Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Fiat 126p- napęd elektryczny

Piotr3 13 Sie 2009 23:16 300547 1022
  • #451
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Istotą napędu jest moment napędowy, moc jest dodatkiem (w uproszczeniu), jest jeszcze kwestia zminimalizowania oporów.
    A to niby dlaczego. Opory pojazdu pomnożone przez jego prędkość dają moc silnika niezbędną do tej prędkości utrzymania (nadwyżka mocy daje przyspieszenie). Tak więc MOC (lub jak kto woli moment+prędkość obrotowa) jest podstawowym czynnikiem określającym właściwości pojazdu (dynamika, osiągi).
  • Relpol przekaźniki
  • #452
    kondensator
    Poziom 36  
    Przeróbki Fiata 126p na elektryczny - Portugalia
    http://www.youtube.com/watch?v=7s7w8XdZg5Y&feature=related
    http://www.tozeve.com/
    http://www.tozeve.com/motores.htm Silniki 3...14.5 kW LEMCO (czyli takie jak zaleca p. Zbyszek) kosztują 930...1300euro (cena mało zależy od mocy !)
    http://www.tozeve.com/controladores.htm Kontrolery za 347euro i 647euro (trochę mocniejszy prawie dwa razy droższy !)

    Pytanie (do p. Zbyszka, ale i innych znających się) odwrotne niż zazwyczaj: jaki najsłabszy układ zapewni ograniczenie prędkości do 25km/h lub 40km/h aby uzyskać (kosztem V max.) większy zasięg, mniejszą masę. Prędkości nie przypadkowe: chodzi o uzyskanie statusu pojazdu wolnobieżnego lub motoroweru (tu niestety dopisano ograniczenia mocy i masy, nie wiem czy da się zmieścić w tej kategorii po wyrzuceniu "benzynowego osprzętu"). Koszt przeróbki ( i akumulatorów...) zapewne będzie podobny jak przy wersji "szybkiej" (czy tak i +/- jaki ?), ale myślę że więcej osób zechce się tak bronić przed naszymi dużo mogącymi "dobrodziejami" którzy jak wiadomo pragną tylko naszego dobra... a tak mało go już nam zostało....
  • #453
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Jeśli tuningowca stać tylko na silnik BUŁGAR 6,5 kW, to tu ważnym czynnikiem jest cena i na tym silniku małym autkiem EV pojeździ.
    Kłopot, że do MALUCHA tego silnika nie zmieści, ale n.: do małego SUZUKI spokojnie wejdzie.
  • Relpol przekaźniki
  • #454
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Mimo wszystko, POWRÓT DO FIZYKI !
    Dla uproszczenia zakładam, ŻE NIE MA OPORÓW RUCHU.
    Zakładam, że gotowe do jazdy elektryczne auto waży 800kg. Chcę go rozpędzić do prędkości 20m/sek (=72km/godz).
    Ze szkoły podstawowej z fizyki znamy wzór na energię, którą trzeba w to włożyć: E=m*V²/2, czyli 800x400/2=160000 dżuli (watosekund).
    Jeśli dysponujemy silnikiem o mocy 4kW, to rozpędzanie tego pojazdu do prędkości 72km/godz zajmie 160000/4000=40 sekund.
    "Normalne" samochody rozpędzają się do takiej prędkości w czasie ok. 10 razy krótszym, wiec było by celowe, aby auta elektryczne poruszały sie po wydzielonych pasach ruchu, przeznaczonych dla pojazdów wolnych.
    Ponieważ podczas tego rozpędzania samochód przejedzie drogę 400m (przyspieszenie do 20m/sek w ciągu 40 sekund czyli a=0,5m/sek, droga = a*t²)/2 ), więc jego średnia prędkość na tym odcinku jest 10m/sek czyli 36km/godz.
    Próbuję sobie wyobrazić entuzjazm pozostałych użytkowników dróg, kiedy MUSZĄ jechać za takim "czymś".

