Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektrownia atomowa w Polsce

maryann 28 Lis 2010 05:50 9152 85
  • #61
    andrzej_karon
    Poziom 10  
    kierbedz4 napisał:
    Rosja.40 km od miejscowości Kursk a dokładnie w miejscowości Kurczatow pracuje elektrownia atomowa im. Kurczatowa 7 km od miasta a dookoła tej elektrowni w jej niewielkim odstępie na kołchożnych polach pasą się krowy. Elektrownia połączona jest z dużym kanałem wodnym którym ciepłe wody ze schładzanych reaktorów stanowią wielkie rozlewisko wodne z całą infrastrukturą wodną i między innymi straszakiem ryb aby ryby nie przedostawały się w układ chłodzenia.Woda ma taką temperaturę że nie zamarza przy mrozie - 40 stopni w zimie i widuje się wędkarzy w taki mróz stojących w wysokich butach w wodzie i łowiących ryby.Ryby są pokażne.Szczupaki mają długość nawet do 1.7 m.Pracowałem od elektrowni około 300m przez okres 1.5 roku. Kolega miał mniej szczęścia ,pracował około 3 lat i po przyjeżdzie z kontraktu zaczął chorować i nikt nie był w stanie powiedzieć co za choroba go gnębi.Gdy już zakończył żywot na tym świecie sekcja zwłok dała odpowiedz.Facet napromieniowany!! Tragedia.(...)


    Kurskaya AES ze swymi reaktorami RBMK, nie jest IMHO tu zbyt „szczęśliwie” wybranym przykładem, mającym w myśl autora świadczyć o tym, że także i energetyka jądrowa krajów OECD jest groźna...

    Bowiem, jak to powiedział mądrze, znany mi Pracownik IEA Świerk — mając wprawdzie na myśli Czarnobylską AES, ale to też pasuje i do tamtej Elektrowni w pobliżu m.Kurczatow — "to co było w Czarnobylu było może i jakoś działającym ruskim wynalazkiem, jednak z energetyką jądrową nie ma to nic wspólnego".
    Natomiast w Polsce zarówno w latach 90. w Żarnowcu miano zastosować rosyjski wprawdzie, ale reaktor VVER, a obecnie będzie to któryś zachodnich reaktorów III Generacji+.

    Jednak nawet w tym prymitywnym typie reaktora, jakim jest RBMK — niestosowanym zresztą nigdzie indziej, prócz Rosji — istnieją II Obiegi Wody; a woda z Basenu jest właśnie tym II Obiegiem[/b].

    Na poniższym schemacie, oznaczono cyfrą "13", wtórny obieg wody
    (kliknij żeby powiększyć):
    Elektrownia atomowa w Polsce

    Podczas normalnej pracy reaktora większość radionuklidów uwięziona jest w pastylkach paliwa, jednak mogą się zdarzyć uwolnienia pewnej niewielkiej ilości ich do obiegu pierwotnego (I-go), ale praktycznie żadne do II-go.

    Nawet do I-szego — pierwotnego obiegu — uwalnia się co najwyżej 0,00001÷0.000001 ilości izotopów z rdzenia

    W reaktorach PWR dzięki istnieniu w nich III Obiegów — pierwotny/wtórny I/wtórny II — oraz Kopuły Bezpieczeństwa, ewentualne wycieki do środowiska są jeszcze tysiące/miliony razy mniejsze od wyżej przedstawionych...


    Do czego jest potrzebny ten wtórny obieg?

    Zgodnie z drugą Zasadą Termodynamiki: "silnik cieplny nie może działać bez różnic temperatury" — po przemianie ciepła pary w pracę mechaniczną turbin, musi być ona potem skraplana, by był możliwy cykl cieplny da capo.
    Do Basenu uwalniana jest podgrzana woda, której para przekazuje swoje ciepło; woda ta podgrzewa ten basen swym ciepłem odpadowym — ale tak samo postępuje się w klasycznych elektrowniach na paliwa kopalne, które nie posiadają kominów chłodniczych...


    Inną kwestią czyniącą powyżej cytowany post IMHO jako „średniowiarygodny”, jest ten poniższy reportaż z tamtejszej Elektrowni:

    A Tour To The Kursk Nuclear Power Plant — cz.1
    A Tour To The Kursk Nuclear Power Plant — cz.2

    Na końcu części 2-giej pisze wyraźnie iż:

    "(...)Jak każde terytorium Elektrowni Jądrowej, chronione jest przez prywatnych ochroniarzy, wejście do jeziora i lasków jest ściśle ograniczone dla osób nieupoważnionych.(...)"




    kierbedz4 napisał:
    (...) Atom jest atom i niesie ze sobą też ujemne skutki zdrowotne.Wielka krytyka jaka swego czasu miała miejsce nawet w polskiej TV ze względu na nowo narodzone dzieci którym przyszło przyjść na świat w tej miejscowości.Dzieci z sześcoma palcami u rąk oraz głowami częćciowo nie pokrytymi tkanką kostną przez co widać było nieosłoniętą tkankę mózgową. Coś za coś.


    Szukałem tego reportażu w archiwum TVP, i jakoś nie znalazłem, przydałyby się od kogoś jakieś dodatkowe wskazówki (tytuł, reżyser, cokolwiek...), bez tych informacji, ta końcowa część postu Pana kierbedz4 jest IMHO jeszcze mniej wiarygodna od wcześniejszej...

    Dzieci z różnymi schorzeniami rodzą się wszędzie na świecie, a szczególnie u ubogich krajach/warstwach społeczeństw. Problem biedy dotyczy też i Rosji, a wiadomo że diecie ciężarnych ważne są białka i witaminy. Ich niedobór może prowadzić do wielu różnorodnych poważnych chorób u tych dzieci...

    Wystarczy jednak, że urodzą się takie chore/niepełnosprawne dzieci w okolicy ośrodka jądrowego — to już się robi z EJ „pierwszego winowajcę”.

    Tak swego czasu stało się w Niemczech, gdy w latach 90. ub.w. okolicach Kernkraftwerk Krümmel wykryto przypadki białaczek u dzieci; winą rzecz jasna obarczono elektrownie. Jednak szesnastoletnie badania 4. różnych komisji, nie stwierdziły korelacji przypadków leukemii z elektrownią. Nawet przeciwny energetyce jądrowej Instytut Ekologiczny w Darmstadt, po sprawdzeniu wyników tamtych komisji i własnych badaniach, chcąc nie chcąc, musiał publicznie przyznać, iż tamtejsza elektrownia nie ponosi winy.
    Więcej szczegółów można przeczytać tutaj (po niemiecku):

    D. Röhrlich Die Leukämiekinder von Krümmel

    A co może być prawdziwym winowajcą tych dziecięcych chorób? Sprawa białaczek budzi wciąż tam wiele kontrowersji... Ale faktem jest, że w tym rejonie występuje też koncentracja kancerogennych metali ciężkich, jak: ołów, arsen, cynk, nikiel, chrom, itp. Wiadomo też że od drugiej połowy XIX w., pracowała tam fabryka materiałów wybuchowych założona przez samego A.Nobla; została zbombardowana przez lotnictwo alianckie pod koniec II Wojny Św. — co rozproszyło z niej do środowiska do dziś szkodliwe różnorodne chemikalia:
    Child leukemia cases at global high near Elbmarsch nuke plant - The Local




    Robert Kaminski napisał:
    Może Inkwizycja powiedz coś ile potrzeba przekopać ziemi ,zatruć środowisko radioaktywnie w procesie przeróbki rudy uranu aby wyprodukować 1 kg uranu wzbogaconego na przykładzie Nigeru ,byłej kolonii francuskiej .

