Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lasery a bezpieczeństwo, jakie lasery są niebezpieczne?

31 Mar 2010 21:34 22760 33
  • Poziom 11  
    Witam!

    Na Elektrodzie można znaleźć sporo tematów dotyczących laserów, jednak niewiele jest napisane o bezpieczeństwie. A więc tu Pytanie: Jak to jest że na dyskotece wpatruje się w laser świecący mi po oczach i nic się nie dzieję a lasery za 6zł z allegro o mocy 5mw są już niebezpieczne? Piszcie tu jakie lasery są bezpieczne. Pytanie trochę źle sformułowane ale myślę że każdy będzie wiedział o co chodzi. Proszę pisać w ogóle co wiecie na ten temat.

    Z góry dzięki za wypowiedzi.
  • Poziom 36  
    Kluczowe znaczenie mają tu warunki. Laser za 6zł z allegro może być niebezpieczny, a laser na dyskotece może być bezpieczny. Znaczenie ma czas oddziaływania na oczy (prędkość skanowania w przypadku lasera dyskotekowego), odległość obserwatora od lasera oraz rozbieżność wiązki. Dodatkowe znaczenie ma oświetlenie zewnętrzne determinujące stopień otwarcia źrenicy oraz, że tak powiem, stan psychiczny obserwatora (obecność odruchów obronnych w reakcji na rażące światło). Jeśli laser za 6zł przytkniesz sobie do oka i włączysz, żeby zobaczyć co się stanie, to będzie on niebezpieczny. Z laserem dyskotekowym nikt tak nie robi, dlatego można powiedzieć że jest bardziej bezpieczny w pewnym sensie. Z drugiej strony ma znacznie większą moc, i wierz mi, może zrobić krzywdę, i co więcej, są takie uszkodzenia wzroku, których poszkodowany może nawet nie być świadom. Jeśli by zajrzeć sobie w taki laser z odległości pół metra to skutki mogą nie być zabawne, a jeśli skanery by się w jakiś sposób zawiesiły w momencie gdy laser świeci Ci w oko, to i z dużo większej odległości zrobi bez problemu kuku.
  • Poziom 11  
    ok dzięki. Kupiłem niedawno taką diodę laserową za 6zł. Wiem że do ptojektora będzie słaba ala jak coś wyjdzie to kupie mocniejszą. Więc jak wiązka z lasera będzie się szybko przemieszczała to nie ma co się bać?
  • Poziom 36  
    Zawsze jest o co się bać. Ale taki mały pointer plus poruszająca się wiązka raczej dużego zagrożenia nie stanowi.
  • Poziom 11  
    a taki laserek ze stacji DVD?
  • Moderator Robotyka
    A to już zupełnie inna bajka... Ten laser może wypalać plastik na płycie. Zastanów się, co ci zrobi z oczkami. :)
  • Poziom 11  
    hehe no tak czyli lepiej nie ryzykować :D
  • Poziom 16  
    Zastanawia mnie podobna kwestia co autora wątku.
    W pracy wykorzystujemy japońskie lasery CO2 o mocy 10W (jedna głowica waży 13kg :)) i w każdej maszynie dostępne są okulary, niestety nie pamiętam dokładnie nazwy. Jednak, w instrukcji do okularów jest napisane że producent nie gwarantuje że promień 'wprost' lub odbity nie uszkodza wzroku operatora- w mojej opinii to taka proforma firmy 'no daliśmy wam okulary, jest nam przykro ze straciliście wzrok' :P.
    Zacząłem interesować się m.in technologią laserów i w moje ręce wpadł laser klasy 3b z drukarki- pewnikiem fajna sprawa, tu wykorzystany jest jako emiter punktu do skanowania, pewnie sama wybudowana dioda ma niezłą moc. JEDNAK- Nim zacznę uruchamiać ustrojstwo; w co się wyposażyć, jakie środki bezpieczeństwa przedsięwziąć? Jestem hobbystą, więc kupno magicznych 'może ochronimy twoje oczy' okularów za ciężką kasę raczej nie wchodzi w grę.

