Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Re: Fiat 126p- napęd elektryczny

Piotr3 28 Oct 2008 19:16 306544 1022
Metalwork
  • #211
    marek_Łódź
    Level 36  
    Witam z doskoku.
    Też byłem pełen zachwytu dla osiągnięć Kalifornii, ale ostatnio w "Trójka przekracza granice" usłyszałem jak sprawa "masię". Otóż samochód elektryczny jest na ogół którymś z kolei samochodem w rodzinie, traktowanym jako bajer, natomiast te normalnie eksploatowane palą hohoho i jeszcze trochę.
    Niemniej wszystkim jeżdżącym i chcącym jeździć "na prąd" dużo sukcesów :!:

    ps co do roweru elektrycznego,to mnie nie przekonacie. Bo to już nie rower, więc co to za przyjemność. Natomiast maluch jak najbardziej, tyle że chyba w przyszłym życiu
  • Metalwork
  • #212
    dzimi
    Moderator
    Koledzy!!! W związku z tym że temat trochę "uciekł" w stronę konstrukcyjno - badawczo-rozwojowej temat przenoszę do działu "Ogólnie". Zabieg ten nie ma na celu skrócenia dość ciekawego wątku - troszkę jak "Pomysłowy Dobromir" - proszę nie odebrać tego jako złośliwości. Chodzi tylko o to aby zachować poszczególny charakter działów. Mam nadzieję ze temat dalej będzie tak kontynuowany z zainteresowaniem.
  • #213
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Rower elektryczny to jest ideał. On więcej waży, czyli można potrenować - siłownia. Jadąc wolniej lub szybciej - to sama przyjemność. Jadąc pod wielką górę podużym wysiłku, lub wracając po ostrym treningu można włączyć silnik elektryczny i ze wspomaganiem ppokonać niewygodny odcinek drogi. Za to na drugi dzień czlowiek nie jest przemęczony i chętnie znowu siada na rower, bo elektryczny.

    Brak silnika elektrycznego zniechęca rowerzystę i coraz rzadziej jeździ, wykręt zawsze się znajdzie.

    Zaś auto elektryczne to już tylko sama przyjemność, a jeszcze do tego powolna dostojna jazda (przy okazji oszczędna), a gdyby tak na dokładkę karoseria, lub kitcar roadstera bez dachu; to już sama "słodycz".
  • #214
    marek_Łódź
    Level 36  
    Kwestia silnej woli. Ja w tym roku się zaparłem i od lutego do września po 1000km/m-c. Podejrzewam, że pod pradem bym się rozleniwił. Samochód elektryczny- marzenie. Tyle, że pewnie dodatkowe problemy formalne z rejestracją i ubezpieczeniem. Dwa drobne problemy - podciśnienie do serwa hamulcowego no i zimą ogrzewanie.
  • #215
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Te problemy nie istnieją. Wystarczy odrobina wysiłku w zależności od posiadanej kasy i wszystko gra.

    PS.
    Jazda rowerem to też same problemy, a jeszcze do tego jazda dla samej jazdy i tak się wraca do punktu wyjazdu. Omijając problemy, to każdy czlowiek by leżał w domu i czekał na trzęsienie ziemii.
    Pokonywanie problemów jest przyjemnością, aby tylko czlowieka nie przerosły, tak się rodzą sukcesy.
  • Metalwork
  • #216
    _jta_
    Electronics specialist
    Właśnie sobie uświadomiłem, że jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego w USA tak się wzięli za samochody elektryczne: wybory prezydenta - obecny
    prezydent chce zademonstrować narodowi, że dba o środowisko - może chce w ten sposób uzyskać poparcie dla kandydata, który bardziej mu odpowiada?
  • #217
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    W USA jeździ już dawno ponad 100 tyś. elektrycznych samochodów osobowych (większość przeróbek), do tego elektryczne motocykle, elektryczne motorowery, elektryczne rowery, elektryczne quady, elektryczne skutery, elektryczne seagwaye itp.
    Są też elektryczne samolociki osobowe, elektryczne łodzie itd..
  • #219
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Najbardziej optymalne są TROJAN T-105. Mają 225Ah/C20. Troszke mniejszy zasięg, ale globalnie niższa cena za 1 km.
  • #220
    sebmumi
    Level 1  
    Ile kosztuje przeróbka takiego autka, w domowym zaciszu np: Trabant
    - zasięg maksymalny na prądzie od 80 do 100 km max
    - prędkość maksymalna 70 km/h

    miesięcznie w cyklu miejskim przjeżdżam ok 500 - 700 km. Po jakim czasie inwestycja się zwróci ?

    Trabanta już mam, pytanie co dalej ?