    (...)


    Przypuszczam, że większość Forumowiczów raczej nie spotkała się z takimi określeniami związanymi z tą tematyką jak, np.: "Yellowcake", "SWU", "Enriched Uranium", "Depleted Uranium"...

    Ile trzeba zniszczyć Nigru, aby wyprodukować 1 kg "Enriched Uranium" o wzbogaceniu 5% w U-235 — czyli takiemu jak w paliwie do EPR?

    Odpowiedź brzmi:
    Wpierw trzeba wydobyć co najmniej 3294 kg rudy — czyli niecały 1 m3 tejże.
    Ruda ta w przypadku tamtejszej kopalni Arlet ma ok. 0,3% zawartości uranu, czyli z tej ilości rudy uzyskuje się prawie 10 kg uranu naturalnego (tj. o zawartości 0,7% rozszczepialnego U-235 + 99,3% nierozszczepialnego U-238).


    Warto jednak poznać choć z grubsza, dalsze procesy z tym związane...


    Z rudy tej wydobywa się uran, a dokładniej ośmiotlenek trójuranu U3O8, zwany ze względu na charakterystyczny kolor jako tzw. "YellowCake":
    Elektrownia atomowa w Polsce

    W procesie wydobycia i przeróbki pozostaje nam zatem 3282 kg skały odpadowej, którą się wyrzuca na hałdę, a na eksport pojedzie 11,3 kg U3O8 przez sąsiadujący z Nigrem, Benin — skąd popłynie do Francji.

    Ale uran w nim zawarty, ma zbyt małe dla EPR wzbogacenie w U-235.
    Bo niewzbogacony, naturalny uran mogą "spalać" wyłącznie reaktory powielające (których dziś w zasadzie nie ma na świecie), bądź reaktory na bardzo drogą tzw. ciężką wodę typu PHWR (np. kanadyjskie CANDU).

    "YellowCake" przekształca się więc w postać gazową UF6, dzięki czemu można w kaskadach wirówek, uzyskać:
    — frakcję 1,0 kg "Enriched Uranium", tj. np. 5% U-235 + 95% U-238
    — frakcję 8,5 kg "Depleted Uranium" – zwykle ma 0,2% U-235 + 99,8% U-238

    Proces ten zużył przy tym 9 jednostek SWU, tj. jednostek pomiaru wysiłku potrzebnego do wzbogacenia Uranu w celu stworzenia produktu końcowego.


    Oczywiście do reaktora wykorzystuje się tylko frakcję pierwszą (wzbogaconą).

    Obydwie frakcje przekształca się w postać stałą, i najczęściej się utlenia do ditleku uranu UO2, gdyż w tej postaci ma on lepsze właściwości fizyczne, a szczególnie wytrzymałość temperaturową — istotne zwłaszcza w czasie pracy reaktora.
    Z ditlenku uranu formuje się poszczególne pastylki paliwa, ładuje się w cyrkonowe ochronne rurki i montuje w zestawy paliwowe.

    Roczny zapas paliwa 1GWe EJ może być przewieziony JEDNĄ CIĘŻARÓWKĄ — a tenże zapas paliwa może sobie potem nawet lata czekać na swoją kolejkę.
    O takim KOMFORCIE mogą sobie tylko pomarzyć elektrownie na paliwa kopalne...



    Rzecz jasna nikt nie będzie uruchamiać całego procesu technologicznego dla zrobienia 1 kg uranu wzbogaconego.

    Dlatego też podaję tu wyniki dla rocznego wsadu do EPR. Dzięki wysokiej wartości tzw. "głębokości wypalenia" sięgającej aż 50MWd·t/U i sprawności 37%, będzie możliwe wykorzystanie w nim na rok pracy 18 t wzbogaconego uranu — a nie 23-26 t, jak to jest w dotychczasowych elektrowniach jądrowych...


    Ile potrzeba wydobyć z Nigru na rok pracy EPR?

    W tym przypadku potrzeba będzie (tym razem w tonach):
    58939 t rudy = ponad 24,5m wielkości "kostka"

    uzyskuje się z niej
    203 t Yellowcake, zawierający 171 t uranu nat.

    w zakł.wzbogac.paliwa, poprzez 161085 SWU, otrzymuje się:
    153 t Depleted Uranium
      18 t Enriched Uranium


    Do powyższych obliczeń korzystałem z kalkulatora:
    Nuclear Fuel Material Balance Calculator

    Robert Kaminski napisał:
    (...)

    Największego na świecie eksportera nieprzerobionego uranu i jednocześnie najbiedniejszego z krajów 3świata.
    Tam zawsze dominował monopol rządowej francuskiej korporacji Ariva ,tej samej co ma budować energetykę atomową w Polsce .
    Można poczytać co Niger zyskał na robieniu interesów z francuzami.

    (...)


    Niger nie jest największym światowym eksporterem uranu — choć jest jednym w pierwszej dziesiątce.

    AREVA NC jest podstawowym importerem uranu z Nigerii, ale nie ma wyłącznych udziałów w tamtejszych kopalniach uranu:
    ● kopalnie odkrywk.: Arlette / Arlit — prowadzi przeds. SOMAIR
    ● kopalnie podziem.: Akouta/Akola — prowadzi przeds. COMINAK
    AREVA NC ma 64% udziału w SOMAIR i 34% udziału w COMINAK, pozostałe udziały należą do: Krajowego Biura Zasobów Mineralnych Nigru ONAREM przez Sopamin (tj. pozostała część udziału w SOMAIR + część w COMINAK), japońskim OURD i hiszpańskim Enusa SA.

    Źródło powyższych danych: Uranium in Niger


    A co do zastraszającej biedy Nigru — jest to faktycznie kraj znajdujący się prawie przy samym końcu listy, jeśli chodzi o jego PKB per capita...
    Jednak przyczyna tego faktu jest bardziej skomplikowana i nie można tu całej winy „zwalać” na AREVĘ NC!
    Przede wszystkim jest to kraj leżący praktycznie w całości na pustyni, a jedynie południowa jego część to sawanna, gdzie zresztą znajduje się większość miast.

