Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wpadki konstruktorów samochodów.

wopor 25 Lut 2014 09:24 432433 1707
  • #1051 25 Lut 2014 09:24
    marac
    Poziom 20  

    carrot napisał:
    Tak narzekacie, a to przecież woda na nasz (mechaników) młyn. Nikt nie przyjeżdżał do warsztatu maluchem na wymianę żarówki w lampie przedniej, bo zrobił to sam w minutę, teraz przyjeżdża meganą, bo trzeba zdjąć zderzak, żeby wyjąć lampę. Oczywiście nie jest to szczęśliwe rozwiązanie, bo np w volvo czy mondeo wyciągasz blaszkę i masz lampę w rękach, ale dzięki temu zarabiamy pieniądze

    Jednak wrócę do historii, kiedyś naprawiało się RTV, a dzisiaj są to sporadyczne przypadki. Podobnie będzie z samochodami za kilkanaście lat - autoryzowany serwis i kilka warsztatów. Pamiętam blacharzy którzy robili auta po "mocnych" dzwonach, a dzisiaj to wyłącznie kosmetyka. Nie mówię, że źle bo bezpieczeństwo itd., tylko martwię się co będę robił.

  • TermoPasty.pl
  • #1052 25 Lut 2014 10:45
    diodabg
    Poziom 29  

    marac napisał:
    Jednak wrócę do historii, kiedyś naprawiało się RTV, a dzisiaj są to sporadyczne przypadki

    Wracając do historii kiedyś do obsługi środka transportu potrzebny był tylko kowal co podkuwał konie... ;) Taki jest postęp technologii że w przyszłości całkiem możliwe że odpalać i kierować autem będziemy tabletem a kierownica będzie tylko w muzeum :-)

  • #1053 25 Lut 2014 12:19
    carrot
    Moderator Samochody

    Przeglądałem ostatnio książkę "technologia obsługi pojazdów samochodowych", czy jakoś tak, z lat 60-tych, praktycznie każdy podzespół, część była regenerowana, naprawiana, a nie wymieniana na nową. Pamiętam jak z 25 lat temu wymieniałem reperaturkę w pompie wody dużego fiata. Dzisiaj (pomijając brak zestawów naprawczych) gdybym chciał regenerować pompę i liczył normalną stawkę godzinową za tą pracę, to taka część była by 3x droższa od nowej.

    Żałuję, że bezpowrotnie odeszły czasy remontów generalnych silników, bo bardzo lubiłem to robić, ach te nerwy i radość z pierwszego odpalenia.... bezcenne :D

  • #1054 25 Lut 2014 12:57
    ŁG auto serwis
    Poziom 9  

    andexp napisał:
    W Citroenie C4 1.6 HDI wymiana przewodów wodnych na silniku. Poezja...


    Ten silnik ogólnie jest nieudany - turbiny padają w nim bardzo szybko .

    Dodano po 7 [minuty]:

    Don de Leon napisał:
    Aleksander_01 napisał:
    To po jaką chaliere kupuje taki drogi samochód, matiz by starczył w zupełności.

    Ale u sąsiada Mazda 6 CDTi pod blokiem stoi. A stoi bo silnik się zatarł po tygodniu od zakupu.


    W Mazdach czesto padają DPF . Praktycznie nie ma tygodnia ,zebysmy nie usuwali filtra czastek stałych w silniku 1.6 i 2.0 D

  • TermoPasty.pl
  • #1057 25 Lut 2014 14:22
    marac
    Poziom 20  

    ŁG auto serwis napisał:
    andexp napisał:
    W Citroenie C4 1.6 HDI wymiana przewodów wodnych na silniku. Poezja...


    Ten silnik ogólnie jest nieudany - turbiny padają w nim bardzo szybko .



    Tak, turbiny padają jak nie pilnuje się interwałów wymiany oleju, który i tak jest mocno naciągnięty. Do tego jeszcze zapychające się sitka.
    Trafiały do mnie "pacjenci" z tym silnikiem z przebiegiem 240-280kkm z oryginalną dobrą jeszcze turbiną na wymianę rozrządu

  • #1058 25 Lut 2014 18:14
    wopor
    Poziom 32  

    A ja w roku robie tak z 15 remontów kapitanych silników, ekologia to jest dopiero ściema, a wszyscy idziemy jak na randke za tym hasłem "ekologia" ja kończył szkoły w latach 70 i regeneracja podzespołow była na porządku dziennym nawet wdrażałem instalacje maszyny do regeneracji wałów i wałków różnego typu , bo to element najczęściej ulegajacy destrukcji nawet chyba miałem ćwiczenia z prognozy zużycia elementu i pamiętam że to była krzywa logarytmiczna , i to była ekologia teraz to pseudoekologia jest a czemu to pomyslcie ile energii potrzeba do wytworzenia np wału korbowego a ile do jego regeneracji o gazach cieplarnianych nie wspomne :D ,zeimpuś a po cholere tyle samochodów i innych sprzetów produkujemy? i niby unowocześniamy wyposarzamy w układy wspomagajace itd a wypadków jest statystycznie na liczbe samochodów tyle samo bo my jestesmy zagrażoniem dla Matki ziemi :D ,.

