Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Metalwork
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wpadki konstruktorów samochodów.

wopor 24 May 2016 15:33 463450 1910
  • Metalwork
  • #1472
    wopor
    Level 32  
    Witam, jest róznica pomiędzy wada konstrukcyjną a zużyciem może i zbyt szybkim wynikajacym z eksploatacji samochodu, kolego andrzej 20001 ten wpis też o niczym nie świadczy bo może uszczelka przymarzła (mycie) została uszkodzona przez ostre przedmioty,tego nie wiemy bo nie widzimy a wadą by było złe umieszczenie uszczelki i narażenie jej na destrukcje w czasie normalnej eksploatacji lub przenikanie wody do wnetrza samochodu, użycie kiepskiej jakości materiału na uszczelkę to już kwestia kosztów ,iksiegowego w procesie wytwarzania samochodu ale nie wada w procesie projektowania (wpadki konstruktorów samochodów) zakładajac ten post o to mnie osobiście chodziło,pozdrawiam
  • #1473
    tzok
    Moderator of Cars
    Zwyczajnie kierowca ją uszkodził przy wsiadaniu/wysiadaniu... zapewne starsza osoba, której nie chciało się podnosić nóg nad progiem i uszczelka została przetarta butem.
  • Metalwork
  • #1475
    Jarosx9
    Level 35  
    Norma, przy uszczelce na słupku i małym samochodzie. Z racji swoich rozmiarów zrobiłem to raz w Fabii przy około 50 tys. km. i teraz pewnie jeszcze z 30 tys. i w Polo też wyskoczy.
  • #1476
    vodiczka
    Level 43  
    Jarosx9 wrote:
    Norma, przy uszczelce na słupku i małym samochodzie. Z racji swoich rozmiarów zrobiłem to raz w Fabii przy około 50 tys. km
    Chyba jednak nie norma o coś spartolone np. ustawienie drzwi. Fabia ponad 60 000 km - zero śladów na uszczelce :)
  • #1477
    Jarosx9
    Level 35  
    Jak mówię że norma, to norma, drzwi nie mają z tym nic wspólnego, auta bezwypadkowe z salonu, tylko sposób wsiadania, a właściwie tarcie plecami o wspomnianą uszczelkę. Czuję to i patrzę tylko kiedy się przetrze.
  • #1478
    vodiczka
    Level 43  
    Jarosx9 wrote:
    auta bezwypadkowe z salonu, tylko sposób wsiadania
    Czyli nie wina konstruktora a raczej zbyt grubego i niezgrabnego użytkownika. 178 cm wzrostu, 88 kg żywej wagi a plecami o uszczelkę nie trę.
  • #1479
    andrzej20001
    Level 43  
    Kilka miałem aut i po 20 lat miały i po 300 tys. na blacie i jakoś uszczelki całe. Jakie plecy? W laczkach jezdzić i wsuwać się delikatniutko do żelaza?
  • #1480
    Jarosx9
    Level 35  
    No i co z tego... Ja wcalę nie pisałem że to zła konstrukcja, tylko że może się tak dziać - uszczelka to nie majątek. Tak samo jak próg od strony pasażera, przy "niezgrabnym" wsiadaniu może być porysowany aż do czystej blachy. O siedzeniach nie wspomnę - że zawsze pierwsza leci do przetarcia lewa strona oparcia siedzenia kierowcy - milion razy to widziałem.
    W coupe uszczelki nie przytrze kierowca bo słupek jest daleko do tyłu - to się dzieje najczęściej w małych hatchbackach.
  • #1481
    andrzej20001
    Level 43  
    Dlatego fachowcy z branży nie jezdzą nowymi autami bo h...... strzela od samego patrzenia na taki fajans tylko lata się czymś solidnym starszym i niekoniecznie drogim.
  • #1482
    User removed account
    User removed account  
  • #1483
    vodiczka
    Level 43  
    Już Napoleon powiedział, że do prowadzenia wojny i samochodu potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy. :)
    andrzej20001 wrote:
    Dlatego fachowcy z branży nie jezdzą nowymi autami
    georgesgr wrote:
    - bo ich nie stac...
    Reszta to poezja :)
  • #1484
    Karaczan
    Level 41  
    andrzej20001 wrote:
    Dlatego fachowcy z branży nie jezdzą nowymi autami bo h...... strzela od samego patrzenia na taki fajans tylko lata się czymś solidnym starszym i niekoniecznie drogim.


    Nawet ludzie których stać, ale potrzebują po prostu auta pewnego, prostego, bezawaryjnego, a nie na pokaz, i znają się na autach (nie koniecznie z zawodu) jeżdżą starszymi autami. Kogo stać to najwyżej z wyższej półki, ale pełnoletnimi, wyremontowanymi.

