Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Luzy na prowadnicach zaworów BMW 318tds z '95r. silnik M41.

Awerss 18 Mar 2010 17:56 9827 29
  • #1 18 Mar 2010 17:56
    Awerss
    Poziom 9  

    Witam

    Mam pytanie odnośnie luzów zaworów w prowadnicach. Jest to głowica BMW 318tds z '95r. silnik M41.

    Otóż zdemontowałem zawory żeby zobaczyć, jakie są te luzy. No i wszystkie wydechowe mają takie sobie nieduże luzy w prowadnicach, natomiast wszystkie ssące mają dużo większe (kilka krotnie większe) w porównaniu do luzów na wydechowych.

    No i pytanie:
    1. czy w stanie nowym wszystkie zawory w prowadnicach powinny mieć takie same luzy :?:
    2. czy ssące powinny być luźniejsze od wydechowych :?:
    3. czy po prostu ssące zużywają się szybciej i dlatego tak mam :?:

    Pytanie może śmieszne, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Jak by ktoś mógł to proszę o wyjaśnienie.

    Zastanawiam się jeszcze czy prowadnice zaworów ssących są takie same jak zaworów wydechowych :?:

    0 29
  • #2 18 Mar 2010 18:44
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 18 Mar 2010 18:55
    Awerss
    Poziom 9  

    Bo wymieniam uszczelkę pod głowicą. Dlatego mając już ją w rękach pomyślałem, że przy okazji się tym zainteresuję i posprawdzam, w jakim jest stanie. Lepiej teraz zrobić to przy okazji niż później specjalnie wszystko odkręcać.

    0
  • #4 18 Mar 2010 19:15
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #5 18 Mar 2010 20:48
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 18 Mar 2010 21:00
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #7 18 Mar 2010 21:19
    megamacs
    Poziom 11  

    Orientacyjny luz trzonka zaworu w prowadnicy powinien wynosić około 0,0015 średnicy trzonka.

    0
  • #8 18 Mar 2010 23:01
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #9 18 Mar 2010 23:25
    Awerss
    Poziom 9  

    rbiesiada napisał:
    Skoro masz już głowice "ztąconą" to wymieniasz prowadnice, docierasz zawory, zmieniasz uszczelniacze na trzonkach zaworów.


    Uszczelniacze będą mnie kosztowały 16zł Elring lub 30zł Reinz. I z tym nie ma problemu. Raczej wezmę te za 16zł.

    Komplet prowadnic Freccia 104zł w sklepie, a w warsztacie powiedział mi 120zł za prowadnice z wymianą, ale zapomniałem zapytać, jakiej firmy ma te prowadnice.

    Docieranie zaworów. No więc na zaworach ani na gniazdach nie ma żadnych wżerów. W takim razie wydaje mi się, że nie ma potrzeby szlifować zaworów i frezować gniazd. Dobrze myślę :?: Jak myślicie :?: A docieranie zaworów robi się tylko po szlifowaniu i frezowaniu czy też można zrobić jedynie samo docieranie ? Zastanawia mnie też czy po szlifowaniu i frezowaniu lekko skraca się zawór :?: no bo przecież po takiej operacji lekko idzie do góry. Jak na razie jestem za tym żeby odpuścić sobie tą operację. Gość na szlifierni powiedział mi, że on tylko szlifuje i frezuje i nie ma potrzeby docierania. Śpiewa za to 160zł.

    Dodano po 15 [minuty]:

    owik napisał:
    Tak mierzony luz może wynosić maksymalnie 0,5 mm.

    W ten sposób mierząc 0,5mm to max dla obydwu zaworów ssącego i wydechowego :?:

    Przy tak wysuniętym zaworze na ssącym mam na pewno więcej niż 1mm, około 1,5mm. Na wydechowym może być coś koło 0,5mm, jeśli już to niewiele więcej.

