Jak większość uboższej części (czyli tej większej) polskiego społeczeństwa stanąłem przed problemem modernizacji komputera za jakieś niewielkie pieniądze.
W normalnym kraju ma się na tyle przyzwoite zarobki by nie kombinować pod górę, tylko iść do sklepu i zakupić nowy komputer czy nowe podzespoły.
Jednak ilość gotówki jest zawsze za mała by coś zrobić sensownego.
Mam 9800 gt która bierze sporo (ponad 100W) i zasilacz 350W .
Teraz pasowało by podkręcić procesor (znów blisko 100W potrzebne).
Grafikę kupiłem okazyjnie , ale na tym kończy się przyjemność i by cała modernizacja miała sens , to procesor Athlon64x2 4800+ trzeba podkręcić a także wskazane było by dołożenie Ramu (jest 2GB) .
To wszystko potrzebuje MOCY.
Taki czy podobny scenariusz często się pojawia.
Spora część komputerów jest wyposażona w zasilacze o mocach które na wiele nie pozwalają (praktycznie na nic).
Połączenie dwóch zasilaczy w przypadku gdzie zasilanie grafiki wymaga drugiego napięcia , wydaje się być nie głupim posunięciem , zwłaszcza gdy mamy drugi zasilacz . Powiedzmy, że pod pierwszy jest podłączona płyta a pod drugi napędy i zasilanie dodatkowe grafiki i zasilanie dodatkowe płyty.
Tu w sumie może zależeć to od wydajności i możliwe jest jeszcze inne podłączenie np pod pierwszy napędy i płyta a pod drugi zasilania dodatkowe płyty i grafiki.
Zagrożenia :
1) Zasilacz drugi (uruchamiany przez pierwszy poprzez np przekaźnik >AT, lub uruchamiane razem jeśli oba to ATX) nie uruchomi się .
2) zasilacz pierwszy nie uruchomi się , natomiast drugi tak (tylko gdy oba to ATX razem załączane).
3) Uszkodzeniu podczas pracy ulegnie drugi zasilacz (poda złe napięcia)
4) Uszkodzeniu podczas pracy ulegnie pierwszy i oba to ATX .
5) W przypadku gdy drugi załączany jest przekaźnikiem , przekaźnik "skleił styki" i mimo że pierwszy się wyłączył , drugi nadal będzie działał.
AD1
Jeśli drugi się nie uruchomi , to w sumie nic się nie stanie , bo napędy się nie uruchomią.
Jeśli napędy będą pod pierwszym to zabraknie zasilania dodatkowego płyty i grafiki . Nie wiem czy wówczas płyta nie "stwierdzi awarii" ???
Grafice z tego co sądzę nic nie grozi, uruchamia się wtedy z ograniczoną mocą.
Chyba tutaj nie ma zagrożenia dla sprzętu , ale proszę o korektę , jeśli jestem w błędzie.
AD2 + AD5
Nie ma problemu gdy drugi to AT zasilany przez przekaźnik, lub ATX zasilany podobnie (nie załączany zielonym razem z pierwszym). Ale wówczas mamy możliwy punkt 5) .
Co wówczas ???
Podejrzewam że odnośnie AD2 to nic się nie powinno stać , ponownie będziemy startować pierwszy zasilacz. Płyta nie będzie miała wszystkich napięć więc chyba nie uruchomi się.
Gorzej gdy komputer ma się wyłączyć (oglądamy film i usnęliśmy) a wyłączy się tylko pierwszy. Dyski będą hulać całą noc , no chyba że nie ???
AD3 +AD4
I tu jest chyba problem poważny, bo te napięcia mogą nie być monitorowane i ich zła wartość może nie spowodować alarmu.
Choć gdy zasilana będzie płyta (dodatkowe napięcie płyty +12V) to chyba zła wartość tego napięcia powinna skutkować jakimś alarmem i przeciwdziałaniem ???
Podobnie gdy pierwszy zostanie uszkodzony to zasila on płytę i powinno to zostać wykryte ???
Zasilacze oczywiście połączone mają masy ze sobą i to najlepiej dwoma (lub wiecej) kabelkami (albo grubym). A i ważne jest połączenie od strony 230V obu zasilaczy. Ale to chyba jest zrozumiałe. Mnie chodzi o rozwianie wątpliwości , szczególnie pkt 3), by wyjaśnić sobie i zauważyć realne zagrożenia.
