Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Texa PolandTexa Poland
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wpadki konstruktorów samochodów.

wopor 11 Paź 2018 21:39 451369 1864
  • #1561
    olaf x
    Poziom 32  
    Prosta wydawałaby się wymiana żarówki w przedniej postojowej w tico. Jak ktoś robił nieraz to odkręca parę śrub nadkola, odchyla i na macanego wymieni, jak ktoś nigdy nie wymieniał to zrzuca koło, odkręca nadkole i dopiero. A chyba nie tylko w tico takie rozwiązanie było.
    A propos parchów, auto jak w avatarze, ma 22 lata, ruda lubi się już pokazywać, ale ogarniam na bieżąco, dochodzi do 600kkm i silnik nie robiony śmiga aż miło. Jak się dba, tak się ma ;)
  • Texa PolandTexa Poland
  • #1562
    E8600
    Poziom 38  
    Ciekawy temat a ja dopiero zauważyłem. :D
    Niestety nie zawsze są to nieświadome wpadki konstruktorów a bardziej ich zaplanowane działanie a konkretniej księgowych odpowiedzialnych za oszczędności.
    Ja się pytam gdzie są fabrycznie montowane chlapaki lub trwałe łańcuchy rozrządu.
    Za to mamy jednorazowa śruby oraz masę elektroniki.

    Od siebie dodam silnik 3 cylindrowy 1,2 waga na aluminiowym bloku sam producent nie przewiduje wymiany panewek głównych wału. Jednym się to udało innym nie blok jest zbyt miękki i się lubi zdeformować.

    Drugą kwestią jest bezmyślność producentów np. w jakimś nowym BMW aby wymienić rozrząd trzeba wyjąć silnik.
    Kolejnym grzechem konstruktorów jest nadmierne komplikowanie konstrukcji (im niej części ruchomych tym lepiej).

    Ostatnimi czasy zrobiła się moda na małe/krótkie tłoki, które przy kiepskim smarowaniu znacznie szybciej wycierają cylinder (zaniedbasz wymianę oleju to wymienisz cały silnik).
    Wpadki konstruktorów samochodów.
  • #1563
    sanfran
    Poziom 39  
    E8600 napisał:
    Ostatnimi czasy zrobiła się moda na małe/krótkie tłoki,


    Pogoń za zużyciem paliwa czyli emisja CO2. Krótsze tłoki są lżejsze, mniej energii jest potrzebnych na rozpędzanie/hamowane w punktach zwrotnych, można zastosować wyższe obroty.
    Kiedyś byle trwałe silniki, ale paliwożerne - coś za coś.
  • Texa PolandTexa Poland
  • #1564
    E8600
    Poziom 38  
    Po części może wynika to z ekologii ale wówczas wał korbowy także musi być lżejszy - wynika to ze specyfiki układu korbowego silnika spalinowego. Ale np. w motocyklach te nowe mniejsze/krótsze tłoki mówię o zamiennikach wcale lżejsze nie są gdyż mają grubsze denko tłoka. Ogromną wadą "nowomodnych" tłoków jest to, że mają słabe podparcie w cylindrze i jeśli dostaną minimalnego luzu na sworzniu korbowodu potrafią się kosić w cylindrze a w skrajnych wypadkach potrafią opuścić silnik w trakcie jego pracy. Mniejszy tłok to także gorsze odprowadzanie ciepła.
  • #1565
    ociz
    Moderator Samochody
    E8600 napisał:
    masę elektroniki

