Witam
Posiadam wzmacniacz Peiying 2h30r, który zasila w mostku taki sobie słaby głośniczek 25mm Houston Acoustic 4 Ohm. Wszystko było dobrze radyjko rozkręcałem do 24 stopni głośności i było bardzo głośno, ale gdy pożyczyłem furę braciakowi to on pogłosił do 27 stopni głośności i subwoofer sie wyłączył. Po sprawdzeniu okazuje się że to głośnik przestaje grać powyżej pewnego poziomu głośności (wzmacniacz się nie wyłącza) to znaczy gra głośno przez kilkadziesiąt sekund, a potem cisza i za jakiś czas znowu troszkę pogra. Dodam, że gdy głośnik nie gra i dotknę lekko membranę (wepchnę w głąb) to od razu gra, a gdy odpuszczę to wepchnięcie to jest znowu cisza.
Czy to możliwe że głośnik dostał za dużo "głośności" i coś się częściowo uszkodziło?
Z czego to wynika że on się sam wyłącza co jakiś czas?
PS.
Dodam zę głośniczek sprawdziłem na innym wzmacniaczu i jest to samo co wyżej także wzmacniacz mozna wykluczyć.
Posiadam wzmacniacz Peiying 2h30r, który zasila w mostku taki sobie słaby głośniczek 25mm Houston Acoustic 4 Ohm. Wszystko było dobrze radyjko rozkręcałem do 24 stopni głośności i było bardzo głośno, ale gdy pożyczyłem furę braciakowi to on pogłosił do 27 stopni głośności i subwoofer sie wyłączył. Po sprawdzeniu okazuje się że to głośnik przestaje grać powyżej pewnego poziomu głośności (wzmacniacz się nie wyłącza) to znaczy gra głośno przez kilkadziesiąt sekund, a potem cisza i za jakiś czas znowu troszkę pogra. Dodam, że gdy głośnik nie gra i dotknę lekko membranę (wepchnę w głąb) to od razu gra, a gdy odpuszczę to wepchnięcie to jest znowu cisza.
Czy to możliwe że głośnik dostał za dużo "głośności" i coś się częściowo uszkodziło?
Z czego to wynika że on się sam wyłącza co jakiś czas?
PS.
Dodam zę głośniczek sprawdziłem na innym wzmacniaczu i jest to samo co wyżej także wzmacniacz mozna wykluczyć.