Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Fiat 126p- napęd elektryczny

Piotr3 22 Lis 2008 12:34 299200 1022
  • #271
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Zbyszku - co w fizyce jest wyraźnie? Jeśli chodzi o pękanie szkła, to już wiele szklanek i słoików mi pękło od wlewania wrzątku.
    Te szklanki z Jeny nigdy - wygląda na to, że to jest kwestia jakie szkło, a nie w którą stronę różnica temperatury szkła i wody.

    Takim normalnym szklankom, czy słoikom zwykle dość skutecznie pomagało: włożenie łyżki przy wlewaniu wody, albo lekkie
    ogrzanie szklanki, czy słoika - powodowało, że skok temperatury był odrobinę mniejszy, i szkło nie pękało.

    Marku, jak samochód nie jest bardzo mały (tak jak Fiat 126p), to można się ubrać w gruby kożuch. Tak można i na saniach...
  • Computer Controls
  • #272
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Ogrzewanie musi być w każdym samochodzie, w elektrycznym też.
    Ja w każdym samochodzie EV mam ogrzewanie, oczywiście elektryczne. Mam też elektryczną zapalniczkę do papierosów oraz elektryczne wspomaganie podciśnienia do serwa hamulców, także elektryczne wspomaganie układu kierowniczego - tak jak wszystkie diesle, bo one już prawie wszystkie tak mają.

    Mi też kiedyś mówili, że telefon musi mieć kabel, a teraz wszyscy używają komórek (szarych też).
  • Computer Controls
  • #273
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Ogrzewanie musi być w każdym samochodzie, w elektrycznym też.
    Ja w każdym samochodzie EV mam ogrzewanie, oczywiście elektryczne. Mam też elektryczną zapalniczkę do papierosów oraz elektryczne wspomaganie podciśnienia do serwa hamulców, także elektryczne wspomaganie układu kierowniczego - tak jak wszystkie diesle, bo one już prawie wszystkie tak mają.
    Przy obecnie dostępnych pojemnościach akumulatorów, po włączeniu tych wszystkich urządzeń plus oświetlenia (też elektrycznego?), może się okazać, że mroźną, bezksiężycową nocą co prawda mamy ciepło i jasno, ale już zabraknie energii na dojechanie do domu. To ja już pozostane w kożuchu i najlepiej w dzień, w jakimś lepszym klimacie (karaiby, kaliornia itp). Pamiętajmy o tym, że w przypadku akumulatorów ołowiowych wyjście na poziom 10kWh to już spora masa.

    _jta_ napisał:
    Marku, jak samochód nie jest bardzo mały (tak jak Fiat 126p), to można się ubrać w gruby kożuch. Tak można i na saniach...
    W maluchu też się da (widziałem). W sumie można by przyoszczędzić lansując wersję zimową EV126pkabrio-KULIG - odkryty, bez ogrzewania i oświetlany pochodniami. W czasach gdy trudno o konia, rozwiązanie idealne. No oprócz tego, że niektóre z (większość?) akumulatorów na skutek ochłodzenia traci znaczącą część pojemności.
  • #274
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Marek_Łódź:
    Chyba jest przedstawicielem lobby paliwowego i pilnuje swoich interesów.

    Ja już zrobiłem na EV ponad 250 tyś.km i ogrzewanie zimą nie zmniejsza zasięgu, bo aku. przyokazji się podgrzewają (sprawność pojemnościowa aku. w niskiej temp.).

    Finlandia jest zimnym krajem i ich rząd sprowadza TOYOTY COROLLE bez obrzydliwych silników spalinowych, a u siebie ich warsztaty robią konwersję na elektryczną i im się opłaca.
  • #275
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Marku, w takim porządnym kożuchu (przeszło 5cm grubości, jak się ścisnie), czy minikożuszku?
    Bo w cienkim kożuszku to lepiej się nie wybierać na kulig w mroźną zimę na Podlasiu.
    Oświetlenie może LED-ami, pochodnie trzeba mieć w rezerwie na wypadek, że się trafi na wilki -
    chyba nikt by nie chciał aż tak "być ekologicznym", żeby sobą samym je dokarmić w ciężką zimę;
    a bez koniecznej potrzeby nie należy ich używać, bo to też paliwo, i efekt cieplarniany.

