Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

jak obniżyć napięcie 2,4 V do ok 1,5 V

02 Kwi 2010 16:37 6423 5
  • Poziom 9  
    Jak w temacie.
    Potrzebuję obniżyć napięcie ok 2,4V - dwa akumulatorki szeregowo - do około 1,5V. Przejrzałem forum, ale nie spotkałem sposobów obniżenia tak niskiego napięcia. Dioda Zenera chyba odpada - nie wiem czy są diody na tak niskie napięcia. Ma ktoś może jakiś pomysł? Aha prąd nie jest za duży - zasilanie zapalnika w Junkersie.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    Motronic ma rację zwykłe diody lub diody Schottky'ego załatwią spadek napięcia, natomiast mam zastrzeżenia co do użycia akumulatorków - nie wytrzymają tak długo jak dobre baterie (trzeba będzie doładowywać). Dobre baterie w junkersach używanych bardzo często wytrzymuja dwa - trzy lata akumulatorki bez doładowywania tyle nie wytrzymają.
  • Poziom 9  
    No właśnie w tym problem. W moim piecyku wytrzymują maksymalnie 1 miesiąc - potem musze czekać powyżej 5 sekund na zapalenie gazu (jak są nowe zapalają od razu). Szkoda trochę kasy na tak tak częste zakupy. Dzięki za poradą z diodami, tak spróbuję zrobić

    Dodano po 2 [minuty]:

    Acha, nie wiem jeszcze czy przy pracy bez obciążenia napięcie na diodzie też spadnie o te 0,6 V. A jeśli spadnie, to czy te 1,8 nie będzie za duże dla piecyka
  • Poziom 36  
    Może to nie na temat, ale 5 sekund czekasz na zapalenie palnika pilota (pomocniczego, "świeczki") czy na zapalenie palnika głównego, gdy palnik pomocniczy już jest zapalony? Jeśli to drugie, to może być problem z czystością elektrody zapłonowej (jonizacyjnej?) - taki zagięty pod kątem prostym drucik. Ja go czyszczę drobnym papierem ściernym okresowo i baterie zmieniam co 1,5 roku. Gdy drucik był zanieczyszczony/okopcony, baterie wytrzymywały 2-3 miesiące.

    Jeśli zdecydujesz się już na te akumulatorki... to myślę, że troszkę większe napięcie nie zaszkodzi. Przy prądzie rzędu 1A (pewnie przy zapalaniu jest prąd tego rzędu) spadek napięcia na diodzie typu 1N4001 wyniesie ok. 0,9V - 1,1V a przy prądzie np. 10mA będzie to ok. 0,6V.
  • Poziom 9  
    Dzięki za pomoc, zacznę od piecyka: Dioda sygnalizacyjna na piecyku jest wyłączona. Jeśli baterie są nowe to częstotliwość przeskoku iskry dochodzi tak na oko do 4 Hz. Piecyk zapala po jednej do dwóch sekund - zapala się mały palnik i od razu duży. Jeśli baterie są dłużej używane, to częstotliwość przeskoku iskry spada do ok 1 - 2 Hz. Na zapalenie małego palnika trzeba wtedy czekać powyżej 5 sekund. Duży palnik zapala się bezpośrednio po małym. Baterie wytrzymują kilka tygodni - w zależności od jakości. Wydaje mi się, że może być problem ze sterownikiem, ale przejście na akumulatory trochę by tu doraźnie pomogło - być może pod koniec roku będę zmieniał instalację CWU na boiler elektryczny z wężownicą - w lecie do solara, w zimie do pieca CO na węgiel. Jeśli chodzi o akumulatory: Dwa paluszki szeregowo dały 2,7 V. Po podłączeni dwóch diod BYP680 szeregowo miałem wyniki: 1,8 V jałowo, 1,2 V przy włączeniu piecyka. Przy jednej diodzie napięcie pod obciążeniem było by więc ok 1,8 V ale obawiam o to jałowe - ok 2,3 V - mimo wszystko na razie nie chcę zjarać sterownika. Nie mam pod ręką żadnego tranzystora typu BD*. Być może spadek napięcia na złączu C-E jest bardziej stały niż w przypadku diody prostowniczej. Można by chyba wtedy bazę połączyć z kolektorem i wysterować całym napięciem z plusa akumulatora ?