A i proszę nie pisać, że lepiej kupić większy itp .
W normalnym kraju ma się na tyle przyzwoite zarobki by nie kombinować pod górę, tylko iść do sklepu i zakupić nowy komputer czy nowe podzespoły.
Jednak ilość gotówki jest zawsze za mała by coś zrobić sensownego.
Mam 9800 gt która bierze sporo (ponad 100W) i zasilacz 350W .
Teraz pasowało by podkręcić procesor (znów blisko 100W potrzebne).
Grafikę kupiłem okazyjnie , ale na tym kończy się przyjemność i by cała modernizacja miała sens , to procesor Athlon64x2 4800+ trzeba podkręcić a także wskazane było by dołożenie Ramu (jest 2GB) .
To wszystko potrzebuje MOCY.
Taki czy podobny scenariusz często się pojawia.
Spora część komputerów jest wyposażona w zasilacze o mocach które na wiele nie pozwalają (praktycznie na nic).
Połączenie dwóch zasilaczy w przypadku gdzie zasilanie grafiki wymaga drugiego napięcia , wydaje się być nie głupim posunięciem , zwłaszcza gdy mamy drugi zasilacz . Powiedzmy, że pod pierwszy jest podłączona płyta a pod drugi napędy i zasilanie dodatkowe grafiki i zasilanie dodatkowe płyty.
Tu w sumie może zależeć to od wydajności i możliwe jest jeszcze inne podłączenie np pod pierwszy napędy i płyta a pod drugi zasilania dodatkowe płyty i grafiki.
Zagrożenia :
1) Zasilacz drugi (uruchamiany przez pierwszy poprzez np przekaźnik >AT, lub uruchamiane razem jeśli oba to ATX) nie uruchomi się .
2) zasilacz pierwszy nie uruchomi się , natomiast drugi tak (tylko gdy oba to ATX razem załączane).
3) Uszkodzeniu podczas pracy ulegnie drugi zasilacz (poda złe napięcia)
4) Uszkodzeniu podczas pracy ulegnie pierwszy i oba to ATX .
5) W przypadku gdy drugi załączany jest przekaźnikiem , przekaźnik "skleił styki" i mimo że pierwszy się wyłączył , drugi nadal będzie działał.
AD1
Jeśli drugi się nie uruchomi , to w sumie nic się nie stanie , bo napędy się nie uruchomią.
Jeśli napędy będą pod pierwszym to zabraknie zasilania dodatkowego płyty i grafiki . Nie wiem czy wówczas płyta nie "stwierdzi awarii" ???
Grafice z tego co sądzę nic nie grozi, uruchamia się wtedy z ograniczoną mocą.
Chyba tutaj nie ma zagrożenia dla sprzętu , ale proszę o korektę , jeśli jestem w błędzie.
AD2 + AD5
Nie ma problemu gdy drugi to AT zasilany przez przekaźnik, lub ATX zasilany podobnie (nie załączany zielonym razem z pierwszym). Ale wówczas mamy możliwy punkt 5) .
Co wówczas ???
Podejrzewam że odnośnie AD2 to nic się nie powinno stać , ponownie będziemy startować pierwszy zasilacz. Płyta nie będzie miała wszystkich napięć więc chyba nie uruchomi się.
Gorzej gdy komputer ma się wyłączyć (oglądamy film i usnęliśmy) a wyłączy się tylko pierwszy. Dyski będą hulać całą noc , no chyba że nie ???
AD3 +AD4
I tu jest chyba problem poważny, bo te napięcia mogą nie być monitorowane i ich zła wartość może nie spowodować alarmu.
Choć gdy zasilana będzie płyta (dodatkowe napięcie płyty +12V) to chyba zła wartość tego napięcia powinna skutkować jakimś alarmem i przeciwdziałaniem ???
Podobnie gdy pierwszy zostanie uszkodzony to zasila on płytę i powinno to zostać wykryte ???
Zasilacze oczywiście połączone mają masy ze sobą i to najlepiej dwoma (lub wiecej) kabelkami (albo grubym). A i ważne jest połączenie od strony 230V obu zasilaczy. Ale to chyba jest zrozumiałe. Mnie chodzi o rozwianie wątpliwości , szczególnie pkt 3), by wyjaśnić sobie i zauważyć realne zagrożenia.
A i proszę nie pisać, że lepiej kupić większy itp .
