Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Fiat 126p- napęd elektryczny

Piotr3 08 Wrz 2009 22:33 303313 1022
  • #511
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Prawie w tym wszystkim masz rację. Strona jest częścią historii dochodzenia do tego, co jeszcze jest nowością i marzeniem w Polsce.
    Akumulatory używam tylko trakcyjne, bo inne się nie nadają; zaś LiFePO4 też są głównie trakcyjne.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • #512
    Vein
    Poziom 22  
    może źle to formułowałem powinno być: "kwasowe trojany trakcyjne" i "LiFePo4". LiFePo4 ze względu na swoją charakterystykę można nazwać trakcyjnymi (możliwość głębokiego rozładowania bez zniszczenia akumulatora, duża ilość cykli, ładna charakterystyka rozładowania)
  • #513
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Niżej trochę prady:
    Popatrzcie na te dane tech.:
    http://www.alibaba.com/product-gs/249633775/CLEVER_electric_car_BEV_F.html
    W praktyce aku. LiFePO4 u nich mają tylko 500 cykli i wychodzi, że rozładowywane do 50%, bo to wynika z czasu ładowania i ładowarki, a do tego przy mocy max. 6,5kW (200Ah, 72V - akumulatory).
    Ja zastosowałem w TOYOCIE eszcze dużo lżejsze aku. Litowo-Polmerowe i to przy dużych mocach (teraz mam silnik dwusegmentowy, czyli 2 razy LEMCO połączone paskiem zębatym i bywa, że długo jadę z prądem 200A na każdym, a przy przyspieszaniu dużo więcej).
    Ciekaw jestem ich czasu eksploatacji rzeczywistej, dopiero mają ok. 20 tyś.km..
  • #514
    Vein
    Poziom 22  
    Zbyszku - inni się chwalą (gdzieś znalazłem) 1000 cykli przy rozładowaniu do 20%, to jak to w końcu jest? Te auto niekoniecznie musi mieć akumulatory LiFePo4, może ma 1 generacji, albo te dane to są zagwarantowane przez producenta auta (jak wiesz, gdyby ktoś po 500 pełnych cyklach przyszedł z gwarancją bo mu jedna cela się spaliła i padł cały zestaw to producent poszedłby z torbami) , ty jeździsz na Li-Poly
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • #515
    PiotrKJV
    Poziom 10  
    Najpierw po spalinowym będzie napęd elektryczny czyli totalny szajs a potem znowu będzie spainowy tylko że paliwem niebędzie ropa naftowa ale sam czysty wodór
    AdIoiS ! silniki elektryczne ! Dowidzenia na zawsze niebedziemy przecież psuć motoryzacji i robić wiertarki z samochodów ludzie zrozumcie silniki elektryczne nie nadają się do motoryzacji każdy ma swoje zastosowanie spalinowe nigdy nieznikną z motoryzacji już są samochody z silnikami spalinowymi na Wodór !
  • #516
    mreq
    Poziom 21  
    Coś ci się pomyliło jest dokładnie na odwrót :)
  • #517
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Radzę sobie chociaż jeden spalinowiec zatrzymać jako pamiątkę, schować do garażu i czekać na odpowiedni czas, bo za taki antyk będzie można chwycić niezłą kasę jak za kawałek z muru berlińskiego.
    Toż wiadomo, że silnik elektryczny jest zwsze lepszy i zrywniejszy niż spalinowy.
    A wodór jako paliwo będzie eksploatowany w aucie czasami jako źródło energii w ogniwie paliwowym, a ono polega na wytwarzaniu prądu do silnika elektrycznego (oczywiście musi ono działać razem z akumulatorami, tyle że ich wówczas trzeba mniej).
  • #519
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Ręczna robota u dobrego fachowca jest zawsze lepsza niz tłuczenie w/g kopyta, chyba że potem wyda się kupę kasy na jakieś tuningi wyróżniające.
    Zawalidrogami sa wszystkie super szybkie (zazwyczaj spalinowce), bo kitują i myślą, że ich poduszki ochronią, a jak zajadą drogę, lub bezpośrednio walną, to każdy by im chętnie dokopał, przez takiego trzeba długo stać w korku zanim służby drogowe udrożnią przejazd.
    Już na to nie ma rady, świat podziękował już paliwom na drogach.
  • #520
    MAAKX
    Poziom 13  
    Mam takie pytanie czy podają gdzieś ile mocy sie traci na skrzyni biegów, mechanizm różnicowy, wałki napędowe?
    Czy nie będą mniejsze straty mocy jak zastosujemy dwa silnik elektryczne na tył napędzane paskami zębatymi?
  • #521
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Zawsze są zyski i straty, kwestia co w danym momencie przeważa i jaki spełnia cel.
    Zawsze w samochodzie osobowym trzeba dopasować moment napędowy silnika i obroty silnika do potrzebnego momentu na koła i do obrotów kół, przy zapewnieniu innych parametrów.
  • #522
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Po stu letniej przerwie jak samochody elektryczne biły rekordy prędkości, a spalinowce mogły tylko wąchać dym palonych opon http://wysokieobroty.moto.pl/auto/1,71385,2274320.html , pojawiła się w 2003r Ellica, ośmiokołowiec z silnikami w 8 kołach. http://video.google.com/videoplay?docid=2539535432368595777#
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=6686770#6686770
    MAAKX napisał:
    Mam takie pytanie czy podają gdzieś ile mocy sie traci na skrzyni biegów, mechanizm różnicowy, wałki napędowe?
    Czy nie będą mniejsze straty mocy jak zastosujemy dwa silnik elektryczne na tył napędzane paskami zębatymi?

