Witam nazywam się Adam, jestem mechanikiem samochodowym, ale mam problem z elektryką w samochodzie VW SHARAN 2.0 benzyna +LPG(gas) 1996 rok.
Mój problem polega na tym, że(dodam samochód ojca) ojciec pojechał do marketu, po czym gdy chciał wracać to nie dało się samochodu otworzyć, kilka krotnie próbował (naciskając pilot) po czym po którymś razie się udało, ale co z tego jeśli przy próbie odpalenia włączały się awaryjne oraz syrena i nic, ojciec zdjął klemę akumulatora kilka krotnie bo raz nie pomogło i udało się odpalić, dojechał do garażu i poprosił mnie o usunięcie alarmu itp. Zabezpieczeń, spojrzałem w samochód, porozbierałem plastiki i moim oczom ukazały się następujące elementy zabezpieczające, auto alarm nie pisze nic jaki, immo dog block k3-u oraz jakiś jeszcze pager sensor albo coś w tym stylu , zabrałem się do pracy po kabelkach zacząłem odcinać tak żeby zostawić tylko oryginalną instalacje( dodam że wmontowane to było tragicznie oryginalna wiązka chamsko przecięta i jeszcze gorzej dolutowane kabelki) gdy zacząłem wycinać alarm okazało się, że jest połączony nie którymi kabelkami z pudelkiem sensor pager, więc odcinam dalej również i to ustrojstwo po czym inne kabelki alarmu są połączone jeszcze z immo dog block k3-u(który prawdopodobnie nie działał lub był w stanie serwisowym gdyż nigdy nie trzeba było podawać kodu do odpalenia) więc rżnę kabelki dalej, niektóre kabelki idą do tyłu auta za siedzeniami jest takie okrągłe pudełko nie wiem co to, pisze Bosch alarm coś tam, więc odcinam, następnie od wyłącznika krańcowego drzwi kierowcy wylutowuje diodę bo była wlutowana pomiędzy kabelek od alarmu a wyłącznik krańcowy,(podłączam tylko oryginalny kabelek który był do wyłącznika, sprawdzam oświetlenie po zamknięciu drzwi po kilku sekundach gaśnie) następnie szedł jakiś kabelek do masowego kabla lampki bagażnika odciąłem (ale niestety lampka teraz się nie zapala w ogóle nie ma masy mimo ze jest oryginalny kabel podłączony), po wyjęciu wszystkiego co opisałem połączyłem przeciętą instalację dokładnie tak jak powinno to wyglądać bez ingerencji, poskładałem plastiki i robie próbę…. Niestety samochód ani myśli odpalić tylko kręci i kręci i nic( pierwsze spostrzeżenie to fakt iż oświetlenie wnętrza nie gaśnie( jak było zrobione na otwarcie drzwi to po kilku sekundach od zamknięcia się gasiło lub po przekręceniu stacyjki zgasło , a teraz cały czas się świeciło) po drugie nie słychać charakterystycznego buczenia pompy paliwa, po trzecie nie ma prądu na świecach, po dalszych oględzinach okazuje się, że prąd już nie dochodzi do cewki zapłonowej.
I tu moje pytanie a zarazem ogromna prośba
Co mogło się stać gdzie popełniłem błąd? Rodzice wyjechali do Niemiec na tydzień bo byli umówieni z rodziną, ojciec załamany bo jakiś elektryk powiedział że samochód nadaje się już tylko na złom lub na części , czy to może być prawda? Jest jakaś szansa żeby samochód jeździł chciałbym go uruchomić do ich powrotu ( była by niespodzianka)
Czuje się winny gdyż nie bedąc elektrykiem podjąłem się usunięcia tego w skutek czego samochód „umarł” na dobre
Mój numer gg 4048926 lub email Andre_1(_at_)interia.pl jeśli jakieś pytania do śmiało pisać odpowiem na wszystko jeśli tylko będę mogł
!!PROSZĘ O POMOC!!



Mój problem polega na tym, że(dodam samochód ojca) ojciec pojechał do marketu, po czym gdy chciał wracać to nie dało się samochodu otworzyć, kilka krotnie próbował (naciskając pilot) po czym po którymś razie się udało, ale co z tego jeśli przy próbie odpalenia włączały się awaryjne oraz syrena i nic, ojciec zdjął klemę akumulatora kilka krotnie bo raz nie pomogło i udało się odpalić, dojechał do garażu i poprosił mnie o usunięcie alarmu itp. Zabezpieczeń, spojrzałem w samochód, porozbierałem plastiki i moim oczom ukazały się następujące elementy zabezpieczające, auto alarm nie pisze nic jaki, immo dog block k3-u oraz jakiś jeszcze pager sensor albo coś w tym stylu , zabrałem się do pracy po kabelkach zacząłem odcinać tak żeby zostawić tylko oryginalną instalacje( dodam że wmontowane to było tragicznie oryginalna wiązka chamsko przecięta i jeszcze gorzej dolutowane kabelki) gdy zacząłem wycinać alarm okazało się, że jest połączony nie którymi kabelkami z pudelkiem sensor pager, więc odcinam dalej również i to ustrojstwo po czym inne kabelki alarmu są połączone jeszcze z immo dog block k3-u(który prawdopodobnie nie działał lub był w stanie serwisowym gdyż nigdy nie trzeba było podawać kodu do odpalenia) więc rżnę kabelki dalej, niektóre kabelki idą do tyłu auta za siedzeniami jest takie okrągłe pudełko nie wiem co to, pisze Bosch alarm coś tam, więc odcinam, następnie od wyłącznika krańcowego drzwi kierowcy wylutowuje diodę bo była wlutowana pomiędzy kabelek od alarmu a wyłącznik krańcowy,(podłączam tylko oryginalny kabelek który był do wyłącznika, sprawdzam oświetlenie po zamknięciu drzwi po kilku sekundach gaśnie) następnie szedł jakiś kabelek do masowego kabla lampki bagażnika odciąłem (ale niestety lampka teraz się nie zapala w ogóle nie ma masy mimo ze jest oryginalny kabel podłączony), po wyjęciu wszystkiego co opisałem połączyłem przeciętą instalację dokładnie tak jak powinno to wyglądać bez ingerencji, poskładałem plastiki i robie próbę…. Niestety samochód ani myśli odpalić tylko kręci i kręci i nic( pierwsze spostrzeżenie to fakt iż oświetlenie wnętrza nie gaśnie( jak było zrobione na otwarcie drzwi to po kilku sekundach od zamknięcia się gasiło lub po przekręceniu stacyjki zgasło , a teraz cały czas się świeciło) po drugie nie słychać charakterystycznego buczenia pompy paliwa, po trzecie nie ma prądu na świecach, po dalszych oględzinach okazuje się, że prąd już nie dochodzi do cewki zapłonowej.
I tu moje pytanie a zarazem ogromna prośba
Co mogło się stać gdzie popełniłem błąd? Rodzice wyjechali do Niemiec na tydzień bo byli umówieni z rodziną, ojciec załamany bo jakiś elektryk powiedział że samochód nadaje się już tylko na złom lub na części , czy to może być prawda? Jest jakaś szansa żeby samochód jeździł chciałbym go uruchomić do ich powrotu ( była by niespodzianka)
Czuje się winny gdyż nie bedąc elektrykiem podjąłem się usunięcia tego w skutek czego samochód „umarł” na dobre
Mój numer gg 4048926 lub email Andre_1(_at_)interia.pl jeśli jakieś pytania do śmiało pisać odpowiem na wszystko jeśli tylko będę mogł
!!PROSZĘ O POMOC!!