    A teraz zakładam, że następne 600m (do świateł) samochód przejedzie bez pobierania energii, czyli że zużycie energii będzie 160 000 Wsek na 1km. Te 160 000 Ws to jest 0,044kWh. Jeżeli chcę, aby zapas energii w akumulatorach wystarczył na 100km (jeżdżę codziennie do pracy, 10 km w jednę stronę), to muszę mieś zgromadzone w akumulatorach 4,4kWh. Akumulatorów nie wolno wyładowywać "do zera", bo się je szybko "zarżnie", więc z niezbędnym nadmiarem to conajmniej 5 - 6kWh.
    1kWh "waży" ok. 30 kilo, więc akumulator 6kWh będzie ważyć ok. 180 kilo (jaka jest dopuszczalna konstrukcją ładowność "malucha"?)
    1 kWh akumulatora kosztuje ok. 400zł, więc 6 kWh to wydatek ok. 2400 zł.
    Żywotność akumulatorów ładowanych i rozładowywanych w granicach 80% ich pojemności to ok. 300 cykli ładowania / rozładowania, czyli na takich akumulatorach da sie przejechać ok. 30 000 km. W takim razie - przyjmując, że prąd mamy "za darmo" - koszt użytkowania akumulatorów będzie 2400/30000=8 groszy za 1 km dostojnej jazdy.
    Nie wiem, jak należy skalkulować pozostałe koszty: przegląd techniczny (rejestracja!) i ubezpieczenie AC/OC/NW.
  • #455
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Powyższa fizyka nie ma związku z prawdziwą fizyką, prawdziwa fizyka jest oparta na eksperymentach.
    Ja kiedyś wszystko sobie dokładnie wylczałem i mi lepsze rzeczy wychodziły, potem moje eksperymenty to potwierdziły.

    Człowiek pytał o silnik, więc pomogłem i też napisałem do jakich maszyn może się nadać, tym bardziej, że przećwiczyłem już ten silnik w samochodzie o większej masie.
    Trzeba samemu zrobić samochód, a potem pisać o wynikach, albo można liczyć, trzeba uwzględnić wszystkie dane brzegowe danych równań mat-fiz. i oczywiście wyniki relizować w swoich eksperymentach. Same marzenia, to zbyt mało - czas ucieka.
    Już są montowane w Polskich miastach słupki do doładowania samochodów elektrycznych i problem zasięgu zaczyna znikać.
  • #456
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Powyższa fizyka nie ma związku z prawdziwą fizyką, prawdziwa fizyka jest oparta na eksperymentach.
    Ja kiedyś wszystko sobie dokładnie wylczałem i mi lepsze rzeczy wychodziły, potem moje eksperymenty to potwierdziły.
    Sugestia jakoby istniały dwie fizyki są mocno przesadzone.

    Rzuuf napisał:
    Jeśli dysponujemy silnikiem o mocy 4kW, to rozpędzanie tego pojazdu do prędkości 72km/godz zajmie 160000/4000=40 sekund.
    "Normalne" samochody rozpędzają się do takiej prędkości w czasie ok. 10 razy krótszym, wiec było by celowe, aby auta elektryczne poruszały sie po wydzielonych pasach ruchu, przeznaczonych dla pojazdów wolnych. Ponieważ podczas tego rozpędzania samochód przejedzie drogę 400m (przyspieszenie do 20m/sek w ciągu 40 sekund czyli a=0,5m/sek, droga = a*t²)/2 ), więc jego średnia prędkość na tym odcinku jest 10m/sek czyli 36km/godz. Próbuję sobie wyobrazić entuzjazm pozostałych użytkowników dróg, kiedy MUSZĄ jechać za takim "czymś".
    Dla uzupełnienia powyższych wyliczeń dodam, że opory ruchu są funkcją nieliniową prędkości i w przybliżeniu w przypadku oporu powietrza zależą od tejże prędkości w kwadracie (i współczynnika cx zależnego od kształtu pojazdu), co jest o tyle istotne, że w przypadku jazdy pod wiatr powiedzmy 25 km/h z prędkością powiedzmy 25 km/h mamy sytuację taką, jakbyśmy jechali 50km/h, co w przypadku pojazdu bez rezerwy mocy może spowodować zatrzymanie pojazdu. Na szczęście silniki elektryczne dają się przeciążać (te lepsze do 4 razy), ale na nieszczęście nie w pracy ciągłej.
    Uczestniczyłem kilka lat temu w badaniach homologacyjnych nowego polskiego "Mikrusa" o nazwie "Click" (bodajże z Wrocławia i bodajże nie wszedł do produkcji). Rozpędzenie tego pojazdu do wymaganej prędkości 60 czy 80 km/h to był dramat spowodowany właśnie niedoborem mocy. Warto też pamiętać, że w ruchu drogowym istnieje prosta korelacja między rezerwą mocy, a bezpieczeństwem.

