Witam.
Z własnej głupoty przypaliłem dzisiaj swoją V12stke
Przez nieuwage zwarły mi się kabelki na wyjściach głośników (w mostku) i po jakimś czasie zobaczyłem tylko dym z wzmaka i nieprzyjemny zapach, następnie przepalił się bezpiecznik na kablu + rozumiem, że ze wzgl na zwarcie jakie wystąpiło w wzmacniaczu na skutek przepalenia.
Po rozkręceniu go zobaczyłem, że zjarały mi się tranzystory w sekcji przetwornicy (o ile się nie myle) 4szt z 6 są przykopcone i popękane. Reszta (tranzystory końcowe) z tego co widze są całe, nie przypalone i nie smierdzą.
Teraz takie pytanko czy jeśli zakupię coś takiego - http://www.seguro.pl/sklep/?zobacz=2331 i wymienie alpinka ożyje? Na innych elementach nie widzę żadnych oznak spalenia.
Model tych tranzystorów jest ten sam który wyczytałem z uszkodzonych.
Będzie to chodziło tak jak na oryginalnych elementach?
Z góry dzięki za pomoc.
Z własnej głupoty przypaliłem dzisiaj swoją V12stke
Przez nieuwage zwarły mi się kabelki na wyjściach głośników (w mostku) i po jakimś czasie zobaczyłem tylko dym z wzmaka i nieprzyjemny zapach, następnie przepalił się bezpiecznik na kablu + rozumiem, że ze wzgl na zwarcie jakie wystąpiło w wzmacniaczu na skutek przepalenia.
Po rozkręceniu go zobaczyłem, że zjarały mi się tranzystory w sekcji przetwornicy (o ile się nie myle) 4szt z 6 są przykopcone i popękane. Reszta (tranzystory końcowe) z tego co widze są całe, nie przypalone i nie smierdzą.
Teraz takie pytanko czy jeśli zakupię coś takiego - http://www.seguro.pl/sklep/?zobacz=2331 i wymienie alpinka ożyje? Na innych elementach nie widzę żadnych oznak spalenia.
Model tych tranzystorów jest ten sam który wyczytałem z uszkodzonych.
Będzie to chodziło tak jak na oryginalnych elementach?
Z góry dzięki za pomoc.