    Aktualnie coraz więcej pojazdów elektrycznych tak jest napędzanych - silnik w kole.
    http://www.motofakty.pl/artykul/silnik_i_zawieszenie_w_kole.html
    http://www.motofakty.pl/artykul/silnik_w_kole.html
    http://www.focus.pl/video/film/silnik-elektryczny-w-kazdym-kole/
    http://w1.siemens.com/press/en/presspicture/pictures-photonews/2009/pn200911/pn200911-10.htm

    A silnik w kole już produkowali w 1901 roku
    http://www.motofakty.pl/artykul/hybrydowe_porsche.html :wink:

    Napędy hybrydowe podobnie funkcjonują.
    Popatrzcie na nowego Porsche eRUF Greenster
    http://www.tuning.v10.pl/eRUF,Greenster,czyli...2konnym,napedem,elektrycznym,28856.html#dalej

    Albo samochodziki Tesla, z którym miał spotkanie mój znajomy (pisałem o tym tutaj https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=7073622#7073622 jak i o innych elektrykach.

    a co nieco info http://moto.pl/MotoPL/1,88389,6175497,Tesla_Roadster_Sport___wiecej_mocy.html
    http://moto.pl/MotoPL/0,90115.html?tag=tesla

    No i http://www.tvn24.pl/12692,1601160,0,1,bedzie-eko_mercedes,wiadomosc.html
    Niemiecki Daimler stawia na ekologię - Będzie Eko-Mercedes
  • #523
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Trochę realizmu.
    2 silniki w kole (i dość słabe) do samochodu na jedną oś kosztują 90 tyś.zł.
    Te silniki samochodowe w kole mają dużo mniejszą sprawność niż straty na przekładniach.
    Kiedyś był całkiem inny świat, inna technika.
    Produkcja to jedna sprawa, a przerobienie sobie ulubionego auta na EV, to całkiem inna sprawa i lepsza oraz dużo tańsza.
  • #524
    MAAKX
    Poziom 13  
    To tylko kolejny dowód że były i sa lepsze rozwiązania niż spalinowe tylko nigdy do masowej produkcji nie dochodzą bo wykupią je nafciarze !
    A te nowości to tylko poledyńcze egzemplarze które kosztują zawrotną sumkę i nie sa żadnym zagrożeniem
    Jak będą elektryczne to pewnie nafaszerowane chipami które trzeba będzie wymieniać i słomo płacić i wyjdzie na to samo tylko może będzie mniej spalin
    Sinki w kołach według mnie pobierają za duże prądy przy ruszaniu, bardziej nadają się do jazdy na trasie niż w ruchu miejskim
    Jeśli w kole to najlepszy byłby taki silnik połączony dwa w jednym krokowy (małe obroty) i BLDC (duże obroty) tylko trzeba by mechanicznie zmieniać odległości biegunów, takie próby już są robione bo widziałem coś podobnego na filmie motocykla gdzie coś sie wysuwa w silniku
  • #525
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Kolejna teoria spiskowa? Nafciarze - przynajmniej na razie - nie mają potrzeby wykupywać rozwiązań aut elektrycznych,
    bo to nie jest dla nich żadna konkurencja. Ci, którzy opracowują takie auta, borykają się z bardziej realnymi problemami
    - choćby taki, że jak się tego nie robi masowo, to wychodzi drogo, trudno znaleźć miejsce, gdzie można ładować, trudno
    o odpowiednie akumulatory (bo się ich pod tym kątem nie opracowuje, więc trzeba stosować coś zastępczego), i klient,
    który kupi taki samochód, płacąc za niego więcej, będzie miał same kłopoty - i jak tu znaleźć masę chętnych?