  • #1059 25 Lut 2014 19:45
    diodabg
    Poziom 29  

    marac napisał:
    Tak, turbiny padają jak nie pilnuje się interwałów wymiany oleju, który i tak jest mocno naciągnięty

    Dokładnie jak piszesz na dodatek to że jakość oleju w Polsce całkowicie poniżej normy, szczególnie te lane z beczki.
    I ważne jest stosować filtry dobrej firmy bo np tani i popularny Filtron ma mniejszą przepustowość ciśnienia i dla silnika wystarczy ale dla turbinki zaszkodzi.

  • #1060 25 Lut 2014 21:05
    kkknc
    Poziom 42  

    To samo z innymi rzeczami kiedyś jak mnie nie było na świecie rodzice kupili odkurzacz za swoje trzy pensje. Ten odkurzacz służył dzielnie przez 50 lat mają tylko raz wymienione łożyska i chyba raz lub dwa razy szczotki i sprawny został wymieniony na nowszy, cichszy, bardziej „designerski”. Dzisiaj kupujesz tani odkurzacz za dniówkę przeciętnego „robola”, czyli 60zł i służy ci 2-4 lat, po czym go wyrzucasz, bo koszt naprawy przewyższa zakup kolejnego. I tak świat się kręci. Ale rachunek ekonomiczny i tak wychodzi na plus, bo ile w swoim życiu tych odkurzaczy zużyjesz? 10szt. To 10 dniówek, więc rachunek ekonomiczny prosty. A dzięki temu, że taniej to sprzęt trafia po strzechy, więcej się go sprzedaje rośnie ekonomika jego produkcji i można dalej obniżyć ceny. Żeby nie było słodko to w tym odkurzaczu trzeba wymienić papierowy worek na śmieci ( w starym był z tkaniny, który się trzepało), za 2,5zł. Każdy mówi, że to tanio, ale dla mnie to bardzo drogo! Policzcie procentowo, jaka to część tego odkurzacza. Żeby to uzmysłowić zmieńmy skale na samochody, czyli auto za 60000zł i wymieniaj musowo dwa razy w roku część za 2500zł ludzie pójdą na to? Wątpię, mimo że procentowo to dokładnie to samo. To samo z meblami, elektroniką, samochodami. Kiedyś kupowało się sprzęty drogi i na całe życie. Dzisiaj kupuje się tanio i na dzisiaj. Bo jutro będzie nowe ładniejsze bardziej świecące. Po prostu cud miód. I do tych warunków producenci się szybko zaadoptowali. Po co robić rzeczy trwałe jak za rok czy dwa konsument wymieni. Więc jaki jest sens produkowania rzeczy dobrych i trwałych skoro za chwilę ta rzecz zostanie wyrzucona? Producenci robią przeciecz wszystko pod klientów. Tylko nie płaczcie, że wy chętnie byście dopłaci za lepszy towar, bo w sklepie zawsze oglądacie cenę i nie sadzę żeby ktoś chciał powrotu cen i wartości nabywczej z przed 20 lat. I tu właśnie pije do TechLOG Zawsze trzeba przyjąć, że eksploatacja danej rzeczy kosztuje jakiś tam procent wartości, a ty tu piszesz o sumach bezwzględnych. To jest to, co pisałem o chłopskim rozumie. Każdy z was kiedyś kupował auto, ale czy ktoś zadał sobie trud policzenia ile kosztowało go samo paliwo do tego samochodu? Piszesz, że wymiana paska w ASO to 1000zł, ( sprawdziłem telefonicznie i cenę podali mi inną, a pytałem o wszystkie modele silnikowe), ale nie piszesz po ilu kilometrach i jak to będzie część spalonego w tym czasie paliwa w tym samochodzie. Nie wspomnę o tym, że ta wymiana paska następuje dzisiaj po takim przebiegu jak kiedyś remont kapitalny silnika, to tak a propos naszej rodzimej produkcji. Napisz mi tylko jeszcze, co ma wspólnego cena naprawy w ASO z wpadką konstruktora? Ja auto tankuje do pełna, a jak to robię to obserwuje wiele osób, które leją za 10,20,50zł i po co? Bo tak polska mentalność i nie ważne ze w miesiącu spali paliwa za 500zł on będzie tankować, za 50, bo to paliwo takie drogie a tak będzie taniej. Według niego tyle, że w roku na dojazdach po paliwo zaoszczędziłby 2 pełne zbiorniki i tydzień urlopu. To samo jest później przenoszone na naprawy. Do twojej wiedzy i innych to wyprodukowanie auta ze wszystkimi obciążeniami płacowo podatkowymi to około 30% tego, co płacisz w salonie. Skoro uważasz, że kiedyś płaciłeś w 100% za auto to nic nie stoi na przeszkodzie żebyś się zabrał za produkcje prawdziwych samochodów. Według dzisiejszej relacji pieniądza to takie autko musiałoby kosztować tak z milion. Już widzę te kolejki pod twoją fabryką no i ta zazdrość w oku właściciela nowego BMW serii, 7 który patrzy na skrzyżowaniu na twoje wypociny przypominające maluch za taką kasę.




