posiadam kilka sztuk tych bindownic, jedna jest nawet z tą złociarką ale nie używamy tego w ogóle. Za dużo zabawy i nie wychodzą napisy tak ładnie jak oryginlne. Jeżeli potrzebne są okładki z napisami innymi niż oferują w standardzie to wypalam je sobie na czystych okładkach ploterem laserowym który nadaje się do tego wyśmienicie. Mając spory zapas okładek z różnymi napisami i w różnych kolorach to taka złociarka tak naprawde nie jest potrzebna, przy założeniu że będziesz oprawiał wyłacznie prace dyplomowe. Może się przydac wówczas jeżeli będą zamówienia na okładki z logami firm czy innymi znakami, tylko że wtedy przygotowanie osobnych matryc to dodatkowy koszt
polecam metalbind 300, na stronie opusa kosztuje ponad 2400, na allegro z tego co widze można już kupić za 1560. W tych urządzeniach nie ma się co psuć za bardzo więc można poszukać używanej maszynki.
Plusem zakupów u producenta są przyszłe upusty, ale myśle że nawet teraz moznaby sporo urwać od tej ceny która wisi na ich stronie