    Ze swojej strony myślałem nad umieszczeniem urządzenia (narazie mam cały skaner) w pudełku kartonowym, to taka pierwsza myśl. Jak zabezpieczają się forumowicze? Czy może wszyscy jadą 'na łysym koniu'? :D
  • Poziom 14  
    Sporo forumowiczów nie raz o to pytało. Nie każdy chyba jednak rozumie że laser jest od tego by świecił.. Więc najprostszym rozwiązaniem jest unikanie wiązki. Lasery mają różne zastosowanie i tak jak kolega c4r0 napisał wiele czynników ma wpływ jeśli chodzi np. o projektory dyskotekowe które świecą wprost na ludzi. Bawiąc się poniterami czy diodami najprościej jest chyba stać za źródłem światła, zadbać by w danym pomieszczeniu nie było jasnych przedmiotów odbijających światło a tym bardziej luster i troszkę myśleć :)
  • Poziom 16  
    Miałem na myśli bardziej środki ochrony osobistej. Wydaje mi się że ktoś kto zabiera się za technologię laserów od czytania z czym to się je i jak i dlaczego klasyfikuje się poszczególne emitery raczej nie będzie zaglądał w 'bebechy' samego sprzętu ;). Załóżmy sytuację: składam driver w postaci, no niech będzie to źródło prądowe. Dioda wisi sobie na przewodach, łapię ją w imadło, podłączam do drivera. Świeci narazie bez kolimatora, na mlecznobiały plastik ładnie rozpraszający światło, jednak podkuszony łapię ją pęsetą i kieruję powiedzmy na sufit. Niestety, na mocy praw Murphy'ego dioda się wyślizguje a ja nie zdążam mrugnąć na czas i światło oślepia mnie, dioda zwisa na przewodach i zaczyna się dymić wykładzina :D ja wiem że trochę SF, jednak porównując np do piłowania blachy to obrabiany element trzymam zawsze w imadle, pilnik w rękawiczkach, na nosie mam gogle, oddycham przez jednorazową półmaskę (bo ja wiem czy to co piłuję nie ściera się na pył który swobodnie się unosi? dość mam węglika krzemu w pracy) i nawet w środku zimy otwieram okno. Aspekt 'brudnych' ciuchów to oczywistość. I w takim kontekście pytam o lasery.
  • Poziom 14  
    No ok, więc pozostają tylko google którym nie ufasz :D
  • Poziom 36  
    lis6502 napisał:
    Jednak, w instrukcji do okularów jest napisane że producent nie gwarantuje że promień 'wprost' lub odbity nie uszkodza wzroku operatora- w mojej opinii to taka proforma firmy 'no daliśmy wam okulary, jest nam przykro ze straciliście wzrok' :P.
    No a co byś chciał? Okulary mogą całkowicie zablokować odbicia niewielkiej mocy albo przy dużej mocy (bezpośrednim spojrzeniu w wiązkę) zmniejszyć trochę wyrządzone zło. W każdym przypadku zdrowy rozsądek i ostrożność są na pierwszym miejscu. To tak jak byś oczekiwał od firmy robiącej rękawiczki do piekarnika żeby zagwarantowała, że nic ci się nie stanie jak wsadzisz łapy na pół godziny do ogniska... Jak chcesz 100% zabezpieczenia to sobie zrób betonowe okulary :D

    lis6502 napisał:
    Zacząłem interesować się m.in technologią laserów i w moje ręce wpadł laser klasy 3b z drukarki- pewnikiem fajna sprawa, tu wykorzystany jest jako emiter punktu do skanowania, pewnie sama wybudowana dioda ma niezłą moc. JEDNAK- Nim zacznę uruchamiać ustrojstwo; w co się wyposażyć, jakie środki bezpieczeństwa przedsięwziąć? Jestem hobbystą, więc kupno magicznych 'może ochronimy twoje oczy' okularów za ciężką kasę raczej nie wchodzi w grę.
    Taki laser jakiejś powalającej mocy raczej nie ma. Jako hobbysta do zabezpieczenia możesz sam wykonać okulary, ze szkieł o takim kolorze żeby nie przepuszczały światła lasera. Prosto to sprawdzić: zaświecić i sprawdzić czy wiązka przechodzi. Oczywiście nikt tu nic nie gwarantuje, nie ma atestów itp, ale jak się z głową zrobi to może działać równie dobrze jak fabryczne okulary ochronne. Ale i tak jak już wcześniej napisałem, ostrożność jest na pierwszym miejscu. Wsadzaj diodę w imadło, upewnij się że nie wypadnie, upewnij się że nie świeci na coś od czego światło się odbije w przypadkowym kierunku, a jak się zdecydujesz świecić na sufit to nie rób tego bezmyślnie tylko w jakiś bezpieczny sposób.
  • Poziom 16  
    c4r0, o coś takiego mi właśnie chodziło :). Podpowiedz czy dobrze myślę: dla czerwonego lasera dobre 'okulary' to będą płytki powiedzmy z granatowego szkła? Plus mocne oświetlenie jarzeniówką miejsca pracy? Czy jednak coś bardziej wyrafinowanego, jak szukać szkła z napylonm filtrem powiedzmy podczerwieni? Albo wersja dla hardcore- złomiarza: posklejać z luster półprzepuszczalnych pozyskanych z głowic laserowych?:D Hm, po chwili zastanowienia nie brzmi to tak głupio...
  • Poziom 31  
    lis6502 napisał:
    .. posklejać z luster półprzepuszczalnych pozyskanych z głowic laserowych?..

