Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Trudne odpalanie na benzynie po zgaszeniu silnika na gazie

malauch 27 Mar 2010 23:44 15074 13
  • #1 27 Mar 2010 23:44
    malauch
    Poziom 9  

    Moje auto to Chrysler Voyager rocznik 1999, silnik benzyna 2.4 (4 cylindry).
    Ostatnio pojawił się dość specyficzny problem z instalacją gazową. Mianowicie po zgaszeniu auta na gazie, później bardzo trudno odpala na benzynie (trzeba kręcić rozrusznikiem 3-5s) - tak mniej więcej przez czas do 1h po zatrzymaniu. Jak się dłużej poczeka to nie ma najmniejszych problemów i odpala od kopa. A jak się zgasi auto na benzynie to nie ma żadnych problemów, można zgasić i od razu odpalić auto od kopa. Dodatkowo przy przełączaniu na postoju z lpg na benzyne auto gaśnie, chyba że się trochę dogazuje, a taka zmiana z lpg na pb w trakcie jazdy trwa dłuższy moment - jakieś 2-3s. Co gorsza problem się nasila.
    Tak ogólnie auto na gazie jeździ bez zająknięcia - najmniejszych problemów. Tak samo na benzynie wszystko w porządku. Stąd wykluczam na razie świece i przewody wysokiego napięcia.

    Moja instalacja lpg to dość dziwny i leciwy twór. Z silniczkiem krokowym sterowanym przez podciśnienie z kolektora i wyposażonym w dziwny elektrozawór, instalacja chyba bez żadnego sterownika ale przełącza się automatycznie na gaz. Obroty są brane z "cewek" nawiniętych na przewody wysokiego napięcia. Dodatkowo jest emulator wtrysków i MAP emulator. No i coś co nazywa się Lambda Control System - taka mała czarna skrzyneczka pokazująca wskazania sondy lambda (3 diody, czerwona - bogata mieszanka, żółta - ok, zielona - uboga). Wszystko oprócz reduktora jest firmy OMVL, sam reduktor Bedini 132E z tylko jedną śrubą regulacyjną.

    Moja diagnoza jaką wysnułem po przeczytaniu kilkuset postów na różnych forach internetowych to "po zgaszeniu silnika za dużo LPG w dolocie powietrza i podczas odpalania silnik nie jest w stanie przepalić zbyt bogatej mieszanki (lpg + pb)".
    Sprawdziłem wszystkie elektrozawory i wszystkie są w idealnym mechanicznym stanie, żadnych nagarów i innych brudów. Po podpięciu na krótko 12V ładnie pykają. Masa na elektrozawory jest podana z silnika, sprawdziłem jest dobra. Zmieniłem filterek gazu wraz z całym elektrozaworem. Wyczyściłem krokowy i dodatkową membranę co jest na drodze podciśnienia z kolektora do krokowca. I nawet najmniejszej poprawy. Ciągle to samo, po zgaszeniu na gazie na benzynie nie chce odpalić od kopa - trzeba chehłać 5s. Po zgaszeniu na PB - wszystko gra.
    Robiłem też testy ze ściągniętą rurą od skrzynki z filtrem powietrza, aby wykluczyć zapchany filtr powietrza jako przyczynę (filtr powietrza jest mocno czarny - będę zmieniał w poniedziałek). Również zero poprawy, za to z rury dolotu bardzo mocno śmierdzi gazem, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w tym, że postawiłem poprawną diagnozę tylko przyczyny znaleźć nie mogę
    Jedyne co to obie membrany silnika korkowego są już zmęczone życiem, pomarszczone i popękane. "Zregenerowałem" je odrobiną silikonu, ale nic to nie dało. Tzn. trzymają podciśnienie po regeneracji, ale problem jaki był taki jest. Jednak zauważyłem, że po odcięciu podciśnienia i zasilania krokowy bardzo wolno się domyka. Co prawda nie ma on możliwości całkowitego zamknięcia przewodu, więc nie wiem czy to ma jakieś znaczenie.
    Po dwóch dniach bojów jestem zdania, że to przez ten dość dziwny i sfatygowany krokowiec. Jestem nastawiony na jego wywalenie i przejście na BLOS. Ale bardzo chętnie posłucham waszych rad co jeszcze mam sprawdzić, bo nie chce się przekonać, że po zamontowaniu BLOSa będzie dokładnie to samo.
    Przypomnę, że wcześniej nie było takiego problemu, pojawił się jakieś 2 tygodnie temu i postępuje.
    No i jeszcze coś. Reduktor mam po prawej stronie auta a dolot po lewej, więc rura od reduktora do miksera ma jakiś 1m, a krokowy jest jakieś 25cm od reduktora.