    Trabi silnik polo 1.1 + LPG, spalanie w mieście 8-9 litrów gazu. Koszt przejazdu 100 km w chwili obecnej to od 18 do 20 pln. Po trasie sporo mniej, ale po przeróbce, będzie ganiał tylko w mieście.
  • #221
    retsef
    Level 14  
    sebmumi wrote:

    Trabanta już mam, pytanie co dalej ?


    Jakbyś coś kombinował załóż jakiegoś bloga ze zdjęciami :)
  • #223
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Toż to oczywiste, że EV się opłaca.

    Sprężone powietrze jest z energii elektrycznej, minus sprawność mechanizmów sprężania.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Jeszcze trochę, a posiadaczom obrzydliwych spalinowców będzie wstyd, że nie używają EV.

    Świat idzie do przodu mi już nie ma odwrotu:

    http://www.masterminds.pl/motoryzacja.5/10,el...mi,juz,dzis,lub,jutro,mozesz,jexdzic.237.html

    To samo jest już z komórkami wszech obecnymi.
  • #224
    _jta_
    Electronics specialist
    Główna część kosztów, to zużycie akumulatorów - dopóki nie będzie w sprzedaży czegoś bardziej trwałego.
    Jest obietnica, że będą superkondensatory: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=5671055#5671055

    Na razie z oszacowań z https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=5606211#5606211 z uwzględnieniem,
    jaka jest realna trwałość najlepszych akumulatorów ołowiowych, mam wrażenie, że na gaz jest taniej.

    Myślę, że zbiornik na sprężone powietrze jest bardziej trwały, pytanie jak ze sprężarką i turbiną. I pewnie
    istotna będzie sprawa bezpieczeństwa - w razie wypadku i uszkodzenia zbiornika następuje wybuchowe
    wyzwolenie zmagazynowanej w nim energii, które może spowodować duże zniszczenia - około stu razy
    większe, niż spowodowałby wypadek przy jeździe z szybkością 100km/h.
  • #225
    retsef
    Level 14  
    _jta_ wrote:

    Na razie z oszacowań z ... z uwzględnieniem,
    jaka jest realna trwałość najlepszych akumulatorów ołowiowych, mam wrażenie, że na gaz jest taniej.


    Jeżeli chodzi o koszta i zysk gazu to trzeba robić naprawde dużo kilometrów żeby się opłacało bo to jednak jest dodatkowa instalacja do spalinówki. Nie mozna więc po prostu porównywać kosztów gazu za km a przy prądzie doliczać aku. Jeżeli policzysz dokładnie to zobaczysz że pełen koszt spalinówki + instalacja gazowa + benzyna bo prawidłowo jeździ się na benzynie do póki parownik nie będzie miał 30stopni + gaz + droższe przeglądy + regulacja gazu dwa razy do roku + droższa eksploatacja (więcej filtrów do wymiany) + butla wymieniana co 10 lat i raptownie okazuje się, że gaz nie jest taki fajny. Dodatkowo dochodzą pewne problemy, których nie ma przy czystych spalinówkach jak rdzewiejący układ wydechowy od wody z gazu, bardziej wrażliwy zapłon na stan świec przy gazie, bardziej wrażliwe spalanie na ilość powietrza, stan filtru powietrza - słowem więcej problemów.

    Nie wiem jak liczyłeś że gaz jest tańszy - miałem samochód z gazem i wiem co mówię. Obecnie jednak robię za mało km żeby mi się opłacało i kolejny kupowałem już sama benzynka. Tu jednak martwią mnie krótkie przebiegi do/z pracy i wieczne korki po tak krótkiej drodze. Czasami przejechanie km zajmuje 20minut, a tak się jeździ od jakichś dwóch lat po m. Łodzi - ciągle jakieś remonty. I tutaj jakby nie liczyć elektryk jest do przodu z jednym wyjątkiem - trzeba mieć go gdzie ładować, garaż to niestety w okolicy nie dość że koszt kawalerki to i tak rarytas bo dużo chętnych a sprzedających mało. Tu przewaga spalinówek dla mas wyraźna dopóki miasto nie zapewni infrastruktury do ładowania.

    Jakby ktoś mi rozwiązał problem ładowania pod blokiem to przerabiałbym samochód już na wiosnę. Na razie czytam schematy elektrycznych rowerów i może na wiosnę zmontuje sobie elektrycznego dwukołowca w piwnicy.
  • #226
    _jta_
    Electronics specialist
    Liczę zużycie akumulatorów - nie liczyłem ani ceny instalacji gazowej, ani silnika elektrycznego, bo przyjmuję,
    że jak to nie jest fuszerka, to jest trwałe, płaci się raz, nawet nie wiem, za co więcej, za silnik elektryczny, czy za
    przerobienie na gaz; pewnie przeglądy auta z silnikiem elektrycznym też będą więcej kosztować. Interesują mnie
    tylko te koszty, które wynikają z tego, że coś się zużywa, bo przy intensywnej eksploatacji będą główną składową.

