Witam. Miesiąc temu wychodząc z pracy, autko mi nie odpaliło.
świeciła kontrolka wtrysku.
jadąc do pracy nie było jakich kolwiek objawów.
Oddając auto do mechanika stwierdził uszkodzony czujnik fazy.
wymiana nie pomogła (później się okazało że stary był dobry).
Autko wylądowało u elektryka.
stwierdził spalony sterownik wiązki zapłonowo wtryskowej, uszkodzona
była też cewka, po wymianie tych elementów dalej nic.
przyczepił sie do wiązki zapłonowo wtryskowej że jest w opłakanym stanie
i że z tego powodu komputer pokazuje mu błędne komunikaty
auto zabrałem od niego, sterownik który on zakupił oddałem [nie byłem pewny
czy jest sprawny] z powodu historii słyszanej na jego temat itd.
Teraz opowiem co ja wymieniłem i sprawdziłem:
wiązka była rzeczywiście w opłakanym stanie więc zleciłem jej zrobienie, po
paru poprawkach w kolejności w pięć pinów jest ok.
Zamówiłem zestaw (immo, sterownik, kluczyki) z fiata marea 2.0 20V z 97r
tylko dlatego z tego samochodu bo nigdzie nie mogłem znaleźć sterownika do
HGT z 95 roku ( z tymi samymi numerami co mój)
dla jasności to juz drugi sterownik a kontrolka od wtrysku zamiast
gasnąć tylko przemróga i świeci dalej a iskry jak nie było tak nie ma na każdej cewce.
Sprawdziłem:
cewki zapłonowe - opór w normie
wtryski - opór ok. poza tym śmierdzi paliwem
każdy bezpiecznik na przejście
przekaźniki - dobre
zasilanie tam gdzie powinno być to jest - w momencie przekręcenia kluczyka na pozycje "MAR"
czujnik wału korbowego działa - opór w normie, a po jego wymontowaniu i tarciu nim o nadwozie wyraźnie było słychać że coś się dzieje w okolicach regulatora faz ( zastanowiło mnie to że był zaolejony, wmontowany jest od strony skrzyni biegów, pod rozrusznikiem)
Moje dalsze przypuszczenia:
podpięcie pod komputer tym razem powinno pomóc,
lub może coś nie tak z rozrusznikiem ( to wpadło mi do głowy przed chwilą)
cały czas zastanawia mnie świecący wtrysk który wskazuje na awarie w elemencie wiązki zapłonowo wtryskowej
ostatecznie coś z immo choć jest zgodny z tym sterownikiem i kontrolka gaśnie od Fiata Code
świeciła kontrolka wtrysku.
jadąc do pracy nie było jakich kolwiek objawów.
Oddając auto do mechanika stwierdził uszkodzony czujnik fazy.
wymiana nie pomogła (później się okazało że stary był dobry).
Autko wylądowało u elektryka.
stwierdził spalony sterownik wiązki zapłonowo wtryskowej, uszkodzona
była też cewka, po wymianie tych elementów dalej nic.
przyczepił sie do wiązki zapłonowo wtryskowej że jest w opłakanym stanie
i że z tego powodu komputer pokazuje mu błędne komunikaty
auto zabrałem od niego, sterownik który on zakupił oddałem [nie byłem pewny
czy jest sprawny] z powodu historii słyszanej na jego temat itd.
Teraz opowiem co ja wymieniłem i sprawdziłem:
wiązka była rzeczywiście w opłakanym stanie więc zleciłem jej zrobienie, po
paru poprawkach w kolejności w pięć pinów jest ok.
Zamówiłem zestaw (immo, sterownik, kluczyki) z fiata marea 2.0 20V z 97r
tylko dlatego z tego samochodu bo nigdzie nie mogłem znaleźć sterownika do
HGT z 95 roku ( z tymi samymi numerami co mój)
dla jasności to juz drugi sterownik a kontrolka od wtrysku zamiast
gasnąć tylko przemróga i świeci dalej a iskry jak nie było tak nie ma na każdej cewce.
Sprawdziłem:
cewki zapłonowe - opór w normie
wtryski - opór ok. poza tym śmierdzi paliwem
każdy bezpiecznik na przejście
przekaźniki - dobre
zasilanie tam gdzie powinno być to jest - w momencie przekręcenia kluczyka na pozycje "MAR"
czujnik wału korbowego działa - opór w normie, a po jego wymontowaniu i tarciu nim o nadwozie wyraźnie było słychać że coś się dzieje w okolicach regulatora faz ( zastanowiło mnie to że był zaolejony, wmontowany jest od strony skrzyni biegów, pod rozrusznikiem)
Moje dalsze przypuszczenia:
podpięcie pod komputer tym razem powinno pomóc,
lub może coś nie tak z rozrusznikiem ( to wpadło mi do głowy przed chwilą)
cały czas zastanawia mnie świecący wtrysk który wskazuje na awarie w elemencie wiązki zapłonowo wtryskowej
ostatecznie coś z immo choć jest zgodny z tym sterownikiem i kontrolka gaśnie od Fiata Code