    Być może szansą byłoby to, żeby wszyscy producenci, którzy chcą to robić, działali razem, wykorzystując wszystkie dobre
    pomysły, jakie mają, i inwestując duże pieniądze w uruchomienie masowej produkcji - ale jakoś trudno im się zdecydować.
    Alternatywą jest to, że znajdzie się tylu klientów na drogie i kłopotliwe samochody, że sfinansuje się za to badania w kilku
    firmach, i wprowadzenie w nich masowej produkcji - ci pierwsi klienci zapłacą (i to dużo) za to, żeby ta produkcja ruszyła.
    To trochę tak, jak z komputerami - kiedyś jeden kosztował bajońskie sumy, teraz robią je masowo i są dużo tańsze - bo
    znalazło się dość chętnych na płacenie milionów za jeden komputer, by opłacić wprowadzenie ekonomicznej technologii.
  • #526
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Na całym świecie (w Europie też) powstają do doładowywania po drodze słupki jak grzyby po deszczu. Na Zachodzie są parkingi z darmowym ładowaniem.
    W Polsce już robimy przez Klaster Green Stream (głównie) takie słupki w wielu miastach, już chyba za 2 lata będą w każdej gminie. Do słupków będzie też sieć llizacji najbliższego wolnego.
    Teraz świat gwałtownie się zmienia w temacie EV.
    Okropne spalinochody pójdą do lamusa i kiedyś będzie można chwycić za nie kasę, jako pamiątki.
  • #527
    000andrzej
    Poziom 37  
    Gratuluję optymizmu. Ciekawe, kto będzie płacił za "darmowy prąd". Zapewne gmina, czyli my wszyscy. Tankowanie 50l benzyny wraz z opłatą trwa do 5 minut max. Tankowanie prądem sporo więcej. Poza tym jeśli by wszyscy jeździli na prądzie kto wyprodukuje energię i z czego? Trzeba będzie coś spalić choćby uran. Straty na przesyle prądu zamienią się nieodwraclnie na ciepło. Elektrownie są w określonych miejscach więc nagromadzi się lokalnie sporo zanieczyszczeń. Więc jak ato ekologia? Nie lepiej rozproszyć to na większym obszarze, aby było mniej szkodliwe?
    Kto postawi słupki i ile tych słupków będzie trzeba, by zatankować wszystkie samochody, którym się paliwo skończy? Wyobraź sobie jak będzi wyglądała kolejka do słupka, który tankuje samochód przez 8 godzin... Policz ilość samochodów, przejechanych kilometrów (choćby ze zużycia paliwa). Jednym z wyjść są wymienne akumulatory (jak butle gazowe). Ale jak sobie kobieta z tym poradzi? Suwnicą? Wózkiem widłowym? Czy stacje zdążą je ładować? Zakładam, (choć też jest to mało prawdopodobne) że producenci się dogadają i powstanie jednolity standard zasilania.

