Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wpadki konstruktorów samochodów.

wopor 23 Lut 2014 22:05 441913 1792
  • #1021
    TechLOG
    Poziom 19  
    Na ceny ma też trochę wpływ skomplikowanie aut. Kiedyś auta miały prostą budowę i nie były tak upakowane, dziś do głupiej wymiany żarówki z przodu trzeba czasem pół auta rozebrać i weź to wytłumacz laikowi, który wcześniej 15 lat jeździł bandziorem (125p).
    Już w głupim Seicento trzeba opuścić trochę silnik żeby się dostać do alternatora, a jak jest wersja z klimą to w ogóle nie ma dostępu do niego. Im nowsze auto tym jest to bardziej zagmatwane.
    Inna sprawa, że ludzie kupują auta za ostatnie pieniądze, często na kredyt, bo nadal panuje przeświadczenie, że to jakiś status społeczny sugeruje - a że ślepe ryby na obiad to już tego nie widać.
    Kolejna kwestia to ceny w serwisach. Wymiana paska rozrządu w Grande Punto w ASO to koszt ponad 1000zł...
  • Relpol przekaźniki
  • #1022
    diodabg
    Poziom 30  
    T5 napisał:
    Zauważyliście- im grubsze auto tym biedniejszy klient.

    Im wiecej masz tym bardziej tyrasz zeby to utrzymac ... znam to z autopsji :-(
    A emeryt pozbyl sie kurczaczkow z domu i zarabiaja sami na swoje rodziny wiec on bawi sie zyciem ;)
    Oczywiscie maly zarcik i zagdzam sie z toba ze im bardziej bogaty tym bardziej marudzi....
    Ale jak zrobisz dobrze i drogo pomarudzi a i tak zawsze do ciebie wroci .

    Dodano po 5 [minuty]:

    TechLOG napisał:
    Wymiana paska rozrządu w ASO to koszt ponad 1000zł...

    W Dubline w BMW wymiana lancuszkow rozrzadu w serwisie 5000euro ! my to robimy za 1700
    1100 lancuszki 600 robota. Zrzucasz skrzynie, rozczepiasz intalacje wyciagasz silnik wymiana lancuszkow skreczasz i szerokiej drogi... Dzien roboty ...
    Serwisy niestety przesadzaja ale ktos musi zaplacic na premie prezesow ;)
  • #1023
    spocona_pacha
    Poziom 20  
    Widziałes kiedyś mine gościa jak trzeba wymienić cały rozrząd w audi 3.0TDI .

    Nie? to pooglądaj mupety.
  • #1024
    diodabg
    Poziom 30  
    spocona_pacha napisał:
    Widziałes kiedyś mine gościa jak trzeba wymienić cały rozrząd w audi 3.0TDI .

    Nie? to pooglądaj mupety.

    Ale to nie wpadka konstruktora tylko mupeta co mial zachcianke na super bryke a nie przewidzial ze utrzymanie kosztuje ;)
  • Relpol przekaźniki
  • #1025
    LoLek85
    Poziom 28  
    ... i standardowy tekst "Panie zrób tak żeby się tylko jeździć dało".
  • #1026
    kkknc
    Poziom 43  
    Panowie nie ma, co wieszać psów na konstruktorach oni naprawdę robią świetną robotę. Dostają do skonstruowania podzespół, który ma spełniać określone wymagania, wytrzymać określony czas i nie kosztować więcej niż..... I to jest najważniejsze. Dzisiaj wszystko nie tylko samochody jest tanie nawet bardzo tanie. Gdyby mi ktoś chciał zarzucić pisanie bzdur o kasie wychodząc, że swoim chłopskim rozumem, że zarabia 1500zł i nowego auta sobie nie kupi to niech się dobrze zastanowi. Bo ja na tym świecie spędziłem troszkę czasu i jak tak spojrzę do tyłu powiedzmy 20-25lat to w żaden sposób ze swojej pensji lata temu nie kupiłbym nowego gołego Mercedesa, który był wtedy synonimem jakości. A takiego Citroena AX w dieselku ( silnik Diesla to marzenie Polaków) to musiałbym odkładać w całości o ile dobrze pamiętam swoją 12 letnią pensję i kupiłbym golasa. Natomiast dzisiaj mogę iść do salonu ze swoją roczną pensją i kupić auto klasy tego AX wyposażonego, w wiele opcji takich, jak klima, szyby i lusterka w elektryce poduszki, ABS,EPS, centralny zamek grzanie jajek i rąk. itp. itd. I coś by się zostało. A za dwuletnią wypasionego Merca. Wymieniać można długo. To tylko obrazuje jak auta potaniały i jak wzrosła siła nabywcza pieniądza. Dzisiejsze auta są 20 razy tańsze niż 20 lat temu. I nie są 20 razy gorsze niż kiedyś. Producenta też to się opłaca, Bo sprzedają 20 razy więcej samochodów przy mniejszym zysku jednostkowym za egzemplarz niż 20lat temu. Ale całościowo i tak mają 10 razy więcej pieniędzy.
    Oczywiście producenci mogliby robić lepsze rzeczy tylko, kto to kupi. A mentalność Polaka jest taka jak jest, kiedy klecił swojego 10 125p, aby tylko jeździł dzisiaj ma nowoczesne 10 letnie auto, które kleci w ten sam sposób. Nie ma, co ukrywać, że życie zrobiło się bardziej konsumpcyjne niż kiedyś i pieniądze, które kiedyś się z mozołem ciułało na samochód mieszkanie wyjazd. Dzisiaj się wydaje na komputery telefony tablety ciuchy, a samochody dalej się kleci jak kiedyś. Gdyby nie było takich pokus jak kiedyś to na naszych drogach jeździły by auta bardziej zadbane. No, ale takie czasy i mentalność.
  • #1027
    kwok
    Poziom 39  
    spocona_pacha napisał:
    Jakoś nie widzę żeby mechaniki mieli wille i najnowsze salonowe wozidła...