    Co gorsza, jest to kraj targany od lat wewnętrznymi konfliktami etnicznymi, politycznymi oraz zdarzającymi się ostatnio nawet co kilka lat zamachami stanu!
    Ostatni zamach stanu w Nigrze był... w lutym 2010, kiedy junta wojskowa obaliła prezydenta T.Mamadou — a na czele państwa stoi obecnie S.Djibo.

    Pytanie tylko na jak długo?



    Robert Kaminski napisał:
    (...)

    Polska pewnie dostanie tyle samo.

    Kilka miesięcy temu w Polsce po tym jak ogłoszono budowę elektrowni atomowej i wysłaniu wojska do Afganistanu planowano kolejną misję pokojową .
    Rząd Francji zaprosił Polskę do sił pokojowych w Czadzie. Szybko jednak porzucono ten plan jak wyszło, o co tym wszystkim chodzi. W pierwszej kolejności chodziło o zagwarantowanie Francji dalszego monopolu na uran ale i nie tylko, w tej części Afryki.

    Zapewne po wybudowaniu elektrowni atomowej i związaniu się długoterminowymi umowami na paliwo i odbiór odpadów z atomu nie będzie przewidziana opcja wycofania się z tego typu misji pokojowych.(...)


    Polski kontyngent pojechał wówczas do Czadu z misją pokojową chronienia obozów uchodźców z Sudanu, a nie chronienia interesów AREVY NC...

    Robert Kaminski napisał:
    (...)

    Jak pokazuje geopolityka i analiza konfliktów o rudę uranu jest coraz trudniej a jej cena rośnie.


    Jeżeli porówna się wpływ cen surowca, na cenę prądu z danego źródła — to największy wpływ ma cena wydobycia ropy, mniejszy cena wydobycia węgla, a najmniejszy cena wydobycia uranu.

    Poza tym kiedy cena rudy uranu rośnie, wtedy o dziwo o nią jest... łatwiej. Bowiem zaczyna się wtedy opłacać wydobywać i przetwarzać bardziej powszechne jej uboższe złoża. Istnieją alternatywne — choć na razie droższe — sposoby uzyskiwania rudy, np. z fosfatów, hałd powstałych przy wydobyciu miedzi i innych metali.
    W Japonii testuje się metodę odzyskiwania uranu z... wody morskiej. Z uwagi na jego silne rozcieńczenie, odzyskanie go tą metodą jest bardzo kosztowne, ale jeśli w przyszłości powinno się zacząć opłacać "wydobywać" tą metodą.
    A ponieważ 2/3 naszej planety to morza i oceany, więc uranu nam z tego źródła na pewno nam nigdy nie zabraknie.

    Trwają w świecie prace badawcze w różnych ośrodkach jądrowych (m.in. w IEA Świerk), nad wykorzystaniem Toru: Th-232, jako substancji paliworodnej, którą można przetwarzać w reaktorach na rozszczepialny U-233.
    Korzystanie tylko z tego rodzaju paliwa wymagałoby jednak używania innego typu reaktorów, niż obecnie się najczęściej używa — PWR/BWR — a które są już wielokrotnie sprawdzone i pewne.
    Bada się więc teraz czy dałoby się zastępować część prętów paliwowych z UO2 na pręty z Th — gdy testy te przebiegną pomyślnie będzie ię tym sposobem dało przedłużyć o np.1/3 czas pracy reaktorów na jednym wsadzie, bez koniecznego kłopotliwego (na dodatek około miesięcznego) przestoju na wymianę najbardziej "wypalonego" paliwa i uzupełnienie go "świeżym".
  • Fabryka prądu
  • #62
    wieswas
    Poziom 33  
    W Polsce nawet autostrady ,których budowa jest obserwowana przez okolicznych mieszkańców nie są budowane z zaprojektowanych materiałów. Ten sam tłuczeń kamienny był jednego dnia wysypywany pod autostradę, a w nocy ładowany na samochody i przewożony pod następny odcinek. Nie wierzę, że przy budowie elektrowni atomowej nie będzie przekrętów. A tam przekręt jest równy śmierci tysięcy ludzi. Jestem więc przeciwny ryzykownym technologiom.
  • Fabryka prądu
  • #63
    andrzej_karon
    Poziom 10  
    wieswas napisał:
    W Polsce nawet autostrady ,których budowa jest obserwowana przez okolicznych mieszkańców nie są budowane z zaprojektowanych materiałów. Ten sam tłuczeń kamienny był jednego dnia wysypywany pod autostradę, a w nocy ładowany na samochody i przewożony pod następny odcinek. Nie wierzę, że przy budowie elektrowni atomowej nie będzie przekrętów. A tam przekręt jest równy śmierci tysięcy ludzi. Jestem więc przeciwny ryzykownym technologiom.


    W przypadku budowy elektrowni jądrowej, nie jest to takie oczywiste, jak to się większości ludziom wydaje — na tym placu nie ma miejsca dla "byle jakiej (sensu stricto) firmy przysłowiowego Pana Heńka"...


    ...miałem okazję rozmawiać niedawno z osobami, które budowały swego czasu "Żarnowiec" — mówili Oni, że udało się wtedy naprawdę zorganizować polski przemysł i osiągnąć wysoką jakość dostaw i robót, akceptowaną przez IAEA (Międzynarodową Agencję Energii Atomowej); m.in. opracowano i wdrożono — po raz pierwszy w Polsce — kompleksowy System Zapewnienia Jakości, zgodny z zaleceniami IAEA (serii 50-C-QA).


    Wszelkie prace związane z budową Elektrowni Jądrowych i montażem urządzeń kontrolowane jest nie tylko przez Krajowy Dozór Jądrowy, ale niezależnie przez międzynarodowe służby: Dozór Jądrowy dostawcy reaktora, IAEA oraz WANO (Światowe Stowarzyszenie Operatorów Jądrowych).

    W przypadku stwierdzenia uchybień, zażądają oni poprawienia ich, a gdy to okaże się niemożliwe — mogą NIEDOPUŚCIĆ wręcz obiekt jądrowy do eksploatacji.


    O tym jak wielką "władzę" mają te dozory, świadczą decyzje Fińskiego Dozoru Jądrowego STUK, który wstrzymał na jakiś czas budowę "Olkiluoto3", gdy stwierdził pewne nieprawidłowości względem planów — budowa elektrowni tej zakończy się więc z kilkuletnim opóźnieniem. Ale nie można tego przypadku generalizować na pozostałe tego tupu budowy: trzeba pamiętać, że reaktor EPR, to innowacyjny pod wieloma względami projekt, budowany po ok. 20 letniej stagnacji w całej europejskiej energetyce jądrowej (któraż to stagnacja wynikła przez protesty społeczne po Awarii CzAES w 1986 r.)