    Ech... jeździj sobie swoim wynalazkiem, ale mnie nie przekonasz przynajmniej na dzisiejszy stan techniki.
  • #528
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Słupki są na doładowanie po drodze i krótko, a prawidłowe ładowanie odbywa się w domu (najlepiej w nocy).
    Ja już nie muszę przekonywać, świat już pędzi do przodu z EV; okropne spalinochody już swoje zrobiły i dość zatruły ulice miast wsi. Już cały świat wie, że EV jest najbardziej przyjazne człowiekowi.
    Mówisz tak, jak byś chciał wszystkich namówić do cofnięcia się, a każdy już wie, że komputer jest lepszy od liczydła i od suwaka (jeśli jeszcze wiesz co to jest).
  • #529
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Co do ładowania w domu, to wciąż mam wątpliwość: mam bezpiecznik 10A, i instalację, przez którą obawiam się puszczać taki prąd...
    co gorsza, bez szans na wymianę - przy budowie "zadbano" o to, żeby wymagało to kucia w ścianach i prac na dużą skalę. W rezultacie
    mogę ładować akumulatory mocą ze 2kW, a biorąc pod uwagę sprawność energetyczną akumulatora, magazynować w nim energię
    z szybkością najwyżej 1.5kWh/h - może to i dobre dla akumulatorów, ale pewnie mogę na tym jeździć jakąś godzinę dziennie...
  • #530
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Odporność entuzjastów na informację, że rzeczywistość nie pokrywa się z ich marzeniami, jest zdumiewająca.

    Oto wiarygodna informacja: MITSUBISHI podaje, że średnie zużycie energii elektrycznej w ich samochodzie elektrycznym to 17kWh/100km, a zasięg maksymalny jest 120km (link: http://www.auto-motor-i-sport.pl/magazyn/Mitsubishi-i-MiEV-elektryczny-7465-2.html
    ).
    Gdyby chcieć przystosować istniejącą konstrukcję 126p (taki jest ten temat !!!) do napędu elektrycznego, to - przyjmując, że będziemy dysponować silnikami elektrycznymi o tym samym ciężarze, co spalinowe - musimy dodać akumulatory, które trzeba z sobą wozić. Dostępne handlowo akumulatory nie są lekkie: 12V/100Ah waży 35,5 kg (tu link: http://www.nokaut.pl/szukaj/akumulator-zelowy-12v-100ah.html ), więc "zapas" na 100km musi ważyć ok. 500 kg - to więcej, niż wynosi dopuszczalne obciążenie samochodu pasażerami (mówimy o 126p - zgodnie z tytułem postu). Koszt 14 szt takich akumulatorów to też jest przeszło 11 tysięcy zł, co przekracza wartość "malucha" kilkunastokrotnie.
    Jeśli dalej będziemy się upierać na "elektrycznym", to trzeba zmienić cały układ jezdny z zawieszeniem i płytą podłogową, aby podołały ciężarowi, nie mówiąc o tym, że te akumulatory trzeba gdzieś umieścić. W tzw. 'bagażniku" 126p się nie zmieszczą (zreszta to miejsce jest już zajęte przez rogaliki na drugie śniadanie), umieszczenie na tylnej kanapie jest wątpliwe, bo wówczas obciążenie tylnej osi będzie 3- krotnie wieksze, niż przodu, więc zachowanie takiego "cuda" na drodze będzie równie cudaczne. Więc co, przyczepka? Kto dopuści holowanie przyczepki o ciężarze równym ciężarowi samochodu holującego? Przyczepka by jednak rozwiązywała problem szybkiego "tankowania", po prostu wymiana przyczepki ...

    Zapas entuzjazmu niektórych kolegów powinien wystarczyć, by ich pchnąć w kierunku innej konstrukcji, co do której jeszcze nie ma wiarygodnych danych technicznych, proponuję latajacy dywan lub inne rozwiązanie z bajek dla dzieci.
    Albo? Może rozwiązaniem jest stworzenie CAŁKIEM NOWEJ fizyki?
  • #531
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    _jta_:
    To masz ciężko, nawet herbaty nie zatujesz prądem, a i odkurzacze muszą już mieć zabezpieczenie lini 16A.

    Rzuuf:
    Twoja odporność jest zadziwiająca.
    Wystarczy, że porównasz moje strony i nie pisz bajek.
    Przykład silnika: W moich najnowszych przerobionych autach, ważących po ponad 1200 kg, silnik waży 11 kg.
  • #532
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Ja nie piszę o wadze silnika. A ile waży (i ile kosztuje) akumulator?