    Bo mechaniki wiedzą ile auto kosztuje i zwykle nie chcą kupować czegoś co kosztuje więcej niż musi. Sam też mam takie podejście i jeżdżę starym pudłem co niewiele kosztuje i nie ma zbyt wielu rzeczy co się mogą psuć za dużą kasę i tu wtrącę że nie prowadzę warsztatu ale trochę pojęcia mam i to dlatego. Nie znaczy to że mechanicy są bogatymi ludźmi, tego nie mam na myśli, twierdzę tylko że mogliby jeździć nowszymi autami jak inny "ekonomista Kowalski" bo zasobność portfela na kupno takiego wystarczy.
  • #1028
    Aleksander_01
    Poziom 40  
    Do kkknc; To prawda, tak było w mordę jeża. Z resztą postu też się zgadzam.
    Tu winna jest ta polska głupia mentalność - postaw się a zastaw się.

    Znam gostka co na budowę domu wziął 200 000 PLN zarabiając około 2000. Na moje pytanie to z czego żyje odpowiedział "dobrze że matka pomaga bo byłoby ciężko".
    Pomyślałem więc że matka pełni na pewno jakąś niezłą fuchę (prezes banku itp) i odpala synowi co miesiąc z 5 lub 6 tysięcy. Ponowiłem pytanie z czystej ciekawości "a jak Ona pomaga" i tu padła odpowiedź której nie zapomnę - "A litr mleka co dzień daje bo ma krowę".

    Z samochodami podobnie.

    Do spoconej pachy ; żeby mieć willę i jeździć wypasionymi furami to trzeba by zarabiać grubo ponad 30 000 PLN. U nas na mechanice można wyciągnąć do 15 000 PLN, a to robi z takiego mechanika przeciętniaka.
  • #1029
    Don de Leon
    Poziom 24  
    Anegdota dosłownie z poprzedniego tygodnia: starszy pan w nowej (góra rok) S klasse pyta w warsztacie (dobrym) o cenę lakierowania elementu, pada odpowiedź załóżmy 600zł. na co on z wielkim oburzeniem: co k...a ile?! odjeżdża.
    Godzina po nim młokos z tatą podjeżdżają Passatem B5 i pytają o cenę kilku elementów załóżmy 4 elementy po 600. Po chwili stary do młodego: nie ma co się p...ć malujemy cały...
  • #1030
    T5
    Admin grupy Samochody
    Powiem tak - z autopsji- "biednego nie stać na tanie części".
  • #1031
    TechLOG
    Poziom 19  
    A ja z postem kolegi kkknc bym się może i nawet zgodził w 100%, ale nie mogę, z tego względu, iż moim zdaniem zmieniło się jeszcze coś.
    Kiedyś samochody były drogie i dziś są drogie (dla zwykłego szarego Kowalskiego). Tyle, ze kiedyś płacąc określoną kwotę za auto była to jego 100% cena, i serwis był w miarę tani.
    Dzisiaj jest tak, że producent sprzedaje nowe auto w salonie za powiedzmy 60% jego prawdziwej ceny, a resztę kwoty "dociąga" sobie przez serwisy ASO oraz części potrzebne na wieczne, nie kończące się awarie, lub tak oblicza planowane zużycie, żebyś po wygaśnięciu gwarancji za dużo sobie nie pojeździł. To ostatnie akurat nie dotyczy się tylko branży samochodowej, ale w zasadzie każdej.
  • #1032
    vodiczka
    Poziom 43  
    Aleksander_01 napisał:
    Do spoconej pachy ; żeby mieć willę i jeździć wypasionymi furami to trzeba by zarabiać grubo ponad 30 000 PLN