    Akumulatory trakcyjne Trojan, na które ktoś tu podał namiary, mają napięcie 6V i pojemność 240Ah
    przy masie 30kg - czyli 48Wh/kg = 0.1728MJ/kg. Superkondensatory EEStor mają mieć już teraz
    1MJ/kg, a więc prawie 6 razy więcej - a obiecuje się około 2.5MJ/kg. Przy stosowaniu akumulatorów
    1 godzina ogrzewania rozładuje dodatkowo 1 30-klogramowy akumulator (zakładając, że będzie miał
    pełną pojemność). A te akumulatory - przynajmniej według informacji z tych namiarów - sporo kosztują;
    superkondensatory, nawet w próbnej serii, powinny być prawie o połowę tańsze, i dużo trwalsze.

    Reasumując - stosowanie akumulatorów do ogrzewania samochodu zimą jest dla ludzi tak bogatych,
    że nie mają co robić z kasą, i chcą się popisać. I to nie wszystkich - przecież można dać na jakąś OPP.

    Ciekawostka: Zbyszek ciebie też już zaczyna zaliczać do lobby paliwowego. Ciekawe ilu jeszcze.
    Pewnie dla niego ludzie dzielą się na dwie kategorie: jego zwolenników i tych z lobby paliwowego. ;)
  • #276
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    A jeździłem i jeżdżę całe mwszystkie zimy samochodami EV i mi się opłaca.
  • #277
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Czy ktoś ma namiary na dane katalogowe tych akumulatorów, łącznie z ich trwałością?
  • #278
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Jeśli mam lobbować, to raczej za wodorem, jak za węglowodorami

    Zbyszek Kopeć napisał:
    A jeździłem i jeżdżę całe mwszystkie zimy samochodami EV i mi się opłaca.
    Z czystej ciekawości - jaką masz pojemność akumulatorów i jakiej moocy grzałki ogrzewają kabinę?
  • #279
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Te dane są na moich stronach.
    Oczywiście mam jeszcze podgrzewane fotele.
  • #280
    zbiszku
    Poziom 9  
    Tutaj pojawia się mi pytanie - czy samochodem prostszym do przeróbki nie byłby np. ford transit - waga własna 1600 z silnikiem i zbiornikiem ?? Miejsca dużo i wygodna praca nad takim sprzętem i gdzie jest zmieścić ogniwa elektryczne w dowolnej ilości i konfiguracji nawet na długie trasy.
  • #281
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Te dane są na moich stronach.
    Oczywiście mam jeszcze podgrzewane fotele.
    Fakt. Chociaż faktem też jest, że to ogrzewanie bierze sporą część energii i pewnie mocno ogranicza zasięg (zwłaszcza przy jeździe po mieście i w korkach). No ale coś za coś. Przydałyby się jeszcze wydajniejsze źródła.
  • #283
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Ogniwa paliwowe uzupełniają prąd do akumulatorów, a auto musi być dalej elektryczne, żeby korzystać z ogniw paliwowych.
  • #284
    retsef
    Poziom 14  
    My tu gadu gadu a EEStor dostał w USA patent na swoje superkondensatory:
    artykul

    pdf

    Warto zwrócić uwagę na dane:
    It is said to have a total capacitance of 30.693 F and can hold 52.220 kWh of energy. The device is said to have a weight of 281.56 pound including the box and all hardware.

