na anodzie

    W klasie A, największa moc traci się w lampie bez wysterowania, więc wzmacniacze w tej klasie projektuje się tak, aby nie była w tych warunkach przekroczona moc admisyjna anody. Zatem jeżeli mamy jakieś tam niedopasowanie, to lampa i tak oddaje jakąś tam moc do obciążenia, nie ma więc w zasadzie możliwości przekroczenia mocy admisyjnej. Moc pobrana ze źródła zasilania jest praktycznie stała i rozdziela się między obciążenie a lampę, w zależności od wysterowania.
    Teoretycznie idealnie liniowej pentodzie zoptymalizowanej do pracy w klasie A* nie szkodzi nawet zwarcie przy pełnym wysterowaniu, bo wtedy moc oddana do obciążenia jest równa zero i sytuacja jest analogiczna jak przy braku wysterowania - w lampie traci się maksymalna moc, mniejsza bądź równa Pamax. Dla rzeczywistej lampy, ze względu na jej nieliniowości, warunki pracy przy zwarciu lub znacznym niedopasowaniu (Ra<<Raopt), będą zależały od charakterystyk tej lampy, jej rodzaju (trioda, pentoda) i sposobu polaryzacji i parametrów źródeł zasilania. Pentoda optymalizowana do pracy w klasie A* raczej nie będzie przeciążona, bo impulsy prądu będą ograniczane właśnie przez wspomnianą charakterystykę i pojawienie się prądu siatki sterującej. Przeciążeniu może natomiast ulec pentoda z wysoko położonymi charakterystykami, która w normalnych warunkach w klasie A pracuje na dnie tychże, oraz niektóre triody. Przy sporym niedopasowaniu lub zwarciu wartość szczytowa Ia może być znaczna, moc średnia pobrana ze źródła zasilania wzrośnie i jej znaczna część wydzieli się w anodzie. Oczywiście jest to sytuacja dość ekstremalna i raczej marginalna, bo takiego wzmacniacza (będzie to w zasadzie niesymetryczny wzmacniacz w klasie AB, w zależności od polaryzacji przechodzący chwilowo do klasy B a nawet C) raczej nie da się słuchać**. Generalnie więc rzecz ujmując, lampom pracującym w klasie A nie szkodzi niedopasowanie, z pominięciem skrajnych przypadków.

    *nisko położona zerowa charakterystyka anodowa, nie wyżej na osi Ia niż dwukrotny prąd spoczynkowy wynikający z mocy admisyjnej i napięcia zasilania
    **choć z tym też różnie bywa, pamiętam że ktoś kiedyś zachwycał się tutaj brzmieniem przeciwsobnego wzmacniacza gitarowego po wyciągnięciu jednej z dwóch lamp końcowych :)

  • #44 05 Kwi 2010 16:50
    sabringer
    Poziom 25  

    Hmm, ok. Czyli i tak wszystko sprowadza się do konkretnych przypadków - potem charakterystyki + obliczenia.

    Granica "bezpiecznego" niedopasowania jest oczywiście płynna? (Tzn. od kiedy mamy do czynienia ze 'skrajnym przypadkiem'?)

    Pentody mocy, które najczęściej spotykam (EL84, EL34, 6V6, 6L6) odpowiadają opisowi "pentoda z wysoko położonymi charakterystykami"? Patrzyłem i wg mnie tak, ale chcę się upewnić.

    I tak, słyszałem PP na jednej lampie :). Testowałem wzmacniacz na 2xEL34, jak się potem okazało, z upalonym rezystorem 10om w katodzie jednej z EL-ek. :D Nie powiem, mogło być...

  • #45 06 Kwi 2010 00:52
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    sabringer napisał:


    Granica "bezpiecznego" niedopasowania jest oczywiście płynna? (Tzn. od kiedy mamy do czynienia ze 'skrajnym przypadkiem'?)

    W zasadzie to taka jednoznacznie określona granica nie istnieje, bo samo pojęcie "dopasowanie" jest dość względne. Generalnie można założyć, że duże niedopasowanie to takie, gdy oporność obciążenia lampy odbiega od optymalnej np. o więcej niż 50%.


    sabringer napisał:

    Pentody mocy, które najczęściej spotykam (EL84, EL34, 6V6, 6L6) odpowiadają opisowi "pentoda z wysoko położonymi charakterystykami"? Patrzyłem i wg mnie tak, ale chcę się upewnić.

    Generalnie tak, choć położenie charakterystyk anodowych zależy od Us2 (ale dla klasy A dla tych lamp Us2 raczej nie przekracza 250V). Pentody z wysoko położonymi charakterystykami to np. EL81, EL82, EL86, E130L, ECL82, ECL85