    A niby czemu to miałoby służyć?
  • Poziom 36  
    To brzmi bardzo głupio... Pamiętaj, że oprócz filtracji promieniowania laserowego to ma działać jako okulary, więc ma nie zniekształcać i ma być przez to dobrze widać. Co do granatowego szkła - tak, o to właśnie chodzi, ale pamiętaj że to jest bardzo proste rozwiązanie i przed praktycznym zastosowaniem tak skonstruowanych okularów należy je dobrze sprawdzić.
  • Poziom 2  
    Dzień dobry!
    Chcę kupić laser jako zabawkę dla kota - koty uwielbiają ganiać za nim. Obecny, który mam jest zasilany trzema bateriami LR44 i te bateria szybko się wyczerpują.
    Chciałabym kupić taki na AAA, żeby móc używać akumulatorów na doładowywanie.

    No i teraz mam dylemat. Znalazłam kilka na allegro np. czerwone, zasilane 2 x AAA 5mW, ale nie chcę wyrządzić kotom krzywdę. Czy one nie zaszkodzą kotom, jeśli podczas takiej zabawy na moment zdarzy się (nieumyślnie oczywiście) zaświecić im w oczy? Koty są w tej zabawie bardzo ruchliwe i naprawdę ciężko jest to upilnować, choć oczywiście staram się jak mogę unikać świecenia im w oczy.

    Czy te zasilane na AAA są mocniejsze i bardziej niebezpieczne ot tych na małe bateryjki?
  • Poziom 36  
    Wielkość baterii nie ma związku z mocą lasera. Myślę, że taki 5mW możesz spokojnie do tego celu używać i nawet jak trafisz kota w oko to nic mu się nie stanie. Jeśli mowa jest o ludziach to zazwyczaj w takich sytuacjach aby można było powiedzieć że jest bezpiecznie stosuje się bardzo duży zapas bezpieczeństwa i mocno "dmucha się na zimne". Z kotem takiej paniki siać nie trzeba :P
  • Poziom 2  
    Dziękuję ślicznie za odpowiedź! Wiem, że to tylko koty, ale i tak nie chciałabym im niepotrzebnie wyrządzić krzywdy a poza tym opieka nad niedowidzącymi kotami też by była znacznie trudniejsza. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
  • Poziom 36  
    Nie chodzi mi o wyrządzanie krzywdy kotom bez potrzeby, tylko o różnice w "standardach bezpieczeństwa" dot. kotów i ludzi :) Moim zdaniem możesz spokojnie założyć, że 5mW wskaźnikiem nie zrobisz kotu krzywdy choćby nie wiem co. No chyba że bardzo się postarasz i będziesz to robić celowo.
  • Poziom 13  
    Cytat:
    No i teraz mam dylemat. Znalazłam kilka na allegro np. czerwone, zasilane 2 x AAA 5mW, ale nie chcę wyrządzić kotom krzywdę. Czy one nie zaszkodzą kotom, jeśli podczas takiej zabawy na moment zdarzy się (nieumyślnie oczywiście) zaświecić im w oczy? Koty są w tej zabawie bardzo ruchliwe i naprawdę ciężko jest to upilnować, choć oczywiście staram się jak mogę unikać świecenia im w oczy.

