Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wymontowałem włącznik i nie mam światła w innym pokoju

09 Mar 2010 20:54 1607 9
  • Poziom 9  
    Witam wszystkich.
    Mam proste pytanie. Przed chwilą zrobiło mi się spięcie we włączniku światła w WC. Zaczął się nagrzewać, śmierdzieć itp. Szybciutko wyłączyłem korki, ściągam obudowę, a tam widzę, że się zaczęła instalacja przypalać. Włącznik nadtopiony i izolacja na jednym kablu troszkę spalona. Wymontowałem więc włącznik, zaizolowałem kable i myślę sobie, że jutro kupię nowy pstryczek.
    Podłączam korki no i wszystko OK, ale... w trzech pomieszczeniach nie mam światła. W kuchni mam, w salonie mam, w jednym pokoju mam, ale w dwóch innych pokojach i przedpokoju nie mam.
    Teraz moje pytanie - czy może być tak, że po wymontowaniu włącznika automatycznie tracę światło w innych pomieszczeniach? Wystarczy jak zamontuję nowy włącznik, czy raczej czeka mnie wzywanie elektryka?
    Zaznaczam, że jestem całkowicie początkujący. Gniazdko podłączę, ale nic poza tym.
    Przed wymontowaniem gniazdka światło tych pomieszczeniach było.
  • Poziom 36  
    ile żył dochodzi do włącznika

    Zdania zaczynamy dużą literą. [retrofood]
  • Poziom 9  
    Do włącznika dochodzą 3 żyły. Przedtem wszystko działało jak należy. Światło było we wszystkich pomieszczeniach.
  • Poziom 21  
    Witam.
    A czy poza tymi trzema do wyłacznika są jakieś inne w puszce pod wyłącznikiem?
  • Poziom 9  
    Tak. Są niebieskie i żółto-zielone zakończone takimi plastikowymi kostkami.
  • Poziom 36  
    Sorry kolego Retrofood.
    O ile nie jest to wyłącznik podwójny, to prawdopodobnie dwie z tych żył muszą być zwarte, powiny być tego samego koloru. Jeżeli jednak to jest podwójny to żródło awarii znajduje się gdzieś przed wyłącznikiem. Tak czy inaczej radzę wezwać elektryka, może to być coś poważnego.
  • Poziom 9  
    Włącznik był pojedynczy. W puszce niepodłączone kable niebieskie i żółto-zielone, oraz podłączone czarne. Dwa były jeszcze we włączniku, trzeci już nie, bo stopił plastik i wypadł z mocowania. Zapisałem sobie który, gdzie był podłączony, żebym wiedział jak je podłączyć w nowym pstryczku.
  • Poziom 26  
    Moja szklana kula mówi, że jeśli zewrzesz te 2 przewody nienadtopione to światłość powróci. Ten trzeci to odejście.
    Moja rada - poproś elektryka, szkoda zdrowia (życia?). Włącznik mógł się spalić na skutek nie jako przyczyna.
  • Poziom 11  
    Fiold napisał:
    Tak. Są niebieskie i żółto-zielone zakończone takimi plastikowymi kostkami.


    Jak sie nie znasz na działaniu takich instalacji wezwij elektryka, najlepiej tego co robił instalację. W małej puszce wyłącznika masz kostki wago czyli połączenie innych obwodów oświetlenie (dawniej masowo stosowano do takich połączeń duże puszki pod sufitem, teraz przemiennie, jak elektykowi spasuje).

    W każdym razie jak kompletnie nie znasz sie, nie poradzisz sobie bez fachowej pomocy. Elektryk też ustali dlaczego wystąpiło przeciążenie i palą sie przewody.
  • Poziom 19  
    Pytanie dla Fiold-a czy tan wyłącznik miał przewody przykręcane czy wsadzało się je odizolowane?. Miałem takie badziewie w domku i mimo że obciążenie rzędu 250W w ciągu 2 latek upaliły się styki w pstryczku :(, może Ty masz to samo? ale wezwij jakiegoś elektryka i się patrz i ucz...aaa i zadawaj pytania to ci się przyda:)