    Żeby nie ona, to te współczesne silniki 100k przebiegu by nie wytrzymały, tylko precyzyjne sterowanie pracą utrzymuje je przy "życiu".
  • #1566
    kkknc
    Poziom 43  
    Ja widzę postęp, pierwszy remont Warszawy miał być po 100tyś. A dziś auta robią więcej bez remontu.
  • #1567
    robokop
    Moderator Samochody
    E8600 napisał:
    Od siebie dodam silnik 3 cylindrowy 1,2 waga na aluminiowym bloku sam producent nie przewiduje wymiany panewek głównych wału. Jednym się to udało innym nie blok jest zbyt miękki i się lubi zdeformować.
    Silnik nie przewidziany do naprawy - zawsze takie były. Całość zasadniczej konstrukcji obliczona na jakiś tam przebieg i wymiana.
    E8600 napisał:
    lub trwałe łańcuchy rozrządu.
    Nie ma czegoś takiego. Łańcuch, to łańcuch - z czasem każdy się wyciągnie. Trwały rozrząd? Na kołach zębatych. Tylko znowuż głośny...
    E8600 napisał:
    Drugą kwestią jest bezmyślność producentów np. w jakimś nowym BMW aby wymienić rozrząd trzeba wyjąć silnik.
    Też mi nowina. W Audi, nawet w dostawczych VW - gdzie rozrząd jest od strony koła zamachowego. A kto pamięta - Windstara albo Grand Voyagera, gdzie do wymiany świec w benzyniaku trzeba było manewrować całym silnikiem?
    E8600 napisał:
    Ostatnimi czasy zrobiła się moda na małe/krótkie tłoki, które przy kiepskim smarowaniu znacznie szybciej wycierają cylinder (zaniedbasz wymianę oleju to wymienisz cały silnik).
    A to akurat bzdura - Opel chyba zaczął w autach te króciutkie tłoczki montować - jakoś nie wpływało to na trwałość silnika. Im mniejsza powierzchnia tarcia z cylindrem tym lepiej, tak samo z masą - im mniejsza tym lepiej. Widziałeś kiedy zatarty silnik z krótkim tłokiem? Bo ja nie. A z tzw. długim wiele.
    kkknc napisał:
    Ja widzę postęp, pierwszy remont Warszawy miał być po 100tyś.
    Nie wierzę że "dolniak" tyle był w stanie zrobić - już nie ze względu na jakość materiałów użytych do jego wykonania i dokładność pasowania wszystkiego, ale na właściwości używanych wtedy materiałów smarnych.
  • #1568
    kkknc
    Poziom 43  
    To nie o wiarę chodzi, takie były odgórnie wytyczne dla tego auta pierwszy remont i to całkowity po 100 drugi po 80 trzeci po 60. Potem miało być sprzedane lub do huty. Star też miał 100 tyś. Dopiero 200 miała pierwszy po 150tyś.
  • #1569
    pitron
    Poziom 21  
    E8600 napisał:
    Ostatnimi czasy zrobiła się moda na małe/krótkie tłoki, które przy kiepskim smarowaniu znacznie szybciej wycierają cylinde

    E8600 masz kask motocyklowy w avatarze więc zdziwił mnie twój wpis? Krótkie tłoki stosowane są od bardzo dawna i w wielu trwałych silnikach np. Toyoty.
    Jeżeli chodzi o krótkie tłoki w motocyklach to pozwalały na skrócenie wysokości silnika. Krótkie tłoki masz już w CB 750 z początku lat 80.
    P.S.
    Później doczytałem twój drugi wpis, ale chyba piszesz o singlach?
  • #1570
    E8600
    Poziom 38  
    pitron napisał:
    Później doczytałem twój drugi wpis, ale chyba piszesz o singlach?

    W motocyklach singlach jest to najbardziej widoczne/uciążliwe. To co dzieje się w silnikach KTM lub Yamahy na tych krótkich tłokach.
    Wpadki konstruktorów samochodów.
    W autach też zrobili ekologiczne tłoki.

    Link


    pitron napisał:
    Krótkie tłoki masz już w CB 750 z początku lat 80.

    To raczej nie nazwał bym krótkim tłokiem szczególnie, że pod sworzniem tłok ma podparcie boczne. To właśnie podparcie tłoka wpływa na trwałość silnika.
    Wpadki konstruktorów samochodów.
    Ekologicznym tłokiem już nazwał bym ten z silnika HONDA CBR 954, silnik bardzo awaryjny i czuły na kiepski olej.

    Taka analogia nowe KTM/Husqvarna potrafią mieć opiłki w oleju po kilku MTH. Jakby ktoś nie wiedział to Husqvarna została wykupiona przez KTMa aby mieć lepsze pozycje marketingową na rynku zagranicznym. Obecnie obie te marki to ten sam sprzęt tylko z innym logo np. KTM SMC 690 i Husqvarna 701.

