Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowy alarm, rozrusznik nie kręci, padl CZ.

Madafa 03 Sie 2004 10:15 2801 11
  • #1 03 Sie 2004 10:15
    Madafa
    Poziom 11  

    Witam.
    Posiadam bmw 316i (E36) '94. Posiadam fabryczny centralny zamek (elektryczny). Ostatnio dalem auto do zamontowania alarmu. Alarm to Lexline. Kilka dni bylo ok, ale ostatnio wybieram sie do roboty, ide na parking, klikam na pilot i drzwi sie nie otwieraja (tzn centralny). Otwieram z kluczyka i tylko drzwi kierowcy sie otworzyly.... Kluczyk w stacyjke, przekrecam - kontrolki sie pala, wskazniki lataja, zaplon - i cisza - nawet rozrusznik nie ruszyl. Mysle akumulator padl - (ale skoro swiatla są, radio gra to mysle ze nie do konca). Podjechalem drugim autem, podpielem pod akumulator - wysokie obroty dalem a bmw dalej nie zapala, dalej cisza!!! Co moze byc? Immobilaisera nie mam. Moglo cos pojsc w centralce alarmu? Dziwne ze i centralny padl razem. Hmm nie wiem czu akumulator podladowac czy na innym sprobowac?
    Prosze o wszelkie sugestie!!
    Pozdrawiam

    0 11
  • #2 03 Sie 2004 10:43
    Jacuś
    Poziom 13  

    wygląda na to że centralka alarmu została podpięta do rozrusznika i sterownika zamka centralnego. W takim przypadku jeżeli alarm zwariuje to nic nie zrobisz. Lepiej jedź do tego co ci montował i powiedz żeby poprawił. W drugim przypadku mógł przez przypadek poodłączać lub poluzować jakieś kabelki przy montażu alarmu i też musi to poprawić. Miałem takich kilka przypadków.

    0
  • #3 03 Sie 2004 12:01
    adamjur1
    Poziom 39  

    To klasyczne działanie immibilizera, ale uwaga - masz szczęście że rozusznik nie brał, bo wtym drugim aucie mogłeś uszkodzić alternator ( chyba że to był autobus). Nie wiem skąd pokutuje nawet u mechaników ten zwyczaj odpalania drugiego auta z pierwszego z chodzązym silnikiem.
    Przecież alternator nie jest do obciązania prądem zwarcia ( a prawie taki bierze rozrusznik). A niech ci się zewrą przewody, albo w uruchamianym aucie jest zwarcie( nie w twoim akurat przypadku). Z grzecznościowej usługi rodzą się kłopoty.
    Pozdr. J.

    0
  • #4 03 Sie 2004 12:03
    adamjur1
    Poziom 39  

    To klasyczne działanie immibilizera,(może być w centralce) ale uwaga - masz szczęście że rozusznik nie brał, bo wtym drugim aucie mogłeś uszkodzić alternator ( chyba że to był autobus). Nie wiem skąd pokutuje nawet u mechaników ten zwyczaj odpalania drugiego auta z pierwszego z chodzązym silnikiem.
    Przecież alternator nie jest do obciązania prądem zwarcia ( a prawie taki bierze rozrusznik). A niech ci się zewrą przewody, albo w uruchamianym aucie jest zwarcie( nie w twoim akurat przypadku). Z grzecznościowej usługi rodzą się kłopoty.
    Pozdr. J.

    0
  • #5 03 Sie 2004 13:50
    TomaszJaneta
    Poziom 13  

    Panie Adamjur1. Nie zepsuje pan alternatora, ponieważ są w nim diody prądowe, które ograniczają prąd. Po drugie to nie jest prąd zwarcia!

    0
  • #6 03 Sie 2004 14:15
    mczapski
    Poziom 38  

    Trudno poradzić jeśli nie zna się konstrukcji tego alarmu. Wygląda, że jest podłączony do obwodu rozrusznika i pewno zapłonu. Objaw jakby działał prosty układ immobilizera. Przy twoim podejściu do zagadnienia to faktycznie lepiej, że ten rozrusznik nie pracuje bowiem zamęczyłbyś go. A co do uszkodzenia alternatora to częściowa prawda. Trzeba wziąć pod uwagę oporność kabli przyłączeniowych (wcale niebanalną dla tych obciążeń) i czas pracy rozrusznika. Wracając do sprawy to raczej wykonawca instalacji musi się popisać tymbardziej, że zaznajomił właściciela z działaniem.