    Większość wpisów, które tu widzę to użalanie się nad swoją niewiedzą, i nieznajomością technologii napraw a nie wpadki konstrukcyjne. Tu zgadzam się z kolegą zeimp Dzisiejsze samochody wielkości zewnętrznej maluch oferują znacznie więcej miejsca w środku, większy bagażnik, komfort i bezpieczeństwo. Więc musiano zmniejszyć miejsce w komorze silnika. Co za tym idzie coraz więcej producentów pisze w serwisówkach o konieczności wyciągnięcia zespołu napędowego celem dokonania tej czy innej naprawy. Ale polaczek-cwaniaczek-mechanik-kombinator. Nie kupi oprzyrządowania do wykonania tej roboty tylko kombinuje i później pisze na forum jak to konstruktor sp.......ł. Jest oprzyrządowanie to się silnik wyciągnie w 3h wykona planowaną robotę w 1h włoży z powrotem w 4h. Dniówka wykorzystana na robotę, a nie 14h szarpania się i puszczania wiązanek. I nie zgodzę z T5 Ze kiedyś konstruktor siedział przy desce i dlatego lepiej. Po prostu komputery dają większą swobodę, wszelakie poprawki wprowadzasz na bieżąco i jest szybciej a więc i taniej. Dziś kolejny model wychodzi, co 2-3 lata a nie, co 10 jak kiedyś.
    A z komputerami nie jest tak słodko jak by się mogło wydawać. Wystarczy poczytać jak to było z Airbusem po zaprojektowaniu części w komputerach i ich wykonaniu okazało się, że to nie chcą do siebie pasować. Zespoły ludzi, którzy to projektowali korzystali z innej wersji tego samego programu i niestety nie poszło tak gładko. Wopor też składałem samochody i wiem, że cena złożenia samochodu była wyższa niż zakupu w Polmozbycie, ale nisza niż na giełdzie. Tyle, że ten składak to nie był w 100% nowy i oryginalny. Zresztą ceny na giełdzie takich aut były nisze niż z fabryki.

    diodabg napisał:
    Audi Q7 3.0D wymiana turbo! Turbo jest jednocześnie łapą dla kolektorów wydechowych dojście masakra, na dodatek aluminiowe śruby więc magnes nie działa i trzeba przy skręcaniu mocować izolacją do imbusa...

    Jak dla mnie majstersztyk konstruktorski a nie wpadka. Połączenie dwóch osobnych części w jedną. Zobacz mniej materiału, szybsza obróbka jednego detalu zamiast dwóch. Szybszy montaż w fabryce. Więc reasumując mniejsza masz samochodu, ( czyli mniej paliwa w eksploatacji i lepsze przyspieszenie), mniej zużytego materiału i taniej. Trzy atuty w ręku producenta. Ekologia, koszt zakupu prze konsumenta i niszy późniejszy kosz eksploatacji samochodu przez nabywcę.
    carrot napisał:
    Przeglądałem ostatnio książkę "technologia obsługi pojazdów samochodowych", czy jakoś tak, z lat 60-tych, praktycznie każdy podzespół, część była regenerowana, naprawiana, a nie wymieniana na nową. Pamiętam jak z 25 lat temu wymieniałem reperaturkę w pompie wody dużego fiata. Dzisiaj (pomijając brak zestawów naprawczych) gdybym chciał regenerować pompę i liczył normalną stawkę godzinową za tą pracę, to taka część była by 3x droższa od nowej.