    Taka jest prawda, że chyba żadna dzisiejsza nowość nie dobije do okolic 20tki w stanie pozwalającym w miarę bezproblemowo się poruszać. Ani karoserie, ani silniki, o bajerach nie wspominając.

    Będzie poważny problem dla wielu osób kiedy skończą się auta starej szkoły.
    Ich pula jest ograniczona, i cały czas maleje... Tak samo jak pula dobrych używanych części i oryginałów, bo większość tanich zamienników (nie wszystkie!) się do niczego nie nadają.
  • #1485
    andrzej20001
    Level 43  
    Aaa to stodoła garaż i ze 2 angole musza być
    Karaczan wrote:
    Tak samo jak pula dobrych używanych części i oryginałów, bo większość tanich zamienników (nie wszystkie!) się do niczego nie nadają.

    :)
  • #1486
    bizon_126
    Level 30  
    Mój szef [właściciel warsztatu] jeździ do pracy golfem 2 1,3 benzyna z 86 roku
    Na poruszanie się w promieniu 50 km od domu wystarczający -dlaczego?
    Bo lubi taką odskocznie gdzie jest totalny brak elektroniki wystarczy by było paliwo i iskra to wszystko, odpalił nawet po pół rocznym postoju tylko aku włożył
    Sam latam 306 z 96 roku prócz tego że obite tu i zarysowane tam
    Posiada 2x air bag
    elektryczne szyby
    elektryczny szyberdach
    centralny zamek z pilota
    wspomaganie kierownicy
    Fabryczne radio sterowane manetką przy kierownicy
    klawiaturę z kodem zabezpieczającym
    instalacje lpg 1 gen [na srubę]
    alufelgi
    Wszystko sprawne
    Mogę kupić 15 razy droższe i przepłacać za OC i materiały eksploatacyjne pytanie po co ?
  • #1487
    bearq
    Level 38  
    Jak kogoś stać na nowy samochód to kupuje go a po 2-4 latach oddaje tam gdzie go kupił i bierze drugi. Nie interesuje go czy jest tam olej, czy urwie miskę o krawężnik czy skasuje cały bok przy cofaniu. Wsiada i ma jechać.
    Tak robią osoby które rzeczywiście stać na nowy samochód. Reszta albo wydaje oszczędności swojego życia kupując nowy samochód i jeżdżąc nim przez kolejne 10 lat albo biorą je w kredytach na 10 lat... Pomijam jakiś fanatyków co lubią raz na jakiś czas przejechać się golfem czy polonezem.
  • #1488
    vodiczka
    Level 43  
    bearq wrote:
    Jak kogoś stać na nowy samochód to kupuje go a po 2-4 latach oddaje tam gdzie go kupił i bierze drugi.
    Równie dobrze może po 3 lub po 5 (pierwszy przegląd po 3 latach, drugi po 2 a następne już coroczne)
    Problem nie w tym czy stać kogoś na wymianę co 2 czy co 8 lat tylko czy stać go za każdym razem na kupno nowego. To ile lat eksploatuje zależy w dużym stopniu od rocznego przebiegu auta.
  • #1489
    Jarosx9
    Level 35  
    Sam zrobiłem ten durny błąd (po fakcie sobie uświadomiłem) sprzedając Audi 80 B3 91 r., które własnoręcznie wyremontowałem (blacharka cud miód + nowy lakier czarny mat, silnik 1.8 NE, paliło z "dotyku" i jeździłem wielokrotnie dla "bezpieczieństwa" w promieniu tylko 200km od Łodzi - nic nie padło, nigdy), ale ponieważ dlatego że odziedziczyłem rocznik VW 2010, a i jeszcze fabia 2005 r. i parę innych w posiadaniu (na OC wszystkiego majątek - ale samochody lubię bardzo :D ). Auto nalatane miało moim zdaniem conajmniej 300 tys., ładne w środku, na gazie naprawdę mało paliło i nieźle przyspieszało. Ten debil co kupił od razu się rozwalił - szkoda.
    Po przeglądnięciu wszystkiego i sprzedaży trochę żałuję, zwłaszcza że mam komórkę cześci z drugiego takiego.
    TAKICH AUT JUŻ NIE BĘDZIE, niestety (ala 123/124/B3/B4/205/306/Golfy/stare Polo i lepsze) zapomnijcie lepiej.