    Inną ważną kwestią — o której także trzeba pamiętać — jest to, że podstawowe elementy dot. bezpieczeństwa jądrowego, będą wyprodukowane TYLKO przez dostawcę technologii — każdy z nich ma już w tej dziedzinie kilkudziesięcioletnie doświadczenie — do tych elementów należą m.in.:

    — reaktor
    — rurociągi obiegu pierwotnego + pompy
    — regulator ciśnienia (pressurizer)
    — wytwornice pary (steam generators)
    — systemy bezpieczeństwa obiegu pierwotnego

    Do polskich firm, będzie należała w głównej mierze prace budownicze, jak również budowa i montaż urządzeń części niejądrowej tejże elektrowni, które już zasadniczo nie różnią się od ich odpowiedników w konwencjonalnej elektrowni...

    Kilka polskich firm ma już doświadczenie, nie tylko z ówczesną budową Żarnowca, ale i pracowały, bądź pracują na kilku innych placach budowy obiektów jądrowych (EJ Paks, EJ Kozloduy, EJ Chmelnitsky, EJ Olkiluoto) — do nich należy m.in. Elektrobudowa SA Katowice


    Co to jest jądrowa i niejądrowa część tejże elektrowni? To najlepiej ilustruje poniższy rysunek:
    Cytat:
    Elektrownia atomowa w Polsce
    (Źródło: Materiały dydaktyczne Wydziału Fizyki PW)



    Fachowcy w tej branży wiedzą, że sama budowa elektrowni jądrowej, nie jest aż taka trudna. Naprawdę trudna i kosztowna jest wstępna faza przygotowawcza.

    Na końcu postu publikuję schemat, który przypomina schody mające mnóstwo stopni...
    Może się zdarzyć, że znów nie uda się dotrzeć do ich końca. Tak właśnie stało się w latach 90. ub.w. z "Żarnowcem" — jednak choć liczne protesty m.in. organizacji (pseudo)ekologicznych, miały pewien na to wpływ, jednak ostateczna decyzja o wstrzymaniu tamtej budowy, została podjęta przez ówczesnych POLITYKÓW — kiedy budowa u nas tzw. "rosyjskiego reaktora" stała się dla nich niewygodna politycznie...


    Czy tym razem się uda, odpowiedzieć może tylko na to czas, a mamy go mało — w dobie obecnego światowego renesansu energetyki jądrowej, dotychczasowi dostawcy mają coraz więcej zamówień z całego świata — może się okazać, że będziemy wówczas czekać w "kolejce po reaktor"...


    A oto nasza dość trudna droga do energetyki jądrowej:


            DECYZJA O URUCHOMIENIU
     POLSKIEGO PROGRAMU JĄDROWEGO

    ██████████████████████▌
      █ struktura  udziałowa █ finansowanie █
        █ wybór technologii █ sposób realizacji █
          ████ przygotowanie legislacji █████
            ██████████████████████▌
              ██████████████████████▌
                ██████████████████████▌
                  ██████████████████████▌
                    █ Mechanizmy wsparcia ze str.Państwa █
                      ██████████████████████▌
                        ██ Finansowanie prac przygotowaw. ██
                          ██████████████████████▌
                            ███ Zabezpieczenie dostaw paliwa ██▌
                              ██████████████████████▌
                                █ Zapewnienie poparcia społeczn. (PR) █▌
                                  ██████████████████████▌
                                    ███ Ostateczny wybór lokalizacji ████
                                      ██████████████████████▌
                                        █ Kwestia składow. odpadów radioakt. █
                                          ██████████████████████▌
                                            █ Zabezpieczenie sprzedaży energii el. █
                                              ██████████████████████▌
                                                ██ Zapewnienie odpowiedniej kadry ██
                                                  ██████████████████████▌
                                                    █ Zapewnienie odpowiedniej infrastr. ██
                                                      ██████████████████████▌
                                                        ██████████████████████▌
                                                          ██████████████████████▌
                                                            ██████████████████████▌
                                                              █████ Pozwolenie na budowę ████▌
                                                                ██████████████████████▌
                                                                  █████ Zarządzanie projektem ████▌
                                                                    ██████████████████████▌
                                                                      ████ Pozwolenie na eksploatację ███
                                                                        ██████████████████████▌
                                                                            U R U C H O M I E N I E      E L E K T R .

    Polski Rząd zdaje sobie z trudności wdrożenia Energetyki Jądrowej sprawę (zresztą dane zamieszczone w "stopniach" pochodzą z opracowania Ministerstwa Gospodarki) — nie utrudniajmy już i tak trudnej drogi do "Polskiego Atomu"; obawy o bezpieczeństwo są tu bezzasadne, gdyż reaktorach Generacji III+ (a takie będą w Polsce) udało się diametralnie podwyższyć ich BEZPIECZEŃSTWO, względem np. Generacji II (PWR/VVER/BWR):

    Bezpieczeństwo reaktorów III+ generacji
  • #64
    wnoto
    Poziom 32  
    Robert Kaminski napisał:
    Może Inkwizycja powiedz coś ile potrzeba przekopać ziemi ,zatruć środowisko radioaktywnie w procesie przeróbki rudy uranu aby wyprodukować 1 kg uranu wzbogaconego na przykładzie Nigeru ,byłej kolonii francuskiej .
    Największego na świecie eksportera nieprzerobionego uranu i jednocześnie najbiedniejszego z krajów 3świata.
    Tam zawsze dominował monopol rządowej francuskiej korporacji Ariva ,tej samej co ma budować energetykę atomową w Polsce .
    Można poczytać co Niger zyskał na robieniu interesów z francuzami.

    Polska pewnie dostanie tyle samo.



    Istotnym jest fakt że to była kolonia francuska!!! Tam inaczej ludzie to postrzegali i inne warunki wejściowe były.
    My Polacy możemy zasłaniając się UE i innymi tak ustawić warunki aby to nam się kalkulowało a nie francuzom.
    Jeśli nie da się z francuzami to nawet z ruskimi mozna.
    Trzeba tylko mieć fachowców co mądrze to poprowadzą.

    Dodano po 1 [minuty]:

    raceman napisał:
    Zużycie można się starać ograniczać, ale biorąc pod uwagę rozwój cywilizacji(prawie każdy ma klimatyzacje w domu, po dwie komórki,wielki LCD), nie unikniemy większego zużycia. Może w przyszłości będzie jeszcze lepszy sposób na uzyskanie czystej energii. np.: ITER?


    Czy ktoś ma dostęp do informacji ile procent energi na co idzie w Polsce ? Bo np. większość gazu to zakłądy chemiczne wykorzystują i nic nie da oszczedzanie na cieple w domu.