    Żałuję, że bezpowrotnie odeszły czasy remontów generalnych silników, bo bardzo lubiłem to robić, ach te nerwy i radość z pierwszego odpalenia.... bezcenne :D


    Tak pamiętam te czasy w których nic nie było i się kombinowało tylko że czasem te pompy pękały przy wiciskaniu a dostanie łożyska do niej graniczylo z cudem, Reperaturkę owszem dostałeś. I w cięzkich czasach samo łożysko na bazarze kosztowało u handlarzy czy też spekulantów jak to władza ludowa określała 25zł, normalnie 6zl. Reperaturka 1,80zł. A cała pompa w Polmozbycie, której dostanie graniczyło z cudem aż 28,60zł. Części kiedyś były trudno dostępne, dlatego rzeczy konstruowano na lata. Co wiązało się z większym zużyciem materiału i czasu poświęconego na obróbkę? Za socjalizmu praca była dla wszystkich z hasłem czy się stoi czy się leży............ Się należy. Popularne się kombinowało, czyli mówiąc po ludzku kradło z zakładów państwowych, lub za suwenira załatwiało się coś w sklepie z pod lady. Dzisiaj remontów silników w samochodach się praktycznie nie robi, bo sam cena części, które powinieneś tam włożysz by wykonać to prawidłowo jest zbliżona do ceny nowego silnika a gdzie jeszcze obróbka i robota. A i tak klient kupi na szrocie używkę za 1/5 ceny nowego. Swoją drogą jak pracowałem w WKTS-e to wpadła mi w łapy instrukcja napraw do Warszawy. I tak pierwszy duży remont kapitalny samochodu ( nie tylko silnik) powinien przejść w wyspecjalizowanym zakładzie po 100tyś km drugi po 80tyś km trzeci po 60tyś km. Po czy auto powinno być ze złomowane. To przytoczyłem dla tych, co do dzisiaj żyją w przeświadczeniu, że kiedyś wszystko było lepsze i trwalsze.
    A teraz gdyby klient miał do wyboru zrobienie zawieszenia na super materiałach z gwarancją przeżycia 500tyś kilometrów z swoją roczną pensję i drugą propozycję za miesięczną pensję, przy czym trwałość to tylko 30tyś to jak myślicie, którą wybierze?
    Kiedyś się nie pisało o wpadkach konstruktorów, bo nie było Internetu, ale mógłbym napisać regulacja luzu zaworowego w Warszawie silnik dolnozaworowy, w Żuku dostęp do dolnozaworowa był już dobry. A postęp idzie szybciej niż przyzwyczajenia mechaników, którzy są przekonani o swojej nieomylności tu dam taki stary przykład jak producent w Starze 28 zaczął zastępować metalowe koło rozrządu na wykonane z turbaksu, co bardzo wyciszyło silnik, który już nie gwizdał jakby miał zużytą turbinę. Na początku w tych kołach ścinały się notorycznie zęby. Szybko tą usterkę usunięto i takie awarii należały już do rzadkości i zdarzały się tylko przy bardzo dużych przebiegach, zwłaszcza jak przy okazji remontu to koło nie zostało wymienione. No i zawsze starzy fachmani mówili to gówno kładą to ja ma podstawówkę i wiem, że metal to metal a pan przemądrzały inżynier po trzech fakultetach takie gówno projektuje. Jak ja bym wpadł do takiego biura to bym tam zrobił porządek

  • #1062 25 Lut 2014 21:38
    TechLOG
    Poziom 18  

    Skoro pijesz kolego kkknc do mnie to odpowiem:

    - o paliwie nie wspominałem, ono zawsze było, jest i będzie drogie;

    - wymiana paska plus napinacz w Grande Punto w ASO (silnik 1,4) kosztuje 800 bez pompy wody, ponad 1100 z pompą. Mam to auto, byłem w ASO i tyle zaśpiewali;

    - pasek w GP w benzynie 1,4 wymienia się po 115 tys. km lub po 5 latach - mi stuknęło to drugie; jak w innych autach wymienia się dużo później niż u mnie to fajnie, ale nie widzę związku;

    - wspomniałem o cenie naprawy w ASO w nawiązaniu do innych wypowiedzi, wątek nie trzyma się głównego tematu zbyt często i co chwila jest jakiś offtop, nie wiem czemu akurat mnie się czepiłeś, miałem na myśli niewspółmierne koszty napraw w ASO do faktycznych cen tych części które wkładają, również w nawiązaniu do tego że kupując auto płacisz tylko część jego prawdziwej ceny, resztę dopłacisz w ASO właśnie;

    - do "tankowania za 10,20,50zł" się nie odniosę, bo wyssałeś to z palca i mam wrażenie, że przez to co napisałem zaszufladkowałeś mnie do grupy tak taknkującej oraz wiecznie narzekającej - odpuść sobie proszę i trzymaj się rzeczy napisanych, jak już do kogoś "pijesz", a nie dopowiedzianych sobie samemu.

