Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Stare motocykle zyskują drugie życie jako elektryczne

pseven 30 Mar 2010 17:15 9120 10
  • Stare motocykle zyskują drugie życie jako elektryczne
    Pochodzące ze złomowiska motocykle mogą zyskać drugie życie dzięki renowacji i konwersji na elektryczne. Na pomysł świadczenia takich usług wpadli założyciele filmy Blindspot Cycles. Pomysłodawcy starają się zachować oryginalny wygląd, geometrię i wagę pojazdu, zastępując silnik spalinowy i kluczowe podzespoły elektromechaniczne instalacją elektryczną. Sercem pojazdu staje się nowy silnik prądu stałego, zbudowany w oparciu o osiową konfigurację magnesów trwałych. Pochodząca od firmy D&D jednostka powstała specjalnie z myślą o konwersji pojazdów spalinowych na elektryczne. Silnik zasilany jest zespołem akumulatorów Deka, zwykle o napięciu 72 lub 96 V. Taka konstrukcja pozwala na uzyskanie prędkości maksymalnej powyżej 80 mp/h i zasięgu rzędu 60 mil. Ceny oferowanych maszyn zaczynają się od 5000 dolarów i są uzależnione od stanu fizycznego bazowego motocykla. Koszt pełnego naładowania typowego zestawu akumulatorów został oszacowany na 25 centów.

    Źródło
    http://www.inhabitat.com/2010/03/29/blindspot-cycles-salvaged-motorcycles-reborn-all-electric]


    Fajne! Ranking DIY
  • #2 30 Mar 2010 17:22
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    1. Gwałt na youngtimerach! cały urok tych motocykli, to ich oryginalność!
    2. Co to za zysk, skoro masa pojazdu pozostaje taka sama? chyba, ze zespół baterii wazy tyle, że ogranicza się wagę "od góry". Wtedy to już zupełnie bezsensowne rozwiązanie.

  • #3 30 Mar 2010 20:13
    _milcek_
    Poziom 19  

    Nie widzę sensu przeróbek starych motocykli na elektryka. Nie dosyć, że części eksploatacyjne są drogie to jeszcze niszczymy zabytek. Mało to na rynku motocykli z rozwalonym silnikiem? Jeszcze zrozumiem przeróbka WSK'i na crossa, ale motocykl z większą historią to co innego.

  • #4 30 Mar 2010 20:38
    karczochrulez
    Poziom 13  

    Koledzy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem?

    Stare motocykle ZE ZŁOMU jak nie zostaną elektrykami to zostaną przetopione

  • #5 30 Mar 2010 23:41
    flubber.trip
    Poziom 27  

    W życiu bym nie dał przerobić mojej starej JAVA'y na jakieś takie bezsensowne coś, ale fakt że jeżeli chodzi o takie motocykle, które są wyciągnięte ze złomu i i tak mają pójść na "przelew", to w sumie jest to jakieś ratowanie historii, ale i tak wole odrestaurować starego zgrzyta na oryginał, niż pchać w niego elektronikę i napęd elektryczny...

  • #6 31 Mar 2010 02:18
    ezbig
    Poziom 19  

    Błażej napisał:
    2. Co to za zysk, skoro masa pojazdu pozostaje taka sama? chyba, ze zespół baterii wazy tyle, że ogranicza się wagę "od góry". Wtedy to już zupełnie bezsensowne rozwiązanie.


    W napędzie elektrycznym największą masę mają akumulatory. Z konstrukcji spalinowej można wyrzucić cały szmelc łącznie ze skrzynią biegów. Zyskujemy na wadze pojazdu. Zostają tylko akumulatory, silnik i przeniesienie napędu na koło. Podejrzewam, że wyrzucone elementy zastępuje się atrapami, a zaoszczędzone miejsce i waga "przeznaczona jest" na akumulatory. Wiadomo im ich więcej tym większy zasięg.

  • #7 31 Mar 2010 07:29
    mczapski
    Poziom 38  

    Czyli chwyt reklamowy. No bo po co odzyskiwać ze złomu i odnawiać stary motocykl, kiedy współczesna produkcja będzie zwykle tańsza. Zapewne okaże się, że stary jest tylko wygląd.
    Wykorzytuje się aktualnie modne EKO.

  • #8 31 Mar 2010 14:47
    aftys6
    Poziom 19  

    A co to za przyjemność z jazdy takim motocyklem ??
    I ile by mi zajęło pokonanie trasy Lublin - Mazury, łącznie z ładowaniami??
    Myślę że dużo dłużej niż poczciwym Avo czy Jawa Perakiem.
    Zajeżdżam, tankuje i jadę.
    A jak się paliwo skończy to kogoś nawet zatrzymam i litrę czy dwie odleje.
    A w elektryku co?? "Daj pan z kilowat prądu" ;D
    Tylko czekać aż zaczną produkować motocykle elektryczne seryjnie.
    Wtedy to już chyba bym skończył z jazdą na dwuśladach, bo jest coś piękniejszego niż muzyka silnika i wibracje pod tyłkiem ;)??

  • #9 31 Mar 2010 17:11
    speco
    Poziom 14  

    A mi się podoba jazda takim motocyklem ale tylko do jazdy np: do pobliskiego sklepu czy innego obiektu niedaleko położonego. Do naładowania wystarczy dowolne gniazdo 230v i nie muszę odwiedzać stacji benzynowych od których mieszkam daleko. Serwis napędu elektrycznego jest prostszy niż silnika spalinowego z wymyślnymi "pierdółkami" kontrolującymi jego pracę.

  • #10 31 Mar 2010 21:08
    satanistik
    Poziom 27  

    Typowe Polskie podejście - u nas na złomie nie znajdziemy motocykla zdatnego do przeróbki - wszystko co nie da się naprawić idzie na aukcji jako części a potem kończy żywot w jakiejś piwnicy garażu czy rowie jako kawałki. Rzecz się ma inaczej np w USA gdzie motocykle i samochody masowo lądują na złomie i rzeczywiście można coś sobie wybrać. Co do tego czy taniej zrobić od nowa - jeśli to mała firma to opracowanie od podstaw ramy , przejście wszystkich testów i dpopuszczeń żeby to można było sprzedać legalnie to spore koszty. Jak mamy czyjś projekt i nie zmienimy zbytnio masy to pewnie nie trzeba od nowa robić badań wytrzymałościowych itp.

  • #11 03 Kwi 2010 21:56
    ezbig
    Poziom 19  

    speco napisał:
    A mi się podoba jazda takim motocyklem ale tylko do jazdy np: do pobliskiego sklepu czy innego obiektu niedaleko położonego. Do naładowania wystarczy dowolne gniazdo 230v i nie muszę odwiedzać stacji benzynowych od których mieszkam daleko. Serwis napędu elektrycznego jest prostszy niż silnika spalinowego z wymyślnymi "pierdółkami" kontrolującymi jego pracę.


    Mi też się to podoba, a co do serwisu to nie tylko jest on prostszy, ale praktycznie go nie ma wcale. Tylko wymiana akumulatorów co kilka lat.