    Dodano po 1 [minuty]:

    whitewater napisał:
    poczekajmy na ITER


    Potrzebujemy prądu dla siebie a nie dla swoich dzieci czy wnuków.
  • #65
    maryann
    Poziom 37  
    wnoto napisał:
    ile procent energi na co idzie w Polsce
    Jest dość prawdopodobne wyliczenie, które do mnie dotarło, że ponad 1/3 idzie "w powietrze".
  • #67
    maryann
    Poziom 37  
    wnoto napisał:
    nic nie da oszczedzanie na cieple w domu.
    To, że za miastem jest wysypisko, a pod lasem składowisko odpadów, usprawiedliwia rzucenie papierka na chodnik?
    Każdy może się nauczyć oszczędności; a kiedyś zostanie dyrektorem kombinatu, to z jakimi nawykami podejdzie do popdejmowanych decyzji?
  • #68
    maryann
    Poziom 37  
    Akurat ostatnie wydarzenia w Japonii to zbieg okoliczności z moją obserwacją.
    Byłem na całkiem sporej zaporze w Solinie i wiecie co z opowieści przewodnika mnie powaliło? Że jej elektrownię uruchamiają sporadycznie by podnieść stopień zasilania... To znaczy, że my mamy nadmiar energii potencjalnej w elektrowniach!!
  • #69
    kolokat
    Poziom 26  
    Co do siłowni w Polsce - powstanie, nie ma innej opcji.
    Węgiel się w końcu skończy a my się i tak trujemy produktami jego spalania.

    Niemcy odradzają nam elektrownie, bo co? Bo trzęsienie ziemi o sile 9 w skali Richtera uszkodziło Fukushimę? To nie jest powód, to są siły natury.
    Gdyby w Polsce było takie o sile 3/4 to nie byłoby do czego wracać.
  • #70
    Robert Kaminski
    Poziom 25  
    Bardzo się mylisz kolokat pisząc że węgiel się kiedyś skończy.

    Zasoby węgla w czystym spalaniu według metody Żakiewicza szacowane są w Polsce na 1000 lat.

    Jak to się ma do złóż Uranu . Nie mówiąc o całym łańcuchu pośredniczącym między wydobyciu rudy uranu ,wytworzeniu paliwa , kończąc na unieszkodliwianiu .

    Oczywiście można przypuszczać ,że trzęsienie ziemi jakie miało miejsce w Japonii nie wystąpi w Polsce . Rozwinięta technologicznie i bogata Japonia, zakładała że takie trzęsienie ziemi nie wystąpi na ich terenie.
    Jak bardzo się pomylili widać po fakcie.
  • #71
    wariato
    Poziom 43  
    OT. To prawda że nasi sąsiedzi - Białoruś rozpoczynają budowę elektrowni atomowej ze wsparciem Rosji ?
  • #72
    kolokat
    Poziom 26  
    Robert Kaminski napisał:
    Bardzo się mylisz kolokat pisząc że węgiel się kiedyś skończy.

    Zasoby węgla w czystym spalaniu według metody Żakiewicza szacowane są w Polsce na 1000 lat.


    1 kg uranu równoważy około 3000 ton węgla.

    Tym sposobem możesz sobie Żakiewicza na półkę odstawić.
    Co z tego, ze potrzeba energii do wzbogacenia paliwa... A ile energii potrzeba, żeby zasilić kopalnię i ładowarkę czerpakową? O tym już nie myślisz...

    A jakie są to zmiany dla środowiska, przy spalaniu węgla? Co ze składowaniem popiołu czy żużlu?
    A pomyślałeś jak kopalnie odkrywkowe niszczą krajobraz i jaki nieodwracalne zmiany w ekosystemie powodują?

    Polska to trzeci świat i tu nigdy nic nie będzie zrobione w zgodzie z naturą i porządnie pod względem technologicznym...
  • #73
    Miniax
    Specjalista elektryk
    Robert Kaminski napisał:
    Bardzo się mylisz kolokat pisząc że węgiel się kiedyś skończy.

    Zasoby węgla w czystym spalaniu według metody Żakiewicza szacowane są w Polsce na 1000 lat.


    Nie wydaje mi się. W źródłach szacuje się najwyżej kilkadziesiąt lat (przy obecnym zużyciu).


    Robert Kaminski napisał:

    Jak to się ma do złóż Uranu . Nie mówiąc o całym łańcuchu pośredniczącym między wydobyciu rudy uranu ,wytworzeniu paliwa , kończąc na unieszkodliwianiu .


    Uran nie jest jedynym pierwiastkiem, który można wykorzystać w elektrowaniach, jest choćby Deuter, którego w przyrodzie nie brak.

    Robert Kaminski napisał:

    Oczywiście można przypuszczać ,że trzęsienie ziemi jakie miało miejsce w Japonii nie wystąpi w Polsce . Rozwinięta technologicznie i bogata Japonia, zakładała że takie trzęsienie ziemi nie wystąpi na ich terenie.
    Jak bardzo się pomylili widać po fakcie.


    A można też zbudować taką, żeby przetrzymała większość trzęsień. Nie wspominając już, że w porównaniu do Japonii u Nas historycznie nie było trzęsień i tsunami.
  • #74
    Tombou
    Poziom 14  
    ciekawe ze NIemcy teraz tak głosno zapowiadają zamknięcie chyba docelowo wszystkich E.Atom, ale nie wspominają przy tym,skąd wezmą w zamian tę potrzebną gigantyczną dotąd ilosc pradu z atomówek? przeciez zuzycie pradu bedzie tylko wzrastac,zwłaszcza ze zacznie sie powoli ale systematycznie elektryfikacja transportu drogowego.....
  • #75
    Tommy82
    Poziom 40  
    maryann Solina czy Żar to są elektrownie przeznaczone do innej pracy. Zmiany zapotrzebowania na energie w ciągu dnia są bardziej dynamiczne niż możliwości dostosowania mocy elektrowni węglowej. Nie da się dołożyć do pieca na wieczór. To jest zbyt duża bezwładność. Energie wyprodukowaną należy zużyć, jej się nie zmagazynuje w prosty sposób. Elektrownia w Solinie to właśnie taki magazyn jak prądu zbywa to się wodę pompuje z Myczkowców a jak jest potrzebna to się ją odzyskuje. W takiej pracy może oddać dużo energii przy pracy ciągłej znacnzie mniej bo to ogranicza ilość wody która dopływa do zbiornika.
    Elektrownia Żar ma moc 500 MW. A elektrownia w Porąbce która jest na spiętrzeniu ma 6.1 MW, a w Tresnej 21MW Solina ma 200MW a Myczkowce 8,3 MW i podobnie miała by pewnie Solina. Rożnica jest jest na poziomie rzędu wielkości.
  • #76
    wowka
    Poziom 28  
    Miniax napisał:


    Nie wydaje mi się. W źródłach szacuje się najwyżej kilkadziesiąt lat (przy obecnym zużyciu).