    Jak dla mnie EOT bo widzę, że miałeś ciężki dzień. No offence...
    A porównanie kosztów produkcji, materiałów i dostępności też IMO mało trafne, kiedyś wyprodukować części (bez udziału komputerów) to była sztuka, i nie dbano o ekologię a części pracowały latami. Dziś taka nowoczesność, się tyle gada o środowisku, a mamy erę bubli i wyrzucania wszystkiego oraz kupowania nowego, bo tak niby taniej.

    Do moderatorów - przepraszam za offtopic. Można wykasować, jak bardzo przeszkadza.

  • #1063 25 Lut 2014 22:56
    kkknc
    Poziom 42  

    ociz miałem na myśli produkcję masową a nie jednostkową po tym jak to się kolega zaczął użalać.
    TechLOG odniosłem się do ceny wymiany paska, a nie, że się ciebie czepiłem. Bo tak się składa, że ja też żonie pięć lat temu kupiłem na urodziny GP 1.4. Pasek jak przyjdzie pora to wymienię sam, ale z ciekawości dziś zadzwoniłem do swojego ASO i mi powiedzieli 680zł z WP, netto. Auto na firmę to podatek się zrzuca. Nie ma też pojęcia skąd wiozłeś ten interwał wymiany paska. I te brakujące 70% ceny salonowej nie zawiera opłat w ASO, bo napisałem o koszcie wytworzenia całkowitego na 30%. Czekałem na twoją wypowiedz czy ogóle wiesz skąd biorą się te koszt i jaki jest ich podział. Jak widać to nie twoja działka, a jednak zabrałeś w niej głos.
    Co do tankowania to spytam tylko retorycznie ile ty masz lat? Że nie wiesz, że zdanie kończy się kropką, a to, co po niej nie koniecznie jest kontynuacją poprzedniego zadnia tylko rozwinięciem wątku. I na końcu tak maja mała dygresja, Że moje leki jakoś mnie trzymają i nie puszczają. A ciężkie dni to ja mam prawie, co dzień z klientami, którzy nic nie wiedzą a są mądrzejsi odjemni( przynamniej tak im się wydaje i pewnie niektórzy są). I nikogo nie szufladkuje, Jeżeli tak to odebrałeś to się mylisz. Natomiast, jeżeli tak uważasz to masz problem

  • #1064 25 Lut 2014 23:03
    spocona_pacha
    Poziom 20  

    Bo w Polsce ludzie widzą w ciemnych barwach wiem to z autopsji , i jeżdżę z pełną butlą i tylko sobie dotankowuje do pełna a nie tankuje od zera za 20, 50 , 100zł szczegół ale cieszy.
    Tyle samo kosztuje fakt zawitania na stacji a wskazówka paliwa w naturalnej pozycji i co bardzo ważne kontrolka rezerwy nie jest narażona na spalenie od ciągłego świecenia.

  • #1065 25 Lut 2014 23:14
    diodabg
    Poziom 29  

    Ktoś z kolegów poskarżył się dla modo na to co napisałem powyżej -
    [[Co to za bzdura cyt: "Filtron ma mniejszą przepustowość
    ciśnienia"?]]
    Mam gdzieś w kompie tabele ale musze poszukać i filtron jest na szarym końcu, narazie niech sobie poczyta to
    http://www.auto-swiat.pl/1-test-filtrow-oleju-czyli-ile-jest-filtra-w-filtrze-100
    Najlepszy jest wpis -
    [[Filtron
    Wyrób polskiej marki (należącej do amerykańskiej firmy WIX Filters). Niewielka w porównaniu z markowymi konkurentami ilość materiału filtracyjnego. Być może rekompensuje to jego jakość – faktura użytego w nim materiału jest inna niż u konkurencji.]]
    Być może - kolega sugeruje się że mało filtruje ale szybko przepuszcza :-)
    Być może - trzeba uzupełnić niewielką ilość materiału filtracyjnego papierem toaletowym ;)
    Być może - olej z beczki z napisem Castrol jest olejem XXX
    Być może - Zalewając ten olej i zakręcając ten filtr turbina wytrzyma 150.000km zamiast 300.000 i będzie to wpadka konstruktora ;)
    Niech kolega podszkoli się troszkę i nabierze praktycznego doświadczenia zanim się wypowie.
    Pozdrawiam