    0
  • #10 19 Mar 2010 00:21
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 19 Mar 2010 10:08
    megamacs
    Poziom 11  

    W tym miejscu to można zmierzyc luz na uszczelniaczu a nie prowadnicy. Nikt nie pisał o nowych zaworach. Wnioskuję że chce stare zawory i nowe prowadnice założyć.Owik czy wiesz co znaczy słowo "orientacyjny"?To jest prowadnica a nie jakiś skobel od komurki na drzewo.

    Moderowany przez robokop:

    Ostrzeżenie - takie ciekawostki to proszę sobie na np. forum Onetu wypisywać, tutaj informacje mają być rzetelne i fachowe. Regulamin pkt. 8.1, 12

    0
  • #12 19 Mar 2010 10:31
    RobertLodz09
    Poziom 29  

    A możesz kolego megamacs podać w którym miejscu mierzysz luz , lub w jaki sposób? Pozdrawiam!

    0
  • #13 19 Mar 2010 15:32
    wopor
    Poziom 32  

    witam, kolego awerss po wymianie prowadnic trzeba przefrzować gniazda bo zmienia sie geometria prostopadłości osi gniazdo-trzonek zaworu, zawóry tez trzeba przeszlifować by nadać im odpowiednia geometrie przylgni, potem docieranie, luz zawór-trzonek jest w zalezności od wysilenia silnika na poziomie 0,03-0,06mm, ja przy sprawdzaniu po obfitym naolejeniu trzonka i prowadnicy wsuwam go i przy pomocy grawitacji :D sprawdzam szybkość opadania powinno to odbywać dość łagodnie a reszta to niestety doświadczenie, dla wiekszosci silników graniczny luz to 0,1mm, sposób podany przez kol owika to ABC :D dodam tylko że mierzy sie w zakresie pracy zaworu, kol megamacs do pomiaru to trza zdjać te uszczelnienia a jak juz piszesz o orietacyjnym co znaczy to "skobel od komórki na drewno", ja osobiscie poleciłbym by kolega awerss zmierzył zuzycie tych trzonków bo moze sie okazac ze trza i zaworki wymienić a sama wymiana prowadnic nie pomoze , powodzenia

    0
  • #14 20 Mar 2010 19:02
    megamacs
    Poziom 11  

    Zazwyczaj to się nowe uszczelniacze daje bo głupio by było stary zostawić nawet jak jest miękki.Ile kosztują nowe uszczelniacze? Tak jak napisałeś że po zaprasowaniu trzeba frezować. To normalna procedura. I kto daje nowe prowadnice i stare zawory?Jak robić głowicę to po całości tak jak ze wszystkim. Wtedy jest pewność że pojeździ.Jak wrzucę skany to was poinformuję na czym się opieram. Dzięki za upomnienie.

    0
  • #15 20 Mar 2010 19:16
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #17 20 Mar 2010 21:36
    zbigniew125
    Poziom 23  

    Witam Kol. Awers jeżeli jest wyczuwalny dość duży luz to wymień te prowadnice . Ja też po wymianie prowadnic [jeżeli grzybki zaworów i gniazd nie są wybite] tylko docieram zawory , oczywiście przy docieraniu widzę jak przylega [dociera się ] do gniazda , w przypadku jakichkolwiek odchyleń zaworu wobec gniazda , frezuje gniazdo . Praktycznie po każdym wyjęciu zaworu i przed każdym ponownym wmontowaniem lekko docieram Uszczelki przeważnie za każdym razem staram się wymieniać , jeżeli są już zdemontowane to mus ,w końcu nie jest to taki wielki koszt , a zrobione jak trza. Pozdrawiam