    Z wikipedii: Polskie zasoby tej skały należą do jednych z największych na świecie; przez wiele lat Polska zajmowała miejsca w pierwszej piątce krajów o największym wydobyciu węgla kamiennego.


    Dziwne zeby jedne z najwiekszych zasobow wegla na swiecie skonczyly sie tak szybko, o ile nie bedziemy ich sprzedawac

    Z drugiej strony nawet kilkadziesiat lat to i tak bardzo duzo czasu

    miniax napisał:



    Uran nie jest jedynym pierwiastkiem, który można wykorzystać w elektrowaniach, jest choćby Deuter, którego w przyrodzie nie brak.


    Szkoda ze jak na chwile obecna to wiekszosc elektrowni dziala na uran, jakos o elektrowniach na deuter nie slyszalem


    Fakt jest taki ze majac ogromne zasoby wegla chcemy sie pchac w elektrownie atomowe ktore sa bardzo drogie, druga sprawa ze nie mamy do nich SWOJEGO paliwa. Za to wegla mamy od cholery, ale znajda sie ekolodzy co widza w tym problem. Szkoda ze nie patrza ile procent swiatowej produkcji co2 wytwarzaja np usa czy chiny. Tyle energii co nam potrzeba to i tak bedzie malutki procent emisji co2 w skali swiatowej. Ale Polak zawsze najmądrzejszy. Nie dosc ze bieda, duze ceny praktycznie wszystkiego, duze podatki, akcyzy i ogolnie i syf w tym kraju to jeszcze niektorzy chca budowac atomowki i kupowac paliwo do nich nie wiadomo od kogo i za ile, majac pod nosem darmowe (nie licze kosztow wydobycia) paliwo jakim jest wegiel.

    Przypominam ze ekologia kosztuje, mozna na sile budowac ekologiczne elektrownie ale ludzie musza miec pieniadze na to, prad podrozeje - zamiast wegla i drzewa opony w piec bo za prad trzeba zaplacic a jak nie starczy na wegiel to niestety smieci i opony w piec
  • #77
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    wowka, ciekawe metody porównawcze stosujesz. Nasz węgiel jest wg Ciebie darmowy (bo nie bierzesz pod uwagę kosztów wydobycia. O kosztach transportu jakoś też zapomniałeś), ale oczywiście koszt uranu uwzględniasz. Mógłbyś przedstawic jakieś porównania kosztów uzyskania energii w elektrowniach opartych na różnych technologiach?
  • #78
    maryann
    Poziom 37  
    Wiem, że to przykład elektrowni szczytowo-pompowej, ale jednak nie wykorzystuje się jej co wieczór, a ten San płynie bokiem zamiast pracować.
    Pamiętajcie też, że:
    maryann napisał:
    O! Ale tu (radio-)aktywistów. Fajnie.(...)Ale tak jak zaznaczyłem na wstępie nie chodzi mi o elektrownię, tylko o oszczędność energii. A strach przed atomem można do tego wykorzystać. Niech ktoś tylko powie, że im więcej żremy tym lepiej... Co, gospodarka szybciej się kręci? Tyle z tego pożytku, co z pieniędzy na bezludnej wyspie.
  • #79
    Robert Kaminski
    Poziom 25  
    Tak- węgiel w polskich warunkach jest za DARMO !!!! – dlaczego ?

    Stosując metodę spalania a dokładniej procesowania węgla w złożu wg Żakiewicza odpadają koszty wydobycia , transportu węgla do elektrowni i koszty związane z CO2, zabezpieczeniem popiołów i hałd.

    Oczywiście nic nie ma za darmo.

    Konieczną są inwestycję w naukowe dopracowanie metody.
    Choć metody zgazowania węgla w złożu są znane od wielu lat to nastąpił gwałtowny rozwój technologii wierceń geologicznych związanych z wydobyciem gazu łupkowego w USA.
    Technologie te stały się dostępne co czyni, że proces procesowanie węgla w złożu przebiega inaczej niż wcześniej zakładano. Co czyni tą metodę bardzo opłacalną.

    Pokłady węgla zalegają w poziomych warstwach , podobnie jak gazu łupkowego.
    Z związku z tym wcześniejsze technologie bazowały na wykonaniu dużej ilości szybów , wierceń . Nawet 200 dla złoża.

    Po wejściu technologii SDS (Super Daisy Shaft) wiercenia poziome stały się dostępne , więc nie potrzeba wykonywać dużej ilości kosztownych wierceń pionowych tak jak wcześniej zakładano.

    Jeżeli mamy zatem wiercenie pionowe ( które może mieć średnicę 5 m) i głębokość np. 500 m czy 1-7 km oraz wiercenie poziome wzdłuż pokładu np. 2 km, to można przejść do następnego etapu , którym jest kruszenie .

    Technologia ta jest dokładnie taka sam jak w przypadku gazu łupkowego.
    Węgiel należy rozkruszyć, bo zachowany w jednolitej strukturze posiada doskonale właściwości izolatora ciepła. (Palący się kawałek węgla można trzymać w ręku ).

    Po rozkruszeniu następuje zapalenie i podniesienie temperatury do ok. 1000 C
    Odbywa się to w atmosferze czystego tlen.

    Po osiągnięciu zakładanej temperatury odbywa się właściwe procesowanie.

    Do nagrzanego złoża obok tlenu doprowadza się wodę , powietrze , azot, itp.

    W zależności od proporcji uzyskuje się sterowanie procesem w zależności od produktu końcowego .

    Na powierzchnię wydobywa się jedynie takie produkty jak : para wodna , wodór, gaz syntezowy ( mieszanina H i CO )
    Więc nie ma tu mowy o radioaktywnych popiołach , skażeniu , CO2 (o którym później)

    Mając te gazy można w zależności od potrzeb produkować energię elektryczną , paliwa syntetyczne do silników spalinowych, tworzywa sztuczne , nawozy rolnicze lub inne pożądane przez przemysł chemiczny.

    Doskonałym paliwem dla bloków parowo- gazowych elektrowni jest para wodna i gaz syntezowy.
    Generatory zasilane tym paliwem uzyskują ponad 90 % sprawności co jest nierealnym marzeniem do uzyskania przy innych metodach, nawet tych prasujących na parametrach nadkrytycznych (wysoką temperatura i ciśnienie ).

    Super nowoczesne elektrownie węglowe mają sprawność do 40 % -50 % . Atomowe 20 -30% .

    Tak naprawdę to paliwem przyszłości jest wodór .
    Tak jak to wcześniej zauważył jeden kolegów - samochody elektryczne wypierać będą spalinowe.

    Energia do zasilania tych pojazdów pochodzić będzie z wodoru a nie z mało sprawnych akumulatorów, jak to teraz ma miejsce. ( ogniwa paliwowe są jeszcze drogie )

    Procesowanie węgla z złożu najwyższa sprawność posiada przy wytwarzaniu wodoru. ( Woda doprowadzona do rozgrzanego złoża zamienia się w wodór i tlen)
    Ocenia się , że wodór uzyskany są metodą jest o 10 razy tańszy niż inny z najtańszych znanych procesów technologicznych.