    I znów PRZYPOMINAM o temacie: Fiat 126p! Czy to ten samochód ma ważyć 1200 kilo? Netto, czy brutto (z pasażerami)?
  • #533
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Pijam kawę, a nie herbatę, ale mam rzeczywiście pewien problem: jak nastawię wodę na kawę (w czajniku elektrycznym), i spróbuję coś umyć
    (przepływowy ogrzewacz wody), to natychmiast mi wywala bezpiecznik (chyba niezależnie od tego, czy jest włączony TV, ale jak jest, to szybko
    widać, bo przestaje grać - więc zauważa się przede wszystkim takie sytuacje). Sam ogrzewacz, czy czajnik, +TV - działają bez problemów.
    Niestety, jakbym jeszcze ładował akumulatory, to za każdym razem, jak zechcę coś umyć, albo zaparzyć kawę, musiałbym wyłączać prostownik. :(
  • #534
    danthe
    Poziom 30  
    @ _jta_ Przepraszam za offtop, ale może dałbyś radę założyć przekaźnik priorytetowy? przynajmniej w części powinno to rozwiązać problem wybijania bezpieczników.
  • #535
    000andrzej
    Poziom 37  
    Zbyszek - a liczyłeś ile energii tracisz na holowanie przyczepki? Ta energia idzie w powietrze, a trzeba ją wyprodukować spalając (niestety) to i owo. Szczególnie zużycie przy ruszaniu, co na warunki miejskie jest rzeczą normalną.
  • #536
    gucio233
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:
    Co do ładowania w domu, to wciąż mam wątpliwość: mam bezpiecznik 10A, i instalację, przez którą obawiam się puszczać taki prąd...


    kto cię tak załatwił? nie mogłeś sam zrobić sobie instalacji? a właściwie to jaki bezbiecznik powinien być do ładowania EV?
  • #537
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Niestety, takie instalacje, których nie da się wymienić, to problem dotyczący - mam wrażenie - bardzo wielu ludzi.
    Oczywiście, EV można ładować i przez taki bezpiecznik, ale wtedy jeździć można najwyżej godzinę dziennie.
    No cóż, jak się nie pracuje na drugim końcu Warszawy, ani poza Warszawą, to na dojazd do pracy starczy.
    Ale jeśli w ramach pracy (czy dojazdu do niej) miałbym więcej jeździć swoim EV, to nie da rady...
  • #538
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Spróbowałem przeliczyć "ekologię" samochodu elektrycznego i porównać ją ze spalinowym.
    Punktem wyjścia jest informacja Mitsubishi, że samochód elektryczny zużywa 17kWh na 100km (patrz link, mój post z 06 Paź 2009 21:54).
    Dla wytworzenia energii 17kWh trzeba albo ok. 3,4kg benzyny (ok. 5 litrów, patrz link tutaj: http://blogsilnika.blogspot.com/2009/05/zużycie-paliwa-odwieczny-temat-sporow.html ), albo ok. 5kg węgla (tu link do danych o jednostkowym zużyciu paliwa w elektrowni cieplnej: http://www.komitetlegnica.agh.edu.pl/aktualnosci/1/4.pdf ).
    Przyjmując, że cała benzyna to izooktan C8H18, to ze spalenia 3,4kg benzyny uzyskujemy 11,58 kg CO2, natomiast spalenie 5kg węgla daje 18,33kg CO2. Tak więc widać, że "ekologiczny" samochód elektryczny (nie uwzględniajac sprawności magazynowania pradu w akumulatorach) wprowadza do atmosfery (dzięki elektrowni węglowej - a taki jest typ przeważający w Polsce, ok. 97% produkcji energii) - prawie o 60% więcej CO2 (porównaj: 11,58 i 18,33 kilogramów)!

    Z tego wynika, że również kolejowa trakcja elektryczna jest mniej przyjazna dla środowiska, niż trakcja z silnikiem spalinowym (diesla), nie mówiąc o znacznie wyższych kosztach instalacji sieci i podstacji dla zasilania.