    PS. Ale mam jeszcze T4 Multivan 93 r. w dieslu (w trakcie remontu) i tego się nie pozbędę raczej tak szybko...., bo te auta potrafiły ponad milion zrobić, nie to co te DZISIEJSZE VW - bo mam takowy i twierdzę że to gówno ponad GÓWNA, zwłaszcza ze swoimi normami Euro i innymi debilizmami.
  • #1490
    kkknc
    Level 43  
    Producenci to nie armia zbawienia. Nie wyprodukują rzeczy na które nie będzie popytu. Jak klienci będą chcieli mieć dobre i trwałe rzeczy to je dostaną. Tyle że tego nie chcą liczy się cena.
  • #1491
    Karaczan
    Level 41  
    A tak z typowych "wpadek" konstruktorów.
    Urywające się grzybki zaworu EGR w Fiat Scudo II i jego pochodnych. Można pomyśleć że badziewna (za słaba) konstrukcja zaworu...
    Zostało to poprawione softwareowo w którejś tam aktualizacji softu ECU. Spowolnili lekko jego działanie, by tak agresywnie nie sterował EGRem. I zawory "magicznie" przestały się rozpadać.
    Ale kto nie bywa w ASO, lub bywa a mechanik jest mniej kumaty lub leniwy, to nowego softu nie dostanie ;) Nie jest to poważna usterka zagrażająca życiu, więc nie wymagająca akcji przywoławczej. Zresztą "wada" nie wychodzi w każdym aucie, zależy od stylu jazdy.

    Tak czytając "changelogi" firmwareów różnych centralek to niesamowite ile jest w nich baboli.
    Szkoda że często jest problem w ogóle wpaść na to że jest nowy soft. A opisu co zmienia też niestety często brak, lub jest mocno zakopane.

    Z podobnych kwiatków to kiedyś chyba Audi miało problem że automatyczna skrzynia była mocno niechętna do redukcji biegów, też problem softowy.
  • #1492
    Trabi
    Level 36  
    Nie wiem czy to "wpadka" producenta, ale na pewno nie jest to jakakolwiek pomoc dla robiącego
    Fiat-Linea 1.4 i wymiana świec. Chyba projektanci powariowali, żeby świece umieścić... "od tyłu" czyli między blokiem silnika a tylną ścianą komory silnika (czyli przegrodą). Miejsca kilka cm, na dwa palce, świece siedzą bardzo głęboko w dole, ledwo je widać, trzeba zdemontować moduł WN z kablami, do tego nad nimi jest instalacja elektr., rurki, wężyki, a tu jeszcze była sieć z wtryskami do LPG. Koszmar. W Felicji wymiana 4 świec to 10 minut (jeden moduł na wszystkich świecach, świece z przodu, dostęp - bajka), a tu walczyłem z tym ponad godzinę. Fakt że nie śpieszyło mi się, ale wściec się można nie mając za dużo czasu.
  • #1494
    tzok
    Moderator of Cars
    W większości FIATów kolektor dolotowy jest "z tyłu" i tam też są świece. Mając odpowiednie narzędzia i odrobinę wprawy to nie jest wielki problem. Dla mnie może nie wpadką ale dziwacznym rozwiązaniem jest 1.9TDI, który ma oba kolektory po tej samej stronie?!?
  • #1495
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    tzok wrote:
    Dla mnie może nie wpadką ale dziwacznym rozwiązaniem jest 1.9TDI, który ma oba kolektory po tej samej stronie?!?

    Przynajmniej z jednej strony jest całkowity dostęp do osprzętu.
  • #1496
    robokop
    Moderator of Cars
    tzok wrote:
    Dla mnie może nie wpadką ale dziwacznym rozwiązaniem jest 1.9TDI, który ma oba kolektory po tej samej stronie?!?

    Rozwiązanie stosowane od zawsze, nie tylko w dieslach, ale i silnikach benzynowych. Ma zalety. Zresztą, wyobrażasz sobie naprawę pompy wtryskowej schowanej pod kolektorem?
  • #1497
    Jarosx9
    Level 35  
    Jeśli się tyczy dostępu to jestem pełen podziwu dla konstruktorów 1.6 w Megane I. Zwłaszcza kolektory i rozrusznik. Na szczęście większość już się rozsypała blacharsko.
    Zresztą amortyzatory w Mondeo II też sobie z jakiegoś powodu życzą serwisowych kluczy (udziwnień) lub dorabianych :D. Fusion i śruby mocowania gniazd tylnych amorów (jak się zapieką to trzeba wycinać dojście od góry do spawanych nakrętek - tylko po co, skoro mogły być niezabudowane) także dołączę.

    PS. Zresztą przed obiema powyższymi markami chylę czoło - ile można zrobić naprawdę gówna.
  • #1498
    Don de Leon
    Level 24  
    Citroen Jumper III sterownik silnika Visteon, lampy tył i wiele innych.