    Obecnie trwają prace nad budową pierwszych doświadczalnych zakładów. Jeden z nich powstanie w Polsce inne w Niemczech , Kanadzie lub USA.

    Najsłabiej oczywiście, pomimo największych zasobów węgla w Polsce . Ministerstwo Gospodarki zapowiedziało plan i na tym się skończyło, bo lepiej zamiast wydawać pieniądze na badania, zakupić gotowe technologie jądrowe lub gaz z rury ze wschodu.

    >< Jaka jest przy tym prowizja !!! ><
  • #80
    Miniax
    Specjalista elektryk
    wowka napisał:


    Z wikipedii: Polskie zasoby tej skały należą do jednych z największych na świecie; przez wiele lat Polska zajmowała miejsca w pierwszej piątce krajów o największym wydobyciu węgla kamiennego.


    Dziwne zeby jedne z najwiekszych zasobow wegla na swiecie skonczyly sie tak szybko, o ile nie bedziemy ich sprzedawac


    Proszę bardzo:
    http://forum.ekoenergia.pl/index.php?id_akt=2...lik=Wegiel_zasoby_i_wydobycie_na_Swiecie.html

    Masz wszystkie zestawienia. Oczywiście podane wyliczenia nie uwzględniają eksportu, tylko własne potrzeby danego kraju.


    wowka napisał:

    Z drugiej strony nawet kilkadziesiat lat to i tak bardzo duzo czasu


    Fakt, dla nas starczy, a inne pokolenia niech się martwią za siebie...


    wowka napisał:


    Szkoda ze jak na chwile obecna to wiekszosc elektrowni dziala na uran, jakos o elektrowniach na deuter nie slyszalem


    Dlatego napisałem wyraźnie, że POSTĘP idzie do przodu.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/ITER



    wowka napisał:

    Fakt jest taki ze majac ogromne zasoby wegla chcemy sie pchac w elektrownie atomowe ktore sa bardzo drogie, druga sprawa ze nie mamy do nich SWOJEGO paliwa.


    Szybko się zwróci. Wydajność jest nieporównywalnie większa do poniesionych kosztów. Myślisz, że węgiel skąd bierzemy? Kopalnie zamykają, a węgiel z importu, bo taniej wychodzi, niż własne wydobycie.
  • #81
    Robert Kaminski
    Poziom 25  
    Dziękuje Miniax za przytoczone przykłady.

    W szacowaniu zasobów naturalnych , nie tylko węgla, bierze się pod uwagę dostępność technologiczną. (co może być przednoitem manipulacji)

    I tak- nie brane są do statystyk zasoby węgla, które zalegają głębiej niż 1000 m. ( to samo dotyczy uranu) Dzieje się tak ponieważ, koszty wydobycia przewyższają wartość dodaną ,czyniąc wydobycie nieopłacalnym. Do tego należy dodać wzrastające koszty spalania na powierzchni - CO2.

    Twoje dane Miniax wskazujące na polskie zasoby węgla w wysokości 14 mld t są mocno zaniżone, ponieważ były brane jedyne zasoby węgla płytkiego , opłacalnego w tradycyjnym ferowaniu i spalaniu na powierzchni.

    Te dane były szacowane 20 lat temu gdy technologie SDS były nieznane.
    Dzisiaj pokłady węgla szacowane przez AGH , przy dostępnych technologiach przewyższają 500 mld ton.
  • #82
    wowka
    Poziom 28  
    Jankolo: Wlasnie chodzi o to ze jako kraj mamy wegiel za darmo, oczywiscie ze trzeba go wydobyc i przetransportowac. Sytuacja jest taka ze ja majac swoja studnie na podworku moge sobie z niej lac tyle wody na ile mi jej starczy w studni i na ile mi starczy energii na jej wydobycie - sama woda jest jednak dla mnie jakby za darmo. Inni musza placic firma wodociagowym za to ze oni dla nich ta wode wyprodukuja i przepompuja. Z weglem jest podobnie. To ze wegiel jest drogi to w duzej czesci marza posrednikow i podatkow, ale dla panstwa, wydobywajac wegiel dla panstwowej elektrowni, cena bedzie znacznie nizsza bo zostaje tylko koszt wydobycia i koszt transportu, czyli w uproszczeniu jak sobie pompuje wode z mojej studni jest ona dla mnie duzo tansza bo dochodzi mi tylko koszt energii dla pompy + koszt sprzetu i ewentualnych napraw. Nikt po drodze nie zarabia na tym, bo to moja woda (jak polski wegiel) i sobie jej drozej nie sprzedaje (jak kupujac wegiel np z rosji sa koszty samego wegla jako surowca + koszty wydobycia + transport z rosji + podatek ktory eksporter placi w rosji)

    miniax:

    "Fakt, dla nas starczy, a inne pokolenia niech się martwią za siebie..." - dlatego rownolegle trzeba inwestowac w rozwoj technologii, Oczywiscie ze nie nalezy truc srodowiska bez umiaru, wegiel na obecna chwile trzeba spalac najczysciej jak sie da, rownolegle szukajac nowych technologii, ale nie moze byc tak ze ja wegla nie spale tylko dlatego bo jest nieekologiczny, nie majac przy tym pieniedzy na np elektrownie atomowa,wiatraki lub energie ze slonca czy wody, bo wtedy bede siedzial w zimnym mieszkaniu, bez pradu ale za to z czystym sumieniem ze nie truje srodowiska.

    To ze postep idzie do przodu to dobrze (wspomniany ITER) ale nie wiadomo za ile lat cos z tego sensownego uda sie stworzyc, zreszta z jakiej racji kraj ktory zbyt wiele w to nie inwestuje (jak polska w iter) ma dostac technologie. Ta technologia o ile powstanie bedzie napewno na poczatku tak droga ze naszego kraju nie bedzie na to stac, tak jak obecnie nie stac na elektrownie atomowa.

    Wiec jak na razie zostaje nam tylko wegiel, bo gaz kupujemy, mozemy tez kupowac energie elektryczna od innych panstw likwidujac wlasne elektrownie, tylko ciekawe ile wtedy skoczy cena KWh, no i staniemy sie zalezni energetycznie od kogos a jak sie nie podoba cena to odlaczamy
    zasilanie i siedzcie sobie po ciemku. Juz w tamtym roku jaki byl szum jak ruscy gaz zakrecili
  • #83
    Miniax
    Specjalista elektryk
    Robert Kaminski napisał:
    Dziękuje Miniax za przytoczone przykłady.