    Czyli 30,693 Faradów co daje 52,220 kWh przy wadze 127,71kg!
  • #285
    pomidorek
    Poziom 10  
    witam

    się podepnę
    a czy nie lepiej wpakować do samochodu agregat 10kw
    waży ok150kilo czyli mniej niż aku cena to różnie i nie ma ograniczenia zasięgu a spalanie na poziomie max 3l/h chyba jest do przyjęcia.
    apropo kosztów chyba ktoś nie uwzględnił braku pojemności silnika (przy wariancie bez agregatu) co skutkuje najniższym OC w kraju

    pozdro
  • #286
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Pojemność silnika w samochodzie EV wynosi zero cm3 i jest mniejsza od 500 cm3.
    Agregat potrzebuje paliwa, więc jest ograniczony możliwością zakupu tego paliwa, a wystarczy małe zawirowanie w polityce, jak z gazem.
    W EV można sobie wystawić wiatrak i poczekać na wiatr (po naładowaniu jedziemy dalej), a w skrajnym przypadku można zrobić sobie żagiel.
  • #287
    Kao
    Poziom 14  
    Agregat jest jak najbardziej na miejscu - tak są robione niektóre hybrydowce, tylko, że agregat jest przystosowany do montażu pod maską. Aku jest, ale na 45-50 km.
  • #288
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Oczywiście, dodatkowy agregat jest bardzo dobry, ale powinien ważyć z 30 kg, i mieć pojemność do 500cm3, wówczas to ma sens. A im lżejszy tym lepiej, bo można go wkładać do auta na dalsze drogi.
    Jednak on truje ludzi na drodze.
  • #289
    pomidorek
    Poziom 10  
    http://4x4.auto-swiat.pl/artykuly/artykul.asp...l=570&RewriteParam=Ekologiczny_Jeep_w_Detroit


    o coś takiego mi dokładnie chodziło tylko że trzeba akumulatory dać i tak i tak ale skoro mają być praktycznie cały czas ładowane to czy można polecieć po kosztach i dać zwykłe aku rozruchowe ?
    bo chyba w takiej konfiguracji powinny dłużej wytrzymać

    pozdrawiam

    edit
    oczywiście chodzi mi tylko o to że silnik ma większą moc niż agregat i czy przy ciągle działającym agregacie by to śmigało
  • #290
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Już było o tym. Rozruchowe są tylko do rozruchu. Parę jazd EV na rozruchowych i wszystkie do wymiany (niby tanie, a wsumie drogo).
  • #291
    Vinncent
    Poziom 12  
    P. Zbyszku prosze mi powiedziec jak polonczyl pan silnik ze skrzynia biegow ? czy jak zdejmuje pan pegal powiedzmy gazu to silnik zwalnia, staje ?
  • #292
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Bez sprzęgła.
    Biegi do góry - noga z gazu, chwilka i następny bieg.
    Biegi w dół - noga z gazu i spokojnie przy obrotach na niższy bieg. Skrzynia ma synchronizatory.
    Jak się myśli, to się zrozumie sposób dopasowania obrotów.
    Inni mogą zostawić sprzęgło.
  • #293
    darkievek
    Poziom 11  
    Tak troszeczkę poczytałem bo nie mam czasu i doszedłem do wniosku, że niektórzy są sceptyczni a niektórzy ulegają utartym poglądom. To prawda że pod wpływem poboru energii z akumulatorów kwasowych (czyli i żelowe) zwiększają swoją ciepłotę. Amerykanie w swoich konwersjach stosują elektryczną pompkę podcśnieniową do serwa hamulców i elektryczne ogrzewanie jak i klimę. To się wspaniale tam sprawdza,a dodam że nie wszędzie jest w stanach ciepło jak np. na Florydzie. W Finalndii Panie Zbyszku żeczywiście wszystko jest proekologiczne i nawet kolej jest o połowę cichsza od innych. Wyobraźcie sobie tranwaj w którym prawie nie słychać jak jedzie i to samo autobusy. Jaki kraj taka reszta. Z napędem to sugeruję silnik bezszczotkowy prądu stałego, czyli na magnesach stałych i sterownik do niego (czyli falownik). Takie silniki produkuje w polsce komel http://www.komel.katowice.pl/pm_maszyny.html
    Co do kilku silników to po jednym na koło bez skrzyni biegów zgoda. Inne kombinacje typu 3 silniki ze wspólnym wałem + skrzynia biegów (straty mocy na przekładniach i mechaniźmie różnicowym) dla mie jest bez sensu. Powiększenie zasięgu bez nadmiernego zwiększania masy można zrealizować przez agregat doładowujący i ma to sens bo oba silniki pracują w optymalnych dla siebie warunkach. Dlaczego? Stałe obroty spalinówki = mniejsze spalanie. Agregat włącza się gdy trzeba doładować akumulatory. Jeździ już takie mini. http://moto.pl/MotoPL/1,88389,5830824,Mini_E___wiemy_wiecej.html http://www.worldcarfans.com/2060724.006/pml-builds-640hp-electric-mini A to link do producenta silników w kołach. Oferują też elektonikę do silników http://www.pmlflightlink.com/motors/hipa_drive.html
    Życzę powodzienia. A jak chcecie poczytać to wpiszcze w google electric conversion :D
  • #294
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Takie rady marzyciela, to są mało przydatne.
    Trzeba sobie takie coś wykonać, zapłacić, porównać z innymi i wówczas radzić.
    Ja wybrałem najlepsze i najbardziej optymalne rozwiązanie.
    Mogłem wybrać sobie do przeróbki nowiutkie autko za 1 mln.zł, ale troszkę mi zabrakło kasy.
    KOMEL nie robi silników o wadze 11 kg nadających się do auta.
    Silnik w kole trzeba 2 szt, a taka przyjemność kosztuje 90 tyś.zł.