    0
  • #18 21 Mar 2010 12:51
    megamacs
    Poziom 11  

    Tak. uszczelniacze można zdjąć bez ich niszczenia. Lecz jaki sens jest wymieniać te prowadnice?W miejscu pokazanym przez kolegę owika zawór może być nie tknięty. Jakaś straszna kombinacja tu się wdała. nowe prowadnice używane zawory ! Luzy mierzy się w miejscu pracy zaworu.Przy tak znacznym wysunięciu może nas to zmylić.zamiast bawić się z prowadnicami to lepiej je prze frezować pod nad wymiarowe zawory.Wtedy wypadało by frezować gniazda i dotrzeć je .Aby dokładnie określić jakie luzy powinny być w tej głowicy trzeba by określić z czego są wykonane prowadnice i same zawory. Przy znacznych luzach zawory mogą się szybciej wyklepać ponieważ zanim się ułożą w gnieździe będą się po nim osuwały aż do zamknięcia. W ten sposób długo nie pojeździ.Przyjmując taką samą rozszerzalność cieplną zaworu i tulejki możemy dojść do wniosku że zbyt mały luz też nie będzie wskazany z obawy przed zatarciem.Kiedyś słyszałem opinie że od spasowania całego silnika zależy jakie parametry osiągnie i jak długo je utrzyma więc im dokładniej tym lepiej myślę że przy zaworach luz powinien być mierzony w tysięcznych częściach milimetra.Ale tylko w momencie gdy prowadnica zostanie rozwiercona na konkretny wymiar i do tego wymiaru doliczymy luz zakładany .W ten sposób określimy średnicę trzonka.6+0.004 i zostaje nam otwór na zawór.Raz robiłem w swoim samochodzie prowadnice.Dałem ślusarzowi głowice zawory i prowadnice nie mówię o uszczelniaczach bo to oczywiste po pewnym czasie odebrałem telefon że gotowe. Montaż i jazda bez zastanawiania się czy o.5 czy 0.004mm.

    0
  • Pomocny post
    #19 21 Mar 2010 14:17
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #20 02 Cze 2010 20:30
    Awerss
    Poziom 9  

    no to już wiem jak się mierzy luz zaworów w prowadnicach i wiem, że mam te luzy za duże, ale…

    nie mogę znaleźć odpowiedzi, ani sam ani w necie, w jaki sposób smarowane są zawory w prowadnicach tzn., w jaki sposób olej tam się dostaje i dlaczego zbyt duży luz powoduje ubytek oleju i jego spalanie, a co za tym idzie dymienie. Najpierw myślałem, że w prowadnicy jest jakiś otwór doprowadzający olej, ale dokładnie się temu przyjrzałem i nic takiego tam nie ma. Od góry jest uszczelniacz.

    Nie daje mi to spokoju i zanim pojadę do warsztatu żeby mi wymienili prowadnice, szlifneli zawory i przefrezowali gniazda chciał bym się dowiedzieć o co w tym chodzi i dlaczego tak się dzieje.

    Jak by ktoś był w stanie wyjaśnić mi jak to się dzieje to będę wdzięczny. Szukałem i szukałem, ale wszędzie piszą, że wymiana samych uszczelniaczy nie pomoże, jeżeli będą luzy na prowadnicach i dlatego trzeba je wymienić, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi dlaczego tak.

    0
  • #21 02 Cze 2010 20:59
    barubar
    Poziom 26  

    Teraz kolego to już tylko zwykłe trollowanie uprawiasz. Uszczelniacz sam w sobie nigdy nie jest na 100% szczelny, po drugie ropa czy w innym silniku benzyna. Po trzecie prowadnice, zobacz z jakiego materiału są wykonane.

    0
  • #22 02 Cze 2010 21:32
    barubar
    Poziom 26  

    Na w/w wymienione chyba dostałeś odpowiedź? Czy też nie dostałeś?

    0
  • #23 03 Cze 2010 07:36
    RobertLodz09
    Poziom 29  

    Widzę że autor tematu dość sporo czasu "potrzebuje" na naprawę tej głowicy. Minęły już 3 m-ce a kolega dalej męczy ten temat? Zamiast zadawać takie pytania na dziale mechanicznym proponuje dla początkujących lub wizytę w bibliotece i wypożyczenie książki-podręcznika o budowie i naprawie pojazdów kołowych lub tylko silników spalinowych! Znajdzie tam kolega odpowiedz na nurtujące go pytania i na wiele innych! Pozdrawiam!