    Tylko gdy masz jeszcze czwórkę dzieci i psa. :D
    Bez nich 15 000 PLN spokojnie wystarczy.
  • #1033
    robokop
    Moderator Samochody
    Aleksander_01 napisał:
    U nas na mechanice można wyciągnąć do 15 000 PLN, a to robi z takiego mechanika przeciętniaka.

    To chyba jako szef/właściciel - ze stadem murzynów którzy na to urobią.
  • #1035
    wopor
    Poziom 32  
    Ta "wpadka"w tytule postu to taki skrót myślowy mam jednak inne zdanie niż kolega kkknc relatywnie obnizyły się koszty produkcji komponentów i materiałów do produkcji samochodów i to wymusiło takie konstrukcje samochodów by sie psuły po określonym +- przebiegu bo inaczej to co mają producenci dla przemysłu swoje produkty żreć :D więc kooperują nad tym jak zrobić by zarobić i wyszło że ma być mało trwałe mało kosztować i kasa się zgadza :D . Do tego doszło wzmożenie popytu na samochody każda marka co roku zmienia więcej lub mniej ale po 5 latach wychodzi prawie inny model , reklama + mało trwały produkt i musisz kupić następny , kiedyś znajomy w latach 70 poskładał wartburga z nowych części kupowanych w polmozbycie wyszło 107tysiecyzł a nowy z polmozbytu to koszy 127 tzł ,mimo że komuna miało to sens finansowy , teraz(2009) liczyłem ile by kosztował opel vectra i wyszło 670 t zł czyli 6x więcej niż w salonie , tojuż nie ma sensu finansowego a tak na marginesie by zarabić netto 15000zł to musisz mieć przerób na poziomie 120000zł czyli 5000zł dziennie, sami to ocencie czy to realne mając Ty i 2 pracowników.
  • #1036
    bizon_126
    Poziom 29  
    TechLOG napisał:
    Już w głupim Seicento trzeba opuścić trochę silnik żeby się dostać do alternatora, a jak jest wersja z klimą to w ogóle nie ma dostępu do niego. Im nowsze auto tym jest to bardziej zagmatwane.

