Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterowanie kilkoma tyrystorami

20 Mar 2010 11:11 1781 5
  • Poziom 9  
    Witam.

    Mam problem bo ma 6 tyrystorów połączonych w taki sposób:
    https://obrazki.elektroda.pl/98_1269079526.jpg
    I nie chcą się uruchomić. Są to BT145 Nie wiem czy to wina już słabego zasilania (bateria 9V) czy źle dobrałem rezystory (przy każdym tyrystorze jest do bramki podłączone 100 om). Zaznaczę tylko że przy trzech tyrystorach i trzech rezystorach 220 om wszystko działało poprawnie.
    Proszę o pomoc.
  • Poziom 43  
    Jeremiasz16 napisał:
    Nie wiem czy to wina już słabego zasilania (bateria 9V)


    A jak masz napięcie na baterii?
  • Poziom 34  
    Witam. Widzę, że kolega dysponując 6 szt. jednakowego egzemplarza tyrystora teoretycznie chciał stworzyć element zastępczy w postaci tyrystora o zdwojonych parametrach nominalnych napięcia i potrojonych prądowo, w odniesieniu do pojedynczego egzemplarza. Niestety w praktyce unikając bardziej naukowych i matematycznych wywodów (takie układy są trochę bardziej skomplikowane) tak do końca to nie jest, a metody sterowania takich układów są inne, pomijając bezcelowość ich budowy (stosowania) w większości przypadków. Ze schematu wynika, że kolega chyba nie do końca doczytał/zrozumiał zasadę działania tyrystora i stąd kłopot "dlaczego to nie działa?".
    A mianowicie tyrystor nie jest sterowany napięciowo, tylko prądowo - więc do "otwarcia" tyrystora wymagane jest przepłynięcie pewnego minimalnego prądu bramki (parametr charakterystyczny dla konkretnego modelu) w obwodzie bramka-katoda. O ile przy łączeniu równoległym tyrystorów sprawa jest prosta i jak kolega sam doświadczalnie wykazał "to działa", tyle że moc sygnału sterującego dostarczona w dużym zaokrągleniu zwiększa się n-razy, gdzie "n" liczba bramek.
    Przy łączeniu szeregowym tyrystorów taka koncepcja jaką kolega przedstawił nigdy nie ma prawa zadziałać - tutaj już się stosuje albo niezależne transformatory impulsowe w obwodzie bramka-katoda każdego z tyrystorów lub jeden transformator o liczbie uzwojeń wtórnych odpowiadających ilości sterowanych bramek nawijanych n-filarnie (bifilarnie, tryfilarnie itd.).
    Wracając do schematu - o ile teoretycznie tyrystory w prawej gałęzi mogły by się otworzyć (obwód sterowania bramka-katoda jest zamknięty) - jednak tego nie zrobią z powodu braku napięcia na anodzie, które blokują odpowiednie tyrystory w lewej gałęzi. Natomiast tyrystory w lewej gałęzi nigdy się nie otworzą, gdyż obwód sterowania bramka-katoda jest otwarty (nie popłynie prąd potrzebny do ich wysterowania).
    Można by to podsumować jako wystąpienie podwójnego hazardu stanu "odpychanie z odpychaniem".
    Na koniec jako ciekawostkę mogę podać dlaczego raczej unika się takich rozwiązań - tyrystory nawet jednej serii mają rozrzut parametrów pod względem czasu przełączania - więc niezależnie czy będą one połączone w szereg czy równolegle, potencjalnie zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia "najsłabszego" ogniwa w łańcuchu.
  • Poziom 9  
    no mam trochę więcej niż 7V.

    Niezły wykład. Czyli to nigdy nie zadziała? A lepszym rozwiązanie będzie kupno odpowiedniego tyrystora?
  • Poziom 1  
    @Mariopi, aż miło się czyta.
  • Poziom 38  
    Jeżeli użyjesz 2 bateriu do steriwania górnej gruoy tyrystorów to będzie działać.