    0
  • #24 03 Cze 2010 16:19
    Awerss
    Poziom 9  

    głowicę wcześniej zamontowałem bez jej remontu żeby sprawdzić czy będzie chodził „spód” i teraz strącam ją ponownie żeby ją zrobić, bo pali olej. Przed jej zamontowaniem założyłem nowe uszczelniacze i myślałem, że przestanie lub będzie mniej kopcić, ale kopci tak samo.

    Dlatego zastanawia mnie w jaki sposób olej ze smarowania zaworów idzie do spalania, w jaki sposób jest doprowadzany na prowadnice itd.

    Może znajdzie się ktoś, kto był już w bibliotece i czytał już na ten temat i mi po koleżeńsku wyjaśni (zresztą temu służy idea forum), a jak na razie widzę, że wypowiadają się „mechanicy”, którzy na pytanie nie odpowiadają, a zamiast tego coś tam sobie szemrają zupełnie nie na temat i nie mając nic do powiedzenia w temacie zamiast nic nie pisać – piszą.

    RobertLodz09, co ma do rzeczy to ile czasu minęło od założenia tematu i ile potrzebuje na naprawę ? Raczej jak byś wiedział to, o co zapytałem to byś o tym pisał zamiast dawać wyraz swoim lękom i niepokojom. Robert, ja czuję, że masz ochotę napisać jak szybko ty byś to naprawił. No więc Robuś, ile ty byś czasu potrzebował na naprawę tej głowicy ?

    0
  • Pomocny post
    #25 03 Cze 2010 16:47
    robokop
    Moderator Samochody

    Awerss napisał:
    głowicę wcześniej zamontowałem bez jej remontu żeby sprawdzić czy będzie chodził „spód” i teraz strącam ją ponownie żeby ją zrobić, bo pali olej. Przed jej zamontowaniem założyłem nowe uszczelniacze i myślałem, że przestanie lub będzie mniej kopcić, ale kopci tak samo.


    Błędne myślenie. Jeśli auto żre olej w sporych ilościach, to nie uszczelniacze winne, a pierścienie zgarniające. Dalej - prowadnice nie są smarowane, pracują na sucho - stąd utwardzane i gładkie trzonki zaworów, oraz często prowadnice zrobione z materiału "samosmarującego" - brąz itd, oraz dość luźne pasowanie obydwu części. , szczątkowa ilość oleju zostaje czasami na trzonku zaworu, uszczelniacze nie zapewniają 100% szczelności.

    0
  • #26 05 Lip 2010 23:25
    Awerss
    Poziom 9  

    Dzięki robokop za wyjaśnienie.

    Interesując się głowicą wyczytałem, że można sprawdzić szczelność zaworów przez wlanie na nie benzyny. Oczywiście przy strąconej czapce i zdjętym wałku tak, że wszystkie są zamknięte. No i jeśli są szczelne to benzyna powinna się utrzymać.

    Dałem głowicę do frezowania gniazd i szlifnięcia 4 zaworów, bo 4 wydechowe były za bardzo wytarte i zamontowane są nowe. Jak odbierałem głowicę to się zapytałem czy będzie szczelne, na co otrzymałem odpowiedź, że oczywiście tak. Więc zapytałem czy utrzymają benzynę i w tym momencie fachowcowi mina zrzedła. Zapytał po co tam wlewać wachę. Odparłem że po to żeby sprawdzić czy są szczelne, a on mi wtedy mówi że zawory to się muszą doklepać do gniazd i dopiero wtedy są szczelne i żebym nawet do niego nie dzwonił jak coś przecieknie.

    No i jak powiedziałem tak zrobiłem. Wlałem wachę i po kilkunastu minutach cała wach przeleciała. Co prawda nie lało się ciurkiem, ale się wszystko wysączyło. Wlałem po 10ml na każdy zawór.

