Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kaloryfer żeliwny - potrzebuję odkręcić 4 końcówki

Jacmi62 11 Mar 2010 13:22 40568 48
  • #1
    Jacmi62
    Level 11  
    Potrzebuję odkręcić 4 końcówki z kaloryfera żeliwnego.
    W kaloryferze są gwinty lewo i prawostronne.
    Na filmie widać przy jednej końcówce strzałkę (tylko na jednej taką strzałkę znalazłem).
    Czy ona oznacza kierunek zakręcania czy odkręcania?
    Attachments:
  • #2
    wodyn
    Level 18  
    Z reguły korki ślepe miały lewy gwint , a te korki gdzie są otwory na zawór i śrubunek-prawy.Jedynie gdy grzejnik łączony był krzyżowo /gdy ilość członów >15/ to korek na powrocie miał gwint lewy no i oczywiście otwór na śrubunek.Żeby zdemontowac taki korek ze starego grzejnika polecam solidne wygrzania korka np. palnikiem na propan-butan .Bez podgrzania łatwo urwać "łeb" korka ,a przyrdzewiały gwint pozostanie w członie.Korki wykonane są z żeliwa i są kruche.
  • #3
    User removed account
    User removed account  
  • #4
    maleer
    Level 12  
    Pozwolę sobie podłączyć się do tematu. Otóż chcę zamontować w grzejniku żeliwnym odpowietrzniki na jego końcu ale bez wymiany tego nieszczęsnego korka. Plan mam taki iż nawiercam otwór, gwintuję go i po sprawie. Problem w tym czy ścianka w korku jest na tyle gruba żeby zrobić gwint?? Te korki końcowe są kurcze wklęśnięte więc może być problem z grubością ścianki, ale wolę się zapytać bardziej orientujących się w temacie.
  • #6
    maleer
    Level 12  
    mirrzo wrote:
    Pozostaje zatem wymiana korka na "pełny", a wtedy już z gotowym otworem :D



    Ta rada niestety nie rozwiązuje mojego problemu. A orientujesz się jak grubą ściankę ma korek wklęśnięty??
  • #7
    wodyn
    Level 18  
    Zbytnio kombinujesz.Wygrzej korek propanem i zamień na:
    Kaloryfer żeliwny - potrzebuję odkręcić 4 końcówki
    o wierceniu z ręki zapomnij,bo żeliwo wymaga małych obrotów i dużej siły którą zapewni tylko wiertarka kolumnowa.Małe odpowietrzniki mają ,jak pamiętam, gwint 12 mm ale nietypowy ,z drobnym zwojem.Gwintownik bedzie droższy od tego ,co na obrazku.
  • #8
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Właśnie zamierzam wymienić naby z pełnych na takie z odpowietrznikiem. Jak to jest z tym kierunkiem gwintu? Czy zawsze ślepa naba (bez otworu) ma gwint lewy U mnie jeden grzejnik ma 10 członów, drugi 9, trzeci 3)? Co zrobić, by ten gwint puścił (to chyba wymaga ogromnej siły)? A może jednak lepiej (oczywiście, gdy instalacja jest opróżniona z wody, ale już - niestety - grzeją i mam upał w mieszkaniu) wywiercić otwór, nagwintować i wstawić mały odpowietrznik ("z ręki" da się wywiercić, jeżeli ma się wietrło tytanowe, do stali)? Tylko dzie sprzedają takie małe odpowietrzniki?
  • #10
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Nie, teraz nie odkręcam korków pod ciśnieniem, gdyż to jest oczywiście niemożliwe (zbyt wcześnie zaczęli grzać, nie wiem, po co - mogli poczekać przynajmniej do października). Z tymi gwintami, to nie wiadomo, czy tak rzeczywiście jest. W końcu, czy liczy się tylko to, czy korek jest "pełny" czy z otworem, czy także to po której stronie pionu (i gałązek) znajduje się grzejnik (czyli z której strony grzejnika jest zawór). A czy nie liczy się też to, czy liczba żeber jest parzysta, czy nieparzysta?
    Ja się nieźle na hydraulice znam, ale akurat mam problemy z tymi korkami (fachowo korek grzejnikowy nazywa się naba). Rzeczywiście istnieją naby prawe i lewe.
    P.S. Odkręcenie tego korka chyba wymaga ogromnej siły i "szwed" o długości ok. 45 cm. chyba nie wystarcza (myślę, że Forumowicze odróżniają "francuza" od "szweda").
  • #11
    mihhau997
    Level 13  
    Zbigniew Rusek jeśli masz przy grzejniku zaworki to możesz je przykręcić. faktycznie są korki prawe i lewe. stojąc przodem do grzejnika to z lewej strony powinny być korki lewe, z prawej - prawe (chodzi o gwinty). są takie korki właśnie z otworem na 1/2 cala, wtedy w taki korek śmiało możesz wkręcić odpowietrznik. odpowietrznik dostaniesz w sklepie hydraulicznym