    Natomiast w samochodzie elektrycznym stosunkowo niewiele kosztuje - tak, że w pierwszym przybliżeniu można
    by nawet tego nie liczyć.. prąd elektryczny. Jest wielokrotnie tańszy od zużycia akumulatorów.

    Nie wiem jeszcze, jak wypada porównanie kosztów przeróbki na gaz i na elektryczność - co do tego ostatniego,
    to trzeba by poczytać, co napisał Zbyszek, pewnie ma jakiś kosztorys, ale jego strona wywala mi przeglądarkę.
  • #227
    retsef
    Level 14  
    _jta_ wrote:

    Nie wiem jeszcze, jak wypada porównanie kosztów przeróbki na gaz i na elektryczność - co do tego ostatniego,
    to trzeba by poczytać, co napisał Zbyszek, pewnie ma jakiś kosztorys, ale jego strona wywala mi przeglądarkę.


    Jeżeli chodzi o gaz to mogę wykonać kiedyś dokładniejsze porównanie dla 3 typów instalacji lpg - sam miałem niegdyś i dużo na ten temat wiem. Niestety w przypadku gazu nie można brać samych kosztów gazu bo to jedna wielka ściema.

    Jeszcze apropos samych kosztów bez instalacji to zwróciłbym uwagę na taki przykład. Dojeżdżam do pracy 7km w jedną stronę. W zimę silnik rozgrzewa się do 90 stopni dajmy na to po 5km (czasami 7km) - parownik osiagnie zatem 30 stopni po około 3km (czasami 5km - zalezy od temp.). W lato oczywiście szybciej. Do tego momentu trzeba jechać na benzynce. Wynika to z faktu, że gaz jest zimny i przy kontakcie z gumowanymi elementami po prostu je niszczy. Najpoważniejsze usterki tycza się parownika, w którym to zimny gaz (zimny także latem bo się rozpręża) niszczy membramy. W większości parowników, właściwie to we wszystkich membram sie nie wymienia.

    Ja osobiście przerabiałem uszkodzenie parownika włącznie z tryskającym gazem, który zapalił się od cewki i spalił 3/4 wszystkiego pod maską i stanowczo stwierdzam, że jeżdzenie od początku (od odpalenia) na gazie jest nie fajne. Problem był taki że był to gaźnik i odpalanie na benzynce po jeździe na gazie trwało długo ze względu na to, że komora gaźnika musiała się wypełnić benzyną. Po tych rewelacjach sprzedałem samochód i stanowczo stwierdzam, że gaz opłaca się ale jak jeździ się dużo km, szczególnie w każdym przebiegu.

    Jeżeli chodzi o inne koszta to przy gazie jest ich wiele, ze względu na częstsze wymiany niektórych elementów takich jak przewody, świece, układ wydechowy kompletny z rurami! No i jeszcze nieszczęsna butla wymieniana co 10lat.

    Do tego dochodzi regulacja gazu, wynikająca między innymi z tego, że mieszanka gazu zmienia się na zimę (bogatsza) i potem na wiosnę (uboższa). Można regulować samemu jak się człowiek nie boi - ja po dwóch wizytach już regulowałem sam.

    Jeżeli chodzi o przeglądy gazu to są droższe ze względu na fakt, że są to dwie instalacje - benzynka+lpg. W przypadku prądu podejrzewam, że powinno być taniej bo odchodzi badanie emisji spalin!

    Tak jak wspomniałem jezeli ktoś chce robić porównanie mogę wyliczyć dokładnie wszystko od instalacji zaczynając na wymianie butli kończąc.

    Ciekawszym rozwiązaniem są samochody na samo CNG powszechnie używane w niemczech.
  • #228
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Inni, którzy mają podobne warunki, chodzili po sąsiadach i narzekali, że prąd jest drogi, że części do EV i akumulatory drogie, że może to nie wyjdzie i nie wiedzą, czy EV będzie jeździć. Sąsiedzi chociaż często życzliwi, ale mają w sobie złośliwość i chcą zobaczyć takiego pogrążonego, więc podpisują zgodę na ułożenie przewodu 3x2,5mm2 na tynku po ścianie bloku oraz na montaż gniazdka w zamykanej skrzyneczce.
    Potem to montują, robią licznik dwutaryfowy, przerabiają obrzydliwego spalinowca na EV i jeżdżą.
  • #229
    retsef
    Level 14  
    Zbyszek Kopeć wrote:
    Inni, którzy mają podobne warunki....