    Zastanawiam się co teraz zrobić. Czy zawieźć mi tą głowicę żeby dotarł zawory czy tak jeździć. Co prawda w trakcie pracy będą dociskane ciśnieniem, ale w książce pisze, że przy samym docisku sprężyn ta wacha na zaworach powinna stać długo.

    Co o tym myślicie. Jest dobrze czy jest nie tak jak być powinno bo kasę zapłaciłem, ale czy mam zrobione dobrze to nie wiem co o tym myśleć.

    0
  • #27 05 Lip 2010 23:59
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #28 06 Lip 2010 02:29
    RobertLodz09
    Poziom 29  

    Podziwiam autora tematu za tak "wnikliwe" zgłębianie tematu naprawy głowicy! Tylko pogratulować! Jeszcze głowica nie zamontowana a już się zastanawia czy aby naprawa jej jest prawidłowo wykonana. Czas trwania naprawy głowicy i "wywody" autora (np. zawory dociskane są do gniazd ciśnieniem sprężania) utwierdza mnie w przekonaniu że jednak dobrze robię iż "unikam" naprawy samochodów BMW i kontaktu z ich "właścicielami"! Pozdrawiam!

    1
  • #29 06 Lip 2010 09:50
    Awerss
    Poziom 9  

    nie czuje potrzeby tłumaczyć się, ale Ci wyjaśnię. Dostałem te Brykę Młodego Wieśniaka za darmo (prawdziwe zero złotych), bo darczyńca miał tego dosyć. Ja od czasu do czasu coś tam grzebnę przy tym. Nie spieszę się, bo jakoś mnie do jazdy tym nie ciągnie, bo szczerze mówiąc trochę się wstydzę, poza tym nie mam odpowiedniego do tego stroju galowego, ale jak wszystko pomału dopracuję to naszyję sobie 3 paski na spodnie, uczeszę się na łyso i pierwszy wyjazd to będzie wycieczka do lasu po solidną gałąź brzozową, z której osobiście wystrugam baseball’a. Kolejny wyjazd to będzie wycieczka do Łodzi Panie RobertLodz09. Wtedy Ci Robuś udzielę bliższych wyjaśnień, co ? tak się umawiamy ?

    Tak więc drodzy koledzy tyle w kwestii formalnej odnośnie problemu dotyczącego upływu czasu, który tak bardzo was nurtuje.

    owik napisał:
    Ta głowica w tym zacnym teście to chociaż złożona była? Ludzie mają dziwną przypadłość. Jeśli czegoś nie rozumieją, uwielbiają zwalać winę na innych.


    Była złożona, lecz wałek rozrządu w trakcie testu patrzył się na to z boku. Co do dalszych kwestii to jeszcze na nikogo winy nie zwalałem o ile ktoś w ogóle jest winny. Może wszystko jest Oki. Tak zwani mechanicy, którym płacę zaufania we mnie nie wzbudzają. Wam drodzy koledzy nie płacę, więc zaufanie do was mam duże, dlatego was o to pytam.

    RobertLodz09 napisał:
    "wnikliwe" zgłębianie tematu


    Może robię to już z przyzwyczajenia, ale takie wnikliwe zgłębienie tematu czasami ma wielkie znaczenie. Wyjaśnię Ci to na przykładzie starego motocykla. Otóż mam pewien stary motocykl, który ma masę wad wrodzonych. Jest on uznawany za pierdzik którym można jeździć w koło komina, ale nie dalej jak do sklepu po wino. Ja tą maszyną jeżdżę po całej europie (a myślę, że niedługo odwiedzi inne kontynenty), walę tym tysiące kilosów. Koszt samego paliwa na jedną wycieczkę kilkakrotnie przewyższa wartość tego motocykla. I powiem Ci, że gdyby nie wnikliwe zgłębienie tematu to bym nie ujechał tym nawet kilkuset kilometrów. Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak ważne jest wnikliwe zgłębienie tematu, jak wiele decydują drobne szczegóły, o których się wie albo się nie wie. Większość populacji jest przekonana, że aby daleko podróżować trzeba mieć super sprzęt i kupę kasy. Zamiast tego wystarczy wnikliwie zgłębić temat i ma się to samo, a nawet więcej, bo bez snobizmu i frajerstwa. Ale wnikliwe zgłębianie tematu Panie Robuś nie jest łatwe i jeśli Cię przerasta to zaciśnij zwieracze i milcz.