    Można kupić sobie nowiutkiego LEXUSA za ponad 200 tyś.zł. i mieć już z agregatem gotowy, albo z niego wyrzucić spalinowca, dorzucić akumulatorów i będzie EV.
  • #295
    darkievek
    Poziom 11  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Takie rady marzyciela, to są mało przydatne.
    Trzeba sobie takie coś wykonać, zapłacić, porównać z innymi i wówczas radzić.
    Ja wybrałem najlepsze i najbardziej optymalne rozwiązanie.


    Panie Zbyszku. Pana "optymalne rozwiązanie" wykorzystują z powodzeniem firmy robiące zabawki. Wziąć silnik i sterownik z wózka widłowego i jeszcze dumnie oświadczać że to "patent"? Nawet pierwsze samochody z XIX wieku były tylko o sterownik uboższe,bo nie znali wtedy tranzystorów. Z szacunkiem ale opalarki pod siedzeniem to też pewnie optymalne rozwiązanie.
    Proszę popatrzeć na amerykańskie konwersje na EV (najtańsza 4tys. $) i zastanowić się nad swoimi radami z 3 silnikami na wspólnym wałku. Obliczał Pan sprawność czegoś takiego?
    Dla zainteresowanych szerszym spojrzeniem linki: Kalkulator EV http://www.evconvert.com/tools/evcalc/ Jak to zrobili inni i części http://evhelp.com/ I to samo też profesjonalnie :) http://www.e-volks.com/. Dodaję że większość to dalej silniki prądu stałego ale niektóre sterowniki odzyskują energię hamowania.
  • #296
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    pomidorek napisał:
    apropo kosztów chyba ktoś nie uwzględnił braku pojemności silnika (przy wariancie bez agregatu) co skutkuje najniższym OC w kraju
    Jest jeszcze taki wariant, że pojazd ma akumulator o niewielkiej pojemności (na 10 km zasięgu), a z tyłu gniazdko zasilające i hak do przyczepki. Samochód jest stricte elektryczny, a co wiezie na przyczepce (czy to dodatkowa bateria, czy to kompletny odpalony agregat ze zbiornikiem paliwa, "doładowujący" akumulator) nie czyni z niego pojazdu hybrydowego, czy spalinowego ;)
  • #297
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Prostota konstrukcji, taniość sumy elementów, bez strat energetycznych (wysoka sprawność), zbędne chłodzenie wodne urządzeń elektrycznych oraz wiele innych zalet; to wszaystko daje wyższość mojego rozwiązania.
    Silnik wystarczy jeden, zaś 3 silniki (razem ważą mtylko 33 kg) to bardzo ciężkich aut, albo do popisowych wyścigów.