    W szacowaniu zasobów naturalnych , nie tylko węgla, bierze się pod uwagę dostępność technologiczną. (co może być przednoitem manipulacji)

    I tak- nie brane są do statystyk zasoby węgla, które zalegają głębiej niż 1000 m. ( to samo dotyczy uranu) Dzieje się tak ponieważ, koszty wydobycia przewyższają wartość dodaną ,czyniąc wydobycie nieopłacalnym. Do tego należy dodać wzrastające koszty spalania na powierzchni - CO2.

    Twoje dane Miniax wskazujące na polskie zasoby węgla w wysokości 14 mld t są mocno zaniżone, ponieważ były brane jedyne zasoby węgla płytkiego , opłacalnego w tradycyjnym ferowaniu i spalaniu na powierzchni.

    Te dane były szacowane 20 lat temu gdy technologie SDS były nieznane.
    Dzisiaj pokłady węgla szacowane przez AGH , przy dostępnych technologiach przewyższają 500 mld ton.


    Powiem tyle nie siedzę w tym zbytnio, więc nie orientuję się w temacie. W związku z tym, ani nie neguje, ani nie popieram. Zwłaszcza, że należy uwzględnić także opłacalność wydobycia tego węgla. Bo na dzień dzisiejszy jak już pisałem taniej wychodzi import niż wydobywanie na rodzimej ziemi.

    wowka napisał:


    miniax:

    "Fakt, dla nas starczy, a inne pokolenia niech się martwią za siebie..." - dlatego rownolegle trzeba inwestowac w rozwoj technologii, Oczywiscie ze nie nalezy truc srodowiska bez umiaru, wegiel na obecna chwile trzeba spalac najczysciej jak sie da, rownolegle szukajac nowych technologii, ale nie moze byc tak ze ja wegla nie spale tylko dlatego bo jest nieekologiczny, nie majac przy tym pieniedzy na np elektrownie atomowa,wiatraki lub energie ze slonca czy wody, bo wtedy bede siedzial w zimnym mieszkaniu, bez pradu ale za to z czystym sumieniem ze nie truje srodowiska.

    To ze postep idzie do przodu to dobrze (wspomniany ITER) ale nie wiadomo za ile lat cos z tego sensownego uda sie stworzyc, zreszta z jakiej racji kraj ktory zbyt wiele w to nie inwestuje (jak polska w iter) ma dostac technologie. Ta technologia o ile powstanie bedzie napewno na poczatku tak droga ze naszego kraju nie bedzie na to stac, tak jak obecnie nie stac na elektrownie atomowa.

    Wiec jak na razie zostaje nam tylko wegiel, bo gaz kupujemy, mozemy tez kupowac energie elektryczna od innych panstw likwidujac wlasne elektrownie, tylko ciekawe ile wtedy skoczy cena KWh, no i staniemy sie zalezni energetycznie od kogos a jak sie nie podoba cena to odlaczamy
    zasilanie i siedzcie sobie po ciemku. Juz w tamtym roku jaki byl szum jak ruscy gaz zakrecili


    Ja nie mam nic przeciwko konwencjonalnym elektrowniom. Jednakże trzeba inwestować w nowe technologie. Budowa takiej elektrowni atomowej to jednorazowy duży wydatek, którego i tak my jako szarzy ludzie niezbyt odczujemy. A technologia ta w zasadzie nie stwarza żadnego zagrożenia, z tym, że My Polacy ciągle żyjemy Czarnobylem. Dzisiejsza technologia choćby we Francji jest prawie niezniszczalna, jednak trzeba akceptować pewne szczątkowe ryzyko, bez tego nie ma postępu z tym, że jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia trzęsienia ziemi w Polsce? My mamy jedne z najbardziej przyjaznych warunków środowiskowych jakie w ogóle można mieć. Japończycy mają teren aktywny sejsmicznie i jakoś budowa elektrowni nie stanowi dla nich problemu.
    Ze składowaniem nie ma problemu - wydrążone szyby kopalniane, z których wydobyto cały surowiec. Jak widać bardzo dobrze można pogodzić oba rodzaje wytwarzania energii.
  • #84
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Robert Kaminski napisał:
    Stosując metodę spalania a dokładniej procesowania węgla w złożu wg Żakiewicza

    Gazyfikacja węgla w złożu nie jest wynaleziona przez doktora Bohdana Żakiewicza.

    Robert Kaminski napisał:
    odpadają koszty ... związane z CO2.

    A to niby dlaczego? Tlenek węgla zawarty w gazie syntezowym spalonym w turbinie gazowej przyjmie postać dwutlenku węgla. Podobnie będzie jak z gazu syntezowego wyprodukujesz syntetyczną benzynę (synteza Fischera-Tropscha). Nie argumentuj tylko, że całość tego dwutlenku węgla można zawrócić do podziemnego procesu.

    Robert Kaminski napisał:
    Konieczną są inwestycję w naukowe dopracowanie metody.

    I nie tylko naukowe. Próby na rzeczywistych złożach powinny być przeprowadzone. I to w większej skali niż na przyklad w El Tremedal.

    Robert Kaminski napisał:
    co czyni, że proces procesowanie węgla w złożu przebiega inaczej niż wcześniej zakładano.

    Mógłbyś przybliżyć te różnice?

    Robert Kaminski napisał:
    Po wejściu technologii SDS (Super Daisy Shaft) wiercenia poziome stały się dostępne

    Chyba mylisz nieco pojęcia. To Super Daisy Shaft stało się możliwe dzięki rozwojowi techniki wierceń kierunkowych.
    A to, co napisałeś o wierceniu poziomym, kruszeniu, podpalaniu, itd nie jest znamienne dla technologii SDS doktora Żakiewicza.
  • #85
    Chris_W
    Poziom 37  
    Jak węgiel tańszy za granica to trzeba się cieszyć - od innych wyssiemy zasoby a nasze zostaną na przyszłość.
    Choc osobiście skłaniam się rezygnacji z węgla jako paliwa - za 50 lat bedzie cenniejszy dla przemysłu tworzyw sztucznych.
  • #86
    Robert Kaminski
    Poziom 25  
    Jankolo jak zwykle próbujesz nad interpretować .
    Procesowania węgla w złoży , ani SDS nie wynalazł Żakiewicz . Zaproponował on w oparciu o swoje 50 letnie doświadczenie powiązanie tych metod + wykorzystanie przy okazji spalania węgla w złożu , ciepła nagrzanych skał .

    " Nie argumentuj tylko, że całość tego dwutlenku węgla moża zawrócić do podziemnego procesu" .

    -Co to znaczy według Ciebie? Bo jeśli Ty potrafisz odczytać moje myśli na odległość , to znaczy ,że można Cię nazwać Boskim Guru Elektrody.
    Proszę popraw błędy , bo co jak co, ale od moderatora , zwracającego uwagę innym wymaga się więcej niż przeciętnie.

    Pozdrawiam