    0
  • #30 23 Lis 2010 23:32
    Awerss
    Poziom 9  

    tyfus50 napisał:
    Masz rację, to są mechanicy od siódmej boleści, wsiąść meny i niech się frajer martwi. a nie daj boże jak patrzysz na to, co on robi -to wtedy go krew zalewa, bo mu nie przechodzi żadna fuszera. Przedtem porządny mechas frezował głowice i bezwarunkowo docierał zawory na paście dotąd aż nie lała, musiała stać całą noc, żeby nafta nie podeszła. Teraz matołłł Ci powie, że wystarczy przefrezować gniazda. Więc nie słuchaj tych ich dobrych rad i rób tak jak robisz bo to są poniektórzy druciarze [garki naprawiam, nituję, drutuję .....] po wojnie tak chodzili po podwórkach darli ryła bo żaden porządny meches go nie zatrudnił - bo druciarz nie umiał nic ale uważał się za mechanika czy ślusarza.


    A na dodatek część z tych matołów przechodzi takie mutacje, że z tych swoich nor przenoszą się do gabinetów pod wzniosłe szyldy ja BOSCH, ASO i inne.

    Zanim zamontowałem tą głowicę, odkręciłem wtryski i zawiozłem do serwisu BOSCH na sprawdzenie. Tak profilaktycznie. No i wyrok brzmiał, że wszystkie leją, w co nie mogłem uwierzyć, więc chciałem to zobaczyć na własne oczy. No i jakież było oburzenie. Taki brak zaufania. Stękanie. Sapanie. Nie można tego zobaczyć, bo BHP zabrania mnie wpuścić. Ja mam siedzieć na sofie, słuchać miuzik i oglądać obrazki z kolorowych gazetek, a następnie uwierzyć cwaniackiej mordzie, zapłacić 40zł. No, ale dobra. Leją. Pytam o wymianę końcówek. Słoneczko zaczyna świecić. Obsługa BOSCH się rozchmurza. Podają piękną cenę i mówią, że na następny dzień rano będę mógł odebrać. No to jak tak to pytam czy końcówki mają na miejscu. Mówią, że mają. To proszę o pokazanie. I znów się atmosfera zagęszcza. Jeden poszedł po nie, ale zginą, więc poszedł za nim drugi. Ostatecznie okazuje się, że nie mogą znaleźć.

    Po prostu to jest jakaś paranoja. Jak się chce przypilnować swojego i się nie chce dać wyruchać w dupę to jest się intruzem.

    Pojechałem do innego warsztatu gdzie trafiłem na uczciwego człowieka. Który nie dość, że sprawdzał przy mnie to mi jeszcze tłumaczył, co i jak ma być. I ostatecznie okazało się że wszystkie wtryski są dobre. Za sprawdzenie dałem 10zł, czyli 4 razy mniej niż pod szyldem BOSCH. Wtryski założyłem i wszystko chodzi dobrze.

    Sory że tu takie rzeczy piszę, ale po prostu nie mogę. Najlepiej niczym się nie interesować i być szczęśliwym wyruchanym idiotą.

    Takich historyjek niestety miałem z tym samochodem więcej. Np. w sklepie chciał mi sprzedać tą samą część pod dowolnie wybraną przez siebie marką. Mówi: chce Pan GOETZE, to mogę je panu sprzedać w pudełku GOETZE, ale nie będę już przynudzał. Po prostu szkoda na takie naprawy nerwów, pieniędzy i czasu. Zdarzają się ludzie w porządku, ale są na wymarciu. Poskładałem ten silnik, jak na razie działa i drugi raz za taką naprawę bym się nie brał.

    0