    Przede wszystkim podchodź bardzo ostrożnie do pojawiających się tu rad w stylu wiem, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo w którym kościele. Po prostu bardzo duża niewiedza połączona z przekonaniem o czymś odwrotnym.
    Bardzo dobrym przykładem jest propozycja, która się tu wcześniej pojawiła, żeby skorzystać z jakiejś szybki o odpowiednim kolorze, a potem "popatrzeć".
    Rada z gatunku zabawy w rosyjską ruletkę, ale w końcu to nie oczy udzielającego takich idiotycznych rad. Jakby co, to nie on za to odpowiada.
    Podstawą jest zawsze pomiar - na przykład na wypadek, gdy Chińczykowi drgnęła ręka i nieco inaczej ustawił potencjometr sterownika i laser z Allegro o mocy (wg etykiety) 1 mW miał faktycznie moc prawie 20 mW (z autopsji); lub na wypadek po prostu błędnego oznaczenia lasera przez firmę krzak.

    Ad koty.
    Wbrew pojawiających się banialukom, podstawą norm są badania wpływu promieniowania laserowego na człowieka, a w szczególności na jego oczy. Fizjologia i budowa oczu kota jest inna niż oczu człowieka, stąd i normy, gdyby takie istniały, byłyby inne. Dostępne w handlu na Zachodzie "kocie" lasery mają ztcw moc 1 mW, czasami 2 mW.
    Pamiętaj tylko o jednym. Kot jest łowcą, który musi poczuć swoją zdobycz w łapach, w przeciwnym wypadku jest to dla niego łapanie powietrza, prowadzące do frustracji, a nawet agresji. Ja co jakiś czas kieruję laser na jakąś mruczusiową zabawkę, którą łapie rzucając się na kropkę wskaźnika. Wilk syty i owca cała.
    Po prostu poszukaj więcej informacji na temat tego aspektu zabaw kotów z laserami.

    Arrakis
  • Poziom 1  
    A co z laserparkami? Dzieci ciagle tam latają na imprezy urodzinowe. Kto to zatwierdził ? Pani w laserparku pytana o bezpieczeństwo takich zabaw informuje ,ze to nie lasery tylko takie światełko. Zgroza. Odsyła na stronę laser wizard a tam nic na ten temat wiecej nie ma. Oczywiście nie piszą światełko a laser. No i co ? Posylacie dzieci?
  • Poziom 36  
    Bo to najprawdopodobniej nie jest laser, więc pani w laserparku mimo że się nie zna to powtarzając co jej powiedzieli ma rację. Przeważnie w tych systemach stosowane są podczerwone diody LED. A nawet jeśli zastosować by diody laserowe (co moim zdaniem miałoby sens i poprawiło parametry) to można to zrobić tak, żeby było całkowicie bezpieczne. Takie pistolety nie potrzebują nadajnika o dużej mocy, a poza tym światło jest dość rozbieżne, a nie skolimowane w wąskiej wiązce tak jak w "klasycznie rozumianych" laserach. Strzelanie w laserparku możesz bardziej porównać do strzelania z pilota od TV niż z prawdziwego lasera.
  • Poziom 13  
    Cytat:
    A co z laserparkami? Dzieci ciagle tam latają na imprezy urodzinowe. Kto to zatwierdził ? Pani w laserparku pytana o bezpieczeństwo takich zabaw informuje ,ze to nie lasery tylko takie światełko. Zgroza. Odsyła na stronę laser wizard a tam nic na ten temat wiecej nie ma. Oczywiście nie piszą światełko a laser. No i co ? Posylacie dzieci?

    Typowo w tego typu zabawach powinny to być lasery klasy II (do zabaw w budynkach), więc nie powinno być problemów.
    Wojskowy oryginał, czyli system MILES to lasery do klasy 3B - przyjmowano tam bodajże bezpieczną odległość przynajmniej 7 m od źródła promieniowania, przy założeniu braku przyrządów optycznych gdzieś po drodze.