    mam małe pytanko: po co chcesz kombinować z odpowietrznikiem skoro grzejniki działają poprawnie? gdyby grzejnik nie był cały ciepły to wtedy możnaby się zastanowić nad takim rozwiązaniem!
  • #12
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Jeden odpowietrznik już mam dawno kupiony i dwie zapasowe naby (czyli korki) - lewą i prawą. Owszem, czasami się zapowietrza, ale rzadko (szkoda, że już grzeją, gdyż jest gorąco). Zaworków na powrocie przy grzejniku nie mam (w związku z tym z montażem odpowietrzników muszę poczekać do lata, a wtedy jest tak gorąco i trudno wykonywać cięższą pracę). Wynika, że miałem "nosa" w dziedzinie tego, że korki muszą zależeć, po której stronie grzejnik ma zawór.
  • #13
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Czy zamiast butli z propanem-butanem wystarczyłaby do "wygrzania" tych korków (nab) lampa lutownicza? W końcu jest to narzędzie do lutowania TWARDEGO, a więc płomień ma bardzo wysoką temperaturę.
  • #14
    herrRendezV
    Level 13  
    Podczas grzania żeliwo się rozszerza i klinuje. Trzeba porządnym kluczem złapać i się zaprzeć, a druga osoba niech bije w korek. Z umiarem, żeby nie potłuc.

    Należy też pamiętać o rodzaju gwintu.

    Jak będziesz ten korek na powrót wkręcał, to przypadkiem nie smaruj uszczelki, bo wtedy wyjeżdża.
  • #15
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    herrRendezV wrote:
    Podczas grzania żeliwo się rozszerza i klinuje. Trzeba porządnym kluczem złapać i się zaprzeć, a druga osoba niech bije w korek. Z umiarem, żeby nie potłuc.


    A czy nie można np. ciągnąć silnie kluczem i jednocześnie w tenże klucz bić młotkiem (ale nie brutalnie, by nie rozbić grzejnika)? Co do rozgrzewania, to chyba trzeba by palnikiem grzać nie sam korek, lecz żebro kaloryfera, gdyż to otwór ma się rozszerzyć a nie korek.
  • #16
    MarudaP
    Level 21  
    Młotkiem stuka się w korek, a nie w klucz.Klucz można przedłużyć jakąś rurą. Do odkręcania korka bez otworu, zamiast Szweda, użyć klucza oczkowego. Nagrzewa się po to, żeby coś się ruszyło. Korek żeliwny i żeberko też żeliwne rozszerzają się tak samo.
  • #17
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    MarudaP wrote:
    Młotkiem stuka się w korek, a nie w klucz.Klucz można przedłużyć jakąś rurą. Do odkręcania korka bez otworu, zamiast Szweda, użyć klucza oczkowego. Nagrzewa się po to, żeby coś się ruszyło. Korek żeliwny i żeberko też żeliwne rozszerzają się tak samo.

    W internecie (sklepie on-line) znalazłem coś takiego, jak klucz oczkowy do pobijania. Ma on stosunkowo krótkie ramię, ale jest solidny. Czy coś takiego ułatwiłoby odkręcenie tego korka (oczywiście po zakończeniu sezonu grzewczego). Po drugie, czy do rozgrzania grzejnika (dla popuszczenia gwintu) wystarczy opalarka elektryczna 1500w? Jeśli tak, to kupię ten klucz.
  • #18
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    wodyn wrote:
    Zbytnio kombinujesz.Wygrzej korek propanem i zamień na:
    Kaloryfer żeliwny - potrzebuję odkręcić 4 końcówki
    o wierceniu z ręki zapomnij,bo żeliwo wymaga małych obrotów i dużej siły którą zapewni tylko wiertarka kolumnowa.

