Witam
Pilny temat. W mondeo pękł pasek klinowy. Samochód został odstawiony do mechanika (duży zakład, faktura). Wymienili pasek klinowy. Po wyjechaniu z serwisu przejechałem może 20 km. Było słychać, że coś się dzieje pod maską coraz głośniej, nagle smród i samochód stanął. Po otworzeniu maski okazało się, że nad (lub za, ciezko mi teraz powiedziec) leci wiązka przewodów. Była ona luźna, guma przecięta w pół na gługości co najmniej 5 cm. Miedź na wierzchu. Na moje wygląda to tak jakby mechanik poluzował może przy naciąganiu paska tą wiązke że ocierała o pasek. Teraz mechanik upiera się, że to na pewno nie jego wina bo to poprzedni pasek musiał uszkodzić tą wiązkę gdy się rozerwał. Jest to dla mnie nieprawdopodobne bo jednak 20 km to auto przejechało, jakby to tamten pasek rozerwał to by wogóle auto nie ruszyło. Ewidentnie spieprzyli sprawę i unikają odpowiedzialności. Aha, jeśli nawet tamten pasek by coś uszkodził to jak na mój gust nie dołożyli wszelkich starań w naprawie auta. Chcą wezwać SWOJEGO biegłego. Nie wiem co zrobić.
Pozdrawiam
Pilny temat. W mondeo pękł pasek klinowy. Samochód został odstawiony do mechanika (duży zakład, faktura). Wymienili pasek klinowy. Po wyjechaniu z serwisu przejechałem może 20 km. Było słychać, że coś się dzieje pod maską coraz głośniej, nagle smród i samochód stanął. Po otworzeniu maski okazało się, że nad (lub za, ciezko mi teraz powiedziec) leci wiązka przewodów. Była ona luźna, guma przecięta w pół na gługości co najmniej 5 cm. Miedź na wierzchu. Na moje wygląda to tak jakby mechanik poluzował może przy naciąganiu paska tą wiązke że ocierała o pasek. Teraz mechanik upiera się, że to na pewno nie jego wina bo to poprzedni pasek musiał uszkodzić tą wiązkę gdy się rozerwał. Jest to dla mnie nieprawdopodobne bo jednak 20 km to auto przejechało, jakby to tamten pasek rozerwał to by wogóle auto nie ruszyło. Ewidentnie spieprzyli sprawę i unikają odpowiedzialności. Aha, jeśli nawet tamten pasek by coś uszkodził to jak na mój gust nie dołożyli wszelkich starań w naprawie auta. Chcą wezwać SWOJEGO biegłego. Nie wiem co zrobić.
Pozdrawiam