    Sorry za częściowe odejście od tematu samochodów ale może kogoś zainteresuje.
  • #1571
    pitron
    Poziom 21  
    E8600 napisał:
    Ekologicznym tłokiem już nazwał bym ten z silnika HONDA CBR 954, silnik bardzo awaryjny i czuły na kiepski olej.

    Akurat w tym modelu problemem jest powierzchnia cylindra"Alusil" starszy i nowszy model nie ma tego problemu wrócono do "Nikasilu" i robią bardzo duże przebiegi jak na motocykle sportowe. Pomijając jeszcze nowszy model sc59 w którym znowu coś popsuto i brał olej od wyjazdu z fabryki litrami ;-)
  • #1572
    E8600
    Poziom 38  
    pitron napisał:
    Akurat w tym modelu problemem jest powierzchnia cylindra"Alusil" starszy i nowszy model nie miały tego problemu wrócono do "Nikasilu" i robiły bardzo duże przebiegi jak na motocykle sportowe.

    Wiem o tym ale nie winił bym tylko powłoki z alusilu gdyby zastosowali lepsze tłoki z podparciem problemu by nie było. Są samochody na alusilu np. Porsche, które mają przyzwoitą trwałość. Alusil jest stosowany po to aby lepiej odbierać ciepło w mocno wysilonych silnikach.
  • #1573
    cyborg39
    Poziom 25  
    Co do Porsche na alusilu to słyszałem że te silniki też właśnie padają (przycierają się na tłokach), mowił mi o tym właściciel firmy Krasnobrodzka Racing kiedy odbierałem właśnie blok od Cbr 954 po szlifie na nadwymiarowe tłoki (swoją drogą chyba jedyne nadwymiarowe tłoki dostepne jako fabryczne do japonskiego motocykla)
  • #1574
    piordekk
    Poziom 15  
    Silnik ford Usa 4.0 v6 stosowany w explorer , land rover discovery3 Usa, Mazda. Silnik ohc, po bloku widac ze ewidentnie to stary OHV taki jak w starym windstarze. Silnik ma cztery łańcuchy. Trzy z przodu (pompa olejowa z wałkiem balansującym w wersjach 4x4-wał, wałek pośredni-wał, lewa głowica-wał) jeden łańcuch z tyłu wałek pośredni głowica. Do wymiany kompletu motor wyciągamy i go rozbieramy co jest w sumie normą teraz ale pada to po przebiegach rzędu 60000 km. Rozsypują się ślizgi i robi się shake w silniku. Skale problemu widac na amerykanskim ebeyu ile kompletnych rozrządów jest tam sprzedawanych u poszczególnych sprzedających.
  • #1575
    WędkarzStoLica
    Poziom 31  
    ociz napisał:
    Żeby nie ona(elektronika), to te współczesne silniki 100k przebiegu by nie wytrzymały, tylko precyzyjne sterowanie pracą utrzymuje je przy "życiu".
    Silnikowi z ołowiu precyzyjne sterowanie czymkolwiek w niczym nie pomoże.
    Jak nie ma kompresji albo panewki krzyczą wymień mnie - to co tu pomoże elektronika?

    Kiedyś proste gaźnikowce robiły po 500tys przebiegu i więcej.
    Smrodziuchy na gnój jeszcze więcej.
    Elektronika nie ma nic wspólnego z żywotnością silnika.
  • #1576
    robokop
    Moderator Samochody
    WędkarzStoLica napisał:

    Kiedyś proste gaźnikowce robiły po 500tys przebiegu i więcej.
    Bardzo mało takich silników było. Elektroniczne sterowanie zapewnia silnikowi dużo lepsze warunki pracy, niż niedoskonały mechaniczny gaźnik i mechaniczne sterowanie kątem wyprzedzenia zapłonu.
    WędkarzStoLica napisał:
    Silnikowi z ołowiu precyzyjne sterowanie czymkolwiek w niczym nie pomoże.
    Kolega nie orientuje się zupełnie w zagadnieniu. Przykładowo elektronika ogranicza moc w przypadku nadmiernego wzrostu temperatury silnika czy spalin, spowodowaną przeciążeniem, niewłaściwym paliwem itp. W co niektórych silnikach pozwala na wykorzystanie pełnej mocy silnika tylko przez kilka minut, ograniczając możliwość bezlitosnego pałowania, mogącego prowadzić do przegrzania, silniki elektronicznie sterowane są dynamiczniejsze, mniej palą. To że współczesne silniki są mniej trwałe, od tego do czego przyzwyczaił kierowców przełom lat 80/90, to wina ekonomii - nie opłaca się produkować zbyt trwałych maszyn, bo raz że koszt wyprodukowania w/g ściślejszych norm i z lepszych materiałów raz że winduje cenę, ograniczając zysk a dwa ogranicza popyt - po co kupować nowy samochód, skoro stary jest zupełnie dobry. Popatrz sobie na analogię do czołgów z 2 W.Ś - Niemcy robili trwałe, fajne czołgi - ale drogie i mało. Ruskie poszli na ilość, wyliczając że czołg na polu walki przeżyje najwyżej 20 godzin i zrobi 50-100km, więc silnik ma mu na tyle wystarczyć. Kto wojnę wygrał?
  • #1577
    WędkarzStoLica
    Poziom 31  
    Na wojnie nie zadecydowała ilość czołgów a bezmózg Hitlera. Ale mniejsza z tym.

    robokop napisał:
    Kolega nie orientuje się zupełnie w zagadnieniu. Przykładowo elektronika ogranicza moc w przypadku nadmiernego wzrostu temperatury silnika czy spalin, spowodowaną przeciążeniem, niewłaściwym paliwem itp.
    Rozumiem. A masz świadomość, że dobrze zaprojektowany silnik na gaźniku był nie do przegrzania? Bo ja miałem przyjemność jeździć takimi samochodami. Sam mam 30letnie auto i nie jestem w stanie go przegrzać - a noge mam ciężką, oj ciężką. Zn, się miałem do niedawna, dzisiejsze wszędobylskie kamery uspokoiły większość szybkojeżdzących.
  • #1578
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    WędkarzStoLica napisał:
    A masz świadomość, że dobrze zaprojektowany silnik na gaźniku był nie do przegrzania?

    Ogólnie dawniej silniki były większe cięższe więcej płynu większe chłodnice, grubsze półosie masywniejsze skrzynie biegów. ALe na to trzeba dużo dobrego materiału niestety.
  • #1579
    pitron
    Poziom 21  
    robokop napisał:
    Popatrz sobie na analogię do czołgów z 2 W.Ś - Niemcy robili trwałe, fajne czołgi - ale drogie i mało. Ruskie poszli na ilość

    Nie zgodzę się z tobą bo np. Tygrysy przewyższały technologicznie inne czołgi o dekady, ale były niesamowicie awaryjne.
    T34 okazały się tanie, niezawodne i śmiertelnie skuteczne.
  • #1580
    andrzej20001
    Poziom 43  
    No do tego zmierzamy , prostota i bezawaryjność lepsza od stojącego na podnośniku bajeru.
  • #1581
    stomat
    Poziom 35  
    Chcielibyśmy (my klienci) zmierzać. Producenci zaś zmierzają do takiego skomplikowania żeby naprawy były możliwe tylko w ASO, a bezawaryjność kończyła się tuż po gwarancji. Niestety.
  • #1582
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    stomat napisał:
    Producenci zaś zmierzają do takiego skomplikowania

    Producenci wychodzą na przeciw klientom i montują 100000 gów...... dodatków. Które są coraz bardziej skomplikowane i powiązane ze sobą. Teraz każdy moduł elektroniki komunikuje się z każdym innym .
    Fajne to jest ale uciążliwe np. dla mnie.
  • #1583
    robokop
    Moderator Samochody
    pitron napisał:
    T34 okazały się tanie, niezawodne i śmiertelnie skuteczne
    Poczytaj może trochę. Jedyną zaletą T34, było to że było ich dużo. Miały bardzo słabą armatę i tragicznie nietrwały silnik.
  • #1584
    stomat
    Poziom 35  
    Strumien swiadomosc... napisał:
    Producenci wychodzą na przeciw klientom i montują 100000 gów...... dodatków. Które są coraz bardziej skomplikowane i powiązane ze sobą. Teraz każdy moduł elektroniki komunikuje się z każdym innym .
    Fajne to jest ale uciążliwe np. dla mnie.