    A licznik od kogoś to ciekawy pomysł, ja pewnie jako pierwszy odwiedziłbym sklep po blokiem - w sumie może nie tyle że nie myślałem o tym, ale zakładałem, że nikt w zyciu się nie zgodzi. W sumie to nie jest to takie nierealne. Pomyslimy na wiosnę, teraz robię ostatnie poprawki przed zimą w swojej spalinówce, już wystarczająco marzną mi ręce więc o przeróbce nie ma mowy. Zresztą, na czas przeróbki zawsze jakiegoś kolegę z garażem/domkiem/działką da się znaleźć - niby trzeba tylko chcieć.
  • #230
    marek_Łódź
    Level 36  
    Co do kosztów, to nie wychodzi to za różowo. Zakładając pojemność rzędu 15kWh i dzienny przebieg 50km przez powiedzmy 250 dni w roku i 3 lata eksploatacji (dane wzięte z sufitu) przy cenach z allegro koszt baterii (wspomniane trojan) rzędu 5000 zł za ok 35tys km co daje jakieś 14 zł/100 km + koszt energii

    Niemniej przy zwiększeniu dziennego przebiegu do 100km mamy już 7 zł/100km czyli razem z energią powinniśmy się zmieścić w ok 10 zł. Tylko czy akumulatory tyle wytrzymają.
  • #231
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Bez przesady, licznik musi być swój - mieszkaniowy.
  • #232
    retsef
    Level 14  
    Zbyszek Kopeć wrote:
    Bez przesady, licznik musi być swój - mieszkaniowy.


    A fakt, że tak prościej :D
  • #233
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Ale kradzież to grzech.
    Niech każdy płaci za swoje.
    2 gr za 1 km, to chyba każdego stać.
  • #234
    _jta_
    Electronics specialist
    Aha, Zbyszku, może byś przedstawił kompletny kosztorys przeróbki?
    Tylko nie odsyłaj do tej strony WWW, od której pada przeglądarka.

    A poza tym, dobrze żeby to było wyliczenie wszyskich elementów kosztu
    przeróbki, i twoje stwierdzenie, że to już jest całość kosztów - nie wiem,
    czy to jest na tej stronie, bo nie udało mi się jej obejrzeć, żeby to sprawdzić.
  • #235
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Wszyscy wchodzą na moje strony (ok. 4000 wejść miesięcznie) i nikt nie narzeka (był kiedyś przez chwilę mały kłopot).

    Materiały (wszystkie nowe) do EV są tańsze niż wymiana kompletnego silnika spalinowego i jego osprzętu na nowy.
    Można użyć też wiele gorsze używki, ale straci się na wydajności i sprawności.
  • #237
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Bo nie chcę ograniczać ludzi z innymi pomysłami (może tańszymi - potrzeby mocy i zasięgów są różne), żeby się nie przestraszyli i przerabiali po swojemu, ewentualnie korzystając z moich doświadczeń.
  • #238
    _jta_
    Electronics specialist
    Zawsze możesz napisać: udało mi się zrobić za tyle a tyle, szukamy jak to zrobić taniej i liczymy, że się uda.
    Brak jakiejkolwiek konktretnej informacji o kosztach zniechęca - pamiętasz przypowieść z Ewangelii o tym,
    że jak ktoś ma coś budować, to najpierw usiądzie i obliczy koszty - czy będzie go stać na dokończenie?
  • #239
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Ale stać większość na wykonanie w tańszej wersji (oszczędza na paliwie i remontach spalinowca), potem tylko zmienia silnik na lepszy, lub akumulatory na lepsze, później na jeszcze lepsze, a w końcu będą już tanie superkondensatory i jeździ prawie za darmo.

    Taniej niż kupić nowy spalinowiec lub EV.
  • #240
    _jta_
    Electronics specialist
    Jak nie wiem, ile kosztuje, to nie wiem, czy mnie stać - a czuję, że ktoś mnie chce "wpuścić w maliny".
    Robienie najpierw "tańszej wersji" (która może zakosztuje połowę ceny nowego samochodu), a potem
    jeszcze przerabianie na lepszą (pewnie odpowiednio drożej), to nie jest to, na co mam ochotę!

    Zwykłe auto mogę kupić używane, może nawet przerobione na gaz będzie tańsze od przeróbki na EV,
    i jak na razie bardziej ekonomiczne, i może w Polsce mniej będzie zatruwać środowisko - same plusy!
    A po za tym to technologia znana, w razie awarii każdy warsztat samochodowy mi naprawi. A jak zrobię
    EV, i coś mi się popsuje, będę sam się męczył z naprawą, bo mechaników do samoróbki EV nie znajdę.

    Nie wiem - po co tak z uporem chcesz wpuszczać ludzi w takie nonsensowne przeróbki samochodu?