    Mam jeszcze taką jedną teorie, że cewka elektrozaworu na parowniku "wygasza" się z opóźnieniem, przez to po zgaszeniu silnika jeszcze przez chwilę puszcza gaz w dolot. Jest to możliwe? Jak to sprawdzić bez podmiany elektrozaworu?
    A może mój trop jest zupełnie błędny i przyczyną mojego problemu nie jest zbyt bogato w dolocie?

    Oj, ale się rozpisałem, ale może chociaż nikt nie zarzuci mi zbytniej wiary w wasze kryształowe kule

    0 13
  • Sklep HeluKabel
  • #2 28 Mar 2010 04:01
    mkubol
    Poziom 24  

    Czyli masz system wolnossący gazu i chyba w kazdej takiej konstrukcji taki objaw wystepuje (przynajmniej ja sie nie spotkałem zeby nie wystepował) Skoro piszesz ze wcześniej tego nie było to moze wystarczy zregenerować parownik gazu są do kupienia odpowiednie zestawy, Innym wyjściem jest założenie dodatkowego zaworu na dolocie gazu do kolektora ssącego który bedzie odcinał dopływ gazu albo zawór który po zgaszeniu auta bedzie otwierał ten dolot na zewnątrz żeby przewietrzyć instalacje.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #3 28 Mar 2010 07:27
    dino777
    Poziom 25  

    na 99% potrzebna regeneracja parownika, po wyłączeniu zapłonu dalej puszcza gaz w układ i zalewa silnik, zakup zestaw naprawczy (membrany i zaworki) spray do gaźników, 1h pracy i po sprawie,

    0
  • #4 28 Mar 2010 09:08
    malauch
    Poziom 9  

    W takim razie sprawdzę w najbliższym czasie jeszcze parownik, podmienię na chwilę na inny i zobaczę jak się będzie zachowywać.
    Jeszcze takie pytanie, elektrozawór na reduktorze jest na wejściu, czy na wyjściu gazu?
    No i czy są może takie elektrozaworki fazy lotnej gazu, żeby zamykały dopływ gazy przed samym mikserem?

    0
  • #5 28 Mar 2010 09:38
    dino777
    Poziom 25  

    na wejściu do reduktora, a po co Ci taki zamykający fazy lotnej jak naprawisz parownik będziesz miał spokój po co kombinować

    0
  • #6 28 Mar 2010 09:51
    malauch
    Poziom 9  

    dino777 napisał:
    na wejściu do reduktora, a po co Ci taki zamykający fazy lotnej jak naprawisz parownik będziesz miał spokój po co kombinować

    Oczywiście, że będę naprawiał / zmieniał reduktor żeby było porządnie, ale tak o sobie pomyślałem o takich zaworkach.

    1
  • #7 28 Mar 2010 09:55
    dino777
    Poziom 25  

    no tak ale w jakim celu??

    0
  • #8 28 Mar 2010 10:43
    malauch
    Poziom 9  

    dino777 napisał:
    no tak ale w jakim celu??