    No to producenci wychodzą naprzeciw klientom i montują ustrojstwa uciążliwe dla klientów?
    Który z klientów marzy o tym żeby np. wtryskiwacz miał PIN i nie można go było bezboleśnie wymienić na inny fabrycznie nowy? Albo żeby do wymiany żarówki trzeba było wymontowywać nadkole?
  • #1585
    E8600
    Poziom 38  
    pitron napisał:
    Tygrysy przewyższały technologicznie inne czołgi o dekady, ale były niesamowicie awaryjne.
    T34 okazały się tanie, niezawodne i śmiertelnie skuteczne.

    Podobnie było z kałachem. :) Nie wszystko co przesadnie dokładne jest dobre.

    Elektronika potrafi sporo pomóc i równie sporo zaszkodzić.

    WędkarzStoLica napisał:
    Zn, się miałem do niedawna, dzisiejsze wszędobylskie kamery uspokoiły większość szybkojeżdzących.

    O tym pisałem w innym wątku. Mianowicie niebawem większa moc silnika niż 100 KM w aucie osobowym nie będzie miała sensu. Wówczas chyba większość i tak się przesiądzie do auta elektrycznego gdyż jazda tym spalinowym straci urok.
    Kamery łapiące, za przejazd na czerwonym, odcinkowy pomiar prędkości. Tylko patrzeć, gdy zaimplementują jakiś program mierzący prędkość z kamer w miastach. Ludzie narzekali na fotoradary więc będzie "lepiej".
  • #1586
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    stomat napisał:
    Który z klientów marzy o tym żeby np. wtryskiwacz miał PIN

    Jest taka bajka o człowieku który chciał mieć górę złota, i ''zmotywował'' trolla żeby mu ją dał.

    Niestety troll dal mu dosłownie górę złota ...........



    My dajemy esp, bordnece , wyrafinowany wtrysk paliwa i wygodne zawieszenie, w zamian za ogromne koszty które wracają do producenta.

    W sumie te koszta nie sa jakieś ogromne tylko że w POlsce nie ma Polskich fabryk i kupujemy 4x droższe wszystko ze strefy euro.
  • #1587
    saron22
    Specjalista - Samochody Ciężarowe
    Dyskusja zupełnie bez sensu. A bez sensu dlatego, że każdy się żali że się psuje, że skomplikowane, że drogie w naprawie ale za chwilę sam idzie i kupuje samochód z klimą, panoramicznym dachem, z pełną elektryką, z silnikiem co ma mało palić ale mieć moc jak ten silnik co dużo pali itd itd. Producenci pewne rzeczy robią na życzenie klientów bo oni chcą takimi samochodami jeździć. Cichymi, wygodnymi, uniwersalnymi. A co ich obchodzi, że klient będzie później drogo naprawiał??
  • #1588
    alex-plus
    Poziom 11  
    Jacy inżynierowie ? teraz samochody robią ekonomiści .
  • #1589
    kkknc
    Poziom 43  
    To wskaż tych ekonomistów.
    Bo jak jak dotąd nic się nie zmieniło. W dalszym ciągu inżynier projektuje.
  • #1590
    Megawe
    Poziom 32  
    Radzę w tych najnowszych silnikach na olejach 0W30 wymieniać olej na zimnym silniku.
    Technika poszła do przodu a szkolnictwo pozostało na poziomie poloneza.
    Warsztaty otwierają osoby bez pojęcia technicznego, bez praktyki. Prywatny właściciel warsztatu nie będzie szkolił sobie konkurencji.
    Nowych technologi nie da się tanio i przez osoby niekompetentne naprawiać i tu jest największy problem.