  • #1066 26 Lut 2014 14:09
    SAWEK101
    Poziom 31  

    Myślę że wie o tym każdy mechanik, filtrona stosuję się tylko wtedy gdy niema nic lepszego pod ręką :D, niestety choćby knecht wypada dużo lepiej, sprawdzone na filtrach np pyłkowych, ale i oleju, wiadomo do starego grata to i filtron się nada.
    Filtron to nie jest jeszcze najniższa półka, bo są i gorsze chińczyki.
    Ja w moim słynnym 2,2 dci zauważyłem że jeśli zatka się filtr to ciśnienie spada na łeb bo w zaworku obejściowym jest strasznie twarda sprężyna, więc jak jest wymiana co 30000km gorszego oleju 10w40 to niema się co dziwić że wszystko pada, dziwił bym się jak to jeszcze chodzi :D

  • #1067 01 Mar 2014 18:41
    wopor
    Poziom 32  

    Kolego kkknc ja piszę o latach 73-74 kiedy samochody mogłeś kupić na raty nowe oczywiście, ale mam na myśli że takie pokierowanie przez socjotechników mysleniem ludzi że nikt nie burzył się jak wprowadzano nakaż zapinania pasów bezpieczeństwa ,jak wprowadzaniem nie rozbieralnych podzespołow, nie wprowadzanie do sprzedaży elementów zamiennych do podzespołow np wtryski, filtry dpf (ekologia) itd ,mnie już trudno namieszać w głowie bom twardogłowy i nowe socjotechniczne pomysły się odbijają od niej :D

  • #1068 04 Mar 2014 08:35
    kkknc
    Poziom 42  

    Wopor , a gdzie ty widzisz socjotechnikę? Normalny postęp i dobra robota konstrukcyjno – inżynieryjna. Weźmy na przykład wał korbowy z lat 70 i dzisiejszy podobno gorszy. Kiedyś wał projektowano ręcznie, a obliczenia były długie mocno przybliżone, do tego robił to sztab ludzi. Dzisiaj w dobie komputerów robią to jedna dwie osoby, szybko a obliczenia są bardziej dokładne. Czyli jest taniej. Stary wał był ciężki ( dużo materiału i drogo), bo miał cztery szlify ( dzisiaj dwa), więc trzeba było mu zapewnić długą żywotność a ponieważ obliczano metodami przybliżonymi, więc tak na wszelki wypadek dodawaniu tu i tam troskę materiału.
    Podsumujmy całość stary wał ciężki nowy lżejszy, więc mniej materiału, co za tym idzie cena.
    Odlanie i odkuwanie starego wału ze względu na większa ilość materiału było bardziej czasochłonne, a i maszyna musiała dysponować większą mocą ( znowu pieniądze). Ze względu na czasochłonność operacji stary wał był droższy. Formy mniej dokładne, więc więcej musiano obrabiać ( kasa). Obróbka cieplna starego wału była bardziej skomplikowana ( cztery szlify) i obarczona większym ryzykiem niepowodzenia, więc znowu kasa, bo droższa i dłuższa obróbka, oraz więcej odpadów (kasa). Szlifowanie takiego wału kiedyś odbywało się ręcznie dzisiaj robią to numeryki, czyli szybciej tanie i mniej nieudanych egzemplarzy. Więc koszt jednostkowy takiego wału jest tańszy. Teraz trwałość stary wał przeżywał te 100tyś + 4 szlify, czyli 0,5 miliona kilometrów. Potrafił też pękać mimo naddatków konstrukcyjnych. Dzisiaj wał wytrzymuje fabrycznie 0,5 miliona i dwa szlify, więc 1,5 miliona km. Ciężar wału wpływał też na ciężar auta, jego ekonomikę i osiągi ( dziś liczy się gramy a każdy silnik jest lżejszy od poprzednika). I te rozważanie mogę przenieść na każdą część silnika. Dla malkontentów zapatrzonych w W124 przypominam o jego cenie którą poruszyłem parę postów wyżej. I dodam to se ne vrati.
    A co do lat, o których wspomniałeś to pamiętam książeczki samochodowe, czyli auto na przedpłaty. A nie kredyty na samochód, Jedyne kredyty, co pamiętam to dla MM, ale to chyba troszkę później.

  • #1069 04 Mar 2014 12:47
    SAWEK101
    Poziom 31  

    Jakieś bajki tworzysz , jakie 1,5 miliona km, dziś albo wał pracuje i jest wszystko ok albo jest kompletnie zarżnięty i nie kwalifikuje się do żadnego szlifu (bardzo często po 250tyś) z powodu kiepskiego smarowania olejem który ma 30-40tyś przebiegu jeszcze ze sporą zawartością on po wielokrotnym wypalaniu filtra i oszczędzaniu na wydajności pompy oleju co w konsekwencji po większym przebiegu auta daje niskie ciśnienie i nieszczęście gotowe.