    Arrakis
  • Poziom 9  
    temat jest istotny. są na to normy, z których można klasę bezpieczeństwa obliczyć. cytując "Leksykon transmisji optycznej: CATV, CWDM, DWDM, FTTH":

    Bezpieczeństwo optyczne pracy z laserami – laserowe źródła światła (jak również wzmacniacze optyczne) mogą generować promieniowanie dużej mocy, a także o bardzo dużej gęstości mocy. Takie promieniowanie może być niebezpieczne dla zdrowia, zwłaszcza dla wzroku, jak również powodować zagrożenie pożarowe. W przypadku długości fal stosowanych w telekomunikacji optycznej (1310 nm i 1550 nm), polskie i europejskie normy z rodziny PN-IEC 60825 (przede wszystkim PN-EN 60825-1:2010 - Bezpieczeństwo urządzeń laserowych -- Część 1: Klasyfikacja sprzętu i wymagania oraz PN-EN 60825-2:2009 - Bezpieczeństwo urządzeń laserowych -- Część 2: Bezpieczeństwo światłowodowych systemów telekomunikacyjnych) definiuje cztery klasy bezpieczeństwa laserów: 1, 1M, 3B i 4. Klasa 1M są to źródła światła bezpieczne, o ile użytkownik nie zagląda w wiązkę przy użyciu optyki skupiającej. Górna granica klasy 1M dla długości fali 1550 nm wynosi ok. 21 dBm. Stosowanie wzmacniaczy optycznych wyższych mocy wymaga zgodnie z prawem spełnienia odpowiednich wymagań zapewniających odpowiednie bezpieczeństwo pracy.
  • Poziom 6  
    A ja mam pytanie o lasery klasy 2, takie stosowane w projektorach do użytku domowego. Przypadkowo (nawet nie pytajcie jak), mojemu bratankowi babcia odpaliła taki projektor praktycznie centralnie w twarz, z odległości ok. 1 m. Dziecko jest małe, wiec nie umiało się poskarżyć, ale zastanawiam się czy taki laser mógł jakoś zaszkodzić.
  • Specjalista elektronik
    Radziłbym skonsultować to z lekarzem okulistą - on może obejrzeć oko (ma aparat do badania dna oka) i sprawdzić, czy nie ma oparzeń siatkówki (światło lasera jest ogniskowane na siatkówce i przez to tam jest bardzo duża gęstość mocy). Klasa 2 w zasadzie oznacza brak zagrożenia przy normalnym używaniu, tylko pytanie, jakie jest normalne - bo takie nie, w instrukcji BHP jasno napisano, że nie wolno świecić laserem żadnej klasy prosto w oczy.

    Proponuję zobaczyć http://www.implaser.pl/nasze_wyklady/bhp/med_main.htm - tam jest wykres podający maksymalną dopuszczalną ekspozycję światłem lasera. Jeśli wiązka lasera była rozproszona na dużą powierzchnię, to pewnie dopuszczalna ekspozycja nie została przekroczona - laser o odpowiedniej mocy byłby bardzo kosztowny.

    Dużo zależy od czegoś, czego nie możemy przewidzieć - gęstość mocy, jaką osiąga wiązka lasera na siatkówce, może w ułamku sekundy spowodować jej oparzenie na bardzo małym obszarze, ale tylko wtedy, gdy przez ten ułamek sekundy wiązka była ogniskowana stale w jednym miejscu. Na ogół oko wykonuje jakieś ruchy, a ten obszar dużej gęstości mocy jest bardzo mały, więc nawet minimalny ruch przesuwa go w inny punkt, gdzie siatkówka jeszcze nie została nagrzana - i w ten sposób oparzenie nie następuje.

    Instrukcja BHP: http://www.fuw.edu.pl/pfdz/lasery-BHP.html - na końcu jest napisane: W przypadku napromieniowania natychmiast skorzystać z pomocy lekarskiej.
  • Poziom 6  
    Dziękuje serdecznie za odpowiedz. A czy możliwe jest, żeby takie promieniowanie laserowe pochodzące z urządzenia jakby nie było przeznaczonego do użytku domowego, było w jakiś sposób „mniej szkodliwe”? Nie chcę palnąć głupoty, ale jakoś „bardziej rozproszone”?
  • Specjalista elektronik
    Myślę, że jeśli jest do użytku profesjonalnego, to zakłada się większe wymagania co do "normalności" używania.

    Ale i tak nie jest jasne: czy klasa 2 to klasa samego lasera, czy urządzenia (z układem optycznym, który jakoś rozprasza światło)?
    Bo pewnie projektor z odległości 1m daje oświetlenie około 1000 razy słabsze, niż sama wiązka lasera, więc to jest duża różnica.
  • Poziom 6  
    Na sprzęcie jest napis „urządzenie laserowe klasy 2” oraz oczywiście ostrzeżenie, żeby nie spoglądać w wiązkę