Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Polonez 1.6 Gli Bosch i Przekaźnik Pd55

grociu85 18 Mar 2010 10:07 3016 0
  • #1 18 Mar 2010 10:07
    grociu85
    Poziom 9  

    Witam.
    Temat był już wcześniej poruszany ale według mnie nie do końca wyjaśniony więc go opisze jak to wyglądało w moim przypadku a może się komuś przyda.
    Założyłem sobie instalację gazową firmy Tomasetto, sterownik firmy Stag 100, Silniczek krokowy.
    Dodam jeszcze, że Polonez jest z 1998r. i miał przejechane 62000Km. i nie było z nim żadnych problemów.
    Po odbiorze samochodu z warsztatu montującego instalacje niby wszystko ok. Po paru dniach dziwne rzeczy zaczęły się dziać; problemy z odpalaniem na benzynie, czasami podczas jazdy silnik dłużej schodził z obrotów i dziwnie reagował na pedał gazu. Momentami z rury wydechowej leciał dym i sadza jak z jakiegoś starego diesla... Stwierdzę również, że silnik chyba zwiększył apetyt na paliwo. W między czasie sprawdziłem nie zawodną metodę 'resetu sterownika wtrysku' Nie wiem czy dobrze to napisze ale chodzi tu o to, że ten typ Sterownika ma funkcję adaptacji parametrów silnika, zbiera informację z różnych czujników jeżdżąc na gazie i potem przy próbie odpalania bądź jazdy na benzynie te parametry co on sobie ustawił nie pasują do benzyny czy jakoś tak...
    Reset zadziałał wszystko cacy ale do czasu. Po około 2-3 dniach znowu to samo. Podjechałem do warsztatu żeby coś z tym zrobili a oni: Spoko zmienimy emulację sondy lambda i będzie ok.
    Niby wszystko fajnie i wogóle ale znowu po paru dniach prawnie to samo:
    silnik również problemy z odpalaniem, gaśniecie podczas jazdy i nie trzymanie wolnych obrotów, po dłuższym czasie silnik wogóle przestał pracować na Pb.
    No to znowu reset (zdjęcie klemy- od akumulatora, ja czekałem ok. 30s. ) Po resecie ok lecz na pewien czas.
    Pojechałem do "specjalistów" tych od mojej instalacji i mówię, że coś chyba jest nie tak i chciałbym żeby mi założyli jakiś przekaźnik do resetu ECU. Panowie długo nie myśląc powiedzieli, że oni tyle już w życiu przerobili polonezów i wszystko było zawsze dobrze, a ja tylko jestem upierdliwy i zawracam im du... Przestawili coś tam w centralce od gazu i powiedzieli: teraz to jest na pewno dobrze ustawione.
    Poprostu to nastawienie było chyba najgorsze... Silnik wogóle raz palił raz nie i różne cuda. Podjechałem znowu do magików i ja swoje oni swoje, w końcu postanowiłem na swoim, niech pan zostawi nam samochód na "5 godzin " to założymy panu normalny przekaźnik do rozcinania kabla podtrzymującego napięcie ECU po zgaszeniu silnika.
    (Ja się dowiedziałem, że ten przekaźnik powinien być czasowy bo w momencie zgaszenia silnika sterownik zapisuje sobie jakieś tam informację i jakbyś my mu odcinali od razu napięcie to mógłby się popsuć ) Ja im to mówię a oni, że wiedzą lepiej.... I najlepiej jakbym sobie sprawdził samochód bo mogło być tak, że po montażu instalacji coś akurat pechowo się popsuło i to wszystko koliduje z instalacją LPG....


    Postanowiłem samemu sobie założyć ten przekaźnik- PD55 Zamówiłem go ze strony producenta Koszt ok. 45zł. + przesyłka, dostałem go po 10 dniach.
    Informacja przydatna dla osób które będą kiedyś to może montować w swoim polonezie:
    - Kabel który musimy rozciąć to zielony z białym paskiem- jest on w głównej wiązce idącej do ecu i jest on na styku '16' przy samym Sterowniku.
    - Druga sprawa to trzeba podpiąć kabelek z + po stacyjce, w moim przypadku wpiąłem się w żaróweczkę od podświetlenia regulacji świateł mijania - ona zawsze świeci się po załączeniu zapłonu.
    - plus i minus zasilanie to z akumulatora,
    - ja sobie ustawiłem zwłokę resetu na ok. 20s. a sam reset na 60s.
    I od tej pory czyli jakieś dwa tygodnie mam spokój, przekaźnik sprawuje się ok.
    I to było by na tyle z przygód z Panami od LPG :-)

    Dodano po 1 [minuty]:

    0 0