    Ja raz próbowałem wywiercić otwór "z ręki" w stali, i wyszło (ale miałem wiertło tytanowe oraz był to znacznie mniejszy otwór, niż na mini-odpowietrznik, a ta stal była kilkakrotnie cieńsza niż korek). Wątpię, by żeliwo było jeszcze twardsze niż stal (może być co najwyżej takie samo). Przypuszczam, że wywiercenie otworu w korku i jego nagwintowanie byłoby bardziej realne, niż wykręcenie korka z grzejnika mającego np. kilkadziesiąt lat (ale te małe odpowietrzniki chyba są teraz dostępne jedynie na giełdzie staroci).
  • #19
    bazyl121
    Level 10  
    "ale te małe odpowietrzniki chyba są teraz dostępne jedynie na giełdzie staroci"
    Nie chodzi Ci chyba o te odpowietrzniki ze zdjęcia? Te przedstawione na zdjęciu to są automatyczne odpowietrzniki do grzejników żeliwnych i kupisz je np. tu http://www.unisan.net.pl/-c-44_63.html Wiercenie w żeliwie wcale nie jest takie łatwe jak Ci się wydaje. Potem jeszcze musisz otwór nagwintować co w przypadku zeliwa też do łatwych nie należy. Najlepiej samemu spróbować i się przekonać. Wydaje mi się, że łatwiej wykręcić stary korek z grzejnika i wkręcić nowy z odpowietrznikiem niż niepotrzebnie kombinować.
  • #20
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Dziś (dopiero teraz) u mnie w bloku spuścili wodę . Wziąłem się do roboty. Zacząłem od jednego grzejnika (najmniejszego i najmniej ważnego, gdyż to mały i słoneczny pokój, w którym się nie śpi, więc grzeje się tylko w środku zimy). Miła niespodzianka. Po kilkakrotnym stuknięciu obuchem siekiery w korek (mój najcięższy młotek ma 0,5 kg., siekiera - 0,8 kg.) stosunkowo lekko dał się odkręcić (użyłem klucza szwedzkiego o długości ok. 45 cm., takiego ze skośnymi szczękami). Zamieniłem więc korek ślepy na taki z otworem 1/2' i do tego otworu wkręciłem odpowietrznik (tak na śrubokręt, gdyż go miałem). Takie odpowietrzniki są groszowe (w Castoramie niewiele ponad 2 złote za sztukę, ale nie zawsze są, a takie, które się przekręca palcami kosztują już ok. 20 złotych). Nie trzeba było użyć siły. Zobaczymy, jak pójdzie z pozostałymi grzejnikami (muszę najpierw kupić 2 lewe korki, gdyż miałem w zapasie 1 lewy i 1 prawy a on - zgodnie z przypuszczeniami - okazał się lewy).
    Aktualizacja. Po napisaniu postu spróbowałem (przed kupnem własciwej naby) poluzować w drugim grzejniku (podłączonym do tego samego pionu). Już nie poszło tak lekko. Pobijanie w korek nie dawało efektu. Nagrzałem opalarką elektryczną nastawioną na max. Nie pomagało. Dopiero tak nagrzany korek udało się poluzować za pomocą klucza oczkowego do pobijania (po silnym uderzeniu w klucz naba popuściła). Oczywiście była lewa.
  • #21
    bazyl121
    Level 10  
    Czyli jednak zaniechałeś pomysłu z wierceniem i gwintowaniem :)
  • #22
    wodyn
    Level 18  
    I tera,jak mówił Kobuszewski do Gołasa w znanym kabaretowym skeczu,niech skupi się na dobrym uszczelnieniu tych nowych korków co je wkręca.Jak zrobił to bez pasji lub doświadczenia,to na jesieni,przy napełnianiu instalacji, będzie miał prysznic.
  • #23
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    wodyn wrote:
    I tera,jak mówił Kobuszewski do Gołasa w znanym kabaretowym skeczu,niech skupi się na dobrym uszczelnieniu tych nowych korków co je wkręca.Jak zrobił to bez pasji lub doświadczenia,to na jesieni,przy napełnianiu instalacji, będzie miał prysznic.