    Pozdrawiam wszystkich tych, którzy najpierw liczą, a potem robią.
  • #457
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Ja liczyłem, a potem przez lata robiłem i wyszło mi to co wyliczyłem na początku, ale liczyłem precyzyjniej.
    Teraz mogę startować do wyścigów ze startu lub do jazdy na zasięg.

    Są tacy, którzy liczą i liczą, a tu ich emerytura zaskoczy.
  • #458
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Ja liczyłem, a potem przez lata robiłem i wyszło mi to co wyliczyłem na początku, ale liczyłem precyzyjniej.
    Teraz mogę startować do wyścigów ze startu lub do jazdy na zasięg.

    Są tacy, którzy liczą i liczą, a tu ich emerytura zaskoczy.
    Z pewnością nikt nie neguje Twoich zasług w EV. Jedyne, co Ci mogę zarzucić to manipulowanie informacją (żeby momentami nie powiedzieć dezinformacja).
    Mnie z pewnością emerytura zaskoczy, zanim zrobię EV, co nie zmienia faktu, że nauczyli mnie w szkole czterech podstawowych działań, więc kitu sobie wcisnąć nie dam.

    Pozdrawiam i dalszych sukcesów życzę.
  • #459
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    No to spiesz się i szybko zrób EV, żebyśmy spotkali się swoimi maszynami EV na ZLOCIE EV w 2010 roku.
  • #460
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    No to spiesz się i szybko zrób EV, żebyśmy spotkali się swoimi maszynami EV na ZLOCIE EV w 2010 roku.
    To, że jestem zainteresowany tematem, jeszcze nie znaczy, ze będę taki pojazd budował. Mam inne, równie ciekawe zajęcia, natomiast podziwiam tych, którzy to robią. Za swoich przemyśleń w temacie dodam, że warto by lobbować zakaz wjazdu pojazdów spalinowych do centrów miast, tudzież kłaść nacisk na lżejsze EV roweropochodne (riksze), które mają niemal same zalety w ruchu miejskim, pod warunkiem wydzielenia dla nich obszarów wolnych od samochodów (vide Piotrkowska w Łodzi).
  • #461
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Słusznie, ale już myślałem, że będzie następny EV, który będxzie oszczędzał na paliwie i innych kosztach spalinochodu, a do tego nietrujący.
  • #462
    RADASSS
    Poziom 14  
    Np. Punto l Selecta ma wariator. Zależy mi, aby jak najefektywniej odzyskać energię hamowania. Co można polecić w tym temacie ? Auto musi przejeżdżać dziennie na jednym ładowaniu min. 150 km, Vmax=45 km/h. W czasach podstawówki zrobiłem GoKart'a; rozrusznik od traktora, aku 120 Ah, V=25 km/h, zasięg - 10 km, była frajda, miałem wtedy 12 lat, żyłem tym.
  • #463
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Gratuluję gokarta.
    Jeśl to ma byc samochód, to prędkość max. powinna wynosić chociaż 80 km/h, a jeśli to ma być jako motorower, to wystarczy 45 km/h.
    Odzysk energii z hamowania przedłu czas wymiany klocków i tarcz hamulcowych, ale przy prawidłowej jeździe odzysku w zasadzie nie ma.
    Jak jechałem do Warszawy, to może 10 razy nacisnąłem leciutko na hamulec, czyli odzysku nie ma. Po mieście też dość żadko hamuję i chwilę.
    Montuje się przetwornicę elektroniczną bardzo drogą załączaną pedałem hamulca (na wej. napięcie od 90V do 6V i prąd regulowany od zera do 200A, a na wyj. napięcie ok. 90V).
  • #464
    MAAKX
    Poziom 12  
    Czyli muszę kupić jakieś lekkie autko w dobrym stanie do mojego silniczka