    Głębokie przekonanie różnych "zielonych" o wyższości napędu elektrycznego nad spalinowym pochodzi najwyraźniej ze stanu kompletnej zieloności z chemii, fizyki i arytmetyki, w zakresie szkoły średniej. No, ale dla praktykowania głębokiej wiary w cuda, nawet skromna wiedza jest przeszkodą ...
  • #539
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... a liczyłeś zużycie energii pobieranej z akumulatora, czy na jego ładowanie? bo to nie jest to samo.
    (osobna kwestia: akumulator ma skończony "czas życia", a jego wyprodukowanie też zużywa energię)
    Link do twojego postu z 06 Paź 2009 21:54. Z danych Mitsubishi i-MiEV, do których link tam podałeś,
    wydaje się, że może być na ładowanie: samochód może przejechać 120km, a pojemność akumulatora
    16kWh. Ale może 17kWh/100km to zużycie typowe, a jadąc oszczędnie uzyska się 16kWh/120km?
    (z dalszej części opisu wynika coś pośredniego: naładowanie zużywa 18.5kWh, starcza na 110km)

    Wadą tego samochodu jest to, że jak się źle zaplanuje trasę, i rozładuje się akumulator do zera, to
    chyba pozostaje tylko popychać, aż się dojedzie do jakiegoś punktu "tankowania prądu" - spalinowy
    jest pod tym względem wygodniejszy, można podejść z karnistrem do stacji benzynowej, a tu nie.
    Może rozsądne byłoby wyposażenie takiego samochodu w mały silniczek spalinowy - żeby w razie
    rozładowania akumulatora pojechać choćby 30km/h do miejsca, gdzie można "zatankować prąd"?

    Co do ekologicznej strony całego zagadnienia - planuje się magazynowanie CO2 powstającego przy
    spalaniu węgla w elektrowniach - po to, żeby nie trafił do atmosfery. W USA próbują go wpompowywać
    do wyeksploatowanych złóż z ropą naftową - w ten sposób pozbywają się CO2 i wydobywają jeszcze
    ropę z takiego złoża. Tylko... co będzie, jak taki magazyn się rozszczelni, i wypuści cały zapas CO2?
  • #540
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Zaznaczyłem: "nie uwzględniąjac sprawności magazynowania pradu w akumulatorach", więc jasne, że z tym napędem elektrycznym musi być jeszcze gorzej, ale o tym superoptymiści nie wiedzą (albo bardzo nie chcą wiedzieć).
    Z żywotności akumulatorów wynika coś jeszcze: koszt magazynowania liczony z ograniczonej trwałości akumulatora jest ok. 4 razy wyższy, niż wartość zgromadzonej energii (licząc po cenach "elektrownianych"). W sumie: 1kWh w akumulatorach kosztuje ok. 2,5zł (50gr prąd, a 2,- zł akumulator), przejechanie 100km (17kWh) "na prądzie" kosztuje 42,5 zł, a na benzynie (5 litrów, cena 4,20 za litr) ok. 21zł.
    Nawet, gdyby mieć prąd za darmo, to bilans się niewiele zmieni, będzie nadal ponad 30zł, zamiast 42zł, co i tak jest DROŻEJ, niż na benzynie.

    Podsumowanie:

    - cena samochodów elektrycznych jest znacznie wyższa, niż spalinowych, przy gorszych parametrach technicznych (ciężar, dynamika, zasięg), przez co samochód elektryczny jest tylko kosztownym zawalidrogą (hobby dla bogatych masochistów),
    - ładowanie akumulatorów nie ma żadnego porównania z tankowaniem,
    - koszt przejechania 1 km samochodem elektrycznym jest conajmniej 2 razy wyższy, niż samochodem spalinowym,
    - napęd elektryczny - przy produkcji prądu w elektrowniach węglowych - wprowadza do atmosfery znacznie więcej CO2, niż napęd spalinowy.

    Jeśli któryś z Kolegów dysponuje WIARYGODNYMI ŹRÓDŁAMI na temat samochodów z napędem elektrycznym (a nie zbiorem najbardziej nawet pobożnych życzeń, zaklęć magicznych i obietnic bez pokrycia), to bardzo chętnie zweryfikuję moje źródła (Mitsubishi, AGH, ... )