    Dałem specjalną uszczelkę do korków (dawno temu kupioną w sklepie instalacyjnym) a i tak na sam gwint korka dałem nieco pakuł (lnianych) + pastę do gwintów. Nie może przeciekać. Stary korek - jak się okazało - w ogóle nie miał uszczelki, lecz pakuły, które się utleniły. Zobaczymy, jak będzie z trzecim (ostatnim) korkiem. Na razie nie próbowałem. Jeśli w ogóle by nie ruszył, to nie dam odpowietrznika (nie zamierzam w nim borować).
  • #24
    wodyn
    Level 18  
    Robisz tak:z pakuł czesanych skręcasz sznurek o średnicy tak ze 3-4 mm i długości tak ze 25-30 cm. Ten sznurek nasączasz pastą do gwintów lub pokostem lnianym.Sznurkiem okręcasz korek pomiędzy jego kołnierzem a gwintem w kierunku odwrotnym do kierunku wkręcania korka.Gwintu na korku pakułami nie uszczelnisz ponieważ pakuły służą do uszczelnienia gwintów stożkowych(rurowych)-tam gdzie gwint zewnętrzny zaciska się w gwincie wewnętrznym. Jeżeli gwinty są maszynowe ,przy wkrecaniu ,pakuły są z gwintu "wyrzucane".
    Uszczelki sa super,ale gdy powierzchnie elementów zaciskajacych się na uszczelce są idealnie równoległe.Niestety czasami korek lub nawa grzejnika nie spełniają tego warunku i wtedy nie pomoże dokręcanie korka-bedzie ciekło ! I jeszcze: zawsze powierzchnię przylegania korka do grzejnika na grzejniku ,z pozostałości farby,uszczelek itp. czyścimy drapiąc dokładnie" bukwelem" czyli takim brzeszczotem piłki do metalu ,wyjętym z oprawki.
  • #25
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Już zrobiłem z trzecim (ostatnim) grzejnikiem. Korek dziwnie łatwo puścił (lekko poszedł "szwedem"). Aż dziw, że był szczelny. Sprawiał nawet wrażenie niedokręconego. Oprócz uszczelki dałem pakuły (jak pisał Wodyn - zrobiłem z nich sznurek) nasączone pastą. Sam gwint też posmarowałem pastą. Założyłem tak, jak w przypadku pierwszego grzejnika - nabę z otworem 1/2 oraz odpowietrznik (tym razem przekręcany palcami, bez śrubokręta).
    P.S. Kiedyś pisałem E-maila do firmy Instalzbyt z prośbą o poradę. Odpisano mi, że "wykręcenie korka grzejnikowego po tak długim okresie eksploatacji to loteria. W takiej sytuacji łatwiej jest nawiercić korek i nagwintować". Okazuje się, że korki da się wykręcić .
  • #26
    wodyn
    Level 18  
    Tak dla potomnych:zawsze ilekroć widziałem w nawach lub pod korkami grzejnika charakterystyczny czerwony kolor uszczelnienia,to wiadomo było,że bez wygrzania palnikien nic nie dało się ruszyć.To dla tego,że konopie lub uszczelki nasączane były minią (tlenkiem ołowiu) zmieszaną z pokostem .Ta mieszanina reagowała ze sobą tworząc substancję twardą jak kamień i wręcz wgryzającą się w metal. Był to stary sposób na skuteczne uszczelnienie połączęń w instalacjach CO skręcanych,stosowany przed II w .św. i tuż po niej.
    W innych przypadkach wystarczyło użyć do odkrecania korków tylko klucza oczkowego z płaskownika ok 10 mm gr. na ramieniu z rury 1 " gdzieś ok 1 m dł. i nie było problemu.Z tego co pamietam wystarczyły 3 takie klucze o rozmiarach od 48 mm.Takie klucze niestety trzeba było zrobić sobie samemu ,co miało sens przy dużych robotach .
    A tak na marginesie :ciekawe czy nastapi renesans grzejników żeliwnych?
  • #27
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Renesans grzejników żeliwnych może nastąpić. Będą one zapewne nieco inne. W produkcji są nowe modele, o mniejszej pojemności wody, lżejsze (1 człon niewiele ponad 5 kg.) ostatnio także wersje z gwintem połączeń członów 1' zamiast 5/4' (ale z 5/4' także się produkuje). Robią też takie o bardzo dużej pojemności wody, stylizowane na antyki (jedno żebro waży kilkanaście kg.). Kiedyś podobno minią uszczelniano nawet połączenia instalacji gazowej (jesienią firma zmieniała u mnie zawór przed gazomierzem, który im się nie dał odkręcić, i "puścił" jedynie po silnym wygrzaniu propanem - niemalże go rozżarzyli). Mnie się wydaje, że najtrudniejsze do uszczelnienia (chyba raz już o tym wspominałem) są tzw. długie gwinty. Powszechnie tak podłączano przybory gazowe (zamiast śrubunkiem) a w pewnych budynkach także ... kaloryfery (w jednym budynku UJ kiedyś wszystkie grzejniki na powrocie były przykręcone na długi gwint, ale przy kapitalnym remoncie instalacji to zmieniono). Niektórzy instalatorzy są jednak zwolennikami tzw. długich gwintów.
  • #28
    wodyn
    Level 18  
    Długi gwint trudniej sie rozszczelnia niż śrubunek czy holender.Uszczelnia się go banalnie łatwo.Na część rurki z długim gwintem nakręcamy najpierw kontrę (sześciokątna nakrętka z otworem nagwintowanym o danej dla połączeia/rur/ średnicy) a potem nakręcamy mufę .Nakręcamy mufę dotąd,aż koniec rurki z gwintem dojdzie do krawędzi mufy.Z drugiej strony połączenia musimy mieć nypel,którego gwint owijamy konopiami z pastą .Teraz zestawem z mufą i kontrą tak manewrujemy,żeby mufa,odkręcana z długiego gwintu nakręciła się na nypel.Jak się uda ,to wtedy musimy uszczelnić drugą stronę mufy.Robimy to za pomocą sznurka z konopi utaplanego w paście uszczelniajacej który nawijamy przy mufie i dociskamy kontrą.
    Jedyny problem :to wykonanie długiego gwintu.Najlepiej wykorzystać do tego celu gwinciarkę lub gwintownicę ręczną tzw. knarówkę .Gwintownice z główkami mającymi narzynki ustawiane na stałe szybko ulegają zniszczeniu przy tej operacji gdyż są przystosowane do robienia krótkich stożkowych gwintów za "pierwszym razem" .
    Były też grzejniki z otworami 1,5 " .Mam taki w domu ,wielkość 4 z secesyjnymi wzorami odlewanymi na członach.Człony krańcowe maja odlewane nóżki, bo powieszenie tego "czołgu" nie wchodziło raczej w grę.Po pewnym czasie dowiedziałem się,że ten cudak został przywieziony z ruin Wrocławia (dom w którym obecnie jest wybudowano na poczatku lat 50)
  • #29
    Zbigniew Rusek
    Level 37  
    Obecnie w standardzie powinno być stosowanie odpowietrzników przy KAŻDYM grzejniku, nie tylko na pionie na ostatniej kondygnacji. W końcu odpowietrznik można zamontować do KAŻDEGO grzejnika. Jedynie, by zamontowac odpowietrznik do grzejnika Faviera trzeba interwencji spawacza (wspawanie króćca), ale te grzejniki się wyjątkowo rzadko zapowietrzają.