  • #1070 04 Mar 2014 13:29
    kkknc
    Poziom 42  

    Nie mieszaj zaniedbań użytkownika z rzeczywistą trwałością, jak trzeba pojazd użytkować i o niego dbać masz w instrukcji obsługi. Bo idąc twoim tropem mógłbym napisać, jakie 100tyś w starym silniku. Przecież olej rozcięczony benzyną od jazdy na ssaniu i rozregulowanego gaźnika do tego przestawiony zapłon i mamy 60 tyś dla wału. Do tego pompa oleju zrobiona na styk z niską trwałością, zębate kiedyś kontra geratorowe dzisiaj........ I mamy palące się kontrolki ciśnienia oleju na biegu jałowym po rozgrzaniu, co nie było wcale rzadkością w latach 60-80. I to dla silnika z relatywnie patrząc na współczesne konstrukcje przebiegu. I wał tak wyrobiony, że nie nadaje się na kolejny szlif. Trzeba przeskoczyć na kolejny.
    Dzisiejsze pompy oleju mają większy wydatek niż kiedyś, większą trwałość, A sam układ korbowo tłokowy jest pasowany z mniejszą tolerancja, co przyczynia się do utrzymywania ciśnienia oleju przez długi czas.
    I kto tu bajki tworzy?

  • #1071 04 Mar 2014 14:34
    fjodek
    Użytkownik obserwowany

    mysle ze jednak ty , bo pompa oleju jaka była w latach 70 dalej jest taka sama , wał od poloneza wcale nie wazy mniej jak ten od renówki . mimo wielkich jak to mówisz obliczen wcale nie jest tanszy dla klienta

  • #1072 04 Mar 2014 14:55
    diodabg
    Poziom 29  

    kkknc napisał:
    I kto tu bajki tworzy?
    fjodek napisał:
    mysle ze jednak ty

    Też myślę że ty bo pewnie opierasz swoją tezę na polonezie i 126p a te niestety były zrobione z kiepskich materiałów.
    Ale patrząc na niemieckie czy francuskie auta z tamtych lat to te nowsze niestety wcale nie są lepsze a tym bardziej trwalsze i nie zapominaj że teraz są bardzo nowoczesne i zaawansowane technologicznie oleje więc silniki spokojnie powinne wytrzymywać więcej niż milion km.
    I nie ma co zwalać na użytkowników bo jaki problem żeby producent mógł zalecać wymianę oleju co 10.000km.

  • #1073 04 Mar 2014 17:37
    dabu
    Poziom 31  

    Panowie a kto wymieniał pasek od alternatora w 2.4 alfy? Toż to panie do wymiany paska trzeba cały przód rozebrać? Koszt wymiany 2 krotnie wyższy d ceny paska.

  • #1074 05 Mar 2014 00:24
    nanab
    Poziom 27  

    Vectra B 1.6 16V, do wymiany paska wieloklinowego trzeba odkręcić silnik od nadwozia. Wyjęcie sprężarki klimy=demontaż połowy wydechu, wykręcenie i podniesienie silnika, opuszczenie sanek.

  • #1075 05 Mar 2014 08:50
    SAWEK101
    Poziom 31  

    KKKNC jakie zaniedbania , dziś normalne jest że olej się wymienia wg zaleceń aso co 30tys a nawet 40tyś i często trzy wymiany i zgon silnika.
    Mówisz olej rozcieńczony z winy użytkownika, no to co ile wg ciebie powinienem wymieniać olej przy jeździe miejskiej w dieslu z filtrem co 500-2000km, jeśli nie wiesz filtr się wypala co ok 400km w mieście, każde zapoczątkowanie wypalania to lanie on w suwie wydechu tak to sobie wymyślili. Czy to też wina użytkownika :D
    Może mi to wyjaśnisz bo ja tego nie ogarniam.
    Jakie lepsze technologie, chyba naciągania ludzi na koszty, nie mieszaj technologii wojskowej z tą dla zwykłego szaraczka co ma bulić na auto po gwarancji jak najwięcej się da, bo właśnie to przewidział inżynier i księgowa.
    Może znajdziesz takiego co zrobił Q7 3.0TDI 300-400tyś bez wymiany silnika, bo tam się nie robi napraw głównych ze względu na koszty :D

  • #1076 05 Mar 2014 21:20
    spocona_pacha
    Poziom 20  

    Hahah w serwisie volvo kiedyś mi powiedzieli że olej w skrzyni biedów V70 D5 jest dożywotni.
    Tylko nie dopowiedzieli że po 300.000km trzeba zrobić remont skrzyni i wtedy kończy się jej żywot .
    Ot takie zagrania.