    Zauważyłem że większość pojazdów które jeżdżą to pojazdy przerobione samemu, te produkowanego ciągle za drogie są, jedynie skutery królują
    Ech jeszcze żeby tak te akumulatory były tańsze, to można by sie pobawić takimi pojazdami
    Właściwie dlaczego nie można samemu amatorsko zrobić akumulator np. spiralny jest prosty w budowie dwie blachy zwinięte jak w przypadku kondensatora?
    Kłopotliwe może być otrzymanie dwutlenku ołowiu na elektrodzie dodatniej, chociaż piszą że to proste
    http://vmc.org.pl/articles.php?id=69
    http://vmc.org.pl/articles.php?id=121
  • #465
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Podejrzewam, że jak spróbujesz sam zrobić akumulator, to albo będzie dużo gorszy od tego z fabryki,
    albo będzie drożej kosztował - producenci zatrudniają całe sztaby inżynierów, żeby opracować sposób
    produkowania pozwalający robić dobrze i tanio, liczysz na to, że w pojedynkę wymyślisz to lepiej?
  • #466
    MAAKX
    Poziom 12  
    Mnie sie wydaje że można zrobić lepszy i tańszy dla pojazdów!
    Producenci zatrudniają całe sztaby inżynierów tylko po to aby były coraz tańsze i miały większy zysk i sprzedaż, wcale im nie zależy aby zwiększyć żywotność!
    Gwarancja jest tylko 2 lata, więc praktycznie każda firma w tym terminie wyjdzie na swoje, mogą być małe różnice procentowe

    Kupiłem skuterek Solo Elektra niemiecki i nie wiem jakiej firmy mam do niego kupić akumulatory, ładowarka jest do zwykłych akumulatorów 45 Ah
  • #467
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Podejrzewam, że chodzi o aumulatory kwasowe, ale o AGM czyli "żelowe", a nie zwykłe klasyczne kwasowe.
    Te nowe akumulatory muszą przedewszystkim się zmieścić (dość ciano).
  • #469
    zezuama
    Poziom 23  
    _jta_ napisał:
    Podejrzewam, że jak spróbujesz sam zrobić akumulator, to albo będzie dużo gorszy od tego z fabryki,
    albo będzie drożej kosztował - producenci zatrudniają całe sztaby inżynierów, żeby opracować sposób
    produkowania pozwalający robić dobrze i tanio, liczysz na to, że w pojedynkę wymyślisz to lepiej?

    Czy te sztaby inżynierów pracują za darmo czy co?
  • #470
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Zazwyczaj ktoś następny wymyśli lepiej od poprzeników, tak tworzy się postęp.
  • #471
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: zezuama - nie pracują za darmo, ale przy masowej produkcji na jeden akumulator wychodzą grosze kosztów na ich płace.