    Dodano po 1 [godziny] 52 [minuty]:

    wodyn wrote:
    Były też grzejniki z otworami 1,5 " .Mam taki w domu ,wielkość 4 z secesyjnymi wzorami odlewanymi na członach.Człony krańcowe maja odlewane nóżki, bo powieszenie tego "czołgu" nie wchodziło raczej w grę.Po pewnym czasie dowiedziałem się,że ten cudak został przywieziony z ruin Wrocławia (dom w którym obecnie jest wybudowano na poczatku lat 50)

    Czy dobrze się orientuję, że wielkość 4, to jest kaloryfer o rozstawie gałązek 90 cm? Jest pełno takich wysokich grzejników w starszych budynkach, zwykle w instytucjach lub na klatkach schodowych. Nie są dobre, gdyż każdy grzejnik dołem jest chłodniejszy niż górą, czyli przy takich kaloryferach górą jest upał a dołem zimnica.
    Nawet się spotkałem z grzejnikiem żeliwnym o rozstawie końcówek 100 cm. Widziałem też w jednej cukierni grzejnik żeliwny o rozstawie 30 cm. (wielkość "0"). To dobre rozwiązanie, gdyż ogrzewa dołem.
    A propos tego, co napisał kol. Wodyn, to jaka jest różnica pomiędzy śrubinkiem a holendrem. Dla mnie holender zawsze oznaczał śrubunek (niektórzy instalatorzy śrubunki tak nazywają). A może to oznacza taki specjalny śrubunek, z uszczelką (notabene, zawory powrotne do C.O. często mają śrubunek z oringiem).
  • #30
    wodyn
    Level 18  
    Jeżeli instalacja jest klasyczna z dolnym rozdziałem,pionami i gałązkami do grzejników z odpowiednim spadkiem do pionu ,to odpowietrzniki na każdym grzejniku są zbyteczne.
    Grzejniki"4" to 100 cm w osi otworów( "0"-30 cm i 0,17m2 pow. grzewczej na człon i dalej były:"1"-50 cm i 0,25m2,"3"-80 cm i 0,38m2 oraz "4" 0,5m2).To wszystko dla typu S 130A.Nie wiem dlaczego, ale "2" nie było w tym typie.
    Jak góra ciepła ,a dół zimny to znaczy że oszczędzamy lub przewymiarowaliśmy grzejnik.Ale też:stara norma przewidywała 90 stopni zasilanie i70 na powrocie, wtedy gdy na zewnątrz -20 stopni ,a w pomieszczeniu miało być np. +20.Wtedy liczono straty ciepła z pomieszczenia i na nie dobierano grzejnik.I taka "4" ,gdy na zewnątrz -2,nawet dobrze dobrana ,zachowywała się właśnie tak jak kolega opisał ,szczególnie na grawitacji.