    Zresztą dlaczego nie ma takich tematów w dziale TV, komputery , audio?
    Przecież nikt nikogo nie zmusza do kupna starych , kręconych i szczepinych samochodów.
    Jak sobie kupią nowe to serwis je będzie naprawiał.

    Pozatym zwykle za naprawę liczy się rbh i im więcej pierd....a tym większa kaska.
    Bo czasy wymiany żarówki , filtra czy podswietlania żaróweczką za 25gr - za frajer skończyły się bezpowrotnie.

    [

  • #1077 05 Mar 2014 21:37
    wopor
    Poziom 32  

    Kolego kkknc mylisz się był okres kiedy w Polsce można było nabyć samochód na raty , ale to że wzrosły możliwości obliczeniowe i doprecyzowano stałe empiryczne przy wzorach to fakt ,że technologia wytwarzania materiałów podniosła się diametralnie to fakt , ale jak ktoś słusznie zauważył do żywotności samochodu trzeba dołożyć sumienność i zgodność z technologią wytwarzania produkcje w fabrykach PRL a to już różnie bywało. Robiłem na silniku fiata po 300kkm i niestosowałem żadnych nadzwyczjnych środków jedynie po odbiorze samochodu z polmozbytu wyciagałem silnik rozbebeszłem go w drobny mak i za każdym razem tak z 250ml piasku formierskiego trafiało do kosza na śmieci z wnętrza silnika ,niechlujstwo było w tedy w modzie , co do twojej teorii na temat wałów korbowych wał musi mieć jeszcze odpowiednią sztywność więc i wagę oraz np. być podparty na 5ciu panewkach głównych jak silnik ma 4 cylindry , mieć na odpowiednią głębokość nawęglenie czopów , i co z tego że wykonano blok z amelinium :D z tulejami mokrymi jak po 200kkm zjeżdżały w dół i zonk, twoje dywagacje na temat socjotechniki to masz pierwszy przykład z brzegu felgi ze stopów lekkich :D są dwa razy cieższe niż stalowe i 3x trzeba zużyć energi by je wytworzyć i obrobić , ale odpowiednia propaganda i ludzie wierzą że mają lekkie koła bo co to jest ekologią ? ściema na nadchodzący wiek ,napatrzyłem sie na już na tym świecie na tyle durnoty popartej autorytetami naukowymi odszczekanymi potem ,chcesz to wierz Twoje prawo .

  • #1078 06 Mar 2014 08:30
    SAWEK101
    Poziom 31  

    marac[/quote]
    Jednak wrócę do historii, kiedyś naprawiało się RTV, a dzisiaj są to sporadyczne przypadki. Podobnie będzie z samochodami za kilkanaście lat - autoryzowany serwis i kilka warsztatów. Pamiętam blacharzy którzy robili auta po "mocnych" dzwonach, a dzisiaj to wyłącznie kosmetyka. Nie mówię, że źle bo bezpieczeństwo itd., tylko martwię się co będę robił.[/quote]

    Nie masz się o co martwić auta psują się a nowe psują się na potęgę, bo stopień komplikacji i bajerów jest coraz wyższy, no chyba że zrobią specjalnie kodowane klocki hamulcowe , amortyzatory zakodowane do auta itd, a możliwość zmiany tylko aso :D

  • #1079 06 Mar 2014 11:58
    carrot
    Moderator Samochody

    Cytat:
    chyba że zrobią specjalnie kodowane klocki hamulcowe , amortyzatory zakodowane do auta itd, a możliwość zmiany tylko aso

    Klocków z chipem jeszcze nie robią, ale już przy wymianie tylnych w A8 musisz za pomocą vcds-a przeprowadzić procedurę wymiany i wklepać ich grubość, żeby EPB działał. Przy wymianie akumulatora w allroad '11 trzeba wklepać kod, kod jest tylko na oryginalnych akumulatorach z aso

  • #1080 06 Mar 2014 12:37
    diodabg
    Poziom 29  

    Jeszcze troche i trzeba będzie wkodować choinkę zapachową bo jak nie to komp rozpozna niezakodowany zapach pootwiera okna i przejdzie w stan serwisowy ;)
    Albo np kodowane wycieraczki z pamięcią że będą znały przebieg auta a również czy autko garażowane czy pod chmurką, kierowca prowadził w klapkach /np. słoneczna Hiszpania/ czy gumo-filcach / farmerska Szkocja/ itp itd :-)