Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Amortyzator samochodowy odzyskujący energię z uderzeń

danielde 18 Mar 2010 23:07 4331 15
  • Amortyzator samochodowy odzyskujący energię z uderzeń
    W ubiegłym dziesięcioleciu popularność zyskały regeneracyjne systemy hamulców. Jednak innym mechanizm odzyskujący energię, który jest nadal w fazie badań, to regeneracyjny system zawieszenia pojazdu. Ta technologia potrafi w nieprzerwany sposób odzyskiwać energię pochodzącą z drgań samochodu spowodowanych jazdą po nierównej nawierzchni, przyspieszaniem i hamowaniem, czego rezultatem jest redukcja zużycia paliwa.

    Inżynierowie z nowojorskiego uniwersytetu zaprojektowali i przetestowali zmodernizowany regeneracyjny amortyzator, który odzyskuje energię pochodzącą z wibracji auta. Naukowcy zbudowali prototyp w skali 1:2 i zademonstrowali jego zdolność do nagromadzenia 2-8 W mocy, podczas poruszania się pojazdem w typowy sposób z prędkością około 70 km/h. Przewidują, że pełna wersja systemu zainstalowana w czterokołowym pojeździe powinna być zdolna do zebrania 256 W mocy, podczas takich samych warunków jazdy.

    Prototypowy amortyzator składa się z dwóch ruropodobnych części, małej magnetycznej rurki znajdującej się wewnątrz większej rurki wyposażonej w cewkę. Komponenty prototypu wykonane są z miedzi otoczonej plastikową rurką oraz z magnesów przypominających swym kształtem pierścionek.

    źródło:Link

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    danielde
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    danielde napisał 671 postów o ocenie 15, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Bydgoszcz. Jest z nami od 2009 roku.
  • #2
    deejayb
    Poziom 10  
    Seryjne montowanie tych amortyzatorów w Polsce pozwoli drogowcom zadbać o ekologie, nie będą już łatać dziur, bo w końcu dzięki nim będziemy uzyskiwać ot energię .... Nie tylko w korkach - energia bedzie nas rozpierac ;)
  • #3
    adamgluszczyk
    Poziom 15  
    Myślę że na naszych drogach można zebrać dużo więcej niż 256 W mocy :D
  • #4
    251mz
    Poziom 18  
    na naszych teraz po zimie to 1kW lekką reką:)
  • #5
    piotr5000
    Poziom 21  
    Ciekawe że amerykanie tak bardzo troszczą się o naszych drogowców i nasze drogi. Ktoś ma na ten temat jakąś teorie? Najlepiej spiskową! :D
  • #6
    sokoleokoo2
    Poziom 22  
    Wiecie 1k to może być mało, ja jestem po wymianie, przegubu, tulejek, sworznia i myślę że nawet 2k można by z tego wyciągnąć.
  • #7
    Mateusz
    Poziom 16  
    czyli dźwig 24 kołowy jadąc na budowę 100km bylby w stanie udźwignąć betonowy blok na 10 piętro? ;)
    A gdyby kabina TIRa zawieszona na amortyzatorach mogłaby oświetlić choinkę i gołą babę na lusterku....?
    Dziwię się trochę, że dopiero teraz ktoś zajął się pozytywnym wykorzystaniem tej energii.
    Czy ktoś wie jak wykorzystać w kinetykę energię agresjii niektórych kierowców?
  • #8
    Olleo
    Poziom 17  
    251mz napisał:
    na naszych teraz po zimie to 1kW lekką reką:)

    Szkoda tylko, ze 1kW, to wciąż zaledwie ok. 1% mocy maksymalnej przeciętnego współczesnego samochodu. Załóżmy, ze w warunkach drogowych będzie odzyskiwał 2% mocy. Czy warto, jeśli uwzględnić koszt takiego rozwiązania? Przeciętna klimatyzacja zużywa zdaje się 5-10kW. To nawet klimatyzacji nie pokryje, choć na radio starczy ;)
  • #9
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Nie prościej załatać dziury w drogach :?: Wtedy odzysk byłby poniżej poziomu szumów.
  • #10
    sokoleokoo2
    Poziom 22  
    Koledzy prędzej czy później odzyskiwanie energii będzie standardem, najpierw z klocków, później z amorków, dojdzie do tego jeszcze wibracja auta, skręty i temp. silnika. Przy masowej produkcji ceny będą zbliżone. Trzeba poczekać. Jak na razie to UE wprowadza wymóg ESP dla każdego nowego auta od 2013. Czyli Seicento z ESP albo 1007 w standardzie. Do 2020 jeszcze wszystko się może wydarzyć.
  • #11
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Do 2020 może już nie być UE i kto wtedy będzie dyktował reguły odzysku energii, czy dopuszczalny wataż żarówek.

    Robiłem kiedyś soft do stanowiska badającego amortyzatory i fakt, że przy oscylacjach na pełnym skoku zdrowo się grzały (kilkaset W), niemniej przy w miarę równej drodze ilość energii od odzysku będzie stosunkowo niewielka, więc pewnie i sprawność tego urządzenia nie będzie za duża.

    Ps energię odzyskaną z kręcenia kierownicą można przekazać do wspomagania. Mamy wtedy perpetum mobile ;) .