    0
  • #7 03 Sie 2004 20:49
    adamjur1
    Poziom 39  

    Jak widać z postu poprzedniego zdania o używaniu alternatora do wspomagania rozruchu są podzielone.Prąd rozruchu 100 do300 A jest dla układu pracującego alternatora +rozrusznik pradem bardzo max. coś mi się wydaje, że prąd popłynie "najpierw" z alternatora ( wyższe napięcie) a gdy zabezpieczenie przeciwzwarciowe( jeśli jest w regulatorze napiecia) go ograniczy to z akumulatora. Czyli w przedmiotowej sprawie i tak nie pomoże, tylko będzie się grzał układ elektroniczny( lub uzwojenia). A tak w ogóle jeżeli rozrusznik nie kręci przy sprawnym akumulatorze ( światła świecą a on ani mru mru) cała operacja nie ma sensu( i z zewnętrznego nie będzie krecił- zła diagnoza).
    Pozdr. J.

    0
  • #8 04 Sie 2004 10:19
    Madafa
    Poziom 11  

    Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Najpierw wezwe gosica od alramu a potem poszukam winy w rozruszniku.

    0
  • #9 04 Sie 2004 15:03
    mczapski
    Poziom 38  

    W bardzo wielkim uproszczeniu to spadek napięcia na przewodach wspomagających sięgnie ok 2-3 V. Przy oporności przewodów rzędu 0,1 ohma lub mniej przktycznie przepłynie prąd może z 50 A. A więc klęska dopiero kiedy rozrusznik wręcz zablokujemy i napięcie na instalacji spadnie np do 5 V. Ale wtedy to faktycznie kijem takiego eksperymentatora. Tak anprawdę to sprawę pogarsza "dawanie czadu" silnikiem pojazdu wspomagającego. Przy obrotach wolnych lub nieco podwyższonych zwyczajnie z alternatora nie da się uzyskać tyle energii aby w rozsądnym czasie uszkodzić układ prostowniczy. Ale muszę przyznać, że pomysłowość różnych speców nie zna granic i czynią rzezcy niewyobrażalne.

    0
  • #10 05 Sie 2004 00:52
    Madafa
    Poziom 11  

    Dla zainteresowanych:
    Jak na razie znalazlem spalony bezpiecznik - byla mala przerwa wiec wczesniej nie widzialem - jego nr to 7 a wartość to 5A (bmw 316i e36 '94 - pod maska silnika). Jest on odpowiedzialny za zamek centralny. Wlozylem nowy i cieszylem sie ze pali i all OK, ale nie za dlugo..... po kilkunastu minutach (kilka spraw na miescie) probojac odpalic znowu sie przepalil :sm2: . Wlozylem wiekszy, i zaczal dymek leciec :smoke: . Samochod scholowalem a jutro ma gostek od alarmu zajrzec i zobaczyc gdzie sie zwarcie robi. Mam nadzieje ze centralny zamek mi calkiem nie poszedl. Jak zrobi to napisze.
    Na razie

    0
  • #11 08 Sie 2004 11:08
    Madafa
    Poziom 11  

    Witam.
    Przyczyna zwarcia okazal sie zle zaizolowany przekaznik zamek centralny->alarm. Po poprawieniu na razie jest w porzadku.
    Pozdrawiam

    1
  • #12 07 Wrz 2004 18:44
    micro5.5
    Poziom 10  

    apropos odpalania jednego samochodu od drugiego chcialbym dorzucic pare swoich doswiadczen z Kanady gdzie mieszkam juz 20 lat i kazdej, zimy( i nie tylko) tysiace ludzi pomaga sobie uzyczajac swojego samochodu aby odpalic drugi (za wyjatkiem tych ktorym ktos powiedzial ze moga uszkodzic komputer robiac to :wink:), sam robilem to dziesiatki razy w obydwie strony.Opornosc na zloczach kabli laczacych samochody jest tak duza ze czesto nie wystarcza do rozruchu trzeba najpierw podladowac akumulator przez chwile aby odpalic.Wyobrazcie sobie co sie dzeje gdy zaczynamy ladowac zupelnie rozladowany akumulator i wiekszosc alternatorow to wytrzymuje.(robilem to wiele razy)

    0