    :arrow: Zbyszek Kopeć - zwykle to nie jest tak, że komuś przychodzi do głowy pomysł, robi według tego, i jest lepiej - raczej tak,
    że ktoś wiele lat się uczy, żeby móc zrozumieć tę wiedzę, do której przedtem doszli inni, potem parę lat zapoznaje się
    ze wszystkim, co może się przydać do tego, co projektuje, i wreszcie rok czy dwa pracy nad samym projektem - w końcu
    robi akumulator, który jest np. o 10% lżejszy, 5% tańszy, a pod żadnym względem nie jest gorszy od dotychczasowych;
    nie ma co liczyć na drogi królewskie, bo te, co były, odkryli już inni - dla nas pozostały wymagające żmudnej pracy...
  • #472
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Postęp zawsze postępuje.
    "Drogi królewskie" są coraz nowsze tworzone.
    A masz rację, uczyć się trzeba dużo, dużo, dużo i wiele zrozumieć, a potem trzeba sobie powiedzieć, że ta nauka jest tylko częściowa i że to wszystko jest półprawdą, trzeba miec nowy pomysł i ralizować. Tak są tworzone nowe wynalazki, bo inaczej byśmy jeszcze orali w polu sochą.
  • #473
    MAAKX
    Poziom 12  
    Ale niektóre wynalazki sa tylko kwestią czasu którego nie da się powstrzymać, i czasami człowiek który nie ma nic wspólnego z wynalazczością ma pomysł jak połączyć np. dwie rzeczy!
    Ktoś wynalazł lotnię a inny silnik no i trochę czasu upłynie i powstanie motolotnia
    Bliższy jest ten co zawsze coś robi aby poprawić sobie pracę i kombinuje co tu jeszcze zastosować i to sprawdza, niż ten daleki od potrzeb w laboratorium co wymyśla niezrozumiałe teorie aby wyciągnąć łatwą kasę od społeczeństwa
    Nie naśmiewajcie się z prostych się ludzi że coś chcą zrobić, mogą mieć lepszy pomysł niż jakiemukolwiek naukowiec!
    Można mieć dużą wiedzę niestety nic z tego jak się nie ma chęci i realnego pomysłu żeby ją wykorzystać, chyba lepiej jest odwrotnie bo wiedzę można nabyć
    90% wynalazków powstało w garażu, potem do akcji wkraczają nasi naukowcy mierzą i ważą, wyliczają, podglądają wydziwiają jak tu na tym najwięcej zarobić a potem robią na tym fortuny
    Nikogo już teraz nie dziwi że powstaną silniki w kołach samochodu, już dziś jest to do zrobienia i to w garażu
  • #474
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Nawet, jak ten najprostszy człowiek coś wynajdzie, to i tak musi wielu rzeczy się douczyć i to z wielu różnych dziedzin, żeby swój pomysł prawidłowo zastosować.
  • #475
    rwielebny
    Poziom 10  
    Panie Kopeć - tak naprawde to trochę Pana ton jest taki - nie do zniesienia - uszczypliwe komentaże i super trafne uwagi ,

    a tu taka trochę słoma - bo już na "top gear" pokazywali autko na prąd działające
    - z takim odejściem , ze te obecne forumułki f1 i te nascar zostawały w tyle
    a więc te silniczki nisko napięciowe - to chyba nie to

    - wysokonapięciowe systemy napędu mogą sprawić
    ,że autko nie dosyć,że działa to i kopa ma .....
    - oczywiście ZASILANIE wodorowe
    bo akumulator to jeszcze długo nic tu nie zdziała
  • #477
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Ja tylko piszę o moich samochodach EV i tylko o moich eksperymentach z autami EV i nic na to nie poradzę, że pobór energii moich aut jest mniejszy na 1 km niż TESLI (chociaż moje auta są 5 osobowe, a TESLA jest 2 osobowy), także tych aut zrobionych przerz innych w/g moich porad.

    Przepraszam, że dzielę się wynikami moich pomiarów, żeby inni mogli je wykorzystać.
    Co innego w programie TV, co innego jak się samemu coś zrobi.

    Dodano po 5 [minuty]:

    W TOYOCIE mam teraz silnik dwusegmentowy (2 razy LECO LEM-2-D135; czyli dwa rzay po 11 kg) i muszę dobrze uważać, żeby się zbyt szybko nie rozpędzać i żeby mandaty za prędkość mnie nie dotyczyły.
    Do 130 km/h się błyskawicznie rozpędza, a do 155 km/h się rozbuja, bo na więcej mi nie pozwolą rzełożenia w szkrzynii biegów.