    Takie urządzenie ma inną zaletę, a mianowicie taką, że dociążając czy odciążając odbiory możemy dynamicznie zmieniać "twardość" amortyzacji, co może wpłynąć na wzrost komfortu jazdy.
  • #12
    kompresor
    Poziom 12  
    sokoleokoo2 napisał:
    Koledzy prędzej czy później odzyskiwanie energii będzie standardem, najpierw z klocków, później z amorków, dojdzie do tego jeszcze wibracja auta, skręty i temp. silnika. Przy masowej produkcji ceny będą zbliżone. Trzeba poczekać.

    Nakręcił Cię temat i banialuki opowiadasz. Ciekawe w jaki sposób chcesz wykorzystać energię cieplną z silnika do czegoś innego niż ogrzewanie ? Turbiny parowe zainstalujesz ? Tym bardziej jak chcesz odzyskać energię z "klocków" :D Owszem z układu hamulcowego można odzyskać część energii, montując prądnice przy kole, tylko po co ? Oszczędności w porównaniu do komplikacji i podniesienia kosztów budowy są śmieszne.

    Nie wiedzę sensu komplikacji budowy amortyzatora który często pracuje ochlapany błotem itp. po to żeby odzyskać parę marnych watów do zasilania lampek pozycyjnych, w dobie gdzie to samochodów pakują pierdoły typu domykacze drzwi, elektromagnetyczny hamulec awaryjny itp. Do tego mrzonki że to miało by być tanie :D Kolejny krok aby od pseudo ekologicznych klientów wyrwać trochę kasy :D

    Co do wykorzystania tego do regulacji twardości amortyzatora to pomysł kiepski. Pewien normalny samochód z 1989 roku miał elektrycznie regulowane amortyzatory, i nie sądzę żeby ktoś w tym kraju był w stanie wymienić je po zużyciu na takie same, a nie na zwykłe modele. Tym bardziej że nawet niektórzy nawet z benzyny rezygnują...
  • #13
    Olleo
    Poziom 17  
    Nie tylko od klientów. M.in. na takie projekty miało iść te 100mld $ rocznie, o które "ekolodzy" walczyli w Kopenhadze. A że na samo badanie zużyje się tylko część kasy, to już inna sprawa. Jak to ostatnio kumpel doktor, jeden z nielicznych na pewnej uczelni adiunktów, opowiadał o tym, jak to na polibudzie idzie wyciągnąć zawsze ładny grosz z grantów na własne cele.
  • #14
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    A ja będę się upierał, że zmiana "twardości" amortyzatora ma sens i co więcej taki układ elektromechaniczny może dynamicznie "wybierać" nierówności drogi, dodatkowo stabilizując pojazd zarówno w osi ruchu, jak i w poprzek, ale to już inna bajka i z pewnością nie pomoże odzyskiwać energii, a wręcz przeciwnie.

    Co do kasy, to z pewnością "ekologia" otwiera wiele szerokich strumieni, czego ostatecznym efektem jest lawinowo rosnące zadłużenie systemu, a to może się skończyć tragicznie dla "rozdawaczy", czego pierwsze symptomy widzieliśmy w Grecji. Generalnie to ekorozdawnictwo jest bardzo szkodliwe dla społeczeństwa i gospodarki, niemniej grupa wybrańców (urzędnicy, doradcy, konsultanci, ekoproducenci) jest z tego zadowolona i będzie broniła tego systemu do ostatniej kropli krwi
  • #15
    Olleo
    Poziom 17  
    Będzie broniła, bo zaledwie margines sobie z tego zdaje sprawę. Dla reszty, to słuszny trend, a de fact zaledwie moda, dzięki której politycy mogą sobie dodatkowe punkty nazbierać w sondażach poparcia. Szczęściem Polacy średnio na jeża dają się nabrać na eco-bullshit.

    A w temacie - takie aktywne zawieszenie już powstało:
    Bose active suspension
    I to chyba moim zdaniem efektywniejsze, niż amortyzator o zmiennym obciążeniu. Jeśli dobrze pamiętam, to wychylenie (a nie jedynie twardość) w tym zawieszeniu jest regulowane magnetycznie.
  • #16
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Układy stabilizacji dynamicznej znane są co najmniej od lat 50'XX w i były stosowane m.in. w czołgach, tudzież działach samobieżnych dla zwiększenia celności w ruchu. Tyle, że o ile mi wiadomo były to początkowo układy hydrauliczne (?). Przedstawiony filmik wygląda bardzo sensownie i z pewnością poprawia walory pojazdu pod wieloma względami, chociaż akurat na zakręcie wychylenie pojazdu nie jest rzeczą złą (przechyla nam się "poziom").
    "Speed 10,5" już będzie można kręcić bez efektów specjalnych (że przypomnę tylko autobus stający dęba przed skokiem nad przepaścią) http://www.youtube.com/watch?v=CX6aVa7B2qQ&NR=1.

    Co więcej, okazuje się, że w układach stabilizacji ruchu, jak najbardziej odzyskuje się energię:
    Cytat:
    This type of active suspension uses linear electromagnetic motors attached to each wheel independently allowing for extremely fast response and allowing for regeneration of power used through utilizing the motors as generators.
    Co niejako zamyka dyskusję na temat nowatorstwa zaprezentowanego tu amortyzatora. No chyba, że knstrukcję tej elektromaszyny uznamy za niekonwencjonalną.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Active_suspension