    Trzeba dobrze czytać te kosztorysy, a jeśli jest taniej, to wystarczy sobie zrobić inne rozwiązanie i udowodnić wówczas jego wyższość; chętnie wówczas porównamy, albo na innych stronach czytać dokładnie wszystko, nie wybiórczo.

    Każdy układ napędu bez kłopotów odzyskuje energię hamowania, kwestia opłacalności nakładów na odpowiednią przetwornicę, lub taki odzyskowy sterownik.

    Proszę wykonać taką maszynę i pochwalić się efektami, jak się odczuje na własnej skórze wydane kwoty, a potem wydaje się kasę w czasie eksploatacji, to można wówczas zwracać wymądrzające się uwagi.
  • #298
    darkievek
    Poziom 11  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Proszę wykonać taką maszynę i pochwalić się efektami, jak się odczuje na własnej skórze wydane kwoty, a potem wydaje się kasę w czasie eksploatacji, to można wówczas zwracać wymądrzające się uwagi.


    Zamierzam tak zrobić jak tylko kupię garaż. A wcześniejszy post napisałem pod wpływem Pana wysoce grzecznej i pełnej troski uwagi :

    Zbyszek Kopeć napisał:
    Takie rady marzyciela, to są mało przydatne.
    Trzeba sobie takie coś wykonać, zapłacić, porównać z innymi i wówczas radzić.

    Widzę, że nie ma Pan kszty tolerancji dla ludzi o innych niż Pan (czyli jedynych słusznych) przekonaniach.
    Wszystkich innych za moje posty przepraszam i daję link na stronę z kursem jak przerobić autko na elektryczne. Niestety po angielsku. http://evconversions.ca/
    http://www.kiwiev.com/ 100koni mech
  • #299
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Gratuluję decyzji !
    Spokojnie pogadamy o wynikach przeróbki, oby szybko.

    Cieszę się, że jeszcze jedno autko będzie elektryczne.
    Przerabiać można na podwórku, bez zadaszenia, aby był dostęp do energii elektrycznej do elektronarzędzi.

    Odnośnie zabawki, to moja na 1 silniku LEMCO leci 140 km/h (więcej nie próbowałem), a przyspieszenia ma normalne; na początku wyprzedzam BMW, a przy większej prędkości poruszam się razem z innymi autami.

    Dodano po 4 [godziny] 36 [minuty]:

    Ci, którzy w normalnej eksploatacji jeżdżą autami EV przerobionymi w/g mojego rozwiązania sa bardzo zadowoleni.

    Dodano po 3 [minuty]:

    A takich w Polsce jest bardzo wielu, łącznie z uczelniami wyższymi.
    "Nauka" potwierdza prawidłowość mojej koncepcji.
  • #300
    gucio233
    Poziom 11  
    witam!
    temat ciekawy jednak ataki pana Zbigniewa na osoby, które trochę się wahają są okropne. Pan chyba jest sponsorowany przez zakłady wytwarzające prąd. Przypomina mi to rozmowy na temat opłacalności instalacji gazowych z innego forum.
    wyobraźmy sobie sytuację,że wszyscy przesiądą się na pojazdy elektryczne:
    -elektrownie podnoszą cenę prądu,
    -nasz wspanialy rząd wprowadza akcyzę na energię elektryczną.
    Argument o postawieniu sobie wiatraka też do mnie nie przemawia ponieważ nie każdy ma gdzie go postawić a i tu nasi ministrowie wymyślą sposób aby oplacalność tego zmniejszyć (np: dodatkowy podatek)
    Porównuje pan wymianę silnika spalinowego na nowy do przeróbki na elektryczny i twierdzi, że przeróbka jest tańsza. Może w nowiutkim aucie to i tak ale na tym forum temat dotyczy starszych aut gdzie taka wymiana powinna zamknąć się w kwocie 5000 tys. czy za taką kwotę da się przerobić pojazd aby przy prędkości 80km/h można było na jednym ładowaniu przejechać 200 km bez akumulatorów na przyczepce?