Witam
Może zacznę od szczegółów.
Jakieś 2 dni temu pękł mi pasek klinowy w maluchu na szczęście w miarę szybko się zorientowałem i pognałem do domu go wymienić
Spokojnie ,nie przejechałem więcej niż 1,5km bez tego paska zresztą nie w tym rzecz.
Znalazłem jakiś w miarę dobry jeszcze pasek i zamontowałem go.
Niestety po wymianie coś zaczęło piszczeć w maluszku gdy się trochę gazu dodało domyślam sie ,że to miało związek z tym paskiem klinowym.
Fakt trochę za bardzo był napięty, ale też bez przesady odrobinkę jeszcze się go dało odgiąć
Zrobiłem na tym pasku trochę kilometrów (chcąc nie chcąc ,jechać musiałem chodziażby kupić nowy pasek
) niestety kiedy dzisiaj rano wróciłem z krótkiej podróży, zauważyłem ,że znowu kontrolka akumulatora się świeci ( nie gasła nawet gdy gazu dodawałem ).
Wyłączyłem więc maluszka i pognałem do tyłu sprawdzić czy znowu pasek nie poszedł , z paskiem wszystko było ok.
Niestety teraz w ogóle nie da się uruchomić samochodu (tak jakby go coś blokowało) kiedy przekręcę kluczykiem on nawet nie chce zagadać.
Coś tam lekko szturchnie ,ale to wszystko.
Ktoś wie w czym może leżeć problem ?
Akumulator jest raczej dobry jakby nie było paręnaście kilometrów normalnie zrobiłem więc się cały czas podładowywał.
Dodatkowo radio czy światła działają normalnie.
Po przekręceniu stacyjki kontrolki normalnie się świecą a na popych odpalić go jeszcze nie próbowałem...
Może zacznę od szczegółów.
Jakieś 2 dni temu pękł mi pasek klinowy w maluchu na szczęście w miarę szybko się zorientowałem i pognałem do domu go wymienić
Spokojnie ,nie przejechałem więcej niż 1,5km bez tego paska zresztą nie w tym rzecz.
Znalazłem jakiś w miarę dobry jeszcze pasek i zamontowałem go.
Niestety po wymianie coś zaczęło piszczeć w maluszku gdy się trochę gazu dodało domyślam sie ,że to miało związek z tym paskiem klinowym.
Fakt trochę za bardzo był napięty, ale też bez przesady odrobinkę jeszcze się go dało odgiąć
Zrobiłem na tym pasku trochę kilometrów (chcąc nie chcąc ,jechać musiałem chodziażby kupić nowy pasek
Wyłączyłem więc maluszka i pognałem do tyłu sprawdzić czy znowu pasek nie poszedł , z paskiem wszystko było ok.
Niestety teraz w ogóle nie da się uruchomić samochodu (tak jakby go coś blokowało) kiedy przekręcę kluczykiem on nawet nie chce zagadać.
Coś tam lekko szturchnie ,ale to wszystko.
Ktoś wie w czym może leżeć problem ?
Akumulator jest raczej dobry jakby nie było paręnaście kilometrów normalnie zrobiłem więc się cały czas podładowywał.
Dodatkowo radio czy światła działają normalnie.
Po przekręceniu stacyjki kontrolki normalnie się świecą a na popych odpalić go jeszcze nie próbowałem...