Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naprawa pendrive, odzysk danych nie ważny

05 Mar 2010 19:30 7837 4
  • Poziom 23  
    Witam. 3 lata temu, po kilku dniach działania padł mi pendrive 128MB. Do tej pory przeleżał w szufladzie czekając na mój lepszy nastrój.
    Próbuję go zreanimować tak dla sztuki bo jego pojemność to dziś śmiech na sali.
    Objawy - system go widzi, przydziela literę, ale nie potrafi z niego nic odczytać ani też nie potrafi wskazać ilość wolnego/zajętego miejsca.
    Menadżer dysków pod XP wykrywa go jako 127MB więc ok, system plików zdrowy, ale nie podaje co to za system plików.
    Przygotowałem sobie już knoppixa (porady z tego forum) ale zanim zabootowałem linuxa odkryłem w aplikacji WinHex możliwość otwierania napędów do edycji bezpośredniej.

    Struktura uszkodzonego pendrive jest taka, że pierwsze 32 sektory (offset 0-3FFF) to są same zera. Od offsetu 4000 są już jakieś dane. WinHex pozwala na edycję dowolnego bajtu. Teraz - zmiana któregokolwiek bajtu w pierwszych 32 sektorach nic nie daje - po zapisaniu i odczytaniu pendrive te 32 sektory są dalej zerami.
    Od offsetu 4000 w górę (od sektora 32 licząc od 0) pendrive zapamiętuje każdą zmianę. Dla porównania zdrowy pendrive nie ma problemu z zapamiętaniem zmian wprowadzanych z użyciem WinHexu w pierwszych 32 sektorach.
    Wydaje mi się, że takie objawy świadczą o fizycznym uszkodzeniu pamięci i knoppix już mi w niczym nie pomoże. Mam rację?

    Pozdro.
  • Spec od pamięci masowych
    Nie będę powtarzał to co ktoś już całkiem niedawno napisał:
    gsm_virus napisał:
    ..Do tego celu możesz użyć ChipGenius, który wskaże producenta i model zastosowanego kontrolera - oraz poda link do stosownej "utility", którą np. po samej nazwie można znaleźć na innych darmowych serwerach np. na http://flashboot.ru itp.
    Ale wówczas będziesz postawiony przed kolejnym dylematem, gdyż programy serwisowe do obsługi i zarządzania pamięciami flash (wykorzystujące komendy kontrolera), dają tą możliwość formatowania LLF (Low Level Format) i jest to "stare i dobrze znane - formatowanie niskopoziomowe" (przyp. obecnie dostępną opcją z poziomu systemu jest tzw. zerowanie).
    W pendrive LLF tworzy na nowo cała strukturę nośnika (czasami również z opcja "wykluczenia uszkodzonych komórek pamięci" tzw. bad sektorów pamięci flash), oczywiście niszcząc poprzednie dane, ale wówczas sam pendrive zostanie "przywrócony do działania", a skoro będzie działać, to nie będzie uznana gwarancja.
    Nadmienię tylko, że nie dla wszystkich modelów pendrive cała operacja i "utility" są dostępne oraz możliwe do użycia...

    A tu dorzucam zaktualizowaną wersję oprogramowania, gdzie najprawdopodobniej bez żadnych problemów odczytasz typ kontrolera:
  • Poziom 23  
    Zrozumiałem sens twojej wypowiedzi niemniej mam pewną wątpliwość. Czy jeżeli uszkodzone komórki pamięci leżą w obszarze definicji partycji/mbr pendrive to czy z użyciem LLF jest rzeczywiście możliwe przemapowania dobrych sektorów gdzieś ze środka jako początkowe?

    EDIT: ok. Więcej słów wyjaśnienia. Pendrive dotarł do mnie jako reklamówka firmy Moeller (jest logo, drogą oficjalną) zajmujący się sprzedażą elementów elektrycznych (zabezpieczenia, układy sterowania, automatyka).
    Według ChipGenius na płytce siedzi PP2201 Freedik lub PointChips. Znalazłem do niego narzędzie Mass Production, które dokonało formatowania. Pendrive został uzdrowiony ale jego pojemność zmniejszyła się do 64MB.
    Mimo, że jest to reklamówka to jednak robiona konkretnie na zamówienie tej firmy pozwala mi założyć, że nie jest to fake 128MB.
    Jednak Mass Production Tool nie chce sformatować mi tego urządzenia w trybie większej pojemności wywalając błąd "STEP: memory checking". Na domiar złego nie wiem czy PP2201 było produkowane w różnych wariantach (i 64MB i 128MB) ale podejrzewam, że MPTool ma błąd i dla PP2201 zakłada tylko wariant 64MB.
    Możecie polecić jakiś sposób na chociażby teoretyczne zwiększenie pojemności? Mam inne narzędzie do LLF ale ono opiera się na info wyciągniętym z pamięci, że pendrive jest wielkości 64MB. Lub inne narzędzie do LLF, które pozwalałoby na LLF z zadaną pojemnością...

    Pozdro

    EDIT2: podejrzałem właśnie plik obrazu tego pendriva, który udało mi się zrobić na samym początku. Plik obrazu ma 128MB ale od 64 w górę zawiera tylko zera. Już sam nie wiem, czy był to od samego początku fake, który popsuł się w momencie próby zapisu poza dozwolonym obszarem czy też połowa pamięci w nim padła.
  • Pomocny post
    Spec od pamięci masowych
    Kroovka napisał:
    ..czy był to od samego początku fake, który popsuł się w momencie próby zapisu poza dozwolonym obszarem czy też połowa pamięci w nim padła.

    No to pozostaje bezpośredni odczyt tego co jest napisane na pamięciach w środku tego pena i będzie wiadomo na 100% o co biega!
    A tak z ciekawości jak w programie BOOTICE (patrzyłeś ile sektorów jest wykrywanych) przebiegał format?
  • Poziom 23  
    pidar napisał:
    Kroovka napisał:
    ..czy był to od samego początku fake, który popsuł się w momencie próby zapisu poza dozwolonym obszarem czy też połowa pamięci w nim padła.

    No to pozostaje bezpośredni odczyt tego co jest napisane na pamięciach w środku tego pena i będzie wiadomo na 100% o co biega!
    A tak z ciekawości jak w programie BOOTICE (patrzyłeś ile sektorów jest wykrywanych) przebiegał format?


    Z Bootice wogóle nie korzystałem - z opisu programu nie wynikało, aby był w stanie formatować poza zgłaszanym przez pena obszarem. Inne programy podają mi 131072 sektory co przy 512 na sektor daje 64MB. Ale tak jest od momentu zastosowania pierwszego programu do LLF. Wcześniej narzędzia podawały 2xwięcej sektorów co jest chyba także charakterystyczne dla fakeów. Jak znajdę trochę chęci to go rozbiorę i jak napisałeś będzie wiadomo o co biega :).