    Akumulator litowe są o wiele lepsze od źródła elektryczności z ogniwa wodorowego.
  • #478
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Lepsze pod jakim względem? Stosunek magazynowanej energii do masy, czy objętości? Stosunek energii oddawanej przy rozładowaniu
    do energii zużytej na ładowanie? Koszt? Trwałość? Bezpieczeństwo użytkowania? Elastyczność działania (nie traci się czasu na rozruch)?
    Pewnie ktoś, kto się zna, znajdzie jeszcze więcej cech, które da się jakoś zmierzyć dla obu sposobów zasilania i porównać, który lepszy.

    Próbuję ocenić zależność ilości materiału potrzebnego na zbiornik ciśnieniowy na wodór od jego rozmiarów i kształtu, przyjmując, że
    ciśnienie jest wprost proporcjonalne do gęstości (jak dla gazu doskonałego), i wychodzi mi, że nie zależy: zmniejszamy wymiary 2 razy,
    ciśnienie rośnie 8 razy, ścianki muszą być 4 razy grubsze, ich powierzchnia jest 4 razy mniejsza - tyle samo materiału; dla zbiornika
    w kształcie rury zmniejszamy średnicę 2 razy zachowując stałe ciśnienie, czyli zwiększamy długość 4 razy, grubość ścianek można
    zmniejszyć 2 razy, powierzchnia wzrasta 2 razy, i znowu materiału wychodzi tyle samo; tak samo, jeśli użyjemy 8 zbiorników 2 razy
    mniejszych (liniowo) o 2 razy cieńszych ściankach. Będzie jakaś różnica między kulą a rurą: rura musi mieć 2 razy grusze ścianki, niż
    kula o takim samym promieniu, za to kula ma objętość R*S/3, a rura R*S/2 - czyli na kulę trzeba 3/4 tego materiału, co na rurę.

    Może fakt, że ilość materiału na zbiornik prawie nie zależy od kształtu, czy ciśnienia, pomoże ocenić jego ciężar i koszt,
    oraz jak to się ma do ciężaru i kosztu akumulatorów różnych typów? Pod względem przechowywania paliwa do ogniwa
    paliwowego lepszy powinien być metanol, który nie wymaga ciśnienia, ale wtedy ogniwo wytwarzałoby CO2...
  • #479
    bambus1121
    Poziom 14  
    macek napisał:
    Są takie fajne agregaty wojskowe, na dwóch kółkach. Można by podpiąć jako przyczepke wtedy można by zastosować nawet jakis silnik trójfazowy:). By można zrobić z tego maluszka wersje wyścigową. No i był by to napęd na rope. :)


    A tak nawiązując do tego na ropę to dzisiaj dolałem do benzyny ropy w moim maluszku i ku wielkiemu zdziwieniu dostał takich obrotów że się bałem o silnik co prawda na początku ledwo odpalił ale jak się już nagrzał to ho ho. a wracając do tematu to taka przeróbka niema sensu Za tą cenę co wyniesie jego sam napęd czyli te dwa silniki to kupił byś sobie jeszcze 5 fiacików. Nie mówiąc już o akumlatorach. Ale ja nie zabraniam zabawy z maluchem i jestem przekonany że coś z tego wyjdzie bo jak głosi słynne polskie przysłowie "z malucha robisz wszystko" Ja np. widziałem już traktor. A z napędem elektrycznym też się bawiłem był to składak rozrusznik z 126p i akumlator he he. Ale to była tylko zabawka. Powodzenia.
  • #480
    livekiller
    Poziom 16  
    Temat trochę długi i przyznam, że całego nie przeczytałem, ale chciałbym coś dorzucić. Jakiś czas temu na uczelni (AGH Kraków) zauważyłem bardzo zadbanego maluszka, odmalowany, zero rdzy, środek odnowiony. Pewnego dnia zauważyłem jak wiele osób mu się przygląda i zagląda pod maskę. A pod maską maluszek miał takie coś:

    Re: Fiat 126p- napęd elektryczny

    Wykonał to jakiś profesor z katedry elektrotechniki. Chwalił się, że ma to zasięg ok. 50 km w mieście. Nie wiem ile akumulatorów znajdowało się jeszcze poza tymi w komorze silnika, ale tylnia kanapa była na swoim miejscu.