    Tak się zastanawiałem pod kątem bardzo długiej rury od parownika do miksera. U mnie jest to ok. 1 metr długości i tak się zacząłem myśleć czy taki zaworek nawet przy zdrowym reduktorze by nie był dobrym rozwiązaniem?
    Poza tym nie wiem czy dobrze myślę, ale skoro krokowy nie zamyka całkowicie światła przewodu, to podczas odpalania na mrozie nawet na benzynie membrany w parowniku dostają w kość. W końcu działa na nie podciśnienie, co nie?
    Dobra koniec tego mojego dywagowania, na temat na którym się prawie w ogóle nie znam ;)

    Mam teraz jeszcze jedno pytanie, związane z tym, że jak się okaże, że to wina reduktora (sprawdzę za 2 dni, jak wrócę z trasy) to myślę kupić reduktor BRC AT-90 ECO 140 kW (taki jak tutaj: http://allegro.pl/item960942301_nowy_reduktor_parownik_brc_at_90_eco_140_kw_190km.html),, tylko tam zasilanie gazem jest rozwiązane przewodem 8mm, u mnie obecna instalacja jest na 6mm. Czy ma sens zmiana zmiana przewodu od filtra gazu do reduktora na 8mm (za pomocą odpowiedniego adaptera przy filterku) bez zmiany przewodu na odcinku od butli do filtra?

    0
  • #9 28 Mar 2010 14:10
    art567
    Poziom 15  

    kolego na 100% masz walnięty reduktor (w bedinim zapiekały się tłoczki w reduktorze pod elektrozaworem i puszczały gaz z reduktora po zgaszeniu silnika) nie radze ci go regenerowac bo to na krótką mete z tym reduktorem , tak jak zamierzyłeś wymień ten BRC jest jak najbardziej OK , połącz 8 i będziesz śmigał ,odnośnie silniczka minimalny prześwit będzie.

    0
  • #10 28 Mar 2010 14:29
    dino777
    Poziom 25  

    jak jest sprawny reduktor to zamknie dopływ gazu a to co w wężu to nie ma znaczenia aż takiego, jakbyś zdjął wąż to poczujesz, że przy padniętym parowniku cały czas idzie gaz i to powoduje zalewanie silnika, także jak dla mnie to zbędna komplikacja z tym zaworem, kup redukcje 8 na 6 połącz i będzie OK

    0
  • #11 11 Maj 2010 20:36
    Ogimas
    Poziom 13  

    Widzę ze to stary temat ale może komuś się przyda. Winny jest elektrozawór na reduktorze. Wykręcić go, obrócić czarna uszczelek na dole trzpienia i zakręcić. Usterka z trudnym odpalaniem powinna zniknąć. Tak jak napisano wyżej - zalewa silnik gazem.

    1
  • #12 19 Maj 2010 00:22
    Marecki1987
    Poziom 10  

    A co jeśli tak się dzieje jak kolega wyzej pisał ,że ciężko odpalić na benzynie ale tylko po zgaszeniu na nie do konca rozgrzanym silniku (okolo 60stopni) i nie mozna go odpalic.Trzeba krecic kilka razy dlugo rozrusznikiem.Jak sie nagrzeje do 90 stopni to juz jest ok.

    2
  • #13 20 Maj 2010 23:13
    Ogimas
    Poziom 13  

    Sprecyzuj kiedy pojawia sie problem.
    1. Gasisz na LPG i odpalasz na PB95
    2. Gasisz na PB95 i odpalasz na PB95.
    Jesli przy 2 to proponuje odłączyć instalacje LPG np. zakręcić zawór na butli lub wyłączyć pierwszy elektrozawór i pojeździć sobie tylko na PB95. W ten sposób wyeliminujesz wplyw LPG na działanie benzynki. Ja bym od tego zaczął.

    0
  • #14 14 Lis 2010 14:46
    Marecki1987
    Poziom 10  

    Miałem tak że gasilem na lpg i problem był odpalić na pb ale tylko w granicach 60stopni.Jak byl cieplejszy silnik objaw znikal.Wymienilem reduktor troche sie poprawilo ale dalej gdzies jeszcze nie bylo idealnie .okazalo sie ze sonda w sterowniku byla ustawiona na bogata mieszanke zeby caly czas wzbogacala i zalewalo silnik na zimnym po zgaszeniu i po ponownych uruchomieniu odpalal na chwile przepalajac to co ma i gasl.potem trzeba bylo dluuugo krecic rozrusznikiem zeby podal w ogole benzyne.Teraz pali na dotyk nawet na zimnym jak zgasze na lpg.

    0