    Głupoty piszesz ja wymieniłem alternator a potem rozrząd bez dotykania łapy
    Jak zdejmiesz nadkole to alternator bez kanału na drodze wymienisz[rorząd zrobiłem bez kanału]
  • #1037
    zeimp
    Moderator na urlopie...
    Wszystko guzik prawda! Dziś jesteśmy o wiele wygodniejsi niż 20 lat temu! Dwa, to ekoldzy dyktują warunki a konstruktorzy próbują zaspokoić zapotrzebowanie klienta i swoich wynalazków = techniki! osobiście na linii produkcyjnej VW mam kumpla i przez myśl Wam nie przejdzie jakimi kategoriami są zmuszani do myślenia (ujawniać nie mogę). Dziś ekologia rządzi światem pod każdym względem, nie tylko branżą samochodową! Ktoś spojrzał w parametry, opis kostruktorski danego podzespołu? NIE! I tylko potrafimy narzekać! Wiadomo, kiedyś auta i inne maszyny były robione dla ludzi, dziś dla ekologów! Dlatego podziwiam ruskich... U nich wsio jeb twoju mać musi być - co działa! Czy któryś z Was dokopał się do oryginalnej serwisówki np.: 1.9 TDi PD? Wie jakie normy kilometrowe odpowiednie podzespoły powinny wytrzymać a później bezwzględna wymiana? Ile razy iglica we wtrysku otworzy się i zamknie po czym następuje takie zużycie, że tak na 100% to tylko wymiana wtryskiwacza jest odpowiednikiem zaleceń konstruktorskich (oczywiście zachowana cała procedura...)! Turbo, pierścienie tłokowe, wał korbowy i panewki... Cała elektryka?! Dlaczego konstruktorzy WIEDZĄ KIEDY COŚ PADNIE, a my narzekamy? Kiedyś pisałem o układzie common rail, to zostałem wyśmiany*. No cóż, skoro przeciętny mechanik ma się nieco powyżej samego konstruktora, a sam nie do końca rozumie zasadę działania, to wybaczcie..!
    Są wpadki wielu rzeczy, tylko, czy aby faktycznie wpadki? Piszecie o duperołach, które z technicznej strony patrząc nie da się inaczej rozwiązać = temat schodzi na psy... Wymieniacie turbo np. a zachowujecie przy tej operacji zalecenia producenta (osobiście sądzę, że NIE!), wymieniacie rozrusznik, stosujecie procedurę jego wymiany? Też sądzę, że w większości przypadków nie! I mnóstwo tego typu przykładów mógłbym to podawać! Chętnie wziąłbym jednego i drugiego z Was i postawił z tej drugiej strony = kazał zaprojektować usytuowanie alternatora, ale miej w uwadze to, że zaraz po tobie przyjdzie "klimatolog" montować srężarkę klimatyzacji = pomyśl i zostaw mu trochę miejsca...następnie przyjdzie elektronik i powie: Panowie o kant dupy wasze plany, bo ja nie mam jak kabli położyć! Po wszystkiemu przyjdzie ekolog i powie: Panowie cały projekt jest do....kitu bo to zagraża życiu, lub zdrowiu, lub bezpieczeństwu... Ot cała dzisiejsza technologia! Sam, jak w październiku kończyłem studia dostałem reflektor od Audi a8 i miałem za zadanie opisać jego działanie (rok 2013 październik - ktoś to widział na oczy?!). Mówię do chłopa, że pierwszy raz widzę, a on mi, żem mechanik i to to jeździ po drogach = muszę to znać... Oczywiście dałem radę, ale na zakończenie podsumowałem, że to idiotyzm konstruować takie auta... Wiecie jak skomentował to profesor? Kiedyś też były cepy, a później młocarnia... Po co? A no technika! Nie nadążasz za nią, używaj sprzętów doczesnych... Tak samo jest w branży samochodowej, budowlanej, czy innej... Technika Panowie, nie wytrzymałość - nic nie poradzimy! Wpadki są, ale, czy wszędzie można by wymyśleć inne rozwiązania praktyczne?
  • #1038
    vodiczka
    Poziom 43  
    zeimp napisał:
    1.9 TDi PD? Wie jakie normy kilometrowe odpowiednie podzespoły powinny wytrzymać a później bezwzględna wymiana?

    Ano jadę sobie w niedzielę obwodnicą Pabianic i jakiemuś dieselkowi zebrało się na wyprzedzanie. Widać jazdę za moją Fabką, która przed chwilą go wyprzedziła uznał poniżej swojej godności. Zimny nie był bo od wjazdu na obwodnicę ujechaliśmy już ponad 3km. Jak przygazował to zasłonę dymną postawił :D
  • #1039
    T5
    Admin grupy Samochody
    Leszku przegięłeś. Nie broń konstruktorów bo kiedyś byli konstruktorzy stojący przy desce kreślarskiej. Dzisiaj są komputery które za nich rozmieszczają elementy. Także można poukładać podzespoły tak żeby był do nich dostęp. Ale trzeba to zrobić tak żeby tylko serwis był w stanie to wymienić = utrudnić maksymalnie prostą czynność. A jeżeli chodzi o układy common rail bo mam wrażenie że to do mnie, to jak pisałem w Polsce używki mają się wyśmienicie, a firmy kurierskie dobrze trzepią zapakowanymi wtryskiwaczami które po montażu działają- cuda jakieś normalnie.
  • #1040
    ociz
    Moderator Samochody
    zeimp napisał:
    kazał zaprojektować usytuowanie alternatora

    Ja bym wsadził bezszczotkowy "dynastarter" na kole zamachowym, dopiero by płakali że trzeba skrzynię wyciągać jakby padł. :)
  • #1041
    vodiczka
    Poziom 43  
    T5 napisał:
    Także można poukładać podzespoły tak żeby był do nich dostęp. Ale trzeba to zrobić tak żeby tylko serwis był w stanie to wymienić = utrudnić maksymalnie prostą czynność.

    Stary dowcip: Stuknąłem młotkiem 10PLN, wiedziałem gdzie i jak 90PLN, razem stówa.
  • #1042
    diodabg
    Poziom 30  
    vodiczka napisał:
    Stuknąłem młotkiem 10PLN, wiedziałem gdzie i jak 90PLN, razem stówa.
    100 Plus VAT ;)
  • #1043
    vodiczka
    Poziom 43  
    Jeżeli na fakturę, "między nami" może być bez faktury i VAT-u :D
  • #1044
    spocona_pacha
    Poziom 20  
    diodabg napisał:
    vodiczka napisał:


    Stuknąłem młotkiem 10PLN, wiedziałem gdzie i jak 90PLN, razem stówa.


    100 Plus VAT

    Radze tego nie robić przy klientach bo im aż w oczach kurwiki się zapalają, po takim wytłumaczeniu.
  • #1045
    marac
    Poziom 20  
    Kolego Zeimp nie o wszystkim decydują ekolodzy, tylko księgowi.
    Kiedyś (20-cia lat temu) zobacz ile modeli było oferowanych przez daną markę, a teraz? Dla przykładu Mercedes W124 przejeżdżały bez problemu po milion kilometrów, a w chwili obecnej W210 jak osiąga 500kkm to jest uważane za sukces. Oczywiście po drodze poczynając wymienię od dwumasy, wtrysków, a kończąc na kondensatorach w sterownikach. I oczywiście starszy model mniej zużywa ropy od swojego młodszego brata. Przyspieszenie ma lepsze, ale ilu użytkowników uprawia sprint z pod świateł?
    Technologia poszła do przodu, bo jeżeli potrafią wyprodukować żarówki o bardzo zbliżonej wytrzymałości to wątpię żeby nie można wyprodukować ich trwalszych. Sądzę, że już niedługo będziemy wymieniać całą lampę zamiast żarówki, a rynek wtórny samochodów zostanie mocno ograniczony właśnie ze względu na koszty utrzymania. Już w chwili obecnej są samochody 6-7 letnie przy przebiegach 150-200kkm, w których zestawienie kosztów poniesionych w ostatnim roku na serwis dorównuje ich wartości.
    Kupujący z wężem w kieszeni najczęściej kierują się spalaniem i to jest dla nich główny koszt utrzymania nie pamiętając o tym, że ktoś mądrzejszy od nich oszacował koszt przejazdu danym modelem uwzględniając paliwo, serwis + części zamienne itd. I stąd jest również brany prestiż, czyli zrobić aby Kowalskiego nie było stać na Mercedesa, BMW, Audi czy inny wynalazek nawet kilku letni.

    BTW
    Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego w Corsach i Combo 1,3CTDI (75KM) dwumasa pada po 120-200kkm, a w innych modelach z mocniejszymi tymi samymi silnikami bez problemu wytrzymuje po 250-300kkm? Podobnie z łańcuchami w Corsach (przeskakują, pękają), a np nie spotkałem się z żadnym w Punto czy Astrze?
  • #1046
    zeimp
    Moderator na urlopie...
    marac napisał:
    Kolego Zeimp nie o wszystkim decydują ekolodzy, tylko księgowi.

    To też racja i to 100%- owa!
  • #1047
    spocona_pacha
    Poziom 20  
    marac napisał:
    Dla przykładu Mercedes W124 przejeżdżały bez problemu po milion kilometrów, a w chwili obecnej W210 jak osiąga 500kkm to jest uważane za sukces.


    Bo kiedyś na merca nie było staż żadnego polaka, i mało którego Niemca a teraz każdy większy tłuścioch, cygan, rumun, wozi du...e w gwieździe.
    I nie ukrywam żalu że Polacy tłuką się astrami srastrami a brudasy się obwożą .
  • #1048
    ociz
    Moderator Samochody
    Z tymi przebiegami to nie do końca macie rację. Szczególnie w naszym kraju ciężko spotkać się dużymi wskazaniami liczników przebiegu bo są po prostu cofane. Znam przypadki kilkuletnich samochodów z przebiegami 500+ co wyglądają i sprawują się prawie jak nowe. Milion to nawet w Golfie 3 widziałem, fakt że wyglądał jakby ktoś go przeżuł i wypluł, bo po taxi, ale jeździł tak jak powinien.
  • #1049
    ro 67
    Poziom 14  
    Miałem opla rekord 2.0E który miał nalatane około miliona km, silnik ostatnie 4 lata tylko gaz widział bo zbiornik paliwa przegnił.Żeby nie gnijąca karoseria to autko było super ( trasa 6.5 l gazu ).A odnośnie lamp z żarówkami to były całe wkłady optyczne, miałem takie w dużym fiacie.
  • #1050
    carrot
    Moderator Samochody
    Tak narzekacie, a to przecież woda na nasz (mechaników) młyn. Nikt nie przyjeżdżał do warsztatu maluchem na wymianę żarówki w lampie przedniej, bo zrobił to sam w minutę, teraz przyjeżdża meganą, bo trzeba zdjąć zderzak, żeby wyjąć lampę. Oczywiście nie jest to szczęśliwe rozwiązanie, bo np w volvo czy mondeo wyciągasz blaszkę i masz lampę w